Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
cicha woda

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Nie martw się, to "normalne" przynajmniej dla mnie, już sama

 

nie wiem jak sobie z tym radzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

MANIOFOBIA tak nazywa sie fobia przed zwariowaniem

 

a normalnie mowiac choroba umyslowa.LEK jest silny ale twoj CHARAKTER silniejszy nie zwarjujesz to tylko glupi lek nerwica

 

sie przyczepila do tej akaurat fobi a jesli niemozez sobie poeadzic idz so psychologa napewno znajdzie rozwiazanie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!!!!

Chyba nie pomylę się mówiąc że większość z nas

 

przechodziła przez takie myśli. I nkit nie zwariował, a zobacz ilu nas jest. Może to będzie dla Ciebie przekonującym

 

pocieszeniem.....

Pozdrawiam i nie zamartwiaj się, nic Ci nie grozi!!!!! :D:D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno nie zwariujesz :). Sama przez to przechodziłam

 

miliony razy i nie zwariowałam. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do "zwariowania" jeszcze daleka droga.Spokojnie ,nie

 

zwariujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ktos zapytal co robic w czasie takiego ataku, u

 

mnie dziala oddychanie 2-4

to znaczy przez 2 sek wciagasz powietrze przez nos i wydychasz przez usta w ciagu 4 sek, wazne

 

jest zeby oddychac tak zeby brzuch sie podnosil a nie klatka piersiowa. w czasie ataku to naprawde pomaga, mozna trenawac jak

 

sie jest troche zdenerwowany tez pomaga, jak ten ogromny strach mine to wazne jest w jaki sposob mowimy do siebie, a mowimy

 

duzo i nie zawsze jestesmy dla siebie mili, trzeba pamietac zeby siebie traktowac tak jak najlepszego przyjaciela, nie

 

krytykujny siebie i wybaczajmy sobie, ups chyba sie zagalopowalam

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytam bo mój

 

najdłuższy trwał dokładnie 3 dni...Kompletna bezsenność,uczucie że zaraz "Zwariuje" itp...A jak się jakoś uspokoiłem .Tam

 

gdzie jest nadbrzusze(to myślałem że mi pęknie po tych 3 dniach) Lęk przez 3 dni...Przeszło mi po wzięciu leku(xanax) nie

 

wydaje mi się żę 3 dni mając lęk można sobie samemu poradzić(bez leków lub psychoterapi) a u was jak to wyglądało ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U mnie najdłuższy atak trwał 5 dni :( - chyba najgorsze w

 

moim życiu. Nie mogłam myśleć, jeść, spać.... Tylko tysiące myśli przewijało mi się przez głowę + oczywiście okropne

 

wrażenie tracenia zmysłów. To było prawie 2 m-ce temu i mam nadzieję, że już się nie powtórzy. Teraz przeważnie mam

 

krótkotrwałe dolegliwości, od 2 godzin do góra 2 dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie najdłuższy atak trwał 5 dni Sad - chyba najgorsze w

 

moim życiu. Nie mogłam myśleć, jeść, spać.... Tylko tysiące myśli przewijało mi się przez głowę + oczywiście okropne wrażenie

 

tracenia zmysłów. To było prawie 2 m-ce temu i mam nadzieję, że już się nie powtórzy. Teraz przeważnie mam krótkotrwałe

 

dolegliwości, od 2 godzin do góra 2 dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie nie pamiętam ale zdarza się że lęk odczuwam przez

 

cały dzień kiedy na przykład mam gdzieś jechać lub czeka mnie stanie w kolejkach. Lekarstwem może być drzemka w ciągu dnia

 

jeśli oczywiście czas na to pozwala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie ataki trwały koło kilkudziesieciu minut, ale były za

 

to nieziemsko konkretne!!! A taki uogolniony lek mogł we mnie siedziec niemalze codziennie - ale to było wyczerpujące!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie.

Mój najdłuzszy atak trwał ok. 2 tygodni. To

 

było okropne, miałam wszystkie objawy wymienione na tym forum po prostu wszystko co jest możliwe. Przez tydzień nie mogłam

 

podnieść się z łóżka. To było okropne, myślałam, że umieram, do momentu, aż nie poszłam do psychiatry ( poniewaz wcześniej

 

nie wiedziałam co mi jest to chodziłam do różnych lekarzy oprócz psychiatry ). Dostałam leki, które biorę już 1,5 roku z

 

4-miesięczną przerwą. Czuję się znacznie lepiej.

 

Pozdrawiam.

LINA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marlow, narazie biorę tabletki, a za 12 :) dni mam wizytę u

 

psychologa i wtedy przestaję brać leki i zdam się na samą terapię

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wrażenie ze tu chyba mylone są dwa pojęcia "ataku" i

 

"lęku uogólnionego". Mam racje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybym myliła te pojęcia to musiałabym napisać, że mam

 

permanentny atak :) bo nieokreślone poczucie lęku niestety się ze mną nie rozstaje ani na chwilę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli ogólnie mówiąc Wasz atak trwał tak długo i objawami

 

były: kołatanie serca, pocenie, dreszcze, ucisk w głowie, mozliwe ze straszny ból brzucha, duszność i uczucie panicznego lęku

 

przez 24 godziny na dobę?

Troche tego nie rozumiem.... Na czym polega taki długi atak?

Może to parę ataków przez

 

kilka dni, a nie jeden długi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Atak o którym wcześniej pisałam zdarzył mi się na samym

 

początku choroby. Przez 5 dni po prostu nie mogłam się na niczym skoncentrować ani konkretnie się wypowiedzieć, miałam

 

trudności z oddychaniem i kołatanie serca, i ciągłe przeświadczenie że zemdleję. W ogóle byłam wtedy do niczego. Nie robiłam

 

nic tylko siedziałam w pokoju i próbowałam zapanować nad myślami, do tego dołączały się wysoka temperatura i "uścisk w

 

głowie". To był mój pierwszy atak, potem objawy ustąpiły, został tylko lęk, czasami to wszystko wraca ale już nie na tak

 

długo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może to parę ataków przez kilka

 

dni, a nie jeden długi?

 

W "Rodzinnej Encyklopedi Zdrowia" napisali, ze zazwyczaj sam atak trwa

 

wyjątkowo krótko, ale chory odczuwa że trwa on przez kilka godzin...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I z tym się zgodzę.....skutki ataku odczuwamy długo. Mnie po

 

pierwszym ataku przez tydzień bolała klatka piersiowa i trudno mi sie oddychało dochodził do tego paniczny lek że to sie

 

powtórzy. Ogólnie byłem nie do życia. Czułem się jakkbym przeszedł jakąś operacje.....

Natomiast sam atak wg. mnie nie

 

może trwac aż tak długo. Pewnie umysł by tego nie wytrzymał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o "atak" chodziło mi uczucie,(okres)że się zwariuje,strach

 

przed utratą świadomości,drgawki,dreszcze,mrowienie w skroniach,myśli samobójcze(tak ja miałem)Lekki niepokój to "jest" cały

 

czas ze mną.Niektórzy żle mnie zrozumieli albo ja żle sformułowałem post. Ale pewnie to u każdego inaczej"działa" Niektórzy

 

może cały czas czują się "tak samo",a innym towarzyszą ataki.Poprawcie mnie jeśli się myle.

pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!!!

Widzisz, u kazdego teoria ataku jest inna. Jeden

 

uważa za atak inne objawy niż drugi. To jest ruchoma granica. Trzeba by sięgnąć po encyklopedie, tak jak to zrobił

 

"anonimowy-zalamany". Tam jest rególka ataku. Ale nie wiem czy to coś zmieni......w końcu kazdy wie

 

lepiej....

Pozdrawiam!!!! :D:D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mój trwał około 6 godzin. w sumie inne ataki trwają gdzieś po

 

tyle godzin lub krócej w zalezności od pogody ( jej zmian) albo pojawiają się falami --przez godzinę--2 godziny spokoju-

 

potem znów godzinę. ale w sumie nie wiem jak to się dzieje , do miałam je tak dawno temu że te niepokoje które teraz mnie

 

spotykają to są poprostu niepokoje a nie ataki. takie lęki jak przed radką, dentystą, coś co ktoś zdrowy bieze na codzień jak

 

normalny objaw--a ja to przeżywam .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×