co mi jest?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

co mi jest?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 cze 2013, 00:58
Napisałam wcześniej tak po stwierdzeniu, że sama zainteresowana autorka wątku wykonała wszelakie badania, które wykluczają inne dolegliwości i choroby.
Jeśli tak, niech podąża w kierunku zaburzeń lękowo-depresyjnych.
Swoją drogą...w Polsce statystyki chorujących na lękowo-depresyjne zaburzenia są porażające.
Lekarze powinni szkolić się z zakresu powiązań w/w zaburzeń z różnego rodzaju zakażeniami. Ale to marzenia ściętej głowy.

Człowiek nie posiada wiedzy, która pomogłaby mu na drążenie tematu będąc u specjalisty. Myślę też, że gdyby odwiedził lekarza i zasugerował badania pod kątem pasożytów etc. wywołujących objawy różnego rodzaju somatyczne, to niejeden specjalista puknąłby się w czoło. Przykre, ale prawdziwe.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

co mi jest?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 02 cze 2013, 02:10
Ja widzę ,że napisała tyle na temat wizyty u lekarza:
;)
foofa napisał(a):Chciałabym iść z tym do lekarza, ale boję się zlekceważenia i tego, że lekarz mi nie uwierzy. Wszędzie tylko słyszę żebym się nie użalała nad sobą, nikt mi nie wierzy, jak bezsensownie się czuje. Co może mi być? Proszę o pomoc. Do jakiego lekarza najlepiej się udać?




*Monika* napisał(a):
Człowiek nie posiada wiedzy, która pomogłaby mu na drążenie tematu będąc u specjalisty. Myślę też, że gdyby odwiedził lekarza i zasugerował badania pod kątem pasożytów etc. wywołujących objawy różnego rodzaju somatyczne, to niejeden specjalista puknąłby się w czoło. Przykre, ale prawdziwe.


Wobec tego tym bardziej na dzień dobry nie powinna dostać takiej rady jaką tu dostała.


Ja nie czuję się na tyle kompetentna , aby po kilu zdaniach stwierdzić z czym mamy do czynienia.


julkaapril napisał(a):raczej nikt nie podejrzewa u siebie nerwicy nie zrobiwszy wczesniej wiekszości badań, które wykluczają wiele z chorób przez Ciebie wymienionych ;)


Raczej bardzo się mylisz. Z moich obserwacji wynika ,że co najwyżej można dostać skierowanie na ogólne badanie krwi, moczu, hormony tarczycy ewentualnie EKg i to wszystko . Jeśli te badania są w normie pacjenta kieruje się do psychiatry.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

co mi jest?

przez TAO 02 cze 2013, 04:37
Kochani,
to ja się posłużę kilkoma cytatami na temat.... na początek Candidy

Z punktu widzenia lekarza medycyny klasycznej, grzybica jest chorobą bardzo trudną w leczeniu, przebiegającą z licznymi nawrotami. Spotykam się często z opinią pacjentów poddawanych wielokrotnym terapiom, że grzybica ogólnoustrojowa (z zajęciem narządów wewnętrznych) jest chorobą nieuleczalną. Jest w tym ziarenko prawdy z powodów, które przedstawię poniżej.
Wobec nasilających się nieokreślonych dolegliwości chory człowiek próbując znaleźć ich przyczynę szuka pomocy u swojego lekarza. Wykonane rutynowe badania dodatkowe nie ujawniają istotnych odchyleń od normy. Najczęściej występują zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, alergie skórne i pokarmowe, suchy kaszel, zapalenia stawów, zatok obocznych nosa, spojówek i narządów płciowych, a także nerwice, lęki, zaburzenia emocjonalne oraz zespół przewlekłego zmęczenia. Dolegliwości nasilają się, a ich przyczyny nie można ustalić. Po wielokrotnych wizytach w przychodni lekarskiej pacjent jest kierowany do odpowiednich specjalistów. Tam również nie można ustalić przyczyny chorób i w związku z tym chory wraca do swojego lekarza z plikami wykonanych badań i kart informacyjnych z postawionymi doraźnie rozpoznaniami dotyczącymi różnych narządów i układów. Błędne koło zamyka się. Od tego momentu pacjent uważany jest za chorego psychicznie. Do leczenia włącza się leki psychotropowe i niekiedy chory kierowany jest do szpitala psychiatrycznego. Tu, otumaniony lekami, poddaje się swojemu losowi uważając, że tak już musi być.

Akademicki program nauczania lekarzy nie ujmuje wiedzy dotyczącej rozpoznawania chorób wywołanych przez grzyby Candida, więc lekarze nie są przygotowani do przeprowadzania diagnostyki i leczenia schorzeń, które one wywołują. W podręcznikach dla studentów medycyny brak jest wiadomości na temat grzybic wywołanych przez drożdżaki Candida lub są one bardzo enigmatyczne.

Działania medycyny klasycznej w leczeniu grzybic należy uznać za prawdziwą porażkę, wynikającą z nieuznawania grzybów Candida za czynnik chorobotwórczy wywołujący kilkadziesiąt pozornie nie powiązanych z sobą schorzeń. Ponieważ oficjalnie nie można ustalić przyczyny powstania tych chorób, to każdą z nich leczy się w sposób polegający na łagodzeniu wyłącznie jej objawów. Oddzielnie dla każdej z tych chorób tworzy się coraz to nowe teorie naukowe uzasadniające przyczyny ich wystąpienia, a ostatecznym tego celem jest wyprodukowanie i sprzedaż coraz to nowszej generacji leków farmaceutycznych.

Niektórzy świadomi lekarze, wbrew opinii świata naukowego, rozpoznają zakażenia grzybicze wywołane przez drożdżaki Candida, ale narażają się na drwinę i ośmieszenie. Próbują leczyć grzybicę podając antybiotyki przeciwgrzybicze, lecz nie osiągają pozytywnego i trwałego efektu. Leczenie antybiotykami przeciwgrzybiczymi jest nieskuteczne, ponieważ po okresie kilku tygodni następuje nawrót choroby. Brak pozytywnych efektów leczenia wynika z tego, że lekarze nie zwracają uwagi na rolę systemu odpornościowego w zwalczaniu choroby, którego zadaniem w trakcie leczenia i po wyleczeniu jest trwałe i skuteczne zablokowanie ponownego rozsiewu w organizmie zarodników drożdżaka i ich likwidacja, zanim zakiełkują osadzając się w tkankach narządów wewnętrznych. Stosuje się więc kolejny, bardziej skuteczny i silniejszy antybiotyk, itd.

Po zakończeniu leczenia, zarodniki (komórki) grzyba, których nie zlikwidował antybiotyk i słabo funkcjonujący system odpornościowy, krążą we krwi przez okres 2 - 3 lat i w tym czasie mają możliwość ponownego wywołania infekcji. I wywołują ją. Potwierdzam ten smutny fakt swoimi obserwacjami. Zarodniki grzyba osadzone w narządach wewnętrznych kiełkują tworząc grzybnię, której strzępki przerastają w krótkim czasie cały organizm.

Drożdżaki Candida
Drożdżaki nazywane są drożdżami, lecz w rzeczywistości są one zarodnikami grzybów. Innymi słowy, drożdżaki posiadają wszystkie cechy drożdży, z tą różnicą, że w odpowiednich warunkach mogą zakiełkować, zapuścić korzenie, z których wyrasta grzybnia, czyli ciało wegetatywne grzyba. Ponadto drożdżaki niczym od drożdży się nie różnią.

Różnice między drożdżakiem Candida a grzybem Candida
Grzyby Candida wyrastają z ich zarodników – drożdżaków Candida, jak dęby z żołędzi. Jeśli żołądź trafi na odpowiedni grunt, to zakiełkuje, zapuści korzenie i wyrośnie z niego dorodny dąb, który po jakimś czasie będzie produkował żołędzie. Podobnie rzecz ma się w przypadku grzybów Candida. Gdy ich zarodniki trafią na odpowiedni grunt – kiełkują i wyrastają z nich grzyby, które po jakimś czasie będą produkować zarodniki – jak dęby żołdzie. Ale tutaj podobieństwo dębów do grzybów i żołędzi do drożdżaków się kończy, bowiem z nasion jakimi są żołędzie mogą wyrosnąć wyłącznie dęby, a zarodniki grzybów Candida są organizmami zdolnymi do samodzielnego życia i w zależności od warunków – mogą zakiełkować w podłożu przekształcając się w grzyby, albo żyć i rozmnażać się przez pączkowanie jak drożdże.
Po co to porównanie grzybów do dębów i drożdżaków do żołędzi? Otóż po to, by uświadomić, jak olbrzymia różnica jest między grzybami Candida a ich zarodnikami – drożdżakami Candida. Różnią się one w zasadzie wszystkim – wyglądem, kształtem, sposobem odżywiania i rozmnażania, a także środowiskiem, w którym żyją. W związku z tym występują w diametralnie różnych relacjach do naszych organizmów, bowiem zarodniki Candida jako drożdżaki są w gruncie rzeczy pożytecznymi komensalami, zaś grzyby Candida to groźne, chorobotwórcze pasożyty.

Objawy drożdżycy jelita grubego
Objawy nadmiaru drożdżaków w jelicie grubym są specyficzne i stosunkowo łatwe do zdiagnozowania. Do typowych objawów drożdżycy jelita grubego należą:
silne gazy i wzdęcia całego brzucha,
przelewania i bulgotania w jelitach,
charakterystyczny stolec,na początku twardy, jakby zaczopowany, a potem rozluźniony, aż do wodnistej, cuchnącej biegunki,
delikatny żołądek, czyli reakcja po zjedzeniu pewnych produktów objawiająca się pojedynczymi, piekącymi, luźnymi stolcami lub średnio nasiloną biegunką,
nieprzyjemne, okresowo pojawiające się nieokreślone parcie na stolec, występujące tuż po wypróżnieniu, mogące utrzymywać się kilka godzin.


Całość pod linkiem:

http://www.janus.net.pl/grzybice%20candida.htm
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

co mi jest?

Avatar użytkownika
przez Vitalia 02 cze 2013, 08:59
Może być też sytuacja odwrotna, ktoś chory na zaburzenie lękowe, czy depresyjne nie idzie do psychologa czy psychiatry tylko wierzy w różne rewelacje przeczytane w necie np. w różnego rodzaju pasożyty, zaburzenia energetyczne, niedobory witamin, czasem nawet klątwy i opętania. Po dłuższym czasie stan zdrowia zamiast się poprawiać to się pogarsza. Moim zdaniem jeśli ktoś ma objawy nerwicy czy depresji powinien najpierw udać się do lekarza rodzinnego i wykonać badania pod kątem różnych chorób,ktore mogą dawać takie objawy, jeśli zostaną one wykluczone to udać się do psychologa a jeśli to absolutnie konieczne to także od psychiatry. Podchodzić z BARDZO dużym dystansem do internetowych "lekarzy".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

co mi jest?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 cze 2013, 09:59
Ja to w przeszłości wielokrotnie się źle czułem, miałem podejrzenia o różne choroby np wrzody, choroby serca, cukrzyce a to jak się okazało nic z tego bo wyniki wskazywały że jestem względnie zdrowy. Przez ponad 2 lata chodziłem po lekarzach bo miałem odczucie chęci wymiotowania z połączeniu z lękiem przed nim i żaden lekarz nie powiedział że to może mieć jakieś źródło w psychice, brałem leki na żołądek, stosowałem jakieś diety i robiłem nieprzyjemne badania i nic w końcu samo przeszło bo chyba stres związany ze studiami i znajomościami mi minął. Później w związku ze stresem spowodowanym utratą dużej ilości pieniędzy miałem odrętwienia, omdlenia, nadpotliwość, problemy ze wzrokiem, nierówne bicie serca oczywiście ja i lekarze doszukiwali się źródeł czysto biologicznych, a w badaniach wychodziło mi że jestem zdrowy jak ryba poza tachykardią, ale ona była spowodowana stresem przy pomiarze. Po utwierdzeniu się że nic mi nie jest i pogodzeniu się z losem wszystko mi minęło.
Później znowu źle się poczułem i wyszło że mam podwyższone wyniki cukru, a ja se wkręcałem poważną cukrzyce i już umierałem, mdlałem i zapadałem na śpiączkę cukrzycową bo jestem hipochondrykiem.

Na pewno część stanów depresyjno- lekowych spowodowana jest chorobami fizycznymi, zresztą chyba z połowa chorób biologicznych może niby to powodować. Ale często jest też odwrotnie jak np. w moim przypadku że nie potrzebnie się męczyłem, niepokoiłem, dopatrywałem poważnych chorób a faktycznie to była nerwica w połączeniu z depresją.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

co mi jest?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 cze 2013, 12:40
carlosbueno, Karolu, a robiłeś badania w kierunku pasożytów? ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

co mi jest?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 cze 2013, 12:47
*Monika* napisał(a):carlosbueno, Karolu, a robiłeś badania w kierunku pasożytów? ;)

Nie muszę robić doskonale wiem że ja sam jestem wstrętnym pasożytem żyjącym cudzym kosztem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

co mi jest?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 cze 2013, 13:03
carlosbueno, przegiąłeś Carol. :-|
Szkoda, że masz takie zdanie na swój temat :-|
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

co mi jest?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 02 cze 2013, 13:38
Oczywiście ,że działa to w obie strony., Jak wszędzie i zawsze - trzeba zachować zdrowy rozsądek, który jest trudno w obliczu jakichkolwiek dolegliwości.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

co mi jest?

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 02 cze 2013, 13:40
foofa napisał(a):Witam, borykam się z pewnym problemem. Od pewnego czasu jestem cały czas zmęczona, nic mi się nie chce, po pracy wracam do domu, na nic nie mam ochoty i coraz częściej kłade się spać, potem się budzę i wieczorem idę spać ok.21.30. Cały czas miewam silne bóle głowy, bóle oczu, uderzenia gorąca, czoło mam cały czas rozpalone. Kiedy mam wolny dzień i mam okazję się wyspać i tak wstaje zmęczona i zniechęcona. Ponadto jestem bardzo nerwowa, a ostatnio bardzo się to nasiliło. Potrafie być niemiła i opryskliwa względem wszystkich osób, nawet tych, których kocham lub bardzo lubię. Potem wszystkiego żałuje i nie daje mi to spokoju, mam wyrzuty sumienia, że jestem taka wredna, więc przestaje się spotykać ze znajomymi. Jestem młodą osobą a nie interesują mnie plotki z koleżankami,wyjście na piwo, zakupy robię tylko sama, ponieważ towarzystwo innych mnie drażni. Ponadto czuje się obciążona wszystkimi domowymi obowiązkami, nie mam na nic czasu i ciągle na to narzekam, a kiedy już mam wolną chwilę idę spać. Dodatkowo miewam zawroty głowy oraz częste zmiany nastroju, kiedy coś nie idzie po mojej myśli wściekam się, potrafie rzucać przedmiotami i kończy się to awanturą w domu. Od jakiś 3 lat mam lęki, np. boje się chodzić wieczorem, boje się, że ktoś mnie zabije, zgwałci, utonę lub spalę się w ogniu, boje się okropnie śmierci. Dodatkowo boję się o życie moich najbliższych, w głowie mam częste myśli o tym jak przeżyje śmierć moich rodziców. Na pewno znalazłabym jeszcze wiele innych objawów. Chciałabym iść z tym do lekarza, ale boję się zlekceważenia i tego, że lekarz mi nie uwierzy. Wszędzie tylko słyszę żebym się nie użalała nad sobą, nikt mi nie wierzy, jak bezsensownie się czuje. Co może mi być? Proszę o pomoc. Do jakiego lekarza najlepiej się udać?


Istnieją wiele możliwości ;tylko nerwica - mało prawdopodobne, nerwica +zespół chronicznego zmęczenia - prawdopodobne , nerwica +jakaś choroba ,ale aby postawić diagnozę to musisz wykonać badania .Bez wizyty u lekarza to nie będzie łatwo postawić prawidłową diagnozę.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

co mi jest?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 cze 2013, 13:43
*Wiola* napisał(a):Oczywiście ,że działa to w obie strony., Jak wszędzie i zawsze - trzeba zachować zdrowy rozsądek, który jest trudno w obliczu jakichkolwiek dolegliwości.

A mojej siostrze wmawiali nerwicę, ta sam lekarka co u mnie jej nie widziała, a w końcu wyszło że to były typowo medyczne dolegliwości.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

co mi jest?

przez TAO 02 cze 2013, 17:37
carlosbueno, \

To idzie w dwie strony!
drobnoustroje zawsze były i będą nieodłącznymi naszymi towarzyszami.
natomiast jedynie w sprzyjajacych warunkach staja się patogenami.
Chorowałem kiedyś na wrzody... oczywiście Helicobacter pyllori- diagnoza.
helicobacter jest u każdego niemal człowieka, co zatem powoduje, że u jednych
działa jak patogen u innych nie?
Candida też jest u kazdego, jednak przy zachwianiu równowagi stajesie silnym patogenem.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

co mi jest?

przez Mightman 04 cze 2013, 09:53
TAO napisał(a):
julkaapril napisał(a):. Są spece, którzy potrafią po samym wyglądzie danej osoby
ocenić jakiego rodzaju mikroby czy parazyty sobie u niej siedzą.


HHAHahHAhahHAhahAhAHAhHhahaAH x gogol :mrgreen:

Do autorki posta: Polecam iść na badania podstawowe krew, mocz, próby wątrobowe, mikroelementy, ob, crp, próby wątrobowe. Potem wrócić do lekarza z wynikami jak będa ok to masz zryty dekiel jak większość z Nas a jak nie to zrobić sobie dodatkowo badania na pasożyty :) może coś w próbce znajdą :) Jak nie znajdą wtedy dopiero zapraszam do PSYCHOLOGA na PSYCHOTERAPIE chyba że nie będziesz dawała funkcjonować to wtedy do PASTYLKI do PSYCHIATRY bo powtórze to po raz setny lepiej płakać u psychologa niż śmiać się w gabinecie psychiatry :mrgreen:
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

co mi jest?

przez TAO 04 cze 2013, 10:52
prościej jest zrobić biorezonans
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 26 gości

Przeskocz do