Przyczyny nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez *soltu 01 lip 2006, 16:23
moj przepis na nerwice to
-ojciec alkoholik a przez to koszmarne dziecinstwo - wieczne awantury i strach
-matka, ktora nie potrafila byc dobra matka - zostawiala mnie czesto sama, nie poswiecala mi czasu, nie rozmawiala ze mna, kocham ja, i wybaczylam jej to, gdyz to wynikalo znowu z jej wychowania
-a co sie z tym wszystkim wiaze - zmknelam sie w sobie i nie potrafie dawac upustu swoim emocjom, caly czas kontroluje swoje zachowanie
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:14

przez wojtek_112 03 lip 2006, 01:48
Myślę, że ważniejsza jest (głęboka) świadomość teraźniejszości
Co masz na myśli?
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez betty 03 lip 2006, 13:18
wczesniej nie przeczytalam tego tematu, i w moich postach wlasnie to wszystko mialam na mysli...PRZYCZYNY
ubolewamy wszyscy nad objawami, ktore sa rozne, ktore wszyscy mamy, i wlasciwie na poczatku OBJAWY staja sie najwyrazniejszym problemem...i staramy sie je zwalczac powierzchownie biorac tabletki i inne, ale jezeli nie dogrzebiemy sie do dna naszych problemow, nerwica nigdy nie pojdzie sobie... ktos kiedys napisal, ze jest szczesliwa mezatka, z dziecmi i pieknym domem z ogrodkiem... ja tez mam sytuacje, ktora dla niektorych moich znajomych i rodziny jest do pozazdroszczenia (jak to sie wyrazaja).... wiec dlaczego cholera cierpie?????? a wystarczy sie zastanowic czy my wlasciwie tak naprawde chcemy tego wszystkiego co mamy...moze nasza droga byla troche inna, a my zboczylismy... moze nasze podejmowanie decyzji bylo uzaleznione od czegos innego, lub kogos... ja znalazlam juz nie jedna przyczyne, rozwiazujac jedna, czuje ze nadal mi zle, ale widze od razu kolejna, ktorej nie zauwazylabym nierozwiazujac poprzedniej... i tak powoli zaczynam widziesz swiatelko w tunelu i probuje dopasc konca tego wszystkiego co sie niezle nawarstwilo... i w koncu kiedys mi sie uda, wierze w to.... niestety do tego potrzebne sa radykalne zmiany w naszym zyciu... trzeba czasami zaryzykowac i obrocic zycie do gory nogami, tak jak to zrobilismy kiedys nie zwracajac na to uwagi.... do tego oczywiscie potrzebna jest odwaga, bo tak jak kiedys dzialalismy bez zadnych obaw, tak teraz boimy sie wszystkiego i wolimy zostac w tym naszym kaciku, w ktorym znalezlismy jakas "oszukujaca nas" pewnosc naszego zycia, opierajac sie na naszych bliskich...
jezeli zaryzykuje i okaze sie to niewlasciwym ruchem, zawsze moge wrocic wstecz... i tak wlasnie kolejnym moim ruchem powinna byc calkowita zmiana mojego zycia, i ja wiem jaka, i caly czas mysle nad tym... miesiac temu jak ktos mi zaproponowal taka zmiane, ja wkurzylam sie na ta osobe i stwierdzilam, ze nie ma racji... po dluzszym czasie przemyslen dalam mu racje... po prostu dotknal wrazliwego punktu, ktory rzeczywiscie jest dla mnie problemem... i taka powinna byc rola psychologa, i wlasnie dlatego psychoterapia powinna trwac raczej dlugo, bo na poczatku stykanie sie z przyczynami naszej nerwicy powoduje u nas wystapienie zlosci i niechec dotykania tematu
dlatego zycze wam wszystkim, abyscie i poznali samych siebie i zauwazyli swiatelko, ktore jest w kazdym z nas... :)
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez czarna741 03 lip 2006, 14:34
betty dziękuję CI za Twoje wypowiedzi :) :) Cały czas tez myślę o przyczynach. Wiem że nerwica nie przyszła z dnia na dzień. Ktoś tutaj napisał że dzieciństwo jest bardzo ważne. Utwierdzam się w przekonaniu że w moim przypadku jest to 100% prawda. Pozdrawiam
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez betty 03 lip 2006, 14:58
zgadza sie Czarna, na nerwice zapracowalismy sobie cale zycie, ja do tej pory pamietam jeden i ten sam powtarzajacy sie koszmar senny kiedy bylam dzieckiem.....
wtedy go nie rozumialam, teraz wszystko mi sie laczy w jedna calosc...
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez Marha 03 lip 2006, 15:40
Betty masz rację z tymi zmianami. Ja czuję, że powinnam takich dokonać tylko jeszcze trochę się boję, ale dzięki takim postom jak Twój wierzę , ze warto i lęk znika. O wiele przyjemniej czyta się coś krzepiącego niż dołującego co powoduję doszukiwania się nowych, podobnych objawów u siebie. Dzięki Betty nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś tym co napisałaś.

[ Dodano: Pon Lip 03, 2006 3:43 pm ]
Zgadzam się z Tobą Betty. Ja też czuję ,że w moim życiu potrzebne są zmiany, tylko czasami za bardzo się boję żeby ich dokonać, ale dzięki takim wypowiedziom jak aTwoja wiem, że warto i lęk znika.
Dzięki nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
23 cze 2006, 16:37
Lokalizacja
Koszalin

przez betty 03 lip 2006, 16:04
Marha, ja tez sie boje jak cholera, ale powoli, malymi kroczkami mozna dzialac,
jezeli uwazasz, ze jeszcze nie pora, to daj sobie czasu i przemysl rozne sytuacje, czas tez pomaga i umacnia, potrzebne jest nam zdecydowanie, po przedwczesna decyzja moze spowodowac, ze w trakcie dokonywania zmiany zrezugnujemy niepotrzebnie... mnie sie to juz raz zdazylo, nie przemyslalam, wystraszylam sie i powrocilam wstecz, ale wiem ze to byl dobry kierunek, dlatego teraz dam sobie tyle czasu ile potrzebuje...
powodzonka :) 8) :lol:
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez dzasti13 03 lip 2006, 22:45
:lol: Witam wszystkichsuchaj sSolut ja podobnie alkohol spozywany w domu przez ojca w wiekszosci i mame nieraz ,moja moze mnie niezostawiala samej ale za to widzialam zaduzo nieraz jako dzieciak 2 raz chcialam popelnic samobojstwo przez co z drugiego razu mnie ledwie odratowali po czym niezle towarzystko w okresie dorastania tzn, podworkowe gwat w wieku 14 lat ......i ciagle zycie twardej Dzasti dajacej sobie cale zycie samej rade i pomaajacej jeszcze innym ,niemajacej nigdy czasu na siebie , prowadzacej zycie w pospiechu.Az do momentu nerwicy lekowej.Niepije alkocholu nawet kropli od kweitnia zaszlego roku nie pale staram sie niezle pracowac nad soba mam nerwice duzo za soba w przeciagu ponad roku czasu .Teraz bede sie od przyszlego tygodnia uczyc treningu Autogennnego Schutza.Mam nadzieje ze bede sie potrafila w tym odnalesc i bedzie mi pomagac rowniez w zyciu.Pozdrawiem wszystkich i zycze wamwszystkim duzo zdrowia i szybkiego pozegniania sie z nerwica. :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez *soltu 05 lip 2006, 13:20
hej dzasti13, tak to na pewno jest przyczyna naszych nerwic. Jedni mają gorsze przeżycia drudzy trochę lżejsze, ale wszyscy zazwyczaj cierpimy w okresie dzieciństwa, a to zostaje na całe życie. Najważniejsza kwestia, to to jak sobie to w głowie poukładamy i jak długo będziemy żywić urazę za te krzywdy do świata. jednak takie przeżycia nas umacniają, stajemy się silniejsi i może łatwiej radzimy sobie z problemami niż inni. Trzeba się pocieszać, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Trzymaj się!
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:14

Avatar użytkownika
przez Hollow 05 lip 2006, 19:40
Hm, a może była głodna?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez *soltu 05 lip 2006, 21:56
kto był głodny?
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:14

Avatar użytkownika
przez dzasti13 06 lip 2006, 00:30
Haloow! ty to zakrecony jestes! Hm, a może była głodna?
Kto bylo glodny co! niejaze o co ci chodzi!
SOltu dzieki za wyypowiedz oczywiscie sie zgadzam ja zcáczynam od piatku przyszlego tygodnia trening autogenny Schutza mam nadzieje ze mi pomoze!Pozdrawiam i zycze tobie ui wszystkim na forum duzo zdrowia! :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Hollow 06 lip 2006, 12:55
Jak myslicie, dlaczego nerwica lekowa nas dopadla?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez jowita 06 lip 2006, 13:43
kogos musiała...... :(
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do