Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 05 lis 2008, 18:14
wiem ze nie oznacza, ale ja osobiscie bym sie bala ich brac
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez namiestnik 05 lis 2008, 23:51
wszystko jest dla ludzi :evil:

a niektore lekarstwa i inne substancje potrawia wywolywac dd
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez lucjan01 06 lis 2008, 02:22
zgadzam sie z mieciem, w przypadku dd chyba najwieksza role odgrywamy my sami. jezeli zaczniemy sie wkrecac to zakorbimy sie na amen. bardziej skutecznym wydaje sie terapia, niz leki, ewentualnie razem, zeby zmniejszyc podswiadome mysli, ktore nam robia ten bajzel. czuje to po sobie, bo kiedy mialem to pierwszy raz kilka lat temu, ani sie zorientowalem, a wszystko samo sie unormowalo, ale mialem mlyn, zaczynalem studia, nowi ludzie nauka...chyba adrenalina mnie gdzies zmobilizowala, nie kortyzol.
lekow sie pozbylem setaloftem, pozostala dd i ta pamiec...jak sobie pomysle o dzisiejszym dniu, to z jednej strony chce mi sie zjezyc wlos na glowie, ale jakby mnie to wogole nie rusza, mimo relatywnie tragicznej sytuacji, bo mam uczucie jakby ten dzien trwal 100 godzin zrobilem tyle rzeczy, a w miedzy czasie jakbym ucial 5 drzemek...czujecie to DeDowcy? ale glowa do gory, to wszystko okresowe, i to na 95% badania kliniczne (dereale odchodza predzej czy pozniej)
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 paź 2008, 03:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 06 lis 2008, 12:04
Witam szczeze mam juz dosc dziennie to samo :( wstaje i znowu tak samo mysli mi gdzies uciekaja jakby byly gdzies daleko daleko a ja przeciez jestem tu,tu gdzie jestem,mam wrazenie jabym gdzies bladzil,jakbym tracil swiadomsc mojej obecnosci w danym miejscu robie juz wszystko zeby o tym nie myslec ale bardzo ciezko mi idzie naprawde mam dosc.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez jolie 06 lis 2008, 19:05
Witam jestem tu nowa, mam 24 lata, nigdy nie byłąm u psychologa ani psychiatry a chyba powinnam. Zamieszczam tutaj swój post dlatego że mam nadzieję, że napiszecie mi co myślicie o moich objawach. Otóż wydaje mi się że opis tej całej derealizacji świetnie do mnie pasuje. Nie czuję, że żyję. Mam wrażenie że ciągle śnię. Czuję się jak po kilku drinkach. Z Waszych opisów wynika, że ten stan przeważnie nie trwa w sposób ciągły, że to są tylko takie chwilowe stany. W moim przypadku to (o ile nie jest to coś innego)trwa chyba ciągle. Ale wydaje mi się, że kiedyś, tzn. w podstawówce tak nie miałam. Jestem tak jakby nieobecna a to bardzo utrudnia nawet najzwyklejszą rozmowę.
Jestem wiecznie zmęczona i chce mi się spać. Od jakiegoś czasu Mam poważne problemy z koncentracją i pamięcią, często nie mogę się skupić nawet na słuchaniu drugiej osoby. Z drugiej strony jednak nigdy nie miałam problemów z nauką. Udało mi się bez problemów skończyć równolegle dwa kierunki.
Niedawno zaczęłam nową pracę. Wymaga to ode mnie nauczenia się w krótkim czasie wielu nowych rzeczy. Problem tkwi w tym że ja się po prostu nie mogę na niczym skupić. Ktoś mi coś tłumaczy a ja za chwilę zapominam. Wcześniej raczej tego nie miałam. A już na pewno nie miałam problemów z przyswajaniem wiedzy. Czasem mam wrażenie że jestem w jakimś półśnie.
Łatwo się irytuję, dużo rzeczy biorę "do siebie", mimo że w głębi wiem że nie powinnam. Czasem ciężko jest mi się opanować przed powiedzeniem komuś czegoś nieprzyjemnego. Mam wahania nastroju, zdarza się że łapię doła ale wydaje mi sie że nie jest to aż tak silne by nazywać to depresją.
Prawdopobobnie poradzicie mi wizzytę u psychiatry ale ja bym chciała wiedzieć czy mam iść z tym wszystkim najpierw do rodzinnego. Napiszcie proszę co o tym myślicie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 lis 2008, 18:35

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez namiestnik 06 lis 2008, 19:34
Jak bym o sobie czytał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 06 lis 2008, 20:31
jolie- u mnie dd nie trwala wcale chwilami tylko caly czas. na poczatku byla tak silna ze naprawde bylam pewna ze wariuje i wogole spadl na mnie najgorszy koszmar ktorego sie w zyciu nie spodziewalam. nie moglam sie skupic na niczym, ani na ogladaniu ulubionego filmu, ani na rozmowie z rodzicami. ciagle to wrazenie ze jestem tu w polowie, ze znikam, ze wariuje, ze swiat nie jest prawdziwy, ze to jest jak projekcja filmu, wszystko bylo takie odlegle, nierealne. jak to wspomne to mnie az dreszcze przechodza :( do tego mnie to uczucie przerazalo, bylam pzrerazona tym co czuje bo wiedzialam ze to jest chore. moim zdaniem to jest nienaturalna kumulacja nerwow i napiecia w czlowieku i powoduje taka reakcje bo juz nie mozna zniesc tego napiecia. jolie, trzymaj sie. wez mnie za przyklad. ja juz sie normalnie czuje (czasem mnie lapie to i tamto ale normalnie zyje a te straszne uczucie minely). trwalo to u mnie 2 latka albo i wiecej, juz nie pamietam i nie chce wspominac ale wiem ze mija stopniowo. ja nie bralam lekow. ty musisz zdecydowac czy wybrac sie do psychiatry i brac leki czy do psychologa (tylko wybierz polecanego i specjalizujacego sie w nerwicach) i leczyc sie psychoterapia. sprobuj nie panikowac i nie wkrecac sie jeszcze bardziej. polecam tez magnez i duzo witamin i owocow oraz ograniczenie kawy. trzymaj sie dasz rade!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 06 lis 2008, 21:36
jolie u mnie też nie trwa to chwilami, ja mam taki stan ciągle, raz może jest mniejszy po prostu ale tak to jestem cały czas jakby gdzieś ale gdzie to nie wiem, skupić się? ha u mnie to jest prawie niewykonalne bo żyję tą wegetacją tym wstrętnym stanem Jeżeli pracujesz i nie masz tam pełno stresów to dobrze, bo mnie praca odrywa od tej derealki choć na chwilę, a ta chwila bez tego to wieczność. Ja w pracy tez mam brak koncentracji i najgorsze że jest tam wymagana, też mam jakby wręcz luki pamięciowe, np dopiero co zjechałem z kolegą windą a za chwile sie go pytam co porabiał bo zwyczajnie zapomniałem że to z nim jechałem, takie coś się zdarza i zdrowym tyle że ja mam to bardzo często, i wychodzą z tego krępujące sytuacje, albo rozmawiam z dziewczyną i ona coś mówi a ja za chwilę nawet nie wiem o co jej chodziło:( a dodam że ja tez nigdy nie miałem problemów np z uczeniem się na pamieć i to dużych rzeczy a teraz to wielka lipa. Ale tak jak pisała ewa125 wyżej nie panikuj i wybierz się np. do psychologa to nie zaszkodzi przecież , bo może wcale nie musisz brać żadnych leków pozdrawiam

---- EDIT ----

Koźlątko wierz mi że ja też mam już serdecznie dosyć tego stanu DOSYĆ Te myśli jakieś dziwne otępiałe, dalekie nieznane a wszystko wokoło obco jak jakaś tylko wyobraźnia, czasem aż trudno mi uwierzyć że to tylko lęk, nasza wyobraźnia że to nerwica Ja teraz staram się to zwalczać w sposób olewania tego i nie reagowania paniką bo wtedy to czuje się jakbym znikał jakbym nie maił już ani duszy ani ciała, wielka pustka w głowie i nic po za tym. Jedyne co mnie pociesza że ostatnio coraz częściej mi wychodzi takie jakby wkurzanie się na tą chorobę, tzn myślę sobie a ty suko jak ja mam cię dość, tego wszystkiego!! i nawet pomaga choć czasem a to już jakiś krok do przodu.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 07 lis 2008, 21:38
Victorek dokładnie masz to co ja,ten stan potrafi do szalenstwa doprowadzic czlowieka,ja zauwazylem kiedy wpadam w panike i tez klne na to i ze mam dość i mowie wypiepszaj juz odemnie to ten stan sie jakby pogarsza nic nie pomaga ale faktycznie zawsze to jakis krok do przodu ;) ja tez zaczynam to starać sie olewac choć wiemy ze to cieżkie jest,ale tak jest chyba lepiej przynajmniej u mnie,dzisiejszy dzień jest czystym przykladem,wstalem i znowu to samo ale mowie nie dam rade to tylko moja wyobraznia olać to trzeba żyć dalej jest mase warzniejszych spraw niż ta pierdolona nerwica zaczołem sie czyms tam zajmować i choć i tak cieżko bylo to jakos tak lepiej potem gożej ale potem znowu lepiej i tak przeleciał mi dzień ale przynajmniej taki pusty nie był ;) a wiesz kiedy sie wmiare dobrze czuje jak kłade sie spać i już leże przed tv i mam wszystko gdzies i wiem ze zaraz zasne i nie mam sie czym przejmować wtedy jest nawet ok ale od rana znowu ten sam film.



pozdro.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 07 lis 2008, 22:34
Dokladnie nie jest łatwe olewanie tego a nawet czasem mi się wydaje że niemożliwe że to już koniec itp itd ;) ale jak się wysilę tak bardzo i w ogóle jest lepszy dzień bo to też od tego wiele zależy to nawet to zmniejsza się do takiego stopnia ze az tak bardzo nie przeszkadza. Co do snu to ja mam tylko tyle że bez leku na noc nie mogę zasnąć a jak nawet zasne to budzą mnie ochydne ataki jakiś bezdech straszna dezorientacja i w ogóle lipa, ale jak połknę lek i po dwoch godzinach czuję że już się szykuje odjazd :smile: to też mam wszystko to w dupie i jest tak błogo wtedy że aż szkoda mi zasnąć bo czuję wtedy taką normalność Ale wierzę że nie będziemy mieć tego stanu, że zniknie cąłkiem i będzie ta rzeczywistość ta radocha ze wszystkiego choćby tych zwyczajnych czynności
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 08 lis 2008, 13:09
Victorek trzeba walczyć z tym cholerstwem i nie dać sie temu manipulowac soba,ja dziś wstalem i czuje ze jest gorzej niż wczoraj :( ale olewam przynajmniej sie staram jak moge niedać sie temu,choć dziś mam wrażenie że wszystko jest gdzieś daleko ale to tylko nasze myśli trzeba żyć i starać sie jak najmniej przejmować tym stanem,ale to trudne jak byk ale trzeba wierzyc że baedzie dobrze,i byc dobrej myśli ;) ja śpie ogulnie dobrze biore tylko xanax teraz juz 0,25 przeważnie raz dziennie zeszłem z 0,5 bo niechce sie uzależnić od tego gówna.


pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez .Tomek 08 lis 2008, 14:16
Zawsze można spróbować z tego stanu wyciągnąć tą lepszą stronę. To jak bycie na haju 24h/7. Ja się przyzwyczaiłem i zrobiłem z tego po prostu część mojego życia. To potrafi być zabawne. No ale każdy inaczej na to patrzy, kwestia przyzwyczajenia według mnie.
Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kozlatko 08 lis 2008, 14:42
No chyba że ktoś nie lubi być na chaju 24h na dobe a jak tak to ma niezły wypas w takim przypadku ;) mnie to akurat przeszkadza i utrudnia normalne funkcjonowanie nawet bardzo,ale staram sie do tego przyzwyczajić w jaimś stopniu i olewać to bo co innego w sumie zostało,a u mnie to łacznie z tym stanem dolegaja jeszcze różne inne dziwne objawy somatyczne,także raczej cieżko z tym narazie żyć ale trzeba sobie jakoś radzić.
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez .Tomek 08 lis 2008, 15:00
Racja może utrudnić funkcjonowanie w niektórych przypadkach. Ale jak się postarasz z tego stanu albo zrobić część życia albo olewać, to z czasem można i przestać go odczuwać. Ja jak na razie nie rezygnuję z tego bo daje mi to chociaż fałszywe to jednak poczucie bezpieczeństwa. A jak to zawodzi to używam tego co mi natura dała, pięści i mózgu :P
Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do