Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Victim20 06 gru 2009, 00:54
mozliwe ze to złe nastawienie , ale ja zauwazyłam ze jak mam ustawione dobrze poziomy hormonow to objawy nerwicowe sa mniejsze. Moj endokrynolog to potwierdza.. hormony maja wpływ na to jak sie czujemy(przynajmniej u mie tak jest). Poczytaj forum o tarczycy to dowiesz sie ze ataki nerwicowe to czesty objaw chorob tarczycy :) Chodz nie twierdze ze wszyscy "zneriwcowani" maja chora tarczyce;) Ale hormony maja duzy wplyw na psychike i stad moze nerwica zdarza sie czesto u osob z chorobami tarczycy.
pozdrawiam
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
29 sie 2009, 16:32

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 gru 2009, 01:51
Victim20

Jesli poziom hormonow tarczycy TSH, T3, T4 jest nieprawidlowy i odbiega w duzym stopniu od normy mozemy czuc sie gorzej. Mowimy przeciez o regulacji nerwowo-hormonalnej. Ale tak jak powiedzial 1507 wazne jest,ze zdajemy sobie sprawe,ze czujemy sie zle wlasnie z tego powodu-wtedy znosimy to lepiej, jesli zas doszukujemy sie u siebie innych chorob, albo wmawiamy sobie,ze jestesmy chorzy wtedy pojawia sie nerwica.
Chociaz niektorzy sadza tak: stress powoduje rozne choroby np. obnizony lub powyzszony poziom hormonow tarczycy, a to z kolei powoduje objawy u nas, ktore sa niekomfortowe, to wzbudza w nas lek i wtedy uaktywnia sie nerwica badz zespol nerwicowy, albo tzw. zaburzenia nerwicowe.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Iskra 06 gru 2009, 02:23
Mam nadzieje że, że to jest wyleczalne :)

Dla mnie choroby somatyczne i psychiczne przeplataja sie, jedno wynika z drugiego. Przeciez "z kads" musi sie to brac, w zdrowym ciele w zdrowy duch.
Jak Victim napisał tarczyca ma wpływ na funkcjonowanie organizmu, m.in też chyba reguluje wydzielanie hormonów i neuroprzekaźników np. dopaminy, z tąd moze byc przczyną depresji i apatii, więc napewno wpływa na postrzeganie świata.

[Dodane po edycji:]

Namieszałem troche ...
"Tyrozyna jest bardzo istotna dla prawidłowego funkcjonowania funkcji tarczycy i przysadki. Brak tego aminokwasu jest związany z niedoczynnością tarczycy, co może objawiać się w postaci zmęczenia i wyczerpania. Zmniejszenie ilości tyrozyny powoduje brak norepinefryny i dopaminy, co może spowodować depresję. "

Tarczyca ma związek z hormonami, przy niedoczynności tarczycy ogolnie spowalnia sie funkcjonowanie organizmu, może pojawiać się depresja, apatia, zaburzenia myślenia i pamieci. O to mi chodziło ...

Właśnie też mi troche brakuje takiego sensownego myślenia.
... nadziei
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez kibic_piłki_nożnej 06 gru 2009, 20:45
Słyszeliście o serotoninie - kluczowy neuroprzekaźnik w mózgu, hormon szczęścia jego zaniżona ilość powoduje depresje i zaburzenia lękowe. Trzeba znaleźć z lekarzem skuteczny proszek, który zwiększa seratonine i po problemie.
Posty
39
Dołączył(a)
26 paź 2009, 18:46

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 06 gru 2009, 22:03
kibic_piłki_nożnej, i kto to pisze :twisted:
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez kibic_piłki_nożnej 06 gru 2009, 22:20
Jak kto? człowiek chory na derealizacje, szuka wszelkich sposobów na wyzdrowienie.
Posty
39
Dołączył(a)
26 paź 2009, 18:46

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Faun 07 gru 2009, 13:22
W jakim momencie życia jesteście? Wydaje mi się, że DD to trochę jak wejście w nowe buty, strasznie niewygodne. Takie poczucie, że to czego się dotąd nauczyliśmy, czego się kurczowo trzymaliśmy nie przystaje do nowej rzeczywistości (praca, dorosłość, małżeństwo itd) Stąd do uczucie bolesnego niedopasowania. Zwłaszcza dla osób nawykowo unikających trudnych sytuacji, kiepsko znoszących zmiany, które zmierzyły się z nową sytuacją życiową. Moim zdaniem dd to skrajny wyraz problemów adaptacyjnych.
Kosmaty faun za nimfą biegnie jasnoudą,
Z daleka już w jej ciało wgryza się oczyma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
20 mar 2006, 15:43
Lokalizacja
z Lasu

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez madseason 07 gru 2009, 13:51
Faun: w sensie, kiedy rzeczywistość i role z nią związane przerastają człowieka, organizm zaczyna uciekać od rzeczywistości w projekcje jej iluzoryczności? taka samoobrona?
auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
814
Dołączył(a)
05 cze 2009, 20:41

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Faun 07 gru 2009, 14:01
No generalnie lęk jest formą obrony, a dd nie należy, przynajmniej w nerwicy, traktować w oderwaniu od niego. Dla mnie dd to po prostu jeden ze skutków przewlekłego lęku - kiedy człowiek nie radzi sobie z permanentną sytuacją stresową przeciążona psychika przełącza się na coś w rodzaju trybu awaryjnego. Nie wiem co masz na myśli z tymi projekcjami, w dd nie ma iluzji jest to po prostu dotkliwy dyskomfort, którego dotknięty nim pozostaje przecież świadomy.
Kosmaty faun za nimfą biegnie jasnoudą,
Z daleka już w jej ciało wgryza się oczyma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
20 mar 2006, 15:43
Lokalizacja
z Lasu

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 08 gru 2009, 00:41
Faun, dużo jest racji w tym co piszesz ja derealizację nazywam poczuciem wyobcowania, bo raczej w większości przypadków to pasuje, wydaje mi się że nawet jak już minie lęk ten paniczny, to odczuwamy pustkę dlatego że podczas lęku straciliśmy radość z zycia, miłość do otoczenia, lęk nas wypalił od środka ze wszystkiego co było w nas najwspanialsze i najradośniejsze, a gdy już odszedł pozostała pustka, bo lęk zabrał nam pozornie wszystkie dobre stany naszego poczucia, i gdy spojrzymy na siebie czujemy się obco, obco do otaczającej nas rzeczywistości bo nie mamy już nic nawet lęku, więc co robimy? Zaczynamy bać się na nowo wyszukiwać kolejnego lęku w sobie by znów czuć, czuć cokolwiek nawet ten lek bo wtedy czujemy że jesteśmy, mamy jedno uczucie, uczucie zwane lękiem, zapomnieliśmy jak to jest cieszyć się spontanicznie i nie umiemy do tego wrócić. Tak rozumiem derealizację, wyobcowanie i trwanie w leku. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić. Dlatego uważam że podczas przeżywania lęku bardzo ważna jest terapia, rozmowa o tym co się dzieje by nie dusić w sobie wszystkiego, zdławiony lek przechodzi w wyobcowanie, wyobcowanie sprawia że się boimy bo przestajemy rozumieć swój stan mimo tysięcznego już razu przeżywania go, cięgle szukamy czegoś wtych naszych stanach, ale po co?. Czyżbym tylko ja zauważył błędne koło? Lęku jest tyle w nas ile mu na to pozwalamy, im więcej lęku tym więcej "derealizacji" mózg łapie wysokie obroty, aż w końcu się zawiesza, i mamy lęk przed schizą, psychozą bo są coraz to dziwniejsze objawy, corazw więcej lęku nie ma dokąd uciec bo gdzie? Stoimy na granicy szaleństwa, kto ma siłę potrafi to zatrzymać odetchnąć i przyjrzeć się temu co się dzieje kto nie ma siły wpada w błędne koło objawaów, lęku, bólu somatycznego. Załamuje się coraz bardziej aż dochodzi do stanu depresyjnego. I mamy kolejny nowy objaw. PO latach męczarni dochodzimy do wniosku że już wegetujemy mimo braku prawdziwej choroby. I zaczynamy wszystko od nowa.
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez zborecque 09 gru 2009, 16:26
A ja mam pytanie w związku z derealizacją, i przy okazji chciałbym się przywitać bo jestem tu pierwszy raz :)

Moje pytanie brzmi: czy derealizacja może się nasilać? Tzn. czy może występować w różnym stopniu nasilenia. I czy może zacząć się nagle? Jestem w stanie dość dokładnie powiedzieć kiedy się to u mnie zaczęło co do godziny, i co do godziny powiedzieć kiedy się pogorszyło. Doświadczam takiego dziwnego stanu od 23 września 2009. Psychiatra i psycholog nie stwierdzili nerwicy, chociaż powiedzieli, że jestem podatny i objawy jakich doświadczam mogą oznaczać, że jestem na dobrej drodze do nerwicy. Wszyscy podejrzewają przemęczenie. Jednak nieważne ile śpię/leżę/biorę kąpieli i innych rzeczy które mnie relaksują i uspokajają - ciągle czuję się tak samo. Ostatnio nawet się zastanawiałem czy to nie Borelioza.

I jeszcze jedno pytanie: czy objaw ten może powodować uczucie, że się zaraz zemdleje/upadnie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 gru 2009, 16:22
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez polakita 09 gru 2009, 17:40
zborecque, Ja miałam uczucie że zaraz zemdleję / upadnę, stracę świadomość albo i umrę. U mnie psychiatra to zdiagnozował "lęk napadowy" inaczej mówiąc ataki paniki. Ale derealizacji nie miałam (albo bardzo niewielką). Czy miałeś ostatnio sporo napięć, stresów, trudnych sytuacji?
Ja (ani większość ludzi na tym forum) lekarzem nie jestem, podobno nerwica może mieć swoje przyczyny nie tylko psychiczne ale właśnie: niedobór pierwiastków, problemy z tarczycą, itp, jedna nasza koleżanka leczy grzyby Candida i twierdzi że jest lepiej, tu jest jej wątek nie-widz-wyj-cia-z-sytuacji-prosz-niech-mi-kto-pomo-e-t18030.html
polakita
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez zborecque 09 gru 2009, 19:08
Dzięki za odpowiedź :) Często towarzyszy temu lęk, panika, ale np. w tej chwili jestem na Xanaxie - nie czuję zupełnie żadnego lęku, żadnego dyskomfortu, a mimo to mam wrażenie, że zaraz zemdleję, że mi się kręci w głowie (ale nie kręci mi się w głowie) albo, że to wszystko to sen.

Pytanie czy miałem ostatnio napięcia, stresy... hm... mam stresującą pracę, jestem handlowcem, często muszę jeźdźić w odległe krańce Polski, ale pracuję już kilka lat i raczej nie sądziłem, że praca miałaby na mnie taki wpływ. Trzy miesiące temu zdechł mi szczur, ale też nie sądzę, abym aż tak za nim tęsknił, żeby popaść w nerwicę.

[edit]
Też myślę, że u mnie to ma podłoże bardziej somatyczne, ale jak na razie podstawowe badania wychodzą ok. Podejrzewam jeszcze boreliozę, ale jak to wykluczę to pomysły mi się kończą. Jak MRI nie wykarze nic innego to sam nie wiem... chyba będzie trzeba zmienić robotę... albo w ogóle ją rzucić na jakiś czas...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 gru 2009, 16:22
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bee84 09 gru 2009, 19:32
zborecque daj se spokój z boreliozą ... myślę, że łapie Cie typowa nerwica
... nie trzeba przeżyć wojny, żeby popaść w to gówno .....

[Dodane po edycji:]

fajnie, że szybko zdałeś sobie sprawe z tego, że to najprawdopodobniej psychika Ci siada ... i dzięki temu może szybciej się z tego wywiniesz ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Przeskocz do