Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez aleksandraaa 29 gru 2015, 19:39
U mnie też wszystko w porządku, w wigilie i 1 dzień świąt jadłam trochę mniej, ale drugiego dnia i w niedziele bardzo dużo zjadłam :) i bylam taka zadowolona :)
W ogóle chyba przestaje chodzić do mojej psychoterapeutki, która najwyraźniej robi mnie w chu.ja i tylko ściąga kase, muszę się prosić od miesiąca o głupie ćwiczenia na maila, ona udaje że nic ode mnie nie dostała..
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 lis 2015, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 29 gru 2015, 21:22
Ja wróciłam dziś do lokatorek i okazało się, że podczas świąt... w sobotę, 4 dni temu, koleżanka przeżyła fatalną noc, dopadła ją grypa żołądkowa... Oczywiście oczy wielkie, strach, serce na chwilę stanęło. I nie wiem, czytam fora ile od zakończenia objawów można się zarazić... Co prawda na odległość z nią byłam, stałyśmy jedynie naprzeciwko siebie, nie przytulałam jej, ani nic... Ale kibel dzielimy wspólny...
Czy to możliwe żebym zaraziła się od niej tą grypą? W sobotę ją miała, 4 dni temu... Nie wiem, jestem kłębkiem nerwów.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 29 gru 2015, 23:18
Lolina, niby to dziadostwo inkubuje się w ciągu 24-72h, ale ja byłabym ostrożna. Myj ręce wodą z mydłem (porządnie!), pij colę, weź probiotyki. Ostrożności nigdy dość!
alu
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 29 gru 2015, 23:35
hej,
U mnie święta minęły fajnie wprawdzie miałam tylko wolny 1szy dzień świąt a resztę dni byłam w pracy ,ale też fajnie pojadłam. Teraz niestety już znów jest gorzej jestem strasznie wykończona psychicznie tymi lękami i nie wiem czy wy też tak macie ale często mnie dopada nagle takie głupie uczucie lęku bezsilności nawet nie potrafię opisać tego co czuję wtedy, i nie wiem jak sobie poradzić. Mam nadzieje że jak w przyszłym roku(a tu już nie długo) zapiszę się na tą terapie i hipnozą to będzie coś lepiej bo już psychicznie nie daję rady .Coraz częściej dopadają mnie lęki samo uczucie lęku i takie bardzo głupie uczucie którego nie na widzę a nawet nie potrafię go opisać. Jak już to nie pomoże to zostaje mi chyba tylko sznur i na drzewo:/

P.S. Imprezujecie gdzieś w sylwestra?ja od sylwestra mam na noc do pracy nie zle będzie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Dreamesse 30 gru 2015, 00:51
Lolina napisał(a):Ja wróciłam dziś do lokatorek i okazało się, że podczas świąt... w sobotę, 4 dni temu, koleżanka przeżyła fatalną noc, dopadła ją grypa żołądkowa... Oczywiście oczy wielkie, strach, serce na chwilę stanęło. I nie wiem, czytam fora ile od zakończenia objawów można się zarazić... Co prawda na odległość z nią byłam, stałyśmy jedynie naprzeciwko siebie, nie przytulałam jej, ani nic... Ale kibel dzielimy wspólny...
Czy to możliwe żebym zaraziła się od niej tą grypą? W sobotę ją miała, 4 dni temu... Nie wiem, jestem kłębkiem nerwów.


Kochana, przepraszam, że to powiem, ale tak - teoretycznie możliwość zarażenia jeszcze istnieje. Aczkolwiek, moim zdaniem, na pewno dużo mniejsza niż gdyby ta Twoja koleżanka była w trakcie objawów. W mojej opinii - prawdopodobnie bezpośrednie zagrożenie już minęło, ale znowu cztery dni to nie jest jakiś megadługi okres czasu, więc zachowaj ostrożność, dbaj o higienę itp.
Pamiętaj jednak, że NIE jest powiedziane, że ilekroć ktoś w Twoim otoczeniu choruje, Ty musisz się zarazić. Dwa lata temu mój tata złapał to cholerstwo, ja siedziałam obok niego przy obiedzie, zaledwie kilka godzin przed rozpoczęciem objawów (obiad jedliśmy ok. 15, a ok. 19 już zaczął się źle czuć) i nie byłam chora, moja mama też nie. Ba, nawet moja babcia się nie zaraziła. A na bank był to wirus, nie żadne zatrucie. Mój brat też jakoś dwa lata temu był chory, zaraził się prawdopodobnie od znajomych, którzy u niego byli, przeszedł ten wirus dość ciężko, wymęczyło go to świństwo, a moja bratowa też się nie zaraziła, mimo że przecież spotkała się z tymi samymi znajomymi, no i przebywała w tym samym mieszkaniu. Małym, więc o jakiekolwiek izolacji chorego nie było raczej mowy. Kiedyś, dawno temu, jak jeszcze byłam dzieckiem, chorzy w domu byli wszyscy oprócz mojej mamy - a ona, siłą rzeczy, była na zarażenie narażona najbardziej, bo przecież opiekowała się mną czy moim bratem, kiedy chorowaliśmy, więc kontakt z wirusem miała bezdyskusyjnie. Naprawdę, to nie jest powiedziane, że musisz się zarazić. :) Ba, CODZIENNIE masz kontakt z ogromną ilością różnych bakterii i wirusów. Jadąc autobusem, w sklepie, w pracy, na uczelni... WSZĘDZIE możesz spotkać kogoś, kto właśnie był, zaraz będzie albo i nawet już jest chory. Możesz usiąść na miejscu tego kogoś w autobusie, dotknąć rurki, której wcześniej dotykał, lady w sklepie, dostać 'jego' banknot. Naprawdę, wirusy są wszędzie. Nie tylko rota czy noro, ale przecież też i 'normalnej' grypy, przeziębienia, o tej porze roku co chwilę widać kogoś kichającego czy smarkającego. CODZIENNIE jesteś narażona na różne choroby. I co? Jesteś chora? No nie! Więc naprawdę, nie przejmuj się. :)
Poza tym, zarażenia grypą żołądkową mogą przebiegać również bezobjawowo, nie musisz rzygać jak kot, możesz nawet nie wiedzieć, że się zaraziłaś.
Także - ostrożność swoją drogą, bo nie można na 100% powiedzieć, że już się nie zarazisz, ale luz, powinno być ok.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 sie 2015, 21:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 30 gru 2015, 10:23
Dziękuję za dobre słowo!

Póki co, dziś jest ok, no, ale nie minęło za wiele czasu. Koleżanka już się wyleczyła, ale wiadomo, zawsze jakieś tak ryzyko istnieje.
Dreamesse - Twój post bardzo podniósł mnie na duchu. Masz rację co do tych bakterii i wirusów w wieku miejscach. Poza tym odporność mam dość dobrą, rzadko choruję, więc może wytrwam.
A nie chciałabym by cokolwiek zepsuło mi plany na sylwestra, szczególnie te głupie schizy.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 30 gru 2015, 13:24
Ja jestem przeziębiona, gniję w domu z depresyjnym nastrojem i to bardzo... Jutro jadę do domu rodzinnego, spędzę sylwka z bratem i jego dziewczyną.

Chyba zmienię psychiatrę... Kiedyś miałam 2 leki na krzyż, pół roku leczenia i było super. Odstawiałam i ŻYŁAM. Teraz leczenie trwa od ponad 2 lat, SAMA odjęłam niektóre leki i szału nie ma, delikatnie mówiąc. Czuję się jak dziad. Bez ochoty do życia, bez libido, bez energii... Przeraża mnie mój stan już.

Moje małżeństwo cierpi na tym... Nie widzę sensu w niczym. W żadnej sferze życiowej. Nawet pocałować mi się męża nie chce, bo po co? Jak się kochamy <po jego milionowej prośbie>, to moje myśli są mniej więcej takie "no szybciej, skończ już, niech już dojdzie...". Odwracam twarz od pocałunków, kulę się pod jego dotykiem, chowam... Gdy mnie przytula "źle mi w nerwy". Zaczyna mnie nosić, od wewnątrz zaczynam czuć rozedrganie, rozdrażnienie.

Nie wiem co się ze mną dzieje...

Jeszcze z gapiostwa przegapiłam wizytę u psychiatry, zadzwoniłam dziś do niego i co? I mnie zjebał. I tak sobie myślę, że chyba czas na kogoś innego. Bo przy jego metodach, to ja nigdy z leków nie zejdę.

Ogólnie jest do duupy.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1801
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 30 gru 2015, 15:16
Dreamesse, super powiedziane! Też się tak zawsze pocieszam i racjonalizuje. Jak miałam 16 lat pojechałam na obóz młodzieżowy w góry. 3/4 hotelu zachorowało, ja nie. Moja przyjaciółka chorowała (w gimnazjum, ale jednak) i też się nie zaraziłam. Ja mimo lęku staram się nie przesadzać z higieną, by właśnie wzmacniać odporność. Niestety, szklarniowe warunki tylko pozornie chronią.

Lolina, myśl pozytywnie, higiena czy cola profilaktycznie Ci nie zaszkodzą :) udanego Sylwestra! :)

Psychotropka`89, kurcze, strasznie przykro czytać :( Może faktycznie warto zmienić psychiatrę? Ja opuściłam grupę wsparcia na FB od której się uzależniłam i która jeszcze zintensyfikowała moją fobię i walczę. Przerabiam ten program o którym wam pisałam po raz drugi, tym razem sukcesywnie i z wysiłkiem, prowadzę dziennik i idę do przodu. Wierzę, że się uda!
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 30 gru 2015, 15:30
alu, wiara ponoć czyni cuda... We mnie jej nie ma.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1801
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 30 gru 2015, 15:37
Psychotropka`89, musisz ją odnaleźć. Ja też mam takie zjazdy, ale wiem, że życie z tym cholernym, ciągłym strachem po prostu nie ma sensu. To jak w dniu świra - codziennie to samo, codziennie samoudręka, codziennie walka i nadzieja, że to nie jest TEN dzień. Zupełnie do luftu :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez aleksandraaa 30 gru 2015, 23:48
Ja też mam czasem takie dni, że nic mnie nie cieszy, nawet jakbym wygrała jakieś miliony, mam wrażenie że coś mnie nęka, taka gula w gardle, ale za cholere nie wiem co to jest. Chce już lato, żeby skończyła się ta epidemia grypy żołądkowej, to jest coś okropnego, wszystko kręci się wokół tego dziadostwa. Moja siostra ma dziś mdłości, ja już cała w nerwach. Często myśle jak to będzie jak ktoś u mnie w domu zachoruje, albo jak mój chłopak a wiadomo częste pocałunki łatwo się zarazić. Nie wiem jak bedzie wyglądać moja przyszłość jeśli nie wylecze tej fobii, jak mój facet bedzie chciał mieć dziecko. Wiem, pisze o tym ktoryś raz z kolei ale ciągle mnie to nęka, tak bardzo boje się przyszłości
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 lis 2015, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 04 sty 2016, 18:52
Jak tam u Was?
Ja walczę i walczę, staram się jeść regularnie, ćwicze, robie zadania z terapii i wszystko OK, ale te ciągłe mdłości mnie wykończą :( Jest mi kurde niemal non stop niedobrze, jak z tym żyć? :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 04 sty 2016, 19:07
alu, współczuję. Jak żyć? Przecież wiesz jakie ja mam zdanie i podejście... Ale Ty masz swoje zdanie na ten temat, to nie będę się niepotrzebnie powtarzać. :blabla:

U mnie jako tako. Przez to dłuższe wolne gorzej. Deprecha, gnicie w łóżku, spina z psychiatrą do którego już raczej się nie wybiorę, czarne myśli. Dziś byłam w pracy 1. dzień od 1,5 tygodnia i nawet zleciało. Niedawno wróciłam i pranie wstawiłam, bo jakoś wcześniej nie miałam weny... :bezradny:

Ogólnie u mnie szału nie ma, a już kompletna masakra jest gdy nie mam bata nad sobą, czyli pracy. Jak muszę, to zwlekam się jakoś, jadę do pracy, jestem z małym, zajmuję się nim, a na wieczór jest lepiej. Nie mam poczucia straconego dnia. Gdy siedzę w domu, to gniję w wyrze, nie mam siły wstać, umyć zębów, mam myśli samobójcze.

Nie jest dobrze...
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1801
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 04 sty 2016, 19:11
Psychotropka`89, tak, wiem jakie masz podejście. Coraz częściej rozważam kolejną wizytę u psychiatry i wejście na leki, ale boję się, że kolejny raz będzie to wyglądalo tak samo.
alu
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 28 gości

Przeskocz do