Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Problemy

Avatar użytkownika
przez Lalka20 09 gru 2010, 17:48
Ja byłam rok starsza od Ciebie kiedy odwiedziłam pierwszy raz psychologa i psychiatrę (ponieważ psycholog nie mógł mi wypisac leków, robi to tylko psychiatra). Miałam problemy z agresją, często krzyczałam, potrafiłam z nerwów wyrywać sobie włosy z głowy. Nie panowałam nad swoim językiem, nie myślałam o tym co mówie, dodatkowo wpadłam w depresję. Teraz sama sobie się dziwie jak mogłam się tak zachowywać, jednak rozmowy z psychologiem dużo mi dały (mimo że na początku nie chciałam nawet rozmawiać o swoich problemach) , zrozumiałam co jest nie tak i co muszę zmienić w swoim życiu aby być szczęśliwszą osobą
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 gru 2010, 16:23
Lokalizacja
Warszawa

Re: Problemy

przez ewaryst7 09 gru 2010, 18:32
wWitaj.Myślę , ze powinnas porozmawiać z psychologiem.Pozdrawiam Cię ciepło:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Lęki

przez ewaryst7 09 gru 2010, 18:35
Witaj.Tak.To może być nerwica lękowa.Porozmawiaj o tym z fachowcem.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica - agresja ?

przez Lukason 09 gru 2010, 19:26
Tak Ty wpadasz w szał i jest Ci ok ;p Ja się strasznie boję , że komuś coś zrobię ale dzisiaj miałem spokój i czułem się świetnie ogólnie ;D Żeby każdy dzień był taki :) Trzeba się iść spić , idzie ktoś ? :D
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 lis 2009, 11:01

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Koniarek 11 gru 2010, 17:41
Witajcie wszyscy forumowicze. Nazywam się Mateusz, lat 22, aktualnie studiuje. Pragnę podzielić się swoimi przeżyciami a także proszę aby ktokolwiek z Was postarał się chociaż mi coś odpowiedzieć. Zdaję sobie sprawę z tego, że przeszliście więcej ode mnie, ale bardzo bym prosił o zrozumienie.

Moja przygoda ze stanami depresyjnymi zaczęła się 6 grudnia 2008 roku (pokryła się z urodzinami mojej mamy) Do tego czasu nie miałem jakiś odznak pozwalających myśleć o nerwicy czy o podobnych chorobach. Rano dostałem bardzo silnego duszenia w gardle, przez które nie mogłem niczego zjeść, trudności sprawiało mi również picie. Udałem się do szpitala, który prowadził dyżur, lekarka - pediatra tam będąca (z perspektywy czasu jej profesjonalizm mógł mnie zabić) powiedziała: "Czy Pan sobie coś ubzdurał? Nic w gardle czy w przełyku nie ma, pokłócił się Pan z dziewczyną?" Namawiałem żeby obejrzała dokładnie, oczywiście nic nie było, mówiła że to mogą być nerwy. Ok, postanowiłem się wyluzować i wróciłem do domu z prezentem dla mamy. Zjadłem obiad, ale nerwy wróciły i wieczorem dostałem nerwowych drgawek i nie mogłem usiedzieć na miejscu, trzęsłem się cały. W domu się przestraszyli i dali krople a ja nie mogłem słowa przemówić przez to zawadzanie w gardle (wmówiłem sobie, że mi się przełyk zwęża) i nie mogłem spać (mama mi towarzyszyła cała noc, bo się bałem). Usnałem jednak na chwile a gdy się obudziłem nie czułem nic, po chwili jak wstałem z łóżka znów to samo:( W poniedziałek poszedłem do rodzinnego po magnez i B6 dodatkowo załatwiłem skierowanie do otolaryngologa. To zawadzanie miałem przez kolejne dwa tygodnie, ale każdego dnia było lepiej. wtedy nic mnie nie cieszyło zupełnie nic, na uczelni odnajdywałem chwilowy spokój. Gdy już spotkałem się z otolaryngologiem, powiedział mi, że strasznie mam zaczerwienione dolne gardło i że się tym niepokoi - wyszło, że mam refluks żołądka, który mógł być spowodowany nerwami (jego zdaniem) lub złym odżywianiem, zapisał lanzul, do tego doszedł fakt, że będę musiał nosić okulary i Święta miałem w nerwach. Głownie drżenie łydek, kłujący ból serca, jak zwykle też mięśnie pod brodą (bałem się o przełyk i tak mi po dziś dzień zostało) no i takie uczucie jakby mi żyły na rękach miały pęknąć. Jakoś wytrzymałem i po miesiącu wszystkie objawy zanikły, zostało tylko leczenie refluksu, po kolejnych 4 miesiacach i to zostało wyleczone. Byłem zdrowy, ale nie taki jak przed feralnym 6 grudnia, nawet mimo wielu radosnych sytuacji nic mnie nie cieszyło tak jak przedtem, miałem do życia dystans - mogłem umrzeć a mi by to nie przeszkadzało. Stałem się wrażliwy - jak coś mówili w tv o raku to samowolnie przesuwałem ręką po przełyku i myślałem... Na tych wakacjach nastąpił nawrót refluksu a co za tym idzie nerwów, mimo, że zniosłem to lepiej to i tak od sierpnia tego roku co jakiś czas wracają mi objawy lękowe, głównie teraz skupiające się na gardle, mimo, że biorę lanzul i B6. Nie mogę się wyluzować i ciągle o tym myślę - nie mam koncentracji, ciężko mi wysiedzieć na jednym miejscu w bezruchu, usnąć mogę tylko jak się trzymam za gardło lub za głowę, bo inaczej znów czuję ściskanie w gardle, do tego dochodzi brak apetytu, brak chęci do pracy, uczucie jakby inni byli za "dymną ścianą", poczucie bezsensu, zero radości (albo nadmierna radość a na następny dzień totalny dołek). Da się to wytrzymać (wtedy było mocniej a teraz jest znacznie dłużej), ale strasznie męczy, nie mogę żyć normalnie, rozmowa z dziewczyną nic nie daje, bo nie myślę wtedy o niej tylko o tym i tak się to koło zamyka, straszne. Powoli chcę jej uświadomić, żeby sobie znalazła kogoś innego, bo ja zaczynam odpadać z gry. Czasami zdarzają się dni ulgi, ale to też nie jest ulga 100%, najlepiej czuję się po alkoholu, ale nie jestem typem osoby która pije a używek nie cierpię, bo to kolejna pułapka.

Proszę Was abyście mi doradzili swoim doświadczeniem co wziąć (herbatki już przerabiałem), czy są jakieś skuteczne tradycyjne środki leczenia ,albo jakieś silniejsze leki (nie mówię tu o antydepresantach). Doradźcie. Nie jestem oczytany w tym temacie - wolę prawdziwe opinie ludzi, którzy się z tym zmagają albo zmagali niż opinię lekarzy psychologów, którzy skutecznie zniechęcają do korzystania z ich "profesjonalnych" usług. Pozdrawiam Mateusz

P.S. Proszę o ewentualne prywatne odpowiedzi na maila matip1988@wp.pl

Dziękuje za wszystkie udzielone mi rady.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 gru 2010, 16:51

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Margaryna9 12 gru 2010, 20:33
Cierpię na coś czego nie umiem opisać ... nie umiem nawet odpowiedzieć o tym lekarzom podejrzewałem dereralizacje ale teraz sam już nie wiem.
Wy też tak macie że nie umiecie opisać tego co wam dolega ?
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Śnieżka* 12 gru 2010, 20:52
Margaryna9 napisał(a):Cierpię na coś czego nie umiem opisać ... nie umiem nawet odpowiedzieć o tym lekarzom podejrzewałem dereralizacje ale teraz sam już nie wiem.
Wy też tak macie że nie umiecie opisać tego co wam dolega ?


miałam tak długi czas, że nie wiedziałam co mi jest, bo czytajac objawy wielu chorób niby objawy były podobne ale
miałam wiele czynników bardzo różnych niż te popularne. Lekarz do tej pory nie potrafi ustalić na co dokładnie choruję.
Raz do roku umieram, później rodzę się na nowo, by znowu umrzeć.
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
30 lis 2010, 13:14
Lokalizacja
Inny Świat

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Margaryna9 12 gru 2010, 20:54
Ja objawy nerwicy natrectw mialem juz w wieku 10 lat.. to mnie przeraża boje się że jestem chory nieulaczalnie :(
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Kilka prostych pytań

przez Marcinek231 13 gru 2010, 07:43
1: kto z was ma takie objawy mianowicie szybkie i mocne uderzenia serca praktycznie cały dzień?
2: ile kosztuje wizyta u psychiatry? czy opłaca się płacić za psychiatre czy w miarę tą samą jakość oferuje publiczny psychiatra? (i czy tacy w ogóle istnieją?)
3: boję się że mi to serduszko w końcu nie pociągnie bo pracuje tak jakbym biegał a przecież idę powoli, lub nawet czasem gdy siedzę też mocno bije...badania w porządku tzn. EKG i Echo, Holter mam skierowanie tylko że to jest taka mała karteczka, a z tyłu jest data napisana przez lekarza i zapomniałem iść, ale przy echu serca nie patrzyła daty bo po koleji ludzie wchodzili, spróbuję się dzisiaj dostać:)
4: do psychiatry nie trzeba skierowania ponoć, więc po prostu idę do psychiatry, wchodzę i z nim rozmawiam?:) duże kolejki?
5: z góry dziękuję za odpowiedzi =*
---nie ufam nikomu, kocham tylko tych co na to zasłużyli---
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
06 gru 2010, 19:44
Lokalizacja
Radom

Re: Kilka prostych pytań

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 gru 2010, 12:09
Marcinek231, 1) mialam takie objawy-powod nerwica, da sie to wyleczyc, 2)ja chodze i panstwowo i prywatnie, prywatnie zalezy w jakim miescie mieszkasz od 50 -300 zł, prywatnie jest lepiej, mozesz siedziec i 2 h, panstwowo siedzisz do pol godziny albo i 15, krotki wywaiad wi wypad, prywatnie bardziej wnikliwie, bo wiadomo zalezy im na kasie 3)serducho pociagnie, jak to nerwica....dlatego idz sie zbadaj..4)musisz zalozyc karte i sie umowic na termin, zazwyczaj zalezy od miasta czeka sie tydzien do 4 miesiecy, 5) nie ma za co :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Witajcie po raz kolejny... Pomóżcie...

przez paula19 13 gru 2010, 12:18
Myślałam że moja nerwica to nic takiego, że jak będę żyć w spokoju, bez nerwów że ona minie... Tymczasem jest coraz gorzej, mam dość. Już nie potrafię nawet siebie sama kontrolować. Prędzej moim nerwom towarzyszyło tylko kołatanie serca, przy bardziej emocjonalnych sytuacjach dusiłam się i mdlałam...Towarzyszyły mi lęki, bałam się podejmować jakiekolwiek ważniejsze kroki w życiu;;; Trzęsłam, traciłam czucie w nogach i rękach...Byłam często nerwowa, łatwo się denerwowałam, teraz jest jeszcze gorzej...
Często mam omdlenia, takie ,,na jawie"... W pewnej chwili czuję delikatny ucisk z tyłu głowy, szum w uszach i odlatuję... Ostatnio byłam w sklepie-hipermarkecie, w pewnej chwili uderzyło we mnie gorąco, ucisk z tyłu głowy, szum w uszach i nagły napad złości nie do opisania! Krzyknęłam na cały głos K**wa!!! Patrzę-ludzie na mnie patrzą jak na idiotkę, chłopak ustał i pyta co mi jest, a ja do niego coś w stylu ze ,,gówno i spier****!"Potem zaczęłam się zastanawiać co się stało, czemu sie tak wkurzyłam... Nie było przyczyny, przynajmniej nie pamiętałam... Innego dnia siedzimy z chłopakiem na internecie- wkurzył mnie- bo włączył co innego niż ja sobie pomyślałam że chcę włączyć, znowu go wyzwałam, znowu ten sam ucisk i szum w uszach... Denerwuje mnie wszystko, to że ktoś odkręci kaloryfer gdy ja tego nie chcę, gdy mój pies zamerda ogonem potrafię się wkurzyć i skrzyczeć go, nie umiem tego opanować...
Nie umiem z tym żyć, to rujnuje mi życie, chcę okazać bliskim jak ich kocham, nie potrafię, ostatnio lecą tylko wyzwiska i nikt mnie nie rozumie, w sumie co się dziwić jak ja sama tego nie rozumiem...
Nie wiem gdzie szukać pomocy, do jakiego lekarza iść, co mu powiedzieć... I jeszcze dodam że nie stać mnie na jakieś prywatne leczenie... Pomóżcie proszę :roll:
paula19
Offline

Re: Witajcie po raz kolejny... Pomóżcie...

przez ewaryst7 13 gru 2010, 14:36
Cxzy badal Cię lekarz ogolny? Zrob sobie jakieś badania i radzę , podejmij terapie..Zanim wszystko stracisz.Trzymam kciuki:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Witajcie po raz kolejny... Pomóżcie...

przez paula19 13 gru 2010, 14:50
Lekarz ogólny badał mnie na problemy trawienne ale doszedł do wniosku że to nie może byc nic poważnego bo jestem młoda(mam 20 lat) i dla tego z tym to nawet tam nie pójdę...
paula19
Offline

Re: Witajcie po raz kolejny... Pomóżcie...

przez paula19 13 gru 2010, 14:57
niemądry myślisz że mogę mieć jakieś problemy zdrowotne poważniejsze niż nerwowe??
paula19
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do