Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 19 lis 2013, 22:34
Witajcie,

Mam taki problem - jest to odczuwane dużego spiecia w biurze. Zazwyczaj jak sie budzę koło 13:00 to przez pare godzin czuje sie dobrze. Pracuje wtedy w domu. Później jade do biura. Jest to bardzo nowoczesne biuro w którym wynajmuje sobie biurko do pracy. To jest taki openspace. Nie wiem dlaczego odczuwam w nim
mocne napiecia, to znaczy mocniejsze niż gdzie indziej. Zaczyna sie to w momencie zbliżania się do budynku przy głośnym i ruchliwym rondzie, ale taki znaczny skok następuje kiedy wchodzę do biura, do tego openspace. Odczuwam to kiedy pracuje za kompem, kiedy z kims rozmawiam, jak ide spobie zrobic kawe albo herbate. W tej sali pracuje okolo 15 osob, czesc ma swoje firmy czesc pracuje na etacie. Terapeutka mi mówi, ze to napięcie to jest objaw. A ważne sa rzeczywiste i prawdziwe emocje. No fakt, ze mnie się wydaje ze inni maja takie lepsze od mojego biznesy a mój jest taki przaśny, że inni może sa i lepsi ode mnie. No to powiedzmy ze czułbym się gorszy, no dobra niech będzie, że gorszy ( niech im bedzie) wole to niż te cholerne napięcia. Sa tam tacy mili gości na prawdę spoko, ale na przykład boje się ze za chwile sie mnie o cos zapytają co mi przypomni coś przykrego i sie zestresuje. W rezultacie wychodzę z tego biura napiety i wymęczony. Parę miesiący temu tak nie miałem - piłem po parę kaw dziennie, chodzilem bez stresu po tym biurze.To sie zaczęło jak ogólnie nasiliły sie objawy nerwicy. Przychodze tam bo chce mieć jakiś kontakt z ludźmi, to miejsce jednak mnie męczy. Kompletnie nie rozumiem tego wzmożonego napięcia czy tez nasilenie objawów. Co o tym wsztkim mysliscie? Jak Wy czujecie sie w pracy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 19 lis 2013, 22:41
wieslawpas, po tym co piszesz, to ja widze, ze Ty masz cos takiego - jak my mamy lęk przed lękiem - i wtedy np. agorafobie, to Ty masz takie obawy przed napieciem - co generuje oczywiscie napiecie. Albo obawy przed tym, ze cos Ci popsuje humor zaraz, ze bedziesz sie gorzej czuł itd. I moze samo zastanawainie się nad tym - powoduje u Ciebie wystapienie napiecia. Tak jak lęk przed atakiem paniki, powoduje co chwile odczuwanie tego lęku.

Ale mnie osobiscie tez troche meczy siedzenie w pracy w pokoju z innymi. Po pierwsze - jest za jasno (ja preferuje ciemniejsze pomieszczenia), po drugie - za duzo sie dzieje - ciagle ktos chodzi, telefon dzowni itd. Po trzecie - zimno mi jest (bo ludzie lubia otwierac okna :) ). Przez co nie dosc, ze nie czuje sie tam komfortowo (pod wzgledem fizycznym), to jeszcze ciezko jest mi sie skupic na pracy, bo za duzo bodzcow dookola.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
4029
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anek121 19 lis 2013, 23:16
wczoraj rozpłakałam się mamie do telefonu i powiedziałam że potrzebuje pomocy, zaczynam od psychologa mam wizytę w piątek. Raz bywa lepiej, raz gorzej ale napięcie i lęk nadal jest. Wiem jak wygląda sprawa z nerwica bo w marcu tego roku dotknęło to mojego brata ale nie myślałam, że i mnie to dopadanie...
"Droga do szczęśliwego życia zaczyna się od małego kroku"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
18 lis 2013, 14:51
Lokalizacja
Konin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 19 lis 2013, 23:17
Jak to napisalem to faktycznie ze poczułem taki skok napięcia, ale idac do biura nie boje sie napiec bo wiem ze na pewno będą mniejsze, albo wieksze.
Ale co je generuje halas i że ktos non stop łazi pewnie też, ale istotniejsze sa czynniki psychologiczne. Temat byl omawiany na terapii i sukcesy sa takie powiedziałbym techniczne to znaczy odwracanie uwagi od siebie przez przekierowanie rozmowy na inne tory. To w sumie też coś daje, ale nie zmienia faktu, ze objawy mam tam większe. Nie mialem czegoś takiego jeszcze w czasie tych wakacji. Tutaj musi chodzic o jakies emocje, ale nie wiem jakie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 19 lis 2013, 23:20
nerwa gramy w cos sami ?
bo ekipa sie boi
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 19 lis 2013, 23:20
anek121, Zobaczysz co psycholog powie..bedzie ok , zobaczysz..spokojnie..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 19 lis 2013, 23:20
znikam pogadac ze znajomym. bede pewnie po połnocy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 19 lis 2013, 23:56
nerwa ?
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 20 lis 2013, 00:58
co wchodze na forum, to więcej wpisów i ciężko mi ogarnąć !!! czuję sie tu jakos nieswojo :P

anek121, ja też płakałam, wręcz błagałam o pomoc, wydawało mi się, że nikt nie widzi jak cierpię, a jak juz widzi to mnie nie rozumie, albo daje mu to powód do podsmiewania sie ze mnie.
nie martw się, są wzloty i upadki, nerwica to jak plywanie w morzu, raz cie fala unosi, a raz opadasz ... nie poddawaj sie i walcz, małe kroki i dojdziesz do celu. Wiem jak ci musi byc teraz ciezko, jak sie boisz, wiem jak to jest, jakie uczucia chodza po glowie, caly natlok mysli poplątany ze złościa...niedowierzanie- to chyba najgorsze i chyba tego jest się najciężej pozbyć, bo ja nadal boję sie ze mimo wszystko mam jakas chorobe w sobie, jtora moglby odkryc tylko DR HOUSE, wypisujac moje objawy na swojej tablicy! Głowa do gory, nie bój sie, w końcu wyjdzie słońce!

-- 20 lis 2013, 00:59 --

hania33, jak u ciebie haniu?

-- 20 lis 2013, 01:00 --

wieslawpas, widzę, że my chyba o tej samej porze spac chodzimy, ja tez dopiero po północy sie rozkrecam :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 20 lis 2013, 03:04
dusznomi, Wczoraj zaslam kolo 4:00 co bylo całkiem przyzwoita godzina. Co sie tyczy tych wątków to tutaj pojawia sie ich mniej.
To dlatego, ze pojawił sie ten miedzy nami lekowacmi bardziej ogólny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Enii 20 lis 2013, 08:10
anek121 najważniejsze ze zaczynasz działać ;)
Ty kreujesz swoją własną prawdę. A „prawda” to jedynie to, w co wierzysz.
A „to, w co wierzysz” to jedynie to, co myślisz”.

Jerry Hicks
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6112
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:10
Lokalizacja
SZ

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Megi_ 20 lis 2013, 10:31
anek121, masz bardzo ladny podpis :) tego sie trzymaj!
Ja dzis nawet dobrze spałam :mhm: Ale jak juz sie obudzilam to od razu mysle o pracy i jest koniec...Niby jestem w domu ale ta praca za mna lazi i juz sie boje jak wroce...Lekarka powiedziała mi ze ja czuje sie dobrze jak mam nad wszystkim kontrole i dokłądnie teraz jak jestem w domu to zauwazyłam. Jak jestem w domu, mam posprzatane, ugotowane, dziecko odebrane spokojnie z przedszkola to jest ok, czuje sie bezpieczna. Praca burzy mi totalnie mój poukładany świat i to mnie tak nakreca...Ja zawsze musze miec wszystko zaplanowane inaczej nie czuje sie bezpiecznie :( I jak tu zyc? :why:
..."Troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało..." ( Łk 10, 42)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
466
Dołączył(a)
29 paź 2013, 16:08
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 20 lis 2013, 10:48
dusznomi, Nadal ciągle śpiąca po paro...pogoda chyba dobija tez , a Ty jak sie czujesz?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Enii 20 lis 2013, 11:00
Megi_ mam dokładnie to samo. Był okres ze cieszyłam się siedzeniem w domu (trwał ponad tydzień0 a teraz znów mysli biegna tam. Megi a w pracy nabawiłas sie nerwicy?
Ty kreujesz swoją własną prawdę. A „prawda” to jedynie to, w co wierzysz.
A „to, w co wierzysz” to jedynie to, co myślisz”.

Jerry Hicks
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6112
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:10
Lokalizacja
SZ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do