Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jaką macie samoocenę w skali 1 do 10?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

Teraz, KochamElcie napisał(a):

U mnie zależy od dnia i nastroju, bo jak np. sobie pływam w rzece zimnej, i mało kto inny to robi to się czuję jak wygryw i król i wtedy 10/10 :D 

Albo jak sobie 50km na piechotę zrobiłem i chodzę godzinami, to też mało kto tak może, to też super się czuje, tak czadersko, albo jak spędziłem cały dzień za miastem na łonie natury to też super.

 

A potem wracam do siebie, jestem sam ze swoimi myślami, człowiek się nudzi i nie ma co robić, i myśli o tym, co widział albo wspomnienia wracają, i się wszystko we łbie kotłuje i nagle z 10/10 samoocena spada do 2/10. I co poradzę. 

 

Jak dzwoniłem na terapię do babki, że coś ze mną nie tak jest i chciałbym iść do pracy, ale nie mogę, to ta na mnie przez telefon mordę wydzierała, że nikt za mnie nie będzie pracował blablabla i się darła, i było po terapii :D 

 

Gram w jakieś gry i nawet to mi nie wychodzi, bo potem mi się gra nudzi i przestaje grać i człowiek jakby czas tylko zmarnował. Oby przeżyć jakoś ten dzień... ;x Jak sobie gram i słucham muzyki, to się mogę wyłączyć wtedy i jakoś leci, ale inni mnie za to krytykują i że nie pracuję, ii oo upośledzony jestem i w ogóle to spada samoocena i to sporo wtedy.

Chata pustelnika Fifi z dobrym netem w pięknych okolicznościach przyrody, YT i strumyki, możesz sobie być jaki tam chcesz będzie oglądalność, sława i pieniądze... Rzeka, wędrówki i wiewiórki ^^

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz to ja sobie gram w tibię, mam druida prawie 200 level i miliony złota, jak ktoś chce pograć to mogę kupić podstawowe itemy haha :D Piszę sobie z polakami na czacie i jest spoko :D 

 

Fajny update wprowadzili, nowe zaklęcia i w ogóle, i się fajnie teraz gra! Spadam sobie grać i słuchać Radiohead. Elo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, KochamElcie napisał(a):

Teraz to ja sobie gram w tibię, mam druida prawie 200 level i miliony złota, jak ktoś chce pograć to mogę kupić podstawowe itemy haha :D Piszę sobie z polakami na czacie i jest spoko :D 

 

Fajny update wprowadzili, nowe zaklęcia i w ogóle, i się fajnie teraz gra! Spadam sobie grać i słuchać Radiohead. Elo!

Z Tobą to czysta padaczka 🫠

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 30.06.2026 o 23:54, Nie lubię świtu napisał(a):

Tiaaa, już ja widzę jak sam siebie minusujesz za intelekt 🤣

Tak, bo im więcej człowiek wie, tym bardziej zdaje sobie sprawę, jak niewiele jeszcze wie. Samoświadomość jest lepszą miarą intelektu niż przekonanie o własnej nieomylności. Spokojnie i tak umrę głupi, tylko trochę mniej niż wczoraj. 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Prince of darkness napisał(a):

Tak, bo im więcej człowiek wie, tym bardziej zdaje sobie sprawę, jak niewiele jeszcze wie. Samoświadomość jest lepszą miarą intelektu niż przekonanie o własnej nieomylności. Spokojnie i tak umrę głupi, tylko trochę mniej niż wczoraj. 😉

Świadomość własnych ograniczeń i bezmiaru po jakim sobie hasamy. Notuj kolejny plus 😉

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

38 minut temu, Prince of darkness napisał(a):

Tak, bo im więcej człowiek wie, tym bardziej zdaje sobie sprawę, jak niewiele jeszcze wie. Samoświadomość jest lepszą miarą intelektu niż przekonanie o własnej nieomylności. Spokojnie i tak umrę głupi, tylko trochę mniej niż wczoraj. 😉

Też jest mi bliskie powiedzenie "Wiem że nic nie wiem".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Ciężkie pytanie, to skomplikowane. Generalnie lubię pewne swoje cechy, inne doprowadzają mnie do szału, bo sprawiają mi sporo trudności. Niech będzie 7. Chyba ogólnie jestem bardziej krytyczny w stosunku do innych niż do siebie, może to taki etap przejściowy xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

38 minut temu, XdXdXd napisał(a):

 Ciężkie pytanie, to skomplikowane. Generalnie lubię pewne swoje cechy, inne doprowadzają mnie do szału, bo sprawiają mi sporo trudności. Niech będzie 7. Chyba ogólnie jestem bardziej krytyczny w stosunku do innych niż do siebie, może to taki etap przejściowy xd

Jesteś tutaj nowym uzytkownikiem czy restartowy?:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Nie lubię świtu napisał(a):

Świadomość własnych ograniczeń i bezmiaru po jakim sobie hasamy. Notuj kolejny plus 😉

Z tymi plusami to już nie przesadzajmy. To tylko par excellence było luźne stwierdzenie nic nadzwyczajnego.🙂

 

6 godzin temu, Elciaa napisał(a):

Też jest mi bliskie powiedzenie "Wiem że nic nie wiem".

Świetny cytat znam jeszcze jeden podobny: "Prawdziwa wiedza to znajomość zasięgu własnej ignorancji”. 😀

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, Prince of darkness napisał(a):

Świetny cytat znam jeszcze jeden podobny: "Prawdziwa wiedza to znajomość zasięgu własnej ignorancji”. 😀

Z kolei mi Wasz dialog skojarzył się z takim zjawiskiem jak https://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_oszusta

 

W sumie ma to wszystko związek z samooceną

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Z kolei mi Wasz dialog skojarzył się z takim zjawiskiem jak https://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_oszusta

 

W sumie ma to wszystko związek z samooceną

To ciekawe spostrzeżenie. Może faktycznie coś w tym jest. Jedyne, co nie pasuje do tej hipotezy, to fakt, że mogę mówić tylko za siebie - nigdy nie osiągnąłem żadnego sukcesu. To trochę podważa tę teorię. Nie wiem, jak wygląda to u pozostałych. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Prince of darkness napisał(a):

To ciekawe spostrzeżenie. Może faktycznie coś w tym jest. Jedyne, co nie pasuje do tej hipotezy, to fakt, że mogę mówić tylko za siebie - nigdy nie osiągnąłem żadnego sukcesu. To trochę podważa tę teorię. Nie wiem, jak wygląda to u pozostałych. 🙂

To nie musi być spektakularny sukces. Ale np. coś, co zrobiłeś w pracy i inni to chwała, a Ty myślisz "przecież to jest słabe i odwalone na byle jak, po prostu mi się udało".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

49 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

To nie musi być spektakularny sukces. Ale np. coś, co zrobiłeś w pracy i inni to chwała, a Ty myślisz "przecież to jest słabe i odwalone na byle jak, po prostu mi się udało".

To nie u mnie w pracy. Pochwała występuję wtedy, gdy nikt się nie dowali do czegoś 😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja swoją gębę oceniam na 1. Mam kobiecy typ skóry, którego nie cierpię, bo wyglądam na sporo młodszego. Mam 35 lat i w ogóle nie mam tej męskiej grubości, faktury, kolorytu.

 

Nie dawno zacząłem czym innym twarz i ten efekt się jeszcze bardziej wzmocnił, bo stan cery się mocno poprawił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie, to jak tak Was czytam, to dochodzę do wniosku, że moja samoocena wynosi jednocześnie 0, jak i 10. Dlaczego? Już spieszę w wyjaśnieniem. Wstaję rano, zażywam pigułki szczęścia. Wchodzą wraz z kawą i porannym słońcem, które razi i ładuje energię. Księżyc w nocy dobijał się do mnie i mówił, że jestem pyłkiem, nic nie znaczącą kroplą. Dodatkowo wszechświat się rozszerza. Może gdzieś tam, po drugiej stronie naszej galaktyki istnieje Verinia, która jest inna. Zatem jest nad dwie, a może biliony wersji nas samych. Posłuchajcie czasem teorii naukowców, fizyków i biologów. Nie mogę być pępkiem świata, ale w swojej głowie jestem. Gdy jestem w derealizacji, tzn. skupiam się na niej, bo ciągle w niej jest, to widzę bajkę. Może to tylko projekt. Taka gra, gdzie walczymy o przetrwanie o skaczemy sobie gardeł, by dostać okruchy pożywiania dla ego. Może. Jestem zerem i jestem jedenastką. Jakkolwiek się czuję, to muszę przypominać sobie o swojej małośc. Małości w wielkości.

"Nie jestem graczem zespolowym. Jestem niszczycielem zespołu" ~ dr. House

 

DrHouse_Easy-Resize_com.jpg.091b34d8a6bedd157ef80553eaf13cc0.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×