Ja w sumie nie wiem. Chyba w większości o tym nie mówię. No chyba, że lekarzowi.
Ale wiem, że jak już stanę nad krawędzią bez odwrotu (do tej pory jednak skłaniałam się ku wyciągnięciu jednak ręki po pomoc), nie żadnych prób. Tylko premiera.
Mniejsza na mnie nie działała A wymioty po zmniejszeniu dawki nie ustąpiły. Także wtedy miałam zmieniony na depakinę jeśli dobrze pamiętam.
No normalnie nie jest, ale przynajmniej stabilnie.
Brałam. Generalnie bez szału. Finalnie zafundował mi- wymioty po każdej dawce (przez to został zmieniony, bo branie go mijało się po prostu z celem), nieustanną biegunkę i niedoczynność tarczycy Ale mam nadzieję, że Tobie pomoże.