Ja mam prawo jazdy i nie jeżdżę. Na początku, zanim zaczęłam się leczyć wiązało się to "tylko" z nieposiadaniem pojazdu. Teraz, na lekach oprócz wymienionego powodu, po prostu się boję. Nie dość, że sporo czasu minęło od momentu kiedy ostatni raz byłam za kółkiem, to jeszcze obawiam się, że mój refleks nie jest już tak dobry, a choroba tego zdecydowanie nie ułatwia.