Olewactwo zaczyna się tam, gdzie kończy się kultura. Rozumiem, gdy ktoś naruszy twoją przestrzeń osobistą, czymś urazi, to wtedy taka reakcja mnie nie dziw, bo jednak siebie powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu.
Jeśli to jakieś np. ghostowanie, czy perfidne, mało kulturalne olewanie z jakiegoś x powodu, błahego i mało zauważalnego - wtedy ma to wszystko wydźwięk pejoratywny.
Osobiście nie lubię takiego zachowania, nigdy nikogo nie olewam, nawet jak mnie czymś wkurwi to po prostu mówię wprost, bo takie zachowanie świadczy tylko o nas.
No ale każdy ma inne podejście i inaczej sobie radzi z różnymi sytuacjami. Nie oceniam.