Skocz do zawartości
Nerwica.com

Śmojda

Użytkownik
  • Postów

    96
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Śmojda

  1. U mnie eleganckie pssd wywołała atomoksetyna. SSRI ,tylko, znacznie osłabiały libido czy erekcję, a na atomce mogę się określić jako osoba aseksualna - libido mniej niż zero, nie odczuwam potrzeby związku, erekcję mam tylko rano, przestałem całkowicie nawet sprośne filmiki oglądać. Ale z tego się nawet cieszę.
  2. A to normalne, że te smakowe yerby mają te dodatki smakowe ledwo co wyczuwalne? Smakowe herbaty czarne czy inne mają intensywne smaki owocowe, a yerby niby smakowe okazują się bez smakowe.
  3. Pyszne są żółte kiwi. Zielone są dla mnie dziadowskie.
  4. Która marka yerby uchodzi za premjum kłality?
  5. Ja mam zawsze przećpany wzrok jak wezmę lek, który działa na receptory H1. Nawet jak nie odczuwam zamulenia i senności, to te powieki są takie dziwnie opadnięte, wzrok mętny. Najsilniej jest to widoczne na tisercinie, a szkoda, bo ogólnie lek uważam za bardzo fajny, ale nie mogę tak do pracy chodzić.
  6. U mnie jest taki problem, że lekarz zaczął zastanawiać się czy faktycznie mam tą schizofrenię. Objawów pozytywnych nie mam, ale kiedy zacząłem się unikać neuroleptyków, to mam od kilkuat przewlekłe stany apatii, anhedonii i braku motywacji. Te moje objawy reagują wyłącznie na neuroleptyki, a antydepresanty i leki dopaminowe mi w ogóle na to nie pomagają. Niby w pełni normalnie funkcjonuje bez neuroleptyków, ale życie jest totalnie bez smaku. I tak się składa, że klasyczne neurosy mnie nie niszczą jak te atypowe, więc jestem skłonny brać ten haloperidol lub jakiegos innego starocia.
  7. I wielkie łał! Totalnie zredukowała mi się anhedonia, czuję muzykę, jak za dawnych lat. Żywiej odczuwam też emocje.
  8. Nie wiem jak wy to robicie, że bierzecie SSRI czy SNRI i one robią z was osoby towarzyskie. Na YouTube jakiś psychiatra wypowiadał się, że taka duloksetyna może tak zwiększyć pewność siebie, że może zrobić z kogoś osobę wręcz bezczelną. U mnie SSRI właśnie nasilają wszelkie objawy aspołeczności.
  9. 1mg, to wcale nie jest taka malutka dawka. Moja lekarka mówi, że te 1mg może aktywizować. Brałem też 5mg i po za lekką akatyzją, również nie odczuwałem jakoś specjalnie negatywnie tego leku. Za to taki np. solian 50mg, działa na mnie wybitnie tłumiąco.
  10. Ja biorę 1mg i świetnie działa na derealizację i depersonalizację. W moim przypadku działa nawet trochę na anhedonię i apatyczność. Skutków ubocznych nie ma żadnych.
  11. Macie tak, że neuroleptyki tłumiące zmniejszają u was apatyczność i anhedonię, a te aktywizujące rozleniwiają i znieczulają?
  12. Kava to dziadostwo i nie polecam nikomu bawić się tym. Zakazana w większości krajów, duże ryzyko uszkodzenia wątroby. Z lekami to musi być mieszanka atomowa.
  13. Śmojda

    Co dzisiaj zjadłeś?

    U mnie na te buły na parze mówi się buchty.
  14. Za młodszych czasów potrafiłem słuchać jednej piosenki przez 2 tygodnie. Rano włączałem kompa i do późnego wieczoru grała np. mła lolita, lat Isla bonita czy Irenę kara łot a Filing.
  15. Miałaś kiedyś diagnozę schizofrenii. Ten zanik uczuć wyższych nie dotyczy cech psychopatycznych. Nie miałaś wtedy jakiejś apatyczności, spłaszczenia uczuć i emocji, lub nie były jakieś wybrakowane?
  16. Napisałem o klasycznych, że mnie tak nie dewastują jak atypowe. A atypowe powodują uczucie bycia nie w swoim ciele. To jest nieprzyjemny stan. Na klasycznych tego nie mam i nie mam poczucia, że jestem na neuroleptyku.
  17. Ja mam tak, że atypowe leki na mnie źle wpływają, a te klasyczne mnie tak nie dewastują - nawet haloperidol, a powinno być odwrotnie. Jeśli biorę jakiś klasyczny lek to czuję swoją własną osobowość, a na atypowych mam uczucie bycia w nie swoim ciele i poczucie bycia w jakiejś bańce.
  18. Chcę schudnąć jeszcze ze 14kg, bo jestem tłusty. No i podobno insulooporność nie pomaga twarzy - jak się to ma, to twarz jest nalana,rejon oczu jest obły, no po całości wtedy morda jest ciastowata. Widzę, że niektórzy faceci, ale tacy w wieku 28 lat, też mają taki kobiecy typ cery, ale nie mają ciastowatej twarzy, więc atrakcyjnie i męsko wyglądają.
  19. Szczerze, to bardziej się przejmuje, tym co się stanie z moim ciałem. Najlepiej jakby wyparowało, niż miało się zaśmierdzieć w ziemi, albo płonąć w piecu i potem być zmielonym w młynku.
  20. Mam lekkie nasilenie Aspergera, więc nie mam wielu specyficzności autystycznych. U mnie głównie jest problem z wycofaniem. Trzeba mnie pierwszego zaczepić, bym zaczął gadać, więc jeśli będę w jakiejś grupie i nikt się mną nie będzie interesował, to mogę milczeć cały dzień. I to nie są lęki, po prostu nie mam potrzeby rozmawiania, a samo słuchanie też zaspokaja mnie. Jedynie normalnie gadam u psychologa czy psychiatry.
  21. Jeśli wymyślą lek na deficyty umysłowe to tak. A matury z matmy raczej nie zniosą, by chociaż załapać się na jakiś kierunek humanistyczny. Tak jak powiedziałem, moja ew. wiedza akademicka służyłaby wyłącznie szpanowaniu, dlatego ja się w nią nie zagłębiam. Mnie tylko interesuje wiedza standardowa, która może się też przydać w praktyce.
  22. Nie wiem czy mają takie wymogi, bo nie dopytywałem. Ale kolega opowiadał, że zdarzały się pomyłki jego znajomym. Mówił, że najgorsze jest przeliczanie pieluch na refundację, bo tutaj łatwo o pomyłkę i są jakieś niejasności i potem konsekwencje są z tego powodu, jak się pomylisz.
  23. To pisałem czego mam niskie mniemanie Zawsze miałem zainteresowania naukowe i miałem sporą wiedzę, choć nie ekspercką. Za dzieciaka, to byłem takim podwórkowym ,,omnibusem,,. Tworzyłem różne wynalazki. W wieku 13 lat dostałem komputer i wciągnąłem i się mocno na lata. Zastanawiam się czy może komputer nie spowodował u mnie jakiegoś stępienia, bo późniejszych latach tego 130iq w testach nie było. Wszystkie kierunki studiów, gdzie się widziałem i dalej widzę, wymagają bardzo dobrej znajomości matematyki. Humanistyczne kierunki mnie kompletnie nie interesują z resztą są dla mnie stratą czasu, bo po większości z nich nie ma pracy. Jedyny wyjątek, to filologie, choć może i coś więcej by się znalazło. Innym ludziom intelekt jakoś dostosowuje się do zainteresowań czy pracy. Jak ktoś jest totalnie tępy do ,,wyższej,, nauki i go to kompletnie nie interesuje, to w zamian jest doskonały i ma zajawkę w takich rzeczach jak budowlanka i inne tego typu zawody manualne. I odwrotnie też tak jest. A ja nie mogę robić jednego, bo jest dla mnie to całkowicie niedostępne, a drugie mnie kompletnie nie interesuje i mam do tego dwie lewe ręce. Więc nie mogę robić nic i pozostaje mi zamiatanie ulic czy składanie długopisów A wiedzę pozyskuję i nawet mógłbym jeszcze czytać podręczniki akademickie, tylko po co mi taka ekspercka wiedza np. z dziedziny mykologii czy nuklearna, skoro ona mi się zupełnie do niczego nie przyda? Chyba tylko do szpanowania ludziom, że mam średnie bez matury i mam wiedzę prawie jak profesor.
  24. Właśnie te moje zalety są jednocześnie wadami. Jestem skrupulatny, konkretny, widzę szczegóły, mam dobrą pamięć i pasję do niekonwencjonalnych rzeczy, jeśli mi przypadną do gustu. Jestem też w pewnych dziedzinach perfekcjonistą, ale na ekscentryczny sposób. Tak więc mnie pasjonuje farmakologia - działanie leków, interakcje, uboki leków czy medycyna i z łatwością zapamiętuje medyczne rzeczy. Myślę, że nie miałbym problemu z nauką anatomii.
×