Śmojda
Użytkownik-
Postów
96 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Śmojda
-
Jest mi dobrze w tej pracy, ale obawiam się czy kiedyś jej nie stracę z różnych względów i będę zmuszony iść do ,,normalnej,, pracy. Mam gołe średnie wykształcenie, a te moje ukończone kursy są nic nie warte - pracownik biurowy czy ten grafik. Dlatego chciałbym się jakoś zabezpieczyć na przyszłość. Mnie kiedyś stymulowano bym szedł na technika farmacji, bo bardzo szybko zapamiętuje leki i wszelkie technikalia z nimi związane. W obsłudze ludzi bym pewnie sobie poradził. Tylko co z tego, skoro trzeba liczyć dobrze w pamięci i nie wolno się machnąć, bo można kogoś przez pomyłkę zabić albo dostać karę od NFZ. Ja nie potrafię liczyć w pamięci, nawet niskich wartości, a już w ogóle bym się nie doliczył, gdybym miał przeliczać ilość tabletek, zwłaszcza jakby były w niestandardowym dawkowaniu.
-
Wiesz, ja mam teraz pracę za najniższą krajową i jest to praca póki co idealna dla mnie. Totalna monotonia, całkiem spora przewidywalność, niezbyt duża odpowiedzialność. Niestety, awansu w takiej robocie nie ma, nawet pensji większej nie będzie, jakby mi przybyły jakieś umiejętności przydatne w tej pracy. Tylko, że praca taka trochę niezbyt pewna z różnych względów. Rozmawiałem z doradcą zawodowym, to w sumie mi nic nie pomogła i poleciła zostać gdzie pracuje Jak jej podawałem zawody, gdzie bym się widział, to stwierdziła, że do żadnej tego typu prac się nie nadaję przy mojej konfiguracji psychologicznej. Czy to prawda czy po prostu mnie łatwo skreśliła na podstawie samej rozmowy - nie wiem.
-
Właśnie nie wiem czy podołałbym tego typu zawodom. Ciężko mi idzie np. składanie mebli i nie mam do tego cierpliwości. Kompletnie nie widzę siebie też jako budowlaniec, płytkarz. U mnie w rodzinie od strony matki wszystkie dzieci i ich dzieci, mają dwie lewe ręce, jesli chodzi o manualne zajęcia - totalna dupowatość. Brak cioteczny prawdopodobnie też jest w spektrum, drugi może trochę. Ten drugi bardzo daleko zaszedł zawodowo i naukowo, a jego dzieci poszły na całkiem prestiżowe kierunki. Tylko ja jestem taka czarna owca.
-
Mam zdiagnozowane od niedawna ADHD typu nieuważnego oraz zespół Aspergera. Nie mam już pojęcia gdzie mogę pracować i w jakie kształcenie mogę iść. Po za tym wieku 35, to niektóre kierunki kształcenia odpadają - bez sensu by było iść na medycynę i ja skończyć w wieku 40+ Niby dla autystycznych najlepsze prace i kształcenie, to programowanie i praca na suchych faktach. Próbowałem programować i kompletnie mi to nie wchodzi i jest to dla mnie niezrozumiałe.
-
Call center, to chyba najszybsza praca na start i jest zapotrzebowanie na niszowe języki. Inne moje pomysły na prace z językami obcymi bez wyższego wyksztalcenia: recepcja w hotelu - odpada również z powodu kiepskiego głosu. Doradca zawodowy też mi to odradził, bo praca mocno stresująca i dużo nieprzewidywalności. Przedstawiciel handlowy - nie posiadam w ogóle podzielności uwagi, by prowadzić jakiekolwiek auto oraz brak gadany i wciskania kitu. No nie wiem czy to takie wymówki, skoro posiadam deficyty w najbardziej podstawowych kwestiach. Od razu będę do zwolnienia, bo nie będę miał wyników albo z powodu aparycji czy z powodu zachowania. Mam kiepską konfigurację cech osobowości, zainteresowań oraz intelektualnych.
-
Pomijając ratowanie świata(ja inaczej to interpretuję niż ratowanie czy zbawianie), to podstawowy problem jest w tym, że jeśli posiadam jakąś mocną predyspozycję do jakiegoś zawodu i to czasem skrajnie pozytywną, to posiadam też wady, które też bywają skrajnie negatywne. Właśnie przykład z własnym przedsiębiorstwem. Skrajna uczciwość, brak kombinatorstwa i ryzykanctwa. Raczej taka firma długo nie pociągnie i będzie bardzo niszowa. Praca z językami, co z tego, że mógłbym się ich się szybko uczyć, skoro mam dziadowski głos, więc kariery w callcenter nie zrobię, nie posiadam też cech jak naciągactwo czy wciskanie kitu. Zawsze muszę mieć jakiś mocny deficyt, który będzie mi uniemożliwiał pracę czy naukę.
-
Czuję się strasznie głupi, wręcz niedorobiony, bo potencjał był na coś wielkiego. Raz z pociągu do wiedzy a dwa z powodu niektórych cech osobowości. Np. jeśli bym był lekarzem, to jedynym w swoim rodzaju - gdybym kosił kasę 400zł na prywatnych wizytach, to bym tworzył akcje profilaktyczne z zarobionych pieniędzy. Gdybym miał kupę kasy poprzez prowadzenie firmy, to bym fundował miastu jakieś ciekawe rzeczy. Niestety do żadnego , normalnego, zawodu się nie nadaję. Albo z powodu niedostępnego wykształcenia, albo niektórych cech osobowości. Nie nadawałbym się więc do prowadzenia firmy, bo jestem skrajnie za uczciwy i nie jestem ryzykantem, zwłaszcza, by robić jakieś szachermachery.
-
Ale wątpię, że mógłbym w wieku 35 lat osiągnąć taki poziom matmy poprzez korki, bym dawał sobie potem radę na studiach ścisłych czy inżynierskich
-
Wkurza mnie moja tępota. W dzieciństwie było prawie 130 IQ, a nic nie osiągnąłem edukacyjnie. W 6 klasie podstawówki stwierdziłem, że będę chciał pracować w sanepidzie czy innym labie, bo miałem zajawkę na biologię i czytałem dosyć poważne książki z biblioteki na te tematy. Prowadziłem ,,badania, , naukowe na mikroskopie dziecięcym i robiłem notatki z ,,badań,,. I gówno wyszło. Jeśli są jakieś mega ciekawe kierunki studiów dla mnie, to droga do nich jest zamknieta z powodu matematyki. Mega ciekawe byłyby dla mnie studia na wydziale właśnie biologii, chemii, medycyny. Nawet na polibudzie mają ciekawe rzeczy np. energetyka jądrowa. Ciekawe wydają się też być studia wojskowe, które odpadają dożywotnio z powodu zaburzeń psychiatrycznych. Kierunki ze szkół zawodowych czy policealnych kompletnie do mnie nie przemawiają. Interesuje mnie też nauka języków obcych i to takich niszowych, ale ze średnim wykształceniem mógłbym iść tylko na słuchawkę, do której się nie nadaję, bo z powodu Aspergera, mam beznadziejną dykcję i barwę głosu. I tym sposobem praca jaką mogę wykonywać, to zamiatanie ulic, sprzątanie czy pilnowanie obiektów.
-
Mam taki problem z matmą, że umiałem ją z pomocą. Jeśli sam mam robić zadania, to jest czarna dziura, bo nawet nie wiem jak zacząć. Moja matka jest na poziomie 3 lub 4 klasy podstawówki.
-
Jeśli miałbym iść na studia, to wyłącznie pod kątem zawodowym. Studia jako rozwijanie hobby, to dla mnie kompletna strata czasu. Wiedza akademicka jest często niszowa, nudna i nieprzydatna, nawet z nikim o tym nie porozmawiasz. Dlatego ja pozyskuję wiedzę z internetu.
-
Nie mam matury z powodu wyjątkowej tępoty matematycznej. Może jakbym miał teraz jakiegoś nauczyciela, który by mnie nauczył matmy od podstaw, to może, bym zdał maturę. Miewam o tym fantazje, tylko na co mnie to? I u mnie jest taki paradoks, że mam zainteresowania ścisłe - szczególnie medycyna, farmacja, interesowałaby mnie praca w laboratorium i przeprowadzanie badań. Ale żeby dostać się na takie studia , to musiałbym być doskonały z matmy, a mi to nie grozi. Musiałbym iść na studia humanistyczne, tylko przecież nic one mi nie dadzą - pewnie bym poszedł na jakąś filologię. A te wszelkie szkoły policealne i kursy, to dziadostwo dla mnie. Żadne kierunki mnie nie interesują np. barberstwo, kucharstwo czy terapeuta zajęciowy. Jeśli już trafi się jakiś ciekawy kurs, to okazuje się on stratą czasu i tak skończyłem grafika komputerowego parę lat temu i zaraz po tym AI się bardzo rozkręciło.
-
Ja swoją gębę oceniam na 1. Mam kobiecy typ skóry, którego nie cierpię, bo wyglądam na sporo młodszego. Mam 35 lat i w ogóle nie mam tej męskiej grubości, faktury, kolorytu. Nie dawno zacząłem czym innym twarz i ten efekt się jeszcze bardziej wzmocnił, bo stan cery się mocno poprawił.
-
Sporo ludzi narzeka na reddicie, że po czasie pojawia się anhedonia. A po bacopie ma pojawiać się totalna amotywacja.
-
Prawie wszystko to jest dziadostwo. Te wszelkie adaptogeny, zwłaszcza pobudzające mają istotne interakcje z lekami. Dziurawiec najsilniejsze. Oprócz tego mogą indukować lęki i nieprzyjemne pobudzenie. Różeniec ma potencjał do wywołania nawet rozstroju psychicznego, na forum zielarskim zalecano na niego uważać.
-
Genialna jest ta SENAXA, dużo lepsza od zwykłej melatoniny. Podtrzymuje sen przez całą noc i nie powoduje zmuły. Melatonina 5mg, to dziadostwo i bardzo zaburzała sen - sen płytki, częste pobudki + zamulenie w ciągu dnia. Nie potrzebuję stosować żadnych nasenniaczy, bo senaxa się i mnie doskonale sprawdza.
-
Krótka odpowiedź brzmi: **bupropion zdecydowanie mocniej działa na noradrenalinę niż na dopaminę**. Choć w literaturze medycznej bupropion jest oficjalnie klasyfikowany jako NDRI, czyli inhibitor zwrotnego wychwytu noradrenaline i dopaminy, to w rzeczywistych warunkach klinicznych (w ludzkim mózgu) jego profil działania mocno przesuwa się w stronę noradrenaline. Oto jak to wygląda w szczegółach: ### 1. Rola aktywnych metabolitów (Klucz do zagadki) Kiedy łykasz bupropion, Twoja wątroba błyskawicznie przetwarza go w aktywne metabolity – przede wszystkim w **hydroksybupropion**. * Stężenie hydroksybupropionu w osoczu jest nawet **kilkunastokrotnie wyższe** niż samego bupropionu. * Ten główny metabolit ma **bardzo silne powinowactwo do transportera noradrenaliny (NET)**, a niemal znikome do transportera dopaminy (DAT). * W efekcie to nie czysty bupropion, ale jego "wątrobowe pochodne" wykonują większość pracy w mózgu, celując głównie w noradrenalinę. ### 2. Niskie wysycenie transporterów dopaminy (DAT) Badania obrazowe mózgu (PET) u ludzi przyjmujących standardowe dawki terapeutyczne (150–300 mg) pokazują, że bupropion blokuje transporter dopaminy **w zaledwie 14–26%**. * Dla porównania, klasyczne leki z grupy SSRI blokują transporter serotoniny w ponad 80%, a silne stymulanty (np. metylofenidat) blokują dopaminę na poziomie 50–70%. * Blokada dopaminy na poziomie ~20% jest uważana za zbyt niską, by samodzielnie wywołać silny efekt terapeutyczny. Jest ona jednak wystarczająca, by dać subtelny impuls motywacyjny i zabezpieczyć pacjenta przed spadkiem libido (co jest zmorą po lekach serotoninowych). ### 3. Paradoks Kory Przedczołowej Istnieje ciekawy mechanizm neurobiologiczny, przez który bupropion mimo wszystko zwiększa ilość dopaminy w kluczowych rejonach mózgu (odpowiedzialnych za koncentrację i planowanie): > W korze przedczołowej transportery dopaminy (DAT) praktycznie nie występują. W tym obszarze to **transporter noradrenaliny (NET)** "sprząta" z synaps zarówno noradrenalinę, jak i dopaminę. > Ponieważ bupropion (poprzez metabolity) silnie blokuje NET, automatycznie sprawia, że w korze przedczołowej przybywa **zarówno noradrenaliny, jak i dopaminy**. ### Podsumowanie Działanie bupropionu na dopaminę jest realne, ale **subtelne i pośrednie**. To właśnie przewaga komponentu noradrenalinowego odpowiada za to, że lek ten mocno aktywuje fizycznie, redukuje zmęczenie (tzw. zmęczenie depresyjne), poprawia czujność i bywa pomocny przy ADHD.
-
ATOMOKSETYNA (Atofab, Atomoksetyna Medice, Auroxetyn, Konaten, Strattera)
Śmojda odpowiedział(a) na temat w Stymulanty
Dlaczego atomoksetyna nie jest używana w leczeniu depresji skoro to NRI? Miałem normalny nastrój, a po włączeniu atomki mam teraz bardzo dobry nastrój. -
Już są porejestrowane zamienniki brintellixu, ale jeszcze nie są dostępne w aptekach.
-
Problemy z pamięcią i koncentracją. Ciągłe pomyłki
Śmojda odpowiedział(a) na kamil121 temat w Depresja i CHAD
Bo miałem punkty w innych dziedzinach. -
Problemy z pamięcią i koncentracją. Ciągłe pomyłki
Śmojda odpowiedział(a) na kamil121 temat w Depresja i CHAD
No właśnie w teście diva 5 miałem tylko jeden punkt w kategorii nadpobudliwości. -
Problemy z pamięcią i koncentracją. Ciągłe pomyłki
Śmojda odpowiedział(a) na kamil121 temat w Depresja i CHAD
Nigdy nie miałem problemów z siedzeniem na tyłku. A stimowanie chyba mam, bo od wieku 13 mam nawyk miętoszenia moich uszu przez co jedno jest odkształcone - stało się prawie płaskie. -
Problemy z pamięcią i koncentracją. Ciągłe pomyłki
Śmojda odpowiedział(a) na kamil121 temat w Depresja i CHAD
A ja w dzieciństwie byłem dużo bardziej bystrzejszy. W ogóle nie dotyczył mnie problem nadruchliwości z resztą teraz też nie. Objawy ADHD, zaczęły mi narastać w wieku dorosłym. Czym jestem starszy, tym coraz większe mam zaburzenia koncentracji oraz nieogarnięcia. Do co cech Aspergera, to w dzieciństwie, byłem bardziej otwarty i spontaniczny. Tutaj z wiekiem stałem się dosyć mocno powściągliwy, introwertyczny. -
Podobno trzeba uważać na słońce na tym leku, bo brzydkie przebarwienia mogą pojawić się na skórze.