Skocz do zawartości
Nerwica.com

Droga edukacji, wykształcenie, kursy. Pasje i zainteresowania. Opowiesz?


Verinia

Rekomendowane odpowiedzi

29 minut temu, Śmojda napisał(a):

Pomijając ratowanie świata(ja inaczej to interpretuję niż ratowanie czy zbawianie), to podstawowy problem jest w tym, że jeśli posiadam jakąś mocną predyspozycję do jakiegoś zawodu i to czasem skrajnie pozytywną, to posiadam też wady, które też bywają skrajnie negatywne.

 

Właśnie przykład z własnym przedsiębiorstwem. Skrajna uczciwość, brak kombinatorstwa i ryzykanctwa. Raczej taka firma długo nie pociągnie i będzie bardzo niszowa.

 

Praca z językami, co z tego, że mógłbym się ich się szybko uczyć, skoro mam dziadowski głos, więc kariery w callcenter nie zrobię, nie posiadam też cech jak naciągactwo czy wciskanie kitu.

 

Zawsze muszę mieć jakiś mocny deficyt, który będzie mi uniemożliwiał pracę czy naukę.

 

 

A czy to nie jest wymyslanie wymowek? Dlaczego myslisz, ze ze znajomoscia jezyka musisz pracowac w call centre? Przeciez jest tyle roznych prac, a call centre to raczej nie jest dla nikogo praca marzen, pracowalam kiedys w call centre i nikt tego nie lubil, to raczej byla praca tymczasowa, zeby oplacic rachunki.

Z drugiej strony, dzieki tej pracy wiele sie nauczylam i potem moglam sie dalej rozwijac, ale to nie byl jakis z gory ustalony plan. Po prostu gdy czlowiek zaczyna cos robic to moga sie pojawic nastepne mozliwosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja teraz krótko i nie chce mi się rozpisywać, bo zaraz będę grał w gierkę :D

 

Szkoły całe życie nienawidziłem, może poza gimnazjum, bo fajne koleżanki były i nauczyciele też byli spoko. Z angielskiego miałem dobre oceny. A tak to nienawidziłem całe życie rano wstawać, szkoła to była męka, nienawidzę się uczyć, sprawdziany i prace domowe to była kara jakaś od losu. Wczesne lata podstawówki może były spoko, bo nie bylo takiej spiny ze szkołą, dużo czasu się spędzało na zewnątrz, grało w piłkę, a potem w gierki na kompie, było fajnie :D .

 

A liceum to już w ogóle totalna klapa, a w klasie maturalnej wylądowałem u psychiatry, bo nie radziłem sobie już psychicznie, a potem miesiąc wakacji, bo mi zwolnienie lekarz wypisał, musiałem siedzieć w domu i się leczyć, brać tabletki, a potem to już zaległości i mi się nie chciało, nawet na bal maturalny nie poszedłem, do próbnej matury też nie. Zaszyłem się w domu i grałem sobie tylko w Diablo, i słuchałem muzyki z wieży.

 

Dyrektorka oczywiście chciała, żebym dalej chodził, zajęcia indywidualne, miałem klasę powtarzać, ale nie eh :D . Gdybym miał się od nowa uczyć, to fajnie byłoby zostać inżynierem, tworzyłbym sobie odtwarzacze muzyczne albo słuchawki czy komputery, ale nie da rady, a szkoła kosztuję :D . Chciałem też być gwiazdą rocka :D 

 

Może w następnym życiu, na innym świecie :D Na tym są wojny, susze, upały, więc cienko widzę przyszłość ogólnie :D A miliarderem też już raczej nie będe, żeby sobie kupić wyspę i bunkier wybudować. 

 

W Anglii chodziłem do college, ale z angola też średnio mi szło, z matmy na drugim roku miałem najlepsze wyniki z egzaminów w całej grupie (po 78/83 punkty), bo pamiętałem dużo ze szkoły w Polsce, ale potem też presja, nauczycielka ucz się, bo ci dobrze idzie, to dostaniesz się dalej, a ja się zaszyłem na farmie daleko za miastem, i depresja myśli samobójcze, nie chce mi się uczyć :D. Zadzwoniłem do lekarza i proszę antydepresanty, bo mam chęć skończyć ze sobą :D 

 

A zamiast siedzieć w college i się uczyć, wolałem chodzić na wycieczki piesze i upijać się cydrami :D Samotność i te sprawy, człowiek przygnębiony, że nikogo nie ma i nie ma się do kogo odezwać nawet. Więc olewam wszystko i nie lubię się uczyć. Nie chce być kimś ani odnosić sukcesów. Dzienx

Edytowane przez KochamElcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

A czy to nie jest wymyslanie wymowek? Dlaczego myslisz, ze ze znajomoscia jezyka musisz pracowac w call centre? Przeciez jest tyle roznych prac, a call centre to raczej nie jest dla nikogo praca marzen, pracowalam kiedys w call centre i nikt tego nie lubil, to raczej byla praca tymczasowa, zeby oplacic rachunki.

Z drugiej strony, dzieki tej pracy wiele sie nauczylam i potem moglam sie dalej rozwijac, ale to nie byl jakis z gory ustalony plan. Po prostu gdy czlowiek zaczyna cos robic to moga sie pojawic nastepne mozliwosci.

Call center, to chyba najszybsza praca na start i jest zapotrzebowanie na niszowe języki.

 

Inne moje pomysły na prace z językami obcymi bez wyższego wyksztalcenia: recepcja w hotelu - odpada również z powodu kiepskiego głosu. Doradca zawodowy też mi to odradził, bo praca mocno stresująca i dużo nieprzewidywalności.

 

Przedstawiciel handlowy - nie posiadam w ogóle podzielności uwagi, by prowadzić jakiekolwiek auto oraz brak gadany i wciskania kitu.

 

No nie wiem czy to takie wymówki, skoro posiadam deficyty w najbardziej podstawowych kwestiach.

 

Od razu będę do zwolnienia, bo nie będę miał wyników albo z powodu aparycji czy z powodu zachowania.

 

Mam kiepską konfigurację cech osobowości, zainteresowań oraz intelektualnych.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Śmojda napisał(a):

Call center, to chyba najszybsza praca na start i jest zapotrzebowanie na niszowe języki.

 

Inne moje pomysły na prace z językami obcymi bez wyższego wyksztalcenia: recepcja w hotelu - odpada również z powodu kiepskiego głosu. Doradca zawodowy też mi to odradził, bo praca mocno stresująca i dużo nieprzewidywalności.

 

Przedstawiciel handlowy - nie posiadam w ogóle podzielności uwagi, by prowadzić jakiekolwiek auto oraz brak gadany i wciskania kitu.

 

No nie wiem czy to takie wymówki, skoro posiadam deficyty w najbardziej podstawowych kwestiach.

 

Od razu będę do zwolnienia, bo nie będę miał wyników albo z powodu aparycji czy z powodu zachowania.

 

Mam kiepską konfigurację cech osobowości, zainteresowań oraz intelektualnych.

 

Mozesz pomyslec o pracach, w ktorych nie trzeba byc przebojowym i nie trzeba nikomu nic wciskac. Szczerze mowiac to sama bym nie chciala takich prac, nie kazdy ma predyspozycje do uzerania sie z ludzmi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Żaba Monika napisał(a):

Mozesz pomyslec o pracach, w ktorych nie trzeba byc przebojowym i nie trzeba nikomu nic wciskac. Szczerze mowiac to sama bym nie chciala takich prac, nie kazdy ma predyspozycje do uzerania sie z ludzmi. 

Mam zdiagnozowane od niedawna ADHD typu nieuważnego oraz zespół Aspergera.

 

Nie mam już pojęcia gdzie mogę pracować i w jakie kształcenie mogę iść. Po za tym wieku 35, to niektóre kierunki kształcenia odpadają - bez sensu by było iść na medycynę i ja skończyć w wieku 40+

 

Niby dla autystycznych najlepsze prace i kształcenie, to programowanie i praca na suchych faktach.

 

Próbowałem programować i kompletnie mi to nie wchodzi i jest to dla mnie niezrozumiałe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Śmojda napisał(a):

Mam zdiagnozowane od niedawna ADHD typu nieuważnego oraz zespół Aspergera.

 

Nie mam już pojęcia gdzie mogę pracować i w jakie kształcenie mogę iść. Po za tym wieku 35, to niektóre kierunki kształcenia odpadają - bez sensu by było iść na medycynę i ja skończyć w wieku 40+

 

Niby dla autystycznych najlepsze prace i kształcenie, to programowanie i praca na suchych faktach.

 

Próbowałem programować i kompletnie mi to nie wchodzi i jest to dla mnie niezrozumiałe.

A cos manualnego? Na przyklad bycie elektrykiem? To tez ciekawa praca moim zdaniem plus masz robote i ja robisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Żaba Monika napisał(a):

A cos manualnego? Na przyklad bycie elektrykiem? To tez ciekawa praca moim zdaniem plus masz robote i ja robisz.

Właśnie nie wiem czy podołałbym tego typu zawodom.

 

Ciężko mi idzie np. składanie mebli i nie mam do tego cierpliwości.

 

Kompletnie nie widzę siebie też jako budowlaniec, płytkarz.

 

U mnie w rodzinie od strony matki wszystkie dzieci i ich dzieci, mają dwie lewe ręce, jesli chodzi o manualne zajęcia - totalna dupowatość. Brak cioteczny prawdopodobnie też jest w spektrum, drugi może trochę.

 

Ten drugi bardzo daleko zaszedł zawodowo i naukowo, a jego dzieci poszły na całkiem prestiżowe kierunki.

 

Tylko ja jestem taka czarna owca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Śmojda napisał(a):

Właśnie nie wiem czy podołałbym tego typu zawodom.

 

Ciężko mi idzie np. składanie mebli i nie mam do tego cierpliwości.

 

Kompletnie nie widzę siebie też jako budowlaniec, płytkarz.

 

U mnie w rodzinie od strony matki wszystkie dzieci i ich dzieci, mają dwie lewe ręce, jesli chodzi o manualne zajęcia - totalna dupowatość. Brak cioteczny prawdopodobnie też jest w spektrum, drugi może trochę.

 

Ten drugi bardzo daleko zaszedł zawodowo i naukowo, a jego dzieci poszły na całkiem prestiżowe kierunki.

 

Tylko ja jestem taka czarna owca.

Jesli nie sprobujesz to sie nie dowiesz.

Duzo ludzi pracuje byle jak albo nie wiedza co robia XD 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×