Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jatoja 06 wrz 2013, 19:22
heheh w 1wszym tygodniu "mojej jazdy" pod blokiem tez szurnełam sąsiadki auto ;p ale jakos przełamałam sie i śmigałam dalej, teraz parkowanie to pikuś,mówie Ci.. kiedys nie wyobrażałam sobie jak zaprokować tyłem a teraz tylko tak parkuje:) acz kolwiek nawet po paru latach jazdy zdarzaja mi sie potyczki;p własnie ostanio parkowalam strasznie blisko słupka żeby nie zastwić za mocno wjazdu i tez rysnełam auto.. życie no ;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
22 sie 2013, 19:58
Lokalizacja
Nibylandiaaa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Chaotic 06 wrz 2013, 19:25
Mam nadzieje, że i ja się w końcu przełamię, bo w czasie kursu jazda sprawiała mi frajdę :mrgreen: No i fakt: to tylko samochód :lol:
Szaleństwo to niemożność przekazania swoich myśli...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
09 mar 2013, 15:18

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jatoja 06 wrz 2013, 19:35
Chaotic napisał(a):Mam nadzieje, że i ja się w końcu przełamię, bo w czasie kursu jazda sprawiała mi frajdę :mrgreen: No i fakt: to tylko samochód :lol:



oo widzisz,i teraz tez bedzie sprawiala przyjemnosc ,tylko podchodz na mega luzie,,trabią niech trąbia ,zgasnie włacz awaryjne powoli odpal od nowa. a za pare miescy bedziesz kierowca rajdowca;d
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
22 sie 2013, 19:58
Lokalizacja
Nibylandiaaa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Chaotic 06 wrz 2013, 19:41
jatoja napisał(a):
Chaotic napisał(a):Mam nadzieje, że i ja się w końcu przełamię, bo w czasie kursu jazda sprawiała mi frajdę :mrgreen: No i fakt: to tylko samochód :lol:



oo widzisz,i teraz tez bedzie sprawiala przyjemnosc ,tylko podchodz na mega luzie,,trabią niech trąbia ,zgasnie włacz awaryjne powoli odpal od nowa. a za pare miescy bedziesz kierowca rajdowca;d

Ojj tak :smile: Jakby ulice i parkingi były puste to byłoby cudownie :105:
Szaleństwo to niemożność przekazania swoich myśli...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
09 mar 2013, 15:18

Mój dzisiejszy dzień

przez nerwa 06 wrz 2013, 23:40
milady napisał(a):Ja niestety będę dojeżdżała 50 minut.. mam jeszcze ZJD, więc podwójny problem.
Wiesz co, coś w tym jest. Ja cały rok mało co wychodziłam z domu i lęki się nasiliły. Kiedy w końcu zaczęłam więcej wychodzić, trochę mi się polepszyło. Tutaj pewnie chodzi o oswajanie się z otoczeniem, ciągłym przekonywaniem się, że to nie jest takie straszne.. Ja potrafiłam nie chcieć iść do sklepu niedaleko mnie, ale jak już wyszłam, to było lepiej, znaczy bałam się, ale byłam w stanie nawet jechać gdzieś dalej, pomimo strachu.


No ja dojezdzam ze 40min, ale z przesiadką wiec czasem dluzej moze byc nawet. Ale masz racje lęki się nasilają jak sie nie wychodzi :-/ dlatego ja w lipcu to caly czas do pracy chodzilam (wlacznie z sobotami i niedzielami - mimo, ze nie musialam) bo balam się, że jak nie pojde w weekend, to w poniedzialek znowu bedzie masakra :)

I fajnie, ze Ci tak dobrze dzien minął! :)

-- 06 wrz 2013, 22:43 --

jatoja napisał(a):Nerwa a bierzesz jakies leki?? Jakiś czas temu stosowałam mianseryne ,i miłam po niej wilczy apetyt co sie z tym wiąże przybyło pare kg,teraz mam drugie podejście do tego leku,ale niestety nie zwiększa u mnie apetytu a mam już dośc duża dawke tego leku. eh... chudzielce mają przewalone, bo wszyscy w okolo myślą że sie specjlanie glodzimy, a co ja bym dała żeby miec mega apetyt i pochłaniać mega duże ilości jedzenia.


Nie biore nic, ale jak wzielam jedną tabletke Efectinu to strasznie niedobrze mi bylo i w ogole apetytu nie mialam, wiec z tego tez powodu nie rwe się, żeby to brac, bo bym juz totalnie zaprzestała jesc :-/
Znaczy czasem mam fazy, ze potrafie nawet duzo zjesc, ale jak cos stresujacego jest, to w ogole nie chce mi sie. I druga sprawa to taka, ze ja chyba mam mały zoladek i po prostu nie jestem w stanie jesc ciagle takie ilosci jedzenia jak inni :) zjem troche i juz jestem pełna. Wiec jak jestem glodna to duzo mi nie trzeba. W pracy ludzie chodza na obiady, a ja nie, bo nawet polowe tego co oni jedza chyba bym nie zjadla "na raz" ;P kiedys wzielam sobie w pudelko taki obiad kupiony to na caly dzien mialam jedzenia :D

-- 06 wrz 2013, 22:44 --

Aha , jatoja, i nie wiem jak Ty, ale ja np. mam duzo wiekszy apetyt wieczorem. Rano to tylko z rozsadku coś zjem (i troche, bo mam stresa, ze zemdleje), ale im pozniej tym moge wiecej zjesc.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Mój dzisiejszy dzień

przez Angelo 07 wrz 2013, 09:12
Witam Was serdecznie.Mam nadzieje,ze przyjmiecie mnie do watku:) Wczesniej mialam rzekomo nerwice serca,teraz nerwy zlapaly moj zoladek i uklad oddechowy. Gdybym mogla to nie jadlabym w ogole,poniewaz wtedy czuje sie najlepiej. Po dwoch kesach potrafie poczuc sie pelna . Po malej miseczce zupy potrafi mnie rozbolec zoladek. Nie odczuwam przyjemnosci z jedzenia .Jem,bo musze . Zauwazylam,ze kiedy jem to jem szybko,lapczywie,ale staram sie z tym walczyc. Albo czasem jest tak,ze np. ugryze bulke,gryze i musze to wypluc ,bo przewod sie odzywa,pokarm rosnie mi w ustach . Nie potrafie funkcjonowac ,bo uczucie jakbym cos miala na zoladku,towarzyszy kilka godzin po jedzeniu,choc dziwne dla mnie,bo bedac w szkole tego uczucia nie ma,a jem sniadanie,badz co badz male,ale jem.Badania mialam robione ,nic nie wykryto . Rodzina mowi mi ze przesadzam,ze wymyslam.Tylko oni maja prawo sie zle czuc itd. Wedlug ich nie powinnam brac lekow uspokajajacych. Boje sie zostawac sama w domu ,bo boje sie ,ze mi sie cos stanie,ze zle sie poczuje. Strasznie mi to utrudnia zycie ,nie potrafie normalnie funkcjonowac.Nic mi sie niechce ,gdybym mogla,to caly dzien bym lezala. Wydaje mi sie,ze to przez atmosfere w domu ...Ale wiadomo,oni nie zauwazaja swojej winy. Bylam juz na 1 wizycie u psychologa,narazie roznicy nie ma.Staram sie wyszukiwac pozytywy,ale ciezko. Na ten moment nie odczuwam przyjemnosci z zycia.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 wrz 2013, 08:51

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez marimorena 07 wrz 2013, 09:58
Angelo, łączysz to tylko z nerwicą, nie zaburzeniami odżywiania?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez k123 07 wrz 2013, 10:21
Witajcie. Ja żadnego mojego dnia nie mogę ocenić pozytywnie. To przykre, mam to czego pragnę w moim wieku (21), mam piękne mieszkanie, miłość swojego życia, wystarczającą ilość pieniędzy, prace którą lubię, pomagającą (niestety nie empatyczną) rodzinę, jestem na studiach, cierpię jednak na lęk przed biegunką (który się nią kończy), a kiedy jestem w domu dręczą mnie niepokój i poczucie, że coś jest nie tak, powinnam robić coś innego, nie jestem wystarczająco pracowita, dobra itd. Tak więc albo jedno, albo drugie, tudzież oba na raz. Życie zamieniło się w koszmar i boję się, bo wszystko przez moje dolegliwości mogę stracić. Mam wielkie marzenia i oczekiwania wobec siebie, ale sama nie wytrzymuję swojej presji. Tydzień temu dotarłam do psychiatry, biorę leki i mam nadzieję, że będzie lepiej, mam wrażenie, ze to moja ostatnia nadzieja i ostatni moment, aby coś się zmieniło i moje życie się nie rozpadło..

Odpowiedzcie na moje pytanie.. Psychiatra zapisał mi na 14dni połowę dawki, później całą, uprzedził, że mogę się bardzo źle czuć, i że po ok dwóch, trzech tygodniach powinnam poczuć poprawę, ale ta będzie powolna i stopniowa. Minęło 7 dni, powiem szczerze, że coś tam mi trochę może dolega, ale nie czuję się wiele gorzej, czy to może znaczyć, że lek nie działa? Jak poprawiał się wasz stan po lekach?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
03 lip 2012, 18:46
Lokalizacja
Wielkopolska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez monk.2000 07 wrz 2013, 10:43
k123, cześć, leki to jak karta Szansy w Monopoly. Statystycznie trzeba się spodziewać dobrego, ale nie jest powiedziane, że jedyne czego zaznasz to skutki uboczne. Na mnie przykładowo nigdy nie działały antydepresanty, a kilka efektów ubocznych miałem. Chyba wiesz, że współczesna psychiatria w połowie opiera się na zasadzie: chybił, trafił?
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Mój dzisiejszy dzień

przez Angelo 07 wrz 2013, 11:35
marimorena nigdy nie mialam problemu z jedzeniem ,teraz boje sie jesc ,bo konsekwencje beda takie a nie inne. Psycholog tez nie stwierdzil jakichs zaburzen odzywiania.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 wrz 2013, 08:51

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jatoja 07 wrz 2013, 21:16
Angelo mam podbne objawy do Twoich, w ogole mi nie idzie jedzenie,apetyt zerowy. a wszytsko to chyba przez moja manie na punkcie wagi ciągle chce przytyc, tzn teraz akurat to niehcce schudnąc ,a chudne bo bardzo mało jem. wydaje mi sie ze to wsyztsko na tle nerwowym, po moim ostanim zwiazku załamałam sie i mysle ze przeplaciłam to depresja i moze i nerwica;/ ale rozumiem cie i wiem jaki to cieżar jak nic nie da rady człowiek zjesc;/ wczesniej pomagalay mi troche leki a teraz niesty nie ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
22 sie 2013, 19:58
Lokalizacja
Nibylandiaaa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Miro 10 wrz 2013, 20:09
Tak się mniej więcej czuję...
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Kliknij, full screen, full głośność, wyluzuj się --> http://vimeo.com/23333232
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2382
Dołączył(a)
23 cze 2011, 00:53
Lokalizacja
Kraków

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 10 wrz 2013, 20:09
Mija...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 10 wrz 2013, 22:12
Tak jak przewidywałam, z wczorajszej mobilizacji nic nie zostało. Jeszcze dziecko zostawiać pod moją opieką, niezbyt rozsądne..jedyne na co mialam ochote to isc spac, ale w obcym mieszkaniu, z dzieckiem, dupa. Nie mam sily, chce do domu, jutro wracam jak najszybciej. W dodatku moj angielski jest do dupy, a jeszcze rok temu nie mialam z tym zadnego problemu. Jestem żałosna. Ale to nic, i tak bez różnicy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do