Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Alex1963 15 sty 2012, 22:50
malibu napisał(a):Alex1963,musi byc ciężko życ z agorafobią ,brrr,az sie wzdrygnełam :cry: Ja tak lubie podrózować, zwiedzać świat,poznawać ludzi ...


Ja juz zapomniałem jak żyje się bez lęku ... na luzie... . Kazde wyjście to jak planowanie napadu na bank. W ubiegłe lato dużo mi pomógł rower. Daje mi poczucie wolności jakiejś kontroli... . Muszę jakoś z tym życ.
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Michał 1972 16 sty 2012, 01:25
Alex1963, Ja na rowerze nie czuje sie bezpiecznie, tak samo nie potrafie nigdzie dalej pojsc. Przez ostatnie lata mialem okresy kiedy w ciagu jednego miesiaca cztery razy bylem w Niemczech tylko wtedy jeszcze nie wiedzialem, ze mam nerwice i agorafobie. Owszem mialem napady leku, ale ze czesto pilem kojarzylem je przewaznie z kacem. Dzisiaj kiedy jestem juz zdiagnozowany 100km w jedna strone to jest maksymalna odleglosc jaka jestem w stanie pokonac samochodem. Gdybym niewiedzial o swojej chorobie pewnie dalej zylbym wzglednie szczesliwie i bez wiekszych problemow.
Życie jest jak transwestyta, wszystko ładnie pięknie , a tu nagle ch...!

Velaxin 150sr 1-0-0
Chloroprothixen 15 0-0-2
Velaxin 75er 0-0-1
Avatar użytkownika
Offline
Posty
367
Dołączył(a)
14 mar 2011, 00:36

Mój dzisiejszy dzień

przez nextMatii 16 sty 2012, 01:32
Zmarnowany.....
nextMatii
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez Nortt 16 sty 2012, 01:54
Cóż poćwiczyłem godzinkę na basie, pochodziłem w kółko, zwaliłem konia dwa razy -przypomniało mi się że już prawie rok minął odkąd musiałem zostawić swoja ostatnią kobietę- Obejrzałem sobie gwiezdne wojny. To chyba tyle.
Nortt
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez malibu 16 sty 2012, 02:03
Michał,kurka, Tobie tez współczuje tej agoafobii,schit !

-- 16 sty 2012, 02:07 --

Nortt napisał(a):Cóż poćwiczyłem godzinkę na basie, pochodziłem w kółko, zwaliłem konia dwa razy -przypomniało mi się że już prawie rok minął odkąd musiałem zostawić swoja ostatnią kobietę- Obejrzałem sobie gwiezdne wojny. To chyba tyle.

oszczzzzzzzzzzzzz,co za szczerość :mrgreen:
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
09 maja 2011, 12:29

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 16 sty 2012, 13:18
Cholera wczoraj miałem pierwszy atak paniki od ponad 3 tygodni. Ale i tak wyglądał zupełnie inaczej jak te przed badaniami i zażywaniem leków. W środę byłem u psychiatry, który powiedział, że muszę zacząć odstawiać lorafen bo istnieje ryzyko uzależnienia. Ostrzegła mnie także, że może to wiązać się ze wzrostem zachować nerwicowych. I rzeczywiście, schodzę sobie wczoraj jak nic na obiad, siadam z rodziną i nagle czuje to idiotyczne uczucie jakby mi wypychało, wypełniało serce, jakby zaraz miało mi wyskoczyć gardłem. I tak promieniuje od środka klatki piersiowej do krtani. Myślę sobie: olej, atak nerwicy, wytrzymasz. Po 10 min jak zaczęło się nasilać moje ręce zaczęły mrowić i znów stanęła mi myśl w głowie: a może to jednak zawał i trzeba wezwać pogotowie?! /cenzura/, skąd to gówno się bierze, to nie wiem, miałem ECHO serca, dwa razy EKG, morfologie, mam tak zajebiste wyniki, że niejeden by pozazdrościł, serce zdrowe jak dzwon, a kiedy przychodzi ten jebany atak, to nic tylko panika. Wprawdzie wiem, że u nerwicowców wiedza na temat swojego zdrowia nie idzie w parze z uspokojeniem ale dlaczego?! Dlaczego ten nasz mózg musi być tak skomplikowany. Dziś miałem się uczyć ale za każdy dzień następny po ataku paniki mam cholernie niespokojny. Co za paranoja. Chyba wywieszę sobie wyniki badań przed komputerem. Dodam jeszcze, że panika trwała jakąś godzinę po czym przeszła i resztę dnia miałem mega spokojną, u boku dziewczyny i sterty notatek do sesji...ehhhh, szlag by trafił tę nerwicę.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Eri 16 sty 2012, 14:44
a ja nie dojechałam dzisiaj na zaliczenie :( miałam najsilniejszy atak paniki jak dotąd trafiło mi się w tramwaju, musiałam wysiąść i jak najszybciej dostać się do domu, a wszędzie tłum ludzi:( na 18 mam kolejne, na którym MUSZĘ być, jestem załamana nie wiem czy dam rade dojechać na uczelnię, a muszę wziąć skądś siłę ale skąd? .. :(
Avatar użytkownika
Eri
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 sty 2012, 22:12

Mój dzisiejszy dzień

przez margotz57 16 sty 2012, 15:03
:why: Witam pęka mi głowa po dzisiejszej nocy poszłam spać o 6 tej. tak się namęczyłam ,chciałam koniecznie wejść na to Forum.Mam za dużo namiarów i nie wiedziałam,które zaakceptować? .Jestem nowym nowicjuszem w tej dziedzinie na komputerze,chciałabym trochę popisać,ale nie jestem pewna czy trzeba koniecznie wejść na ostatnią stronę .Muszę się przewietrzyć na chwilę bo ból okropny i zawroty.pozdrawiam.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
13 sty 2012, 17:16
Lokalizacja
czeladż

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez tahela 16 sty 2012, 15:10
nijaki dzięń mija,śnieg troche mrozu w sumie taka pogoda jaką nawet lubię chlapy nie ma, tak sennie jakoś
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10959
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Mój dzisiejszy dzień

przez idle 16 sty 2012, 16:05
Mechaniczny. Jestem dobrą dziewczynką, która się uczy i robi pyszny obiad, trochę mnie to nawet zrelaksowało. ;)
idle
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez cytrynkaaa88 16 sty 2012, 16:07
Dziś znów wróciłam do punktu wyjścia w terapii... :? Problem z "kochaną" mamą...
Dla mnie to osobista porażka i znów zaczyna się praca nad sobą, te nerwy, bo nie potrafię zrozumieć siebie, chociaż znam przyczyny problemu.

PS. Niedawno widziałam jakże trafnego demota - Gdyby nie nasi rodzice, nie mielibyśmy o czym dziś rozmawiać z naszym psychoterapeutą. (i nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać)
Kropla drąży skalę nie siłą, lecz ciągłym padaniem...

Aktualna tendencja spadkowa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
07 lut 2009, 20:30
Lokalizacja
Tarnów

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 16 sty 2012, 17:58
@Eri
a leczysz się gdzieś na swoją nerwicę? Weź jakieś ziółka, cokolwiek, wmów sobie, że przecież nie jesteś chora i musisz zaliczyć!

-- 16 sty 2012, 16:59 --

Zresztą co ja gadam, wmów sobie - łatwo powiedzieć, a sam mam z tym problem, mimo że wiem, iż wszystkie moje problemy biorą się od kretyńskich żarcików mojego mózgu, to jakoś nie przekłada się to na lepsze samopoczucie :/
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Goguś 16 sty 2012, 20:42
Witam.

Dzisiaj mija 37 dzien odkad zazywam tabletki (Elicea 10mg). Lecz problem tkwi w tym, ze zapomnialem dzis kompletnie o tej 37 tabletce ktora kazdego dnia zazywam o 12 po poludniu...

Nie wiem co teraz zrobic... :zonk:

Czy ja wziasc teraz, czy dopiero jutro nowa?

Prosze niech ktos mi pomoze, bo boje sie ze wiaza sie z tym jakies konsekwencje... :(
I właśnie to jest najgorsze w tym wszystkim, Czekanie...

W sumie to jest takie pytanie retoryczne, bo tak na prawdę nikt nie wie czy coś Ci pomoże...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 gru 2011, 18:04

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 16 sty 2012, 21:47
Przeczytaj co masz napisane na ulotce, zawsze są jakieś wskazania dotyczące takich sytuacji jak Twoja.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do