Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 30 sie 2010, 17:14
PhilosophyOfLife napisał(a):Balbina^^, czy w Pl tez sa teraz te pyszne kanapki z Subwaya?Wiesz ja do tylu z tym jestem:D bynajmniej tutaj Subway to swietna sprawa,a jedzonko maja pierwszorzedne.To jedyne co moge zjesc z tzw fast-food.Z Mcdonaldsa to jedyne co moje kupic to shake waniliowy:D Mniam...Choc teraz sama sie nauczylam to robic w mixerze.Jednak u Nich samkuje mi najbardziej.


Tak, są. Wiem, że są w Szczecinie i w Sopocie, nie wiem jak inne miasta. Jeśli chodzi o jedzenie typu fast to oczywiście mi najbardziej smakowało w mojej knajpie, ale nie licząc tego to od dziecka kocham McDonald'sa (MagdoLand :mrgreen: :pirate: ). Ostatnio też przekonuję się do kurczaków z KFC. Natomiast SubWay jest u nas dopiero od kilku miesięcy i przyznam że smakuje mi tam tylko jeden typ kanapki (szynka+boczek+sos czosnkowy+ogórki i cebulka), natomiast rzadko tam jem, bo wg mnie ceny mają cholernie drogie (!) a jedzenie mnie nie zachwyca.

Widzę że rozmawiacie o adopcji zwierząt... Od kilku dni namawiam mojego chłopaka na adopcję niewidomego 5 letniego chłopca- kotka. Taki mały, czarny biedaczek :cry: Chłopak by chciał, ale boi się że się zasyfimy w tak małym mieszkaniu z dwoma kotami i że nasza syjamka go nie zaakceptuje- a on niewidomy się nie obroni. No i ogólnie czy bo ogarnął mieszkanie itd... Zastanawiamy się.
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 30 sie 2010, 17:22
Balbina^^, ojej chetnie bym wziela wlasnie takiego kotka:( To moje marzenie miec koteczka.I to wlasnie takiego bidulke.Tym bardziej zasluguje na bezpieczenstwo,milosc i pomoc.W nowym mieszkaniu nie moge miec zwierzat(gnoje) tacy sa wygodni,a przeciez co kot moze zniszczyc.Nic.Nawet jak sie Landlord zgodzi na kotka to co ja z nim zrobie jak bedziemy wyjezdzac.Wyjezdzamy 2 razy w roku.Poza tym mam swoja 8 letnia koteczke w pl na dzialce i czlabym,ze ja zdradzam,zastepuje innym kotkiem:(Sumienie nie pozwala..
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 30 sie 2010, 17:40
Balbina^^, mój nie bardzo był chętny na królika, ale jak zobaczył moją radość na twarzy to pojechał dzisiaj ja wstaję a tu śliczny piękny króliczek :D
http://yfrog.com/c9img1417yj moje cudo :)
dogomaniaczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 30 sie 2010, 17:49
dominika92, przepiekny.Dla mnie tez jedyna radoscia sa zwierzeta.Kiedys w Pl przez lata moja kotka codziennie razem ze mna kladla sie spac.Czekala,az lozko posciele.I poki nie polozylam sie ona wciaz czekala.Razem ze mna wskakiwala do lozka,kladla sie obok mojej twarzy,aby czuc moj oddech i zasypiala.W rytm jej mruczenia zasypialam i Ja,bez zadnych problemow.Byla calym lekarstwem na zlo.To cudowne wspomnienia,az sie poryczalam:( Czyz nie ma nic piekniejszego a nizeli przyjazn czlowieka ze zwierzeciem?Dla mnie nie ma
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez bunny_wrrr 30 sie 2010, 18:13
dominika92 napisał(a):Balbina^^, mój nie bardzo był chętny na królika, ale jak zobaczył moją radość na twarzy to pojechał dzisiaj ja wstaję a tu śliczny piękny króliczek :D
http://yfrog.com/c9img1417yj moje cudo :)
no i po ptokach :mrgreen: jak juz pisalam na ircu: sliczny Obrazek
7 tyg to nie tak malo ale teoretycznie jeszcze tydzien powinien byl zostac z mama
obserwuj dobrze maluszka i karm odpowiednio
nie wiem czy korzystalas w przeszlosci z roznych informacyjnych stron/for nt krolikow ale jesli nie to osobiscie polecam bardzo
samemu czesto latwo cos pominac a spolecznosc krolikomaniakow czuwa nieprzerwanie 8)
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 30 sie 2010, 19:17
Nareszcie w domu, wróciłam z Warszawy. Siódmy amalgamat wymieniony. :yeah: Zostało jeszcze trzy. :pirate: Kocham moją dentystkę!!! :* :brawo: :P :D
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Balbina^^ 30 sie 2010, 19:19
Miałam kiedyś królika miniaturkę, ale umarł - chyba z przejedzenia :?
Miał być miniaturka a moja babcia tak go karmiła że ledwo się w klatce mieścił.
Ogólnie króliki są spoko, tylko mój bobki robił po całym mieszkaniu i śmierdziało :hide: Poza tym chyba byłam za mała na taki obowiązek bo w końcu znudziło mi się karmienie go i w końcu moja babcia się wzięła za tego króliczka no i tak się spasł aż umarł. No cóż, nikt nie przewidział że mogę być za mała na takie rzeczy...
Balbina^^
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 30 sie 2010, 19:22
Było biuro podróży......i wycieczka zakupiona, 4 września, z Łodzi wylatuję z M na Cypr :mrgreen:
Zostawiam nerwicę w Polsce na lotnisku, niech zdycha tutaj :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 30 sie 2010, 19:40
linka, Cypr jest przepiękny, byłam 2 lata temu, ojjjj ale Ci fajnie!!! Lecisz na stronę grecką czy turecką? Ja pobyt miałam na greckiej, po tureckiej stronie byłam tylko kilka godzin. :P
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nika_44 30 sie 2010, 19:58
linka napisał(a):Było biuro podróży......i wycieczka zakupiona, 4 września, z Łodzi wylatuję z M na Cypr :mrgreen:
Zostawiam nerwicę w Polsce na lotnisku, niech zdycha tutaj :mrgreen:


Linka, i to jest właściwe podejście do życia. Nerwicę zostaw w Polsce koniecznie, bo Ty jedziesz wypoczywać i zapomnieć o szarej rzeczywistości. Ciesz się, że masz okazję wyjechać. A tak na wszelki wypadek może zabezpiecz się przynajmniej w bellergot ...zawsze będzie raźniej ze świadomością, że w razie czego... tfu, tfu....sorry, nic się nie stanie.
Pozdrawiam i zapewniam, że podjęłaś właściwą decyzję.

Mój dzisiejszy dzień.... Źle spałam w nocy. Nie wiem dlaczego. Wciąż się budziłam i miałam wrażenie, że śpię w jakimś półśnie (nie wiem jak to określić). Potem praca, która zleciała momentalnie i powrót do domu. I o mało nie zasnęłam w fotelu. Na szczęście w porę zrobiłam sobie kawę. A teraz sobie siedzę i przeglądam forum.
Życzę wszystkim spokojnego wieczorku i spokojnej, przespanej nocy!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
05 maja 2010, 19:17
Lokalizacja
Białystok

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 30 sie 2010, 20:14
nika_44, spanie w polsnie ,wiem co to znaczy:)Choc dla mnie lepiej spac i tak,ale naturalnie:)Jestem wciaz w stresie.Jak slysze glos mojej matki niedobrze mi sie robi i serce zaczyna mocniej walic.Niewiem jak dam rade jeszcze niecale 3 tyg wytrzymac tutaj z Nia pod jednym dachem.
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nika_44 30 sie 2010, 20:20
PhilosophyOfLife napisał(a):Choc dla mnie lepiej spac i tak,ale naturalnie:)Jestem wciaz w stresie.Jak slysze glos mojej matki niedobrze mi sie robi i serce zaczyna mocniej walic.Niewiem jak dam rade jeszcze niecale 3 tyg wytrzymac tutaj z Nia pod jednym dachem.


PhilosophyOfLife, może właśnie na tym polega Twój problem, że przy matce jesteś wciąż zestresowana i nie czujesz się bezpiecznie. Wytrzymaj jakoś te 3 tygodnie, a być może na swoim będziesz spała jak baranek.
Jeśli o mnie chodzi to jestem śpiochem i nie potrafię sobie wyobrazić nieprzespanych nocy. Ale to musi być okropne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
05 maja 2010, 19:17
Lokalizacja
Białystok

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 30 sie 2010, 20:26
nika_44, tak napewno ostatnie tygodnie sa bardzo ciezkie dla mnie.Koszmar.Kochana ciesz sie ,ze jestes spiochem:))Korzystaj z tego.Ja rowniez do 23rz nie mialam problemow ze spaniem.Jedyne co pamietam to ,ze w LO ze dwie noce zasypialam o 2 nad ranem hehe.Poza tym zawsze bylam ,,rannym ptaszkiem''od dziecka,ale zawsze sie wysypialam.Zawsze sie dziwilam ludziom,ze biora leki nasenne i myslalam sobie,ze ja nigdy tego do ust nie wezme:)Jakie zycie przekorne jest hehe :mrgreen: Mam nadzieje,ze sie dzis wyspimy:)
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nika_44 30 sie 2010, 20:49
PhilosophyOfLife,

Nie wiem czy powinnam się cieszyć, że jestem śpiochem. Przecież ja tyle życia przesypiam....

A może skoro jesteś rannym ptaszkiem to nie potrzebujesz np 10 godzin snu??? Niektórym wystarczy 6 i wtedy doskonale funkcjonują. Moja mama (nie lubię jej) zawsze wstaje o 6 lub wcześniej i dla niej wystarcza tyle snu. Zawsze się dziwiłam jak można tak krótko spać. Z kolei ojciec (bardzo go szanuję) jest tzw sową. Lubi sobie posiedzieć w nocy, a potem śpi do południa. To nasz organizm sam dostosowuje ilość snu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
05 maja 2010, 19:17
Lokalizacja
Białystok

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do