Książki, książki..i książeczki.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 12 lut 2014, 21:18
buka napisał(a):
Na północy Finlandii przy -30 stopniach znaleziono okrutnie zmasakrowane zwłoki dziewczyny z Somalii, jak ktoś jest zainteresowany to polecam


hmm...niezle,ale jednak wolałbym żeby to była Szwecja i żeby padał deszcz

Mówisz i masz, polecam Henning Mankell Fałszywy Trop :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16554
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez Geniale 12 lut 2014, 21:40
Nagi Lunch
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
16 sty 2014, 21:08

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 13 lut 2014, 11:06
Nora Roberts Port Macierzysty.Połączenie romansu i kryminału,w tle piękna Florencja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16554
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez madeika19 14 lut 2014, 16:45
detektywmonk napisał(a):
buka napisał(a):
Na północy Finlandii przy -30 stopniach znaleziono okrutnie zmasakrowane zwłoki dziewczyny z Somalii, jak ktoś jest zainteresowany to polecam


hmm...niezle,ale jednak wolałbym żeby to była Szwecja i żeby padał deszcz

Mówisz i masz, polecam Henning Mankell Fałszywy Trop :smile:


Okropności :D

Ja lubię książki estetyczne, najlepiej o miłości, ale niebanalne, takie jak na przykład "Lista marzeń" Lori Nelson Spielman. Możecie coś polecić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 lut 2014, 16:02
Lokalizacja
Chojnów

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 lut 2014, 21:13
Nordyckie Kryminały mają swą moc ;)
Ja najbardziej lubię, gdy akcja książki toczy się w trzech miejscach Polska,Skandynawia,Anglia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16554
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez deader 17 lut 2014, 11:25
Steviear napisał(a):Kolekcjoner - John Fowles
Tu z kolei inny psychopata. Kolekcjoner motyli, który posiada na własność dziewczynę i ją więzi..
Dziewczyna mnie denerwowała swoją wyższością..
Jednak koniec sprawił,że się bałam..

Miłość to jednak poważna choroba :)

Wstrzymałem się z odniesieniem do tej recenzji bo właśnie byłem w trakcie ponownej lektury, wczoraj skończyłem więc mogę przyklasnąć - po raz kolejny podczas czytania bardziej "kibicowałem" porywaczowi niż tej pretensjonalnej hippisowskiej pipie którą więził.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 17 lut 2014, 15:19
Ja ostatnio katuję "Doktor Sen" Stephena Kinga. Niby kontynuacja "Lśnienia", ale cieniutkie to to...
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8618
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez deader 17 lut 2014, 15:26
na_leśnik napisał(a):Ja ostatnio katuję "Doktor Sen" Stephena Kinga. Niby kontynuacja "Lśnienia", ale cieniutkie to to...

Ja zacząłem czytać w sobotę, ale przerwałem bo drażniło mnie polskie tłumaczenie, zapolowałem na wersję oryginalną i teraz czytam równolegle... Tyle że za wcześnie żeby cokolwiek wyrokować. Niestety - spodziewam się że może nie być to arcydzieło, raz że to kontynuacja, dwa - King już od dobrych kilku lat niestety traci formę... Co smuci niezmiernie bo nawet w gorszej formie jest lepszy od dziesiątek naśladowców.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez Rebelia 17 lut 2014, 19:25
deader, King w którymś wywiadzie, jakoś nie tak dawno temu powiedział, że zmienia się poczucie strachu. To, co kiedyś było straszne, potrafiło przerazić i zmrozić krew w żyłach, dzisiaj jest czymś oklepanym i na dobrą sprawę normalnym. Mówił też, że ciężko jest przestraszyć aktualnego czytelnika. I w sumie trochę racji miał. Strach jest teraz na trochę innym levelu niż kiedyś, ale nie powiedziałabym, że wszystkie jego książki z ostatnich lat lecą na łeb na szyję. Po prostu chyba zależy od powieści, bo Ręka Mistrza była na ten przykład bardzo dobra, ale o gustach się nie dyskutuje :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez deader 17 lut 2014, 20:08
Rebelia napisał(a):deader, King w którymś wywiadzie, jakoś nie tak dawno temu powiedział, że zmienia się poczucie strachu. To, co kiedyś było straszne, potrafiło przerazić i zmrozić krew w żyłach, dzisiaj jest czymś oklepanym i na dobrą sprawę normalnym. Mówił też, że ciężko jest przestraszyć aktualnego czytelnika. I w sumie trochę racji miał. Strach jest teraz na trochę innym levelu niż kiedyś, ale nie powiedziałabym, że wszystkie jego książki z ostatnich lat lecą na łeb na szyję. Po prostu chyba zależy od powieści, bo Ręka Mistrza była na ten przykład bardzo dobra, ale o gustach się nie dyskutuje :)

Ano właśnie, święte słowa, bo dla mnie Ręka Mistrza była co najwyżej... "meh, OK".

Rebelia napisał(a): King w którymś wywiadzie, jakoś nie tak dawno temu powiedział, że zmienia się poczucie strachu. To, co kiedyś było straszne, potrafiło przerazić i zmrozić krew w żyłach, dzisiaj jest czymś oklepanym i na dobrą sprawę normalnym.

Zgodzę się - ale po części. Bo bądźmy szczerzy - King nie mógł powiedzieć nic innego. Nie mógł wprost powiedzieć: "drodzy czytelnicy, chciałem oznajmić że razem z gromadą kumpli po piórze wykorzystaliśmy już wszystkie możliwe warianty duchów, wampirów, wilkołaków, kosmitów czy zdolności paranormalnych już dawno temu; pozostaje nam układać dobrze znane klocki w nieco inny sposób niż poprzednio i biznes się kręci" - bo to by było zawodowe samobójstwo. Znam tylko jeden przypadek (i to na naszym, polskim, podwórku) pisarza który odwiesił pióro oznajmiając że wyczerpały mu się pomysły a nie ma ochoty na bicie zdechłego konia. Mam za to do pana Feliksa Kresa mega szacunek, bo nie wysysa z fanów pieniędzy sprzedając coś tylko dlatego ze ma "Kres" na okładce.

Repertuar strasznych rzeczy kurczy się w zastraszającym tempie, dotyka to zarówno horrorzastej literatury, jak i gier czy filmów. Co do tych ostatnich to chyba nie trzeba nikogo za bardzo przekonywać, że strach z ekranu wylewa się już nieczęsto i największą szansę na przeżycie "dreszczyku" mają właściwie ludzie którzy dopiero przygodę z tym gatunkiem zaczynają. Tutaj zgodzę się z Kingiem - wiele motywów jest już tak wytartych, że nie ma raczej szans na to żeby były w stanie kogoś jeszcze naprawdę przestraszyć. Kiedy ostatnio ktoś bał się na filmie o wampirach czy duchach? podnieść rękę. O, jak pusto. To dlatego, że te pomysły zostały do cna wyeksploatowane lata temu. Pewne horrorowe sztance wryły się w naszą kulturę - przykładowo każdy wie jak wygląda potwór Frankensteina (od dawna zresztą mylnie nazywany imieniem swego stwórcy), mimo że mógł nigdy w życiu nie obejrzeć ani jednego filmu o owym doktorze, co dopiero o przeczytaniu ksiażki Shelley mówić; ale monstrum Frankensteina stało się popkulturową maskotką którą kojarzą nawet małe dzieci. Przerażający Dracula oprócz znakomitych filmów Universala czy Hammera - jest jedną z postaci w... Ulicy Sezamkowej.

Nie da się ukryć, że najbardziej przeraża coś, co widzi się po raz pierwszy. A przez lata King oraz koledzy po fachu wymaglowali co się dało i jak się dało. Dość powiedzieć że King napisał, a ktoś zekranizował (razem z sequelami!) dzieło pod tytułem... "Maglownica" - o morderczym maglu. Tu już nie całkiem wiadomo czy strzelić facepalma czy dać sie porwać tej totalnej abstrakcji i śmiać się w miarę czytania / oglądania - bo bać się tego nie sposób.

King był od dawna krytykowany, mówiono o nim że jest tylko solidnym rzemieślnikiem, strzelającym co roku nowym wydawnictwem. Ja się nie mogę z tym zgodzić. King ma w swoim dorobku dzieła które jak dla mnie są dla książkowego horroru tym, czym "Egzorcysta" czy "Obcy" dla filmu, bądź Silent Hill dla gier video - wzorem, ideałem, perfekcją w czystej postaci. "Lśnienie" (ksiażka) wybija się poza ramy gatunku i według mnie jest w ogóle jedną z lepszych książek jakie napisano, nie tylko w podgatunku znanym jako horror. W "Christine" udowodnił że coś tak debilnego jak samochód potrafi straszyć. W "Misery" pokazuje jakimi potworami mogą okazać się ludzie.

Jak dla mnie "ratunkiem" dla Kinga może być coś co sprawdziło się i u innych pisarzy, a nawet i u samego Kinga w przeszłości. Chodzi mi o wydanie dzieła nie całkiem "z jego poletka". Jedną z najlepszych ksiażek tego autora jaką czytałem była "Zielona Mila" - a przecież tematyka więzienna była już przez innych wałkowana w tę i we wtę. Moim zdaniem zadziałało to dlatego, że facet zabrał się za "nie całkiem jego" gatunek. Tak samo na przykład podobała mi się znienawidzona powszechnie "Komórka" - chyba najlepsza książka o zombiakach jaką czytałem. A dawno dawno temu King napisał pod pseudonimem ksiażkę Wielki Marsz która w żadnym wypadku nie jest horrorem, raczej swoistą dystopią - i jest znakomita.

Fakt, coraz mniej rzeczy jest w stanie nas przerazić. Duża w tym zasługa czasów w jakich żyjemy. Wiadomości o morderstwach, wojnach, wypadkach atakują nas zewsząd i czasem nie da się już mówić o "książkowym azylu od rzeczywistości" bo świat realny jest okrutniejszy niż ten fikcyjny.

Ale - nie tracę nadziei. Kiedy miewam "kryzys wiary" - często niedługo potem natrafiam na coś co mi tą wiarę przywraca. Lata temu był to chociażby "Ring", nieco później "Martyrs" a relatywnie niedawno - "Buried". Wymieniam filmy gdyż ostatnimi laty czytałem znacznie mniej książek niż za młodu, ale sądzę że ta zasada rozciaga się na wszelkie dziedziny szeroko pojmowanej sztuki - czy, jak ktoś woli: rozrywki. Dość powiedzieć, że dzieciakiem będąc, zbierając kolejne numery przygód Supermana - nigdy nie przypuszczałem że lata później dane mi będzie czytać komiksowe arcydzieła pokroju "Maus" czy "The Walking Dead".
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez Rebelia 17 lut 2014, 20:22
Jak dla mnie "ratunkiem" dla Kinga może być coś co sprawdziło się i u innych pisarzy, a nawet i u samego Kinga w przeszłości.

Ratunek, nie ratunek. Prawda jest taka, że on zasadniczo niczym się już "ratować" nie musi. Ma takie grono fanów, którzy będą mu zarzygane buty pastować. No i też z innej beczki, napisał tyle pozycji, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Dla Ciebie jedna pozycja może być słaba i możesz mówić, że King się kończy, dla innego może być arcydziełem wnoszonym pod niebiosa. Dlatego cieszy mnie to, że mamy taki wybór gatunków, książek, autorów, bo nikt nie musi się do niczego przekonywać.

A dawno dawno temu King napisał pod pseudonimem ksiażkę Wielki Marsz która w żadnym wypadku nie jest horrorem, raczej swoistą dystopią - i jest znakomita.

Dla mnie to jedna z lepszych pozycji i notabene pierwsza jaką przeczytałam z jego 'produkcji'.

No nie wiem, tak jak napisałam, o gustach się nie dyskutuje, możemy sobie tylko luźno wymieniać zdanie, bo mam kilka strzałów, do których nikt mnie nigdy w życiu nie przekona i dla mnie będą po wsze czasy niezjadliwe. Philip K. Dick dla przykładu. Albo nawet już z tego Kinga przemaglowanego, Łowca Snów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez deader 17 lut 2014, 20:40
Rebelia napisał(a):mam kilka strzałów, do których nikt mnie nigdy w życiu nie przekona i dla mnie będą po wsze czasy niezjadliwe. Philip K. Dick dla przykładu

Jeśli nie mój ulubiony, to na pewno z pierwszej trójki ulubionch pisarzy ever :D I myślę że odpowiednia pozycja z jego dorobku mogłaby ci sie spodobać - Dick też ma kilka dzieł "nie całkiem w swoim stylu" i to zresztą książkę która wcale nie jest S-F tylko obyczajówką ("Wyznania łgarza") uważam za jego najświetniejszą książkę :lol:
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Książki, książki..i książeczki.

przez Adam Smith 17 lut 2014, 21:41
Neil Gaiman- Nigdziebądż, to już 3 książka tego autora i na pewno nie ostatnia. Trzeba się zabrać za Sandmana ;)
Teraz będę czytał Terry Prachett- Fantastyczny blask
Adam Smith
Offline

Książki, książki..i książeczki.

Avatar użytkownika
przez EmInQu 18 lut 2014, 11:32
Poczytuję sobie teraz " Pracoholicy. Szkoła przetrwania" - BK.
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do