Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez ambiwalentna 23 sie 2015, 23:24
Przemek_44 napisał(a):Jakbyś miała się tak zastanowić na tu i na teraz i odpowiedzieć, czy potrafisz wyobrazić sobie życie, funkcjonowanie bez grama alprazolamu? Lub jakiejkolwiek innej benzodiazepiny? To co być odpowiedziała?


Nie umiem chyba konstruować odpowiedzi, w których nie pada coś w rodzaju "to zależy" (być może już przyszłe zakrzywienie :D ). Anyway chodzi mi o to, że mogę to źle wyjaśnić. Jeśli teraz wyobrażam sobie, że idę w świat i xanax zostawiam w domu to oczywiście się boję. Przeraża mnie wizja odstawiennych skutków, które atakują ze wzmożoną siłą. Ale gdy myślałam o tym, że odstawiam już tę ostatnią dawkę i nie pilnuję czy mam tabletkę w torebce to zdecydowanie robiłam się bardzo zdeterminowana. Być może to kwestia tego, że nie wpisuję i nigdy nie wpisywałam się w tę grupę, dla której ten "lek" był jednocześnie przyjemnością, którą sobie fundowałam przy kaprysie. Ja już tylko uzupełniam dawki bo po iluś tam godzinach ściska mnie żołądek itp. To już nie działa i zdaję sobie sprawę, że nawet gdy nieco lepiej się poczuję to jest to spowodowane wyeliminowaniem "miniodwyku" niźli efektem uspokojenia. Myślę też, ze z samym lękiem radziłabym sobie teraz o wiele lepiej, a to dziwne uczucie pojawiające się gdzieś po kilku godzinach bardziej powoduje mi objaw lękowy, niż sama ekspozycja na bodziec. Tak, mogę żyć bez tego, chociaż wiem że na początku będzie dziwnie, zwłaszcza z rana i jestem tchórzem, boję się objawów abstynencji;p

Przemek_44 napisał(a):ambiwalentna Zanim odpowiem, chciałbym zapytać, czego Ty się tak naprawdę boisz w tej agorafobii?


Tak, to faktycznie wszystko jest silnie powiązane. I jeśli chodzi o mnie to i tutaj jest bardzo różnie. Niektóre objawy jak omdlenie budzą we mnie to niszczące poczucie wstydu, jednak bardziej chyba zawsze bałam się o siebie (niekoniecznie o życie, ale o to, że dolega mi jakaś przypadłość, z którą będę musiała się zmagać) i gdy o tym pomyślałam poza domem bałam się, że te wszystkie objawy zaatakują bardziej, nagle.. Przy ludziach nawet względnie obcych uspokajałam się raczej. Jednak społeczna dopadła mnie już tak czy siak. Zbyt wiele czasu ćwiczyłam agorę sama. Nie wiem kiedy stało się tak, że umiałam być juz tylko sama, skoncentrowana na swoim lęku.. .
charakterny napisał(a):tak zeby calkowicie o nich zapomniec, potrzebowalem troche wiecej czasu.
Po poltorej roku pamietam czulem sie na tyle dobrze, ze nie musialem uciekac przed swoimi le`kami, nauczylem sie z nimi sobie radzic.


Czy po tym 1,5 roku to były objawy głównie psychiczne jak "głód" z powodu braku tabletek pod ręką? Czy też te wszystkie dolegliwości cielesne, które trzymały tuż po odstawieniu (tylko już z mniejszym nasileniem) ?

Nie umiem przestać się bać objawów. Przez to od miesiąca stoję w miejscu i nie wiem już czy to odstawianie czy moja obawa przed kolejnym ciachnięciem tabletki :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 sie 2014, 22:22
Lokalizacja
Dziki Zachód

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez charakterny 24 sie 2015, 09:45
Przez poltorej roku,po odstawieniu lekow, mialem jeszcze rozne objawy somatyczne.Tak sie wlasnie zastanawiam,czy te moje le`li, ktore mialem i ktorych nie mogl nikt wyleczyc zadnymi lekami psychotropowymi, czy tez roznymi innymi metodami, mozna w ogole zaliczyc do objawow psychicznych (?) czy do objawow zatrucia organizmu lekami, czy tez zanieczyszczona, toxyczna zywnoscia,ktora spozywamy w dzisiejszych czasach (?)

Jak to powiedzial Shane Ellison.. " Tylko jednego obawiaja sie psychiatrzy..., ze ktos kaze im udowodnic, ze to choroba..."
Powiem Ci, ze mialem jeszcze przez dluzszy czas objawy po zatruciu organizmu, pamietam jak moj organizm reagowal nawet na zwyczajna zmiane pogody... wszystko to po jakims czasie jednak przeszlo.
Ze strony psychicznej, nigdy nie mialem zadnych objawow i aby wlasnie nie miec, to radze unikac psychiatrow wielkim lukiem.

https://www.youtube.com/watch?v=rVostO9 ... C72EAFB600
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
24 lip 2015, 14:56

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 24 sie 2015, 10:21
Ciekawe czy będziesz taki mądry, jeżeli ktoś z osób czytających te pierdoły zastosuje sie do nich, odstawi wszelkie leki na własną rękę i popełni w efekcie samobójstwo...
Pomyślałeś o tym?
Gdzie są moderatorzy?
Myślę że są inne fora dla nawiedzonych, gdzie można szerzyć bzdury o antypsychiatrii.
Załóż sobie przynajmniej nowy wątek i krzew tam te swoje dyrdymały. Może znajdziesz jako guru grono wiernych wyznawców, a nie zaśmiecaj poważnego tematu linkami do stron dla nawiedzonych kur domowych ( polki.pl )
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1516
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez charakterny 24 sie 2015, 10:38
Tu jeszcze ciekawy artykul o antydepresantach, troche nie w temacie benzodiazepin, ale warto ogladnac.

https://www.youtube.com/watch?v=s_D76MX0VNY

i jeszcze ciekawszy artykul o odtruciu organizmu , ktoro jest podstawa ... (jesli ktos sie czuej na silach, moze przeprowadzic odtrucie sam, lub wiadomo udac sie po prostu na odtrucie do szpitala)..ciekawy bardzo artykul polecam.

http://revitum.pl/oczyszczanie-organizmu
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
24 lip 2015, 14:56

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez charakterny 24 sie 2015, 10:51
juz nie moge edytowac, (czas mina) ) mysle ze warto te kilka zdan przykleic, zrodlo jak wyzej ;

"Wiele chorób dręczących nas, na co dzień, jak bezsenność, nerwice, depresje czy chociażby tak wielka ilość alergii ujawniających się w ostatnim czasie, ma swoje podłoże w złym odżywianiu i w złym metabolizmie. Zbyt często ulegamy pokusie szybkiego i łatwego usunięcia przykrego stanu samopoczucia, nie myśląc o konsekwencjach, jakie nasze działanie powoduje. Nie zastanawiamy się nad tym, jak można żyć normalnie, mając pełne kieszenie antybiotyków, leków psychotropowych, znieczulających, nasennych i innych chemikaliów, które nie leczą naszych schorzeń a jedynie usuwają przykre objawy. Wiele dowodów wskazuje na to, że w miejsce nowych tkanek naszego organizmu, coraz częściej wbudowują się metale ciężkie, chemikalia i leki farmakologiczne oraz jady bakteryjne. Jednym słowem trucizny. Powoduje to obniżenie się naszej odporności na choroby. Sami więc, stwarzamy odpowiednie środowisko do inwazji bakterii oraz grzybów i rozwoju kolejnych chorób....."
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
24 lip 2015, 14:56

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 24 sie 2015, 13:45
Wiesz, charakterny, nie chce mi sie ciebie czytać, twoich wynurzeń, artykułów....sam wpierdalałeś psychotropy różnej maści, aż cie natchnęło raptem, odkryłeś ROWER, no /cenzura/, brawo!!!! Chyba mamusia cię utrzymywała i dopieszczała, nie musiałeś zarabiać na papu , utrzymywać SIĘ i karmić ewentualnej rodziny (której domyslam się, nie masz). Cudnie, teraz pierdańczysz bajadery. Idź w maliny, synek. Gdybyś MUSIAŁ w sytuacji ekstremalnej (są takie, wierz mi, a nie chce mi się tłumaczyć)) stanąć na wysokości zadania, a nie zesrać się ze strachu, to-wg twojej teorii-zapierdałabyś rowerkiem, zamiast działać. I tak byś gnał, uciekając od problemu ,do usranej śmierci, resztę mając w dupie.
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez warrior11 24 sie 2015, 14:27
buraczek58,
Po co ta spina,wiadomo przecież,że leki psychotropowe trzeba brać w chorobach psychicznych
i tutaj nie ma co dyskutować,są też sytuacje ekstremalne,gdy benzo może naprawdę pomóc,tylko
to nie zmienia faktu,że leki te generalnie są toksyczne i mają dużo działań niepożądanych,myślę,że
za jakiś czas większość z tych substancji będzie po prostu wycofana,gdy zostaną wynalezione
nowoczesne leki..inaczej jest też w nerwicach,gdzie dłuższe stosowanie psychotropów jest
niepotrzebne i może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1000
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez charakterny 24 sie 2015, 21:08
warrior11 napisał(a):,
Po co ta spina,.....

Chodzi o to, ze tutaj nie bylo i nigdy nie bedzie zadnej spiny, przynajmniej z mojej strony, chamskie posty jak i uzytkownicy sa po prostu przeze mnie autonmatycznie ignorowani, moga sie na pryzszlosc nie wysilac bo ich psoty nie beda wiecej nigdy czytane.

Mam nadzieje ze moderator zrobi cos z tym chamskim postem uzytkownika buraczek58, swiadczacym tez o jego bardzo niskiej kulturze osobistej.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
24 lip 2015, 14:56

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 sie 2015, 01:05
buraczek58, Proszę o kulturę słowa i o zaprzestanie osobistych wycieczek.

Nikt nikogo nie zmusza do czytania postów osób, z którymi nie sympatyzuje się.

Jest opcja "ignoruj".

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez charakterny 25 sie 2015, 07:37
Dzien Dobry Pani "Moniko" Prosil bym aby Pani usunela ten chamski Post, bo to swiadczy tez o poziomie tego forum.

Pozdr..
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
24 lip 2015, 14:56

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez charakterny 25 sie 2015, 08:20
Poza tym to nie wiem co ja tu robie pomeidzy takim chamstwem i chorymi ludzmi, dowidzenia.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
24 lip 2015, 14:56

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 25 sie 2015, 09:12
charakterny napisał(a):Dzien Dobry Pani "Moniko" Prosil bym aby Pani usunela ten chamski Post, bo to swiadczy tez o poziomie tego forum.

Pozdr..


Dzień dobry Pani Moniko, ja natomiat proszę o usunięcie postów Pana charakternego z tego wątku.
Lansowane przez Niego sposoby na leczenie zaburzeń/chorób psychicznych polegające na odstawieniu WSZYSTKICH leków oraz na unikaniu wizyt stomatologicznych i wyzbywaniu się mebli nie mają nic wspólnego z tematem "Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem"
Uważam, że miejscem odpowiednim dla forsowanych przez tego Pana przekonań czy też twierdzeń jest kosz, a w najlepszym wypadku osobny wątek, najlepiej w specjalnie dla tegoż przypadku utworzonym dziale ( nie będę proponował tytułu wątku, ponieważ musiałbym po raz kolejny pokusić się o złośliwość)
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1516
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 25 sie 2015, 11:24
Droga , Moniko, najmocniej przepraszam, że w poście do charakternego użyłam słów potocznie zwanymi jako niecenzuralne, ale musiałam zniżyć się do jego poziomu (tak, tak), żeby osiągnąć efekt. Chamstwem nie był mój post, chamstwem jest, że obywatel charakterny wciął się w wątek przeznaczony, jak tytuł wskazuje, dla ludzi walczących z uzależnieniem od benzo i straszy "ogniem piekielnym" wszystkich tych, którzy zażywają benzo , tych, którzy kroczek po kroczku wychodzą z uzależnienia albo mają taki zamiar. Stosując ostracyzm wobec wszelkich metod psychiatrii (zaczął od benzo, skończył na antydepresantach), najzwyczajniej podjął się roli niosącego kaganek oświaty mającego na celu totalne zdeprecjonowanie terapii lekami psychiatrycznymi. I jak się maja czuć ludzie, którzy tego rodzaju leki zażywać muszą, by nie unicestwić siebie nieodwracalnie. Wypociny charakternego są obliczone na wyzwolenie jeszcze większego lęku u i tak zmaltretowanych ludzi.
Mózg człowieka jest , jak do tej pory, najmniej zbadana częścią ludzkiego ciała. Ale chwała naukowcom, którzy poświecili życie, żeby pomóc cierpiącym. Świat bez benzo byłby nieszczęśliwy, jak mawiał dr Wasilewski.
Ja przez dziesięciolecia jechałam na benzo (i na antydepresantach), w tym czasie dokonałam wielu wspaniałych rzeczy, byłam silna, tą siła obdarzałam innych, ratowałam. Nie mogłam sobie pozwolić na siedzenie w kącie i szlochanie. Nigdy nie przekroczyłam dawek terapeutycznych, ale też nigdy nie obwiniałam lekarzy, że mi "to" przepisywali. Doskonale wiedziałam, że się uzależnię, bo umiem czytać ulotki. Teraz mam dobry czas, odstawiam benzo po okruszku, bezboleśnie. , Tak jak choćby Intel, ufam mu, wskazał mi dobra drogę. No i wielu innych walczących, dzięki Wam jestem silna jak cholera. :mrgreen:
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez buraczek58 25 sie 2015, 11:50
PS. Ja celowo, z premedytacją ,bez spiny, zdjęłam białe rękawiczki, żeby dotrzeć do mózgu pana charakternego, który wreszcie zaczął się zastanawiać, co robi wśród ludzi chorych. Mam nadzieję, że jego "Do widzenia", znaczy tyle samo , co "Żegnajcie".
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 17:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do