Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez gosia hd 28 sty 2011, 22:16
Chciałabym ostrzec wszystkich którzy zaczynają nadużywać tego typu leków ponieważ nawet nie będziecie wiedzieć kiedy się uzależnicie.
Ja brałam na początku sporadycznie ten cudowny lek-jak mi się wcześniej wydawało a od pięciu lat zażywałam co dziennie. Zaczęło się od 1 tabletki (0,5) dziennie na poprawienie nastroju. Po jakimś czasie jedna tabletka już nie wystarczała więc podnosiłam dawki stopniowo. po jakimś czasie przeważnie wystarczyło na dobę ok.6mg.czsem zdarzyło się tak że były sytuacje stresujące i zażywałam po 3mg.na raz. leki wypisywałam z sześciu zródeł i nigdy nie miałam z tym większego problemu. Byłam zapisana w 3 przychodniach, a udawało mi się też wypisywać na najbliższych w rodzinie oraz prywatnie. Biorąc te leki byłam spokojna, opanowana a po za tym wszystko mi zwisało. Któregoś dnia kiedy wstałam rano zobaczyłam że mam tylko trzy tabletki (1mg.)Myślałam że wystarczy do następnego dnia. Jednak myśli i obawa czy na pewno jutro wypiszą mi receptę była bardzo wielka. Czułam się okropnie-ciśnienie skakało mi raz w górę raz w dół, całe ciało drżało i okropny ucisk w klatce piersiowej. Myślałam że mam zawał. Przemęczyłam się jakoś do wieczora ale i tak trafiłam do szpitala. W szpitalu oczywiście nie przyznałam się że nadużywam benzo ale w rzeczywistości nie zdawałam sobie sprawy co mi jest. Rano do szpitala oczywiście kazałam mojej mamie przywieść mi zomiren i kiedy wzięłam odpowiednią dawkę wszystkie złe objawy minęły. Pamiętam jak dziś że pomyślałam wtedy-niestety muszę zażywać ten lek chyba do końca życia. Wydawałam na te leki ogromną ilość pieniędzy nawet oszczędności mojego synka. Kiedy wyszłam ze szpitala okazało się że mam uszkodzoną lewą komorę serca. Zaobserwowałam że kiedy rano nie wezmę leku zaczynały się drgawki, nadmierna potliwość, ucisk w klatce piersiowej i uczucie jakbym zaraz miała umrzeć. Było to straszne ciągle tylko myślałam na ile dni wystarczy mi lekarstw, gdzie wypisać czy wypiszą czy nie-całe życie zaczęło się kręcić wokół jednej głupiej tabletki. Zauważyłam że nie mogę wyjść z domu bez zażycia leku. lub kiedy przyjeżdżali do mnie znajomi zażywałam najczęściej 2mg lub więcej. czułam się wtedy bardziej wyluzowana. Zaczęłam unikać towarzystwa, nie cierpiałam jak ktoś mnie odwiedza, przestałam słuchać muzyki, wychodzić na imprezy, straciłam jakiekolwiek zainteresowania. Mój mąż widział co się ze mną dzieje, zresztą sam przeżył przeze mnie wiele upokorzeń. Kilka razy zasnęłam na imprezie gdzie wcale dużo nie wypiłam albo znalazł mnie w ubikacji nieprzytomną gdzie spałam na posadzce. Często też miałam napady złości. Kłóciłam się wtedy z mężem a gdy wypiłam alkohol po benzo nie pamiętałam że w ogóle jakaś awantura miała miejsce. Kiedy mój mąż widział co się dzieje-poczytał na temat ZOMIRENU,AFOBANU,ESTAZOLAMU i już wiedział że jestem uzależniona. Załatwił mi DETOX w Złotoryi w szpitalu psychiatrycznym w którym czekało mnie piekło. Spędziłam tam w zamknięciu 7tygodni.Na początku było jeszcze do wytrzymania ponieważ dostawałam benzo ale dawka była zmniejszana aż do zera i wtedy nie wiem jak przeżyłam te kilka dni. Wyłam z bólu, nie mogłam spać, jeść, strasznie wymiotowałam, czułam okropne drżenie mięśniowe. Taki stan utrzymywał się ok 3-4 dni.Po czwartym dniu trochę puściło. Wymioty ustąpiły, ból był nawet do wytrzymania. jednak musicie wiedzieć że trzeba kilku miesięcy żeby żyć tak jak dawniej-ZANIM ZACZELIŚMY ZAŻYWAĆ BENZODIAZEPINY. Najgorsze były noce. Kilka razy musiałam się przebierać bo byłam mokra jakby ktoś wylał na mnie wiadro wody. Musicie też wiedzieć że śnią się straszne sny albo czuje się pieczenie całego ciała -ja tych objawów nie miałam ale widziałam u innych osób w szpitalu. Każdy przechodzi to inaczej jedni gorzej jedni lepiej, Ja jestem już 4 miesiące po detoxie i teraz czuje się w miarę dobrze. Cieszę się że nie muszę myśleć ciągle o tych lekach, kombinować z receptami i że w końcu jestem WOLNA
Jeśli macie jakieś pytania,piszcie w tym temacie postaram sie pomóc w miare możliwości a ja proszę ludzi z takimi doświadczeniami o podzielenie się nimi ze mną,może ktoś jest dłużej po odstawieniu odemnie,interesuje mnie jak będzie dalej.
Pozdrawiam wszystkich.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
28 sty 2011, 21:44

Re: Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieni

Avatar użytkownika
przez Badziak 28 sty 2011, 22:58
Gratuluję, że z tego wyszłaś! 4 miesiące to duży sukces. Oby tak dalej :)
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez coma 29 sty 2011, 12:09
Mnie właśnie lekarz już nie chce wypisywać benzo. Nadużywanie jest przeciwwskazaniem do przepisywania tego typu leków. Oczywiście nie nadużywałam w takim stopniu co gosia hd, ale dla lekarza to jest oczywiście nieważne :evil: Razem doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie wybrać coś nieuzależniającego i coś czego nie będę nadużywać. Zaproponował mi neuroleptyk.

A teraz jestem wściekła, że się na to zgodziłam :evil: On jeszcze tego nie wie, ale ja już przeczuwam, że wrócę do kodeiny.

gosia hd, gratuluję Ci, to ogromny sukces :smile: Mam pytanie, czy nie starałaś się zastąpić benzo czymś innym, jak sobie radziłaś z pustką która zostawała kiedy nie miałaś benzo?
coma
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieni

przez gosia hd 29 sty 2011, 13:49
Są takie momenty szczególnie w sytuacjach stresujących że zażyłabym benzo.Ale kiedy nerwy miną to cieszę się z każdego dnia że nie wziełam.Lekarz przepisał mi Minsec, który brałam przez jakiś czas po nim czułam się bardziej spokojna.Chodziłam też na terapie,dużo dowiedziałam się o uzależnieniu.Kiedyś myślałam że alkohol mnie uspokoi,odpręży ale po alkoholu tylko byłam bardziej rozdrażniona i zle się czułam.Tak szczerze pustka po benzo czasem się objawia ale teraz jest do wytrzymania,opanowania.Mam nadzieje że z miesiąca na miesiąc będzie coraz lepiej.Pozdrawiam
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
28 sty 2011, 21:44

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez wilczyca 31 sty 2011, 22:17
Witam wszystkich,od 1,5 leczę się na nerwicę i benzo biorę gdy mam super nerwa....wiem że bardzo uzależniają, boje się ich, nie chciałabym ich brać i tak biorę małą dawkę - łamię Afobam 0,25 na pół w zeszłym miesiącu 12 razy, czuję się świetnie po benzo, wszystkie objawy nerwicy natychmiast ustają ale co zrobić żeby tego nie brać jak się bronić.Jako główny lek mam Coaxil 3 razy-od 5 miesięcy bardzo mi pomógł i pomaga......z tygodnia na tydzień jest lepiej.....
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 maja 2009, 11:53

Re: Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieni

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 31 sty 2011, 23:16
Mój wątek. Ja byłam uzależniona od Xanaxu i Afobamu (substancja: alprazolam - benzodiazepina). Wyjęłaś mi z ust moje przeżycia. Żeby się wyluzować na imprezie wzięłam więcej, potem już brałam dla błahostek.

Odstawianie=piekło. Pamiętam, że śnił mi się dziwny sen (jak w końcu zasnęłam - bo cierpiałam wtedy na bezsenność i straszny lęk) - taka dziewczyna ze złotym warkoczem jadąca o świcie na koniu... Promienie odbijały się od jej włosów, które raziły moje oczy i wydawały taki brzęczący, dźwięczący odgłos. Jak się obudziłam i otworzyłam oczy, na JAWIE cały czas mi się powtarzało to widziadło. Płakałam mojej mamie, że chcę się obudzić i strasznie się bałam. Niby ładny sen, ale ja się czułam jakbym jakieś grzybki halucynogenne wzięła. I wiecie, co się okazało? Jest napisane, że przy odstawianiu alprazolamu częstym objawem są omamy. Miałam ochotę wtedy zabić mojego psychiatrę, że nie chciał mi przepisać XANAXU, żebym chociaż zasnąć mogła, wolał mnie wysłać do szpitala (ale jakoś udało mi się z tego wyjść bez pobytu w szpitalu). Teraz jak widzę go na kolejnych wizytach, mam ochotę go po stopach całować i dziękować za jego stanowczość.

Jak dla mnie, te leki powinny być zakazane. ;/ Co myślicie?
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Re: Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieni

Avatar użytkownika
przez Ahmed 02 lut 2011, 14:06
gosia hd, Gratuluję Ci ... sam nie jestem uzależniony od benzo. Biorę Afobam czasami doraźnie ...średno raz na dwa tygodnie przez dzień , czasem dwa - mam stresującą kobietę w domu i czasem nie wyrabiam z nią.
Ale Twój przypadek był faktycznie hardcorowy. Rozumiem że brałaś to dla "rozrywki" ???
Po Twoim poście pomyśle przed następnym łyknieciem "cudownej tablety".
Dzięki że to opisałaś ze sczegółami !!
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieni

Avatar użytkownika
przez Korba 02 lut 2011, 17:20
gosia hd, bardzo ważna i istotna opowieść! ku przestrodze dla wielu z nas. dziękuję, że się z nami tym podzieliłaś! powodzenia!
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieni

przez Michuj 02 lut 2011, 17:22
Ja przeszedłem na mniejsze zło. 20 mg tranxene dziennie. Wciąż nie mogę się od tego syfu uwolnić. Będę schodził 5 mg tygodniowo albo na 10 dni.
Michuj
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez golarka 04 lut 2011, 20:13
Witam wszystkich,
od roku biorę codziennie clonazepam 2mg na noc.Rok temu lekarz przepisał mi te tabletki na sen.Poradził,żeby brać na początek pół tabletki.Tak robiłam i było fajnie,spałam jak kamień.Po jakimś czasie zwiększyłam dawkę do całej tabl.bo jakoś ta połówka przestała działać (wtedy jeszcze nie wiedziałam w jakie bagno wchodzę,teraz już wiem)Bardzo chcę z tym skończyć.Byłam dzisiaj u psychiatry,która powiedziała,że mi pomoże.
Wypisała mi taki koktail :
- clonazepam - 0,5mg -1 tabl. na noc
- citabax 20mg - 1 tabl. na noc
- hydroxyzinum -25mg 2 tabl.na noc

Pani doktor powiedziała,żeby brać ten zestaw na noc i będzie łatwiej mi odstawić clonazepam.
Czy ktoś z was brał taki zestaw?
Bardzo się boję,że uzależnię się jeszcze bardziej od prochów,jestem przerażona......
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
04 lut 2011, 19:22
Lokalizacja
Wrocław

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Imre 04 lut 2011, 20:33
Nie ma się co bać. Hydro w ogóle nie uzależnia. Citabax to zwykły antydepresant, stosowany do leczenia lekkich depresji, nerwic albo zaburzeń lękowych i dodatkowo powinien poprawiać sen. Nie uzależnia, ale trzeba odstawiać powoli. Radziłbym Ci na początku przez tydzień brać Citabax, bez hydro i zmniejszania dawki Clonazepamu, po to aby przeczekać ewentualne skutki uboczne, a potem jak już ustąpią(u mnie nie występowały w ogóle) to ruszyć z resztą.
Imre
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez golarka 04 lut 2011, 20:56
Imre,dziękuję za uspokojenie mnie.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
04 lut 2011, 19:22
Lokalizacja
Wrocław

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Ahmed 08 lut 2011, 16:35
Imre napisał(a):Nie ma się co bać. Hydro w ogóle nie uzależnia. Citabax to zwykły antydepresant, stosowany do leczenia lekkich depresji, nerwic albo zaburzeń lękowych i dodatkowo powinien poprawiać sen. Nie uzależnia, ale trzeba odstawiać powoli. Radziłbym Ci na początku przez tydzień brać Citabax, bez hydro i zmniejszania dawki Clonazepamu, po to aby przeczekać ewentualne skutki uboczne, a potem jak już ustąpią(u mnie nie występowały w ogóle) to ruszyć z resztą.


Nie mieszajmy sobie drodzy Państwo !!! Ja bym nie ryzykował i brał tak jak lekarz zalecił. No chyba że Imre też jest leakrzem co i tak nie zmieni faktu że wywiad z Golarka przeprowadzał jednak inny lekarz i to on dobierał leki odpowiednie do zdiagnozowanego problemu.
Bo na tej zasadzie to jutro wszyscy przestaniemy chodzic do lekarza bo tu zostaniemy zdiagnozowani, kto inny dobierze nam leki a na forum dla grafików komputerowych zamówimy sobie recepte.
ZLIKWIDOWAĆ NFZ !!!!
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Korba 08 lut 2011, 16:41
Na wypadek jakbyś ktoś nie dojrzal w stopce forum:

Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do