Depresja a związki/miłość/rozstanie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 04 lis 2007, 15:18
To jest własnie to.. Ciagle brakuje na wszystko sił, energii. Ciagle mówie sobie, że kiedyś będzie lepiej, że kiedyś się poddźwignę i będę korzystał z życia, będę szczęśliwy

Ale prawda jest taka, że jeżeli mój dom i samotność będzie dla mnie jedynym pewnym gruntem, to nic się na lepsze nie zmieni.

A ta rezygnacja i obojętnosć moze być spowodowana tym, że jak to się mówi, "wszystko masz"... Dom, rodzina, jedzenie, ubrania... Nie masz się o co martwić, nie czujesz się za siebie odpowiedzialna bo większość spraw załatwiają Twoi rodzice.

Postaw się w jakiejś sytuacji podbramkowej. Rzuć sie na głeboką wodę.. Nie myśl o przyszłości.
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

przez żadna 04 lis 2007, 15:28
hej.u mne jest tak ze cale zycie wlasciwie nie wiem czego chce,dosc biernie do wszytskiego podchodze i boje sie-,opini innych ludzi i miec swoje zdanie.No i tak jest w moim zwiazku.Jestem z facetem o 5lat starszym to on jest tym bardziej zdecydowanym lubianym z sukcesami-zaangazowany w zyice: a ja:wiecznie zagubiona, szamoczaca sie porazka za porazka.

I zawsze-od 3,5roku sie go balam on zawsze wiedzial lepiej, nie mam pojecia co we mnie widzial i nie czulam sie w jego obecnosci swoboddnie.Jednak to trwalo-mimo ze strach przed przeslanial wszystkie inne uczucia-nie wiem czy chce byc z nim czy nie.

Od miesiaca jestem w strasznym stanie.Jak sie spotykalismy, nie moglam wydusic z siebie slowa ani sie skupic na swoich myslach.Jednyny temat ktory poruszalam to to jaka jestem beznadziejna : ja i moje zycie.On przekonywal ze tak nie jest ze jestem dla niego najwazniejsza itd.Ale bylo tylko gorzej. I miesiac temu stwierdzilam ze potrzebuje przerwy, ze znowu dopada mnie depresja i ze musze sobie sama poukladac pewne rzeczy.On to zaakceptowal powiedzial ze czeka itd. Jednak minal miesiac a ze mna jest ciagle tak samo: nie moge pozbierac mysli,placze, na niczym sie nie moge skuic, mam problem z rozmowa z kimkolwiek,boje sie ludzi i niedlugo zdziczeje do reszty. Do niego oczywiscie sie nawet nie odezwalam-ani razu. Bo co mialabym powiedziec??ze dalej nie wiem czy chce z nim byc i o co mi chodzi?ze do niczego znowu nie doszlam?
a na dodatek za tydzien sa jego urodziny...pomozcie prosze bo jestem zbyt sparalizowana by myslec i stoje w miejscu... :(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
03 lis 2007, 23:03

przez wajchowski 04 lis 2007, 16:39
Żadna mam bardzo podobnie brak zainteresowań, szczerze mam w dupie szkołę(sobie wymyśliłem, że chcę nie zdać i tak zrobiłem) znajomych, siedzę całymi dniami w swoim pokoju i tylko się wydzieram jak ktoś wejdzie żeby zamknął drzwi jak wychodzi albo żeby zgasił po sobie światło. I tak od rana :lol: Na terapię chodziłem ze 3 razy ale rezygnowałem, bo nie potrafię rozmawiać z ludźmi. Ale żyję(zawsze mnie wkurza to, że nie mogę wyskoczyć przez okno bo mieszkam na parterze) i mam w dupie tak naprawdę wszystko. Jeżeli choć trochę chcesz być ze swoim chłopakiem to nie zmarnuj tego. W sumie jak ja sobie przypomnę jak ostatnio potraktowałem zakochaną we mnie dziewczynę to mi się aż głupio robi :oops:
"tam produkuje się czarne anioły
jeden we fraku, a drugi goły
trzeci ponury, czwarty wesoły
piąty jak trumna, a szósty umarł"
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 lis 2007, 22:35
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Goplaneczka 04 lis 2007, 16:46
Tak, Janek Nowak dobrze rzecze.
Sytuacja podbramkowa to jest to.
wajchowski i żadna-do lekarza marsz!
Te stany można zmienić, ale trzeba zacząć w tym kierunku działać, bo albo my je, albo one nas.
Mam za sobą prawie rok w domu, kompletny rok z życiorysu-nie umiałabym podać niczego, co się w tym czasie wydarzyło pozytywnego, teraz się wygrzebuje.
Wy też dacie radę. Przytulam mocno.
Goplaneczka
Offline

przez żadna 04 lis 2007, 16:57
tak,porozmawiaj, zacznij dzialac , polub siebiezmien te stany...tylko ze ja nie wiem od czego zaczac bo (chyba na wlasne zyczenie) przez to marudzenie myslenie w kolko o sobie jaka jestem beznadziejna , chorej zazdrosci (w stylu: widze pare na ulicy i sobie mysle:ale im dobrze, slysze jak siostra cos opowiada podekscytowana: i juz dol-kiedy mnie ostatnio cos tak przejelo?itd) przez ciagle czarne mysli, ja juz na prawde nie wiem co mysle-do tego stopnia ze t uniemozliwia kontakt ze mna, bo na zadne pytanie nie odpowiem.nawet banaly typu:"podobal ci sie film?" "jak bylo na uczelni?" "co chcesz dzisiaj robic?" bo jestem zamulona.
tym bardziej nie wiem co czuje dlatego ani nie moge nic postanowic z tym chlopakiem, ani nic zmienic w sobie,ani nawet nad niczym sie zastanowic doglebnie.Wszyscy dookola mowia: nie analizuj tylko zyj,idziesz na latwizne-nie chcesz podjac wyzwania,kazdy ma swoje problemy i musi z nimi walczyc, umartwianie sie stalo sie twoim sposobem na zycie celem,masz dola 2 dni a myslisz o nim 5,nie siedz na tych forach tylko COS ZROB,jestes normalna tylko sobie wkrecilas...no moze sobie wkrecilam tylko jak to odkrecic??

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:04 pm ]
dzieki goplaneczka. a u lekarza juz bylam-biore citaxin i na 4 spotkaniach z psychoterapeutka..na razie to jej tylko opisuje moje codzienne terazniejsze zycie i jak na razie ona tylko wysluchuje zadaje pyatnia-uczy sie mnie jak powiedziala.zobaczymy.
Ale brakuje mi sil nawet na takie male "sukcesy" male kroczki ,typu posprzatam w pokoju i sie tym uciesze, bo zaraz potem sobie mysle "co z tego, skoro nie umiem sie zdobyc na telefon do chlopaka z ktorym bylam 3 lata i ratowac /przerwac ten zwiazek?". wiem ze to brzmi zalosnie chaotycznie i egoistycznie ale nie umiem inaczej..rozumiecie??
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
03 lis 2007, 23:03

przez wajchowski 04 lis 2007, 17:18
Rozumiem, ja nie potrafię do szefa zadzwonić i powiedzieć, mu że już u niego nie pracuję.

Do lekarza właśnie muszę iść, ale nie chcę mi się załatwiać to wszystko itp. syff...
"tam produkuje się czarne anioły
jeden we fraku, a drugi goły
trzeci ponury, czwarty wesoły
piąty jak trumna, a szósty umarł"
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 lis 2007, 22:35
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez jaaa 04 lis 2007, 22:06
Jan Nowak- do kogo Twoj wpis sie odnosil? bo odebralam go jakby zupelnie byl do mnie ;) mam wszystko a narzekam i czegos mi brakuje :roll: no pewnie milosci ,partnera ,a jednoczesnie boje sie go znalesc bo tak przywyklam do samotnosci
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

boje się bliskości...

Avatar użytkownika
przez Mandragorka 04 lis 2007, 22:23
Witam wszystkich , którzy podobnie jak ja borykaja sie z depresją , lękami i innymi świnstwami , które od ok dwóch lat są mi dobrze znane . Mam wrarzenie ze z czasem jest coraz gorzej :cry: chociaz staram sie nie dac za wygraną ale niestety do wszystkiego musze się zmuszac ...trudno jest mi o tym pisac bo nie wiem od czego zacząć :? mam mętlik w glowie... Zauwazylam ze trudnosć sprawia mi wychodzenie z domu , nie lubie sama wychodzić i nie znosze tłoku gdy znajduje sie w takim otoczeniu lekko przyspieszam kroku a moje serce zaczyna coraz szybciej bić to jest okropne i przytlaczające uczucie :cry: bo nawet najprostsze sprawy urastaja do rangi niewyobrazalnie trudnych i nieosiągalnych. Najgorsza jest samotność , chociaz mam wielu znajomych to czuje sie strasznie osamotniona ale z drugiej strony boje sie bliskości drugiego czlowieka . .. boje sie ze zostanę sama az wreszcie sie zalamie do konca i stanie się cos srasznego... Jak mozna poznac drugą połówke będąc w stanie depresji :( chyba to nie jest mozliwe ...czy czlowiek ktory przelazliwie boi sie przywiazania i uczuć może sie zakochać? Ja juz trace nadzieje i powoli zatracam się w sobie i boje sie co bedzie dalej ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
13 lis 2006, 23:32
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez jaaa 04 lis 2007, 22:26
nie jestes sama wlasnie to samo mam i sie boje ,z tym ze ja depresjii nie mam a dystymie i tak mam OD LAT juz boje sie boje boje i tego i tego :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez pyzia1 05 lis 2007, 11:47
żadna, a leczysz się?dopóki nie poczujesz się lepiej, będzie Ci ciezko zdecydować czego właściwie chcesz. jeżeli chciałas przerwy w związku, to chyba oznacza, że coś jest nie tak, ale ciężko to na odległośc osądzić. Jedyne, co Ci mogę doradzić, to skup się najpierw na swojej psychice, bo dwóch problemów na raz nie rozwiążesz. Idź do lekarza, a z facetem pogadaj, przeciez Cię kocha, na pewno zrozumie.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:54 am ]
slitzikin, na pewno jest Ci z tym wszystkim ciężko. dziewczyna zachowała się fatalnie, bo najpierw dała Ci nadzieję, a potem stwierdziła, że "jednak nie". Dojrzały człowiek tak nie robi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez slitzikin 05 lis 2007, 14:32
pyzia1 - spoko, damy sobie radę. Ona o tym wie, przeprosiła mnie, choć w sumie nie miała za co. Bo problem w tym, że od czasu do czasu mocno tęskni za mną, tzn, tak mówiła i tak się zachowuje, więc coś w tym jest (wiem, wiem, zawsze się tak mówi jak się z kimś rozstaje :) ja też tak mówiłem kiedyś, ale wydaje mi się że naprawdę mówiła szczerze). Ja za nią też tęsknię. Nie chciała dać szansy jednak, jej wybór, muszę to zaakceptować.

No lekko nie jest, ale nie chcę się od niej odsuwać. Po pierwsze bo bardzo ją cenię, po drugie, bo może ja bym ją zranił z kolei. Ale na pewno nie będę już się tak narzucał ze swoimi uczuciami, nie będę tego robił wcale, a to może nam wyjść tylko na dobre. O ile to wytrzymam :).

Dzięki za zainteresowanie, a chciałem pousuwać te posty, bo mi było głupio, że to roztrząsam publicznie. Co ma być to będzie.
Ostatnio edytowano 05 lis 2007, 14:35 przez slitzikin, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Jovita 05 lis 2007, 14:33
żadna napisał(a):od ponad miesiaca jestem w strasznym stanie: rano nie moge wstac z lozka, wpadam w placz prawie codziennie-tylko kiedy zosatje sama..calymi dniami nic nie robie, nie umiem sobie znaezc miejsca,kazde spotkanie z ludzmi to jest dla mnie udreka, straszny stres i meczarnia, bo po prostu nie mam nic do powiedzenia,i strasznie sie spinam spotykajac z ludzmi


moja droga to typowe objawy stanow depresyjnych i depresji.. leczysz sie ? robisz cos w kierunku aby wyjsc z tego?


żadna napisał(a):sa (jeszcze!) blizsi przyjaciele, ale oni tez maja mnie powoli dosyc , bo zaden z ich sposobow na pomoc mi (wyciaganie mnie z domu, dopytywanie o moj stan,rady,przekonywanie ze nie jestem tak beznadziejna jak mowie),


skad wiesz ze maja cie dosyc skoro sie straja jak moga, pamietaj nie win ich oni po prostu cie nie do konca rozumia a dla osob zdrowych to bardzo trudne , zreszta bardzo dobrze ze probuja ci pomoc tylko pamietaj nie rob nic na sile i nie udawaj ze ci sie to podoba!! jesli cos ci nie pasuje koniecznie im to powiedz , jesli masz ochote byc sma to tez im o tym powiedz !


żadna napisał(a):Wszystko jest dla mnie obojetne-nie mam kompletnie swojego zdania: poczynajac od glupiego filmu, konczac na wyborze studiow (studiuje cos co mnie kompletnie nie interesuje) i decyzji czy byc z mom chlopakiem czy nie


nie masz swojego zdania lub go nie zauwazasz , teraz w twoim stanie to bardzo trudne, staraj sie na czyms skupiac od poczatku do konca, to ciezkie ale daje skutki.Dlaczego studiujesz cos co cie nie interesuje?chcesz do konca zycia zalowac tego?lepiej siadz spokojnie i zastanow sie co tak na prawde w zyciu chcialabys robic, co cie cieszy! a jesli nic ci teraz nie przychodzi do glowy(to moze byc spowodowane przez chorobe) to najlepeij by bylo jak najszybciej przerwac studia i dac sobie czas na wyleczenie i zastanowienie sie nad soba , teraz liczysz sie tylko ty.Decyzje czy byc ze swoim chlopakiem takze na razie odloz i nie zastanawiaj sie na razie nad tym , gdyz choroba moze cie do tego doprowadzac ze nie wiesz czego na prawde chcesz, czujemy wtedy ze zawazdzamy , ze nikogo nie kochamy itp , daj sobie czas , nie podejmuj zadnych decyzji na razie!


żadna napisał(a):powiedzcie czy ktos z Was idzie przez zycie rownie biernie jak ja???i nic nie czuje????albo nie wie co czuje?przeciez to nie zycie!!!juz mam dosc...


kochana to na prawde typowe dla depresji i jak juz ci powiedzialam daj sobie czas , ale nie miesiac czy dwa , to musi potrwac dluzej , musisz byc cierpliwa z czasem wroca uczucia i bedziesz wiedziala czego od zycia chcesz.
Przenioslam twoj temat do Depresja a zwiazki bo chyba to jest twoim glownym problemem procz depresji..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez pyzia1 05 lis 2007, 15:54
slitzikin napisał(a):pyzia1 Dzięki za zainteresowanie, a chciałem pousuwać te posty, bo mi było głupio, że to roztrząsam publicznie. Co ma być to będzie.

No chyba żartujesz! To gdzie masz to rostrząsać publicznie, jak nie tu??
Super, że nie chcesz zranic tej dziewczyny, ale postaraj się, żeby ona też Cię juz nie raniła. Pomyśl trochę o sobie.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez slitzikin 05 lis 2007, 16:08
Chyba całym źródłem sukcesu w tym wszystkim jest stracić nadzieję na związek przy zachowaniu kontaktu, nawet takiego bliższego. Jak poczuję, że mi to nie wychodzi to sobie odpuszczę. Ona też ma dużo zajęć na głowie w ciągu dnia więc i tak nasz kontakt jest taki raczej ograniczony. Ale zapamiętam Twoją radę. Dzięki.

Na razie jestem na dobrej drodze chyba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do