Moja mama ma kochanka.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 29 sie 2015, 15:04
A gdy będzie się martwić, martwić i martwić - też w końcu wyląduje na terapii.
Sugerujesz, że życie życiem rodziców to dobra droga? Bo mi się nie wydaje. Odkąd zaprzestałam prób "naprawiania" swojej rodziny, stosunkowo niedawno zresztą, żyje mi się o wiele spokojniej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 29 sie 2015, 15:04
Kontrast napisał(a):cheiloskopia, Pisalas niejednokrotnie jak je wolisz.

Co masz na mysli?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez Kontrast 29 sie 2015, 15:11
cheiloskopia, Życie nie, ale nie dostrzeganie problemu albo udawanie że go nie ma daje fundament do wychowania w przyszlosci kolejnych spierdolin takich samych jak rodzice.
Ostatnio edytowano 29 sie 2015, 15:12 przez Kontrast, łącznie edytowano 1 raz
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3559
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja mama ma kochanka.

przez TruchłoBoga 29 sie 2015, 15:12
Nie potrafię zanegować tego, że jestem skrzywiony z powodu przyzwyczajenia się, ale inaczej się nie da. Lepsze to niż codzienne szukanie rozwiązania patowej sytuacji. Ja z tego co pamiętam prawie oszalałem, więc postanowiłem totalnie to zignorować.

Niektórzy rodzice są po prostu beznadziejni i nie jest to żadna sztuka tak przyznać. No bo naprawdę, pijak? Co to za rodzic? Albo zdradzanie. O takich rzeczach się myśli, a jak już się pomyśli genitaliami zamiast mózgiem, to trzeba też umieć rozwiązać sytuację, a nie siedzieć bezczynnie i zwalać dramat na dzieci, które i tak nie są w stanie nic zrobić.
TruchłoBoga
Offline

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez Kontrast 29 sie 2015, 15:21
Dlatego najlepiej by sie bylo od tego odciac, poki jest jeszcze zdrowa perspektywa.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3559
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Moja mama ma kochanka.

przez TruchłoBoga 29 sie 2015, 15:23
A, no właśnie. Autorka ma o tyle łatwo, że jest dorosła i samodzielna.
TruchłoBoga
Offline

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 29 sie 2015, 15:28
Kontrast napisał(a):cheiloskopia, Życie nie, ale nie dostrzeganie problemu albo udawanie że go nie ma daje fundament do wychowania w przyszlosci kolejnych spierdolin takich samych jak rodzice.

Masz rację, tylko że ja problem dostrzegłam - zarejestrowałam fakt jego wystąpienia, stwierdziłam, że nie podoba mi się zachowanie matki i totalnie temat olałam. To, że moja matka zdradzała nie znaczy, że ja tez będę zdradzać, bo nie zmartwiło mnie, że ojciec ma rogi. Oni są dorośli, ja nie mam wpływu na to, co robią ze swoim życiem i kwestia ich wierności mnie nie dotyczy.
Kiedy matka zdradzała ojca, on się zachlewał i można doszukiwać się tutaj związków przyczynowo-skutkowych, tylko po co. Ja w tym czasie "wychowywałam" brata i starałam się wpoić mu wartości, których rodzice przez swoje własne "spatolenie "wpoić mu nie byli w stanie (mnie na szczęście babcia wychowała).
Siedząc w środku syfu miałam nieco inne nań spojrzenie - wiecznie wkurwiona po prostu rodziców nienawidziłam. To, że matka ma kochanka wiedziałam, ale mi zwisało - oprócz tego była alkoholiczką, znikała z domu na parę dni, robiła awantury o nic, rozbijała się po wsi nawalona jak kopara. Widziałam to, nic nie mogłam na to poradzić (a w pewnych kwestiach bardzo próbowałam), więc pozostało mi tylko chronić brata, żeby on widział jak najmniej. Nie sądzę, że większa wrażliwość uczyniłaby mnie lepszym człowiekiem. Czasami "zdrowiej" jest pewne rzeczy zaakceptować takimi, jakie są i pilnować tylko, by życie nie potoczyło się wg schematu zaobserwowanego w domu rodzinnym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 29 sie 2015, 15:35
madelajn napisał(a):Witam, mam na imię Sylwia i mam 21 lat.
Sytuacja u mnie w domu nigdy nie była za ciekawa. Tata jest alkoholikiem, źle traktował mamę, nie pracował.

Kobieta poświęciła się dla rodziny, wychowała dzieci. Teraz dzieci są dorosłe i dlaczego ona nie miałaby prawa do odrobiny szczęścia? Ma tkwić do końca życia u boku męża alkoholika wierna jak Penelopa? Rozumiem wzburzenie autorki, rozumiem jej rozżalenie i martwienie się o ojca, jednak nie ma innego wyjscia niz obecny stan rzeczy po prostu zaakceptować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez NN4V 29 sie 2015, 15:35
cheiloskopia napisał(a):
Kontrast napisał(a):cheiloskopia, Życie nie, ale nie dostrzeganie problemu albo udawanie że go nie ma daje fundament do wychowania w przyszlosci kolejnych spierdolin takich samych jak rodzice.

Masz rację, tylko że ja problem dostrzegłam - zarejestrowałam fakt jego wystąpienia, stwierdziłam, że nie podoba mi się zachowanie matki i totalnie temat olałam. To, że moja matka zdradzała nie znaczy, że ja tez będę zdradzać, bo nie zmartwiło mnie, że ojciec ma rogi. Oni są dorośli, ja nie mam wpływu na to, co robią ze swoim życiem i kwestia ich wierności mnie nie dotyczy.
....

No proszę. Jak chcesz, to potrafisz. :lol:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 29 sie 2015, 15:37
NN4V napisał(a):No proszę. Jak chcesz, to potrafisz. :lol:

Jesteś ze mnie dumny? :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez Kontrast 29 sie 2015, 15:54
cheiloskopia, Dlatego chwala dziewczynie ze ja to nurtuje i nie ulegla jeszcze akceptacji.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3559
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 29 sie 2015, 15:57
Kontrast napisał(a):cheiloskopia, Dlatego chwala dziewczynie ze ja to nurtuje i nie ulegla jeszcze akceptacji.

A gdyby zaakceptowała, byłaby "psychicznie zdrowsza." I tak nic na to nie poradzi, bo matka ma prawo do szczęścia. Walka z wiatrakami - ot, co.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez Kontrast 29 sie 2015, 16:11
cheiloskopia, Ty z tego co pamietam, masz chyba troche krzywe postrzeganie zwiazkow i relacji. Czy to juz nie aktualne info?:) Gdyby zaakceptowala to juz by bylo po niej. W przyszlosci na bank przeniesienie tak wlasnie sie to dzieje, nikt nie rodzi sie zly, podejmuje tylko zle wybory, ma nieprawidlowe wzorce. Matka ma obowiazek/prawo nie powodowac nieszczescia a jak widzimy taka reakcja obdarzyla corke. Po pierwsze nie szkodzic, jak by ludzie tak mysleli ,,mam prawo do szczęscia, kosztem innych'' to dawno by sie pomordowali. Są rzeczy wazne i wazniejsze, tu powinna matka wyczuc, ze to bedzie w niesmak i nie powodowac swego SZCZESCIA. Z drugiej strony mozna to traktowac jak manifestacje ,,jak bardzo mam was w dupie'' ,,jak bardzo musisz robic to co robisz bo ja juz tego nie bede robic'' taki dowód, mozna powiedziec bierna agresja, nakaz, manifestacja,,teraz ja tak bo on pije'' Ciekawe czy pije bo go walila przedtem w rogi, mozna by to poszufladkowac i wykonac wyrok...Zaraz zaraz ale tu nie chodzi o nich tylko o nia, o to ze jeszcze nie jest spaczona. Niech wie, ze to kurewstwo i znieczulica i ucieka, a nie siedzi w tym, akceptuje, nabiera zmanierowania tak popularnego w tym konformistycznym swiecie.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3559
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Moja mama ma kochanka.

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 29 sie 2015, 16:23
Kontrast napisał(a):cheiloskopia, Ty z tego co pamietam, masz chyba troche krzywe postrzeganie zwiazkow i relacji. Czy to juz nie aktualne info?:)

Info jak najbardziej aktualne :) Tę kwestię planuję wyprostować w najbliższej przyszłości ;)

Kontrast napisał(a):Gdyby zaakceptowala to juz by bylo po niej. W przyszlosci na bank przeniesienie tak wlasnie sie to dzieje, nikt nie rodzi sie zly, podejmuje tylko zle wybory, ma nieprawidlowe wzorce.

To, że moja matka zdradzała - nie znaczy, że ja też będę zdradzać, bo to zaakceptowałam. Dla mnie wierność w związku to podstawa, a zaakceptowałam niewierność matki, bo to jej sprawa, z kim sypia i gówno mi do tego.

Kontrast napisał(a):Matka ma obowiazek/prawo nie powodowac nieszczescia a jak widzimy taka reakcja obdarzyla corke.

Matka ma również prawo do własnego szczęścia. Nie da się przejść przez życie nikogo nie raniąc, a by być szczęśliwym niezbędna jest odrobina zdrowego egoizmu. Wymuszony altruizm prowadzi do depresji.
Jestem zdania, że Matka autorki ma prawo kochać i być kochana. Całe lata poświęcała się dla rodziny, dla dzieci i gdy są dorosłe - może zadbać o własny komfort psychiczny. Lepiej by tkwiła u boku męża, którego nie kocha i była nieszczęśliwa?
I co autorka ma zrobić? Płakać w poduszkę, bo mama i tata to, mama i tata tamto? Przecież to nie jej wina i nic nie poradzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do