Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Kontrast

Użytkownik
  • Zawartość

    4276
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

665 wyświetleń profilu
  1. i co teraz, że bez niczego najlepiej? bo człowiek i tak się rozpędzał a potem hamował w sumie po to żeby mieć takie constans, które ma naturalnie tylko naturalnie ono jest stanem ,,czegoś mi brak''? Ignorować czegoś mi brak bo wprowadzanie czegoś i tak wiąze się z obcięciem czegoś, wycięciem pewnych barw kolorów, nie mówiąc już o tym, że jakieś pancze, myslo-twórstwo na porządnym poziomie nie istnieje? Tak poza tym to witamy na pokładzie Kapitanie.
  2. To co pisze Lunna top racja. Trzeba ustalić czy to sie dzieje w twojej głowie czy masz jakieś uzasadnione wątpliwości. Najlepiej to zrobi jakis specjalista. Jakoś sie wtedy ukierunkujesz bo czasem głupie słowo, ner, z ciebie się coś wyleje a potem sie uprzesz, ze masz racje i będzie po ,,kłopocie'' a potem będzie cała masa prawdziwych kłopotów. Ognia dotyk też robi robotę. Poodwiedzał ostatnio pare starych szlaków i sobie przypomniałem czemu stamtąd spierdoliłem. Ogarniesz, jak nałogi jakoś ogarniasz to tez ogarniesz, tylko nie sam, po co się męczyć.
  3. No dobra, a okres kiedy nie było z tuba kontraktu? Jak byś to opisał? Miło sie czyta, ze u ciebie lepiej ale czytając to miałem wrażenie ,ze to moze kolejna krasomówcza mówka xD i nie był o chujowo, same ważne informacje, nie żałowałeś, że czegoś wpieprzałeś za dużo, za często? Od niczego nie jesteś uzależniony?
  4. To dosyć ciekawe, ze cześć kobiet która posiada jakieś tam doświadczenie na ostateczną wersje wybiera sobie kogoś diametralnie innego w sumie mówi nam o tym nawet przyroda ale... Pisano o tym twoim kompleksie ksiazki, czy tez pewnie duzo filmów kręcono, w zasadzie rozchodzi sie o to czy bedziesz umiał to przełknąć i w to nie to, ze twoja tylu miała ale to ze ty nie miałeś az tyłku. Pewnie trzeba by spojrzeć na to z boku, czy to jest waszym jedynym problemem i ty musisz nad tym popracować a to na pewno nie będzie łatwe bo to trochę takie wdrążenie zakrzywienia rzeczywistości. Niskie poczucie własnej wartości-podobno, no dobra i co jak bedziesz miał wysokie to to zniknie czy kurna nie wiem jak w sumie a jak ty masz takie zasady a nie poczucia wartość. Ciężka sprawa ale... Wiesz jak jest, ty też się nakręcasz w twojej głowie tworzą sie negatywne historie aby wyprowadzić cie z równowagi i przyblizyc do stany w którym nie za bardzo będzie cie to interesowało. Bierzesz jakieś leki? Dużo jarasz?
  5. Kontrast

    Ot

    Juz sobie nie dajesz rade, wszystko ci wchodzi na lep i nie pomaga alkohol. Odstaw alko zobacz co się będzie działo. Na jakiś tydzień, spróbuj zobaczysz. Po rolkach lepiej sie schodzi z alko.
  6. Ogólnie zrobiłbym coś w domu bo mam sporo roboty. Nawet walnąłem kawę (wszystkie ręce na pokład) i ogólnie przebrałem się co by się nie ujebać ale jakoś tak mi się nie chce i nie mogę napędzić motoru nagrody bo nie spełniam oczekiwań samych przez siebie zawartych. Jestem też zmęczony może to dla tego bo sporo pracowałem ale powinienem podejmować dodatkowa aktywność po pracową aby prężnie piać się w hierarchia własnego najlepszejstwa,. no ale cóż, chyba się położę bo się zmęczyłem.
  7. No jak będzie musiał sam zarabiać to będą jakieś zmiany, chyba, że znajdzie jakąś inną babeczkę którą namówi na odcinanie rąk na wizji czy tam inne petardy
  8. Zawsze mnie zastanawiało jak facet bez kasy wyrywa dziewczynę. On na początku ja miał? Czy umiał roztoczyć taki urok, że uznawałaś to, że jej nie ma za mniej istotne? Ogólnie ciężka sprawa bo ty jesteś z nim emocjonalnie związana, gość jest za to emocjonalnie nie dojrzały. Bardzo prawdopodobne że będzie już taki całe życie, jak nie zmienił tej sytuacji dla dzieci, to i dla ciebie nie zmieni. Jedyna szansa to czas i śmierć rodziców. Wtedy skończy się źródełko, będzie upadek i wszystkie te ,,zapychacze'' które wymyśla runą i trzeba będzie pójść do pracy realnej, do takiej jakiej sie nadaje a pewnie do żadnej. Wtedy nastąpi konfrontacja tego kim jest a tego kim myśli ze jest i zaczną się jakieś zmiany. Po drodze pewnie depresja i tak dalej.
  9. Co za pierdolenie. Gosc ma ewidentnie nasrane w bani. Ewidentnie jest ddd, więc ma nieprawidłowo ukształtowaną osobowość. Niskie poczucie własnej wartości, narcyzm i dobre zadatki na psychopatę. Wciągnie cię w swoją gre i zniszczy a wtedy albo zniszczona zostaniesz i będziesz jego kula u nogi albo cię zostawi. Kiedykolwiek powiedział, ze wie że robi żle?
  10. Może baklofen spróbuj.
  11. Mi niestety wyglądasz na ofiarę własnego myślenia i już na początku to przypuszczałem. Pewnie masz coś na sumieniu jak każdy ale mało piszesz jakoś o szczegółach twojego chujostwa, za to sporo o twojej żony. Nie uważasz, ze za związek odpowiadają dwie osoby? Gotowanie i sprzątanie to nie związek. Może twoja żona uważa, że takimi sprawami odbębniła swój dyżur przy tym wspólnym płomieniu ale to nie jest istota relacji. To jakbyś dawał chajs i mówił, że dużo dla tego związku zrobiłeś. Jeśli nawet uderzyć w takie standardy jak zaniechanie, nie podtrzymywałeś, nie inicjowałeś to można od razu bić piłkę czemu nie zostało ci to zakomunikowane. Może tak było wygodniej, bo nie trzeba było robić czegoś co już jest męczące.
  12. Kontrast

    jestem

    Wiejski, opowiadaj jak tam twoje postępy w zaruchaniu. Coś się ruszyło ?: )
  13. Nie za bardzo wiem co stoi za twoimi słowami, ze byłeś jak ,,samiec alfa''. Czy to, że nie pilnowałeś aby płomień miłości płoną między wami czy w jakiś mniej subtelny sposób po prostu się żonie naprzykrzałeś, pomiatałeś czy tam stosowałeś agresje.To chyba dość ważne w interpretacji tego co piszesz, bo możesz sobie przypisywać winy które nie do końca są czymś aż tak nazwijmy to ,,nagannym'' Moze po prostu są znakiem czasu pewnego etapu w małżeństwie i racze pewnego rodzaju biernością, czy zaniechaniem.
  14. Jeśli jesteś młody i nie miałeś nigdy problemów z sercem to przypuszczalnie nerwica. To przejebana przypadłość, byle zakucie w sercu potrafi doprowadzić do paranoi , że coś się dziej, że idzie zawał. Człowiek się wtedy boi i organizm przygotowuj się do ataku, paradoksalnie tworząc symptomy przypominające zawał. Pamiętam kiedyś jak miałem taki już full stan ,,zawałowy'' to nie wstawałem zbyt często aby się nie przeciążać i tak po paru dniach serio zaczęło mnie coś kluć ale potem się dowiedziałem, ze to w klatce tak kuje żołądek od leżenia bo się zwieszają organy na kręgosłupie czy coś takiego. Jak masz nerwice to byle gówno potrafi wyprowadzić a raczej wprowadzić w ,,zawał'' i wtedy to wiadomo ojom a najlepiej to niech lądują na ulicy helikopterom. Jak masz takie obawy, potrafisz się nakręcić, jesteś tak wrażliwy, masz tendencje do czarnowidztwa to jest idealna pożywa dla nerwicy i urzeczywistnienia wewnętrznych obaw/lęków.
×