Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 18 mar 2016, 07:37
Mam takie problemy w sferze religijnej, że strach byłoby pozwolić mi na to, abym miał żonę czy dziecko lub dzieci. Szczególnie rażące jest moje nieprzystosowanie do wychowywania potomstwa. Mam problemy z "wychowaniem" samego siebie, więc co dopiero byłoby, jeśli miałbym wychowywać kogoś innego? Poszukiwać pracy - w tej sferze potrzebuję taryfy ulgowej, ktoś taki jak ja na "rynku" pracy nie ma zbytnich szans, jeśli chcę pracować, to bez orzeczenia o jakimś wyższym stopniu niepełnosprawności byłoby trudno. Swoją kondycję mógłbym określić jako jakiś rodzaj upośledzenia umysłowego (ale nie niepełnosprawności intelektualnej), i to nie w lekkim stopniu. Takie osoby są na tyle niepełnosprawne, że nie powinny mieć sympatii, współmałżonków, dzieci, własnych rodzin. Trzeba je chronić przed rozpustą, podobnie jak innych.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 18 mar 2016, 09:01
Mam problemy religijne i myśli, że osoba taka jak ja w ogóle nie może popełnić grzechu ciężkiego ze względu na upośledzenie. Moje emocje niekiedy pragnęły małżeństwa, ale "wyższa sfera" widzi mnie tylko w celibacie, bo mam antytalent do wykonywania nadrzędnego celu małżeństwa - wychowywania potomstwa, a na dodatek celibat i dziewictwo są wyższe od małżeństwa (o MOIM celibacie myślę odwrotnie - jako o czymś niższym niż powołanie do małżeństwa, celibat kapłanów czy zakonników jest wyższy od małżeństwa, pewne rodzaje świeckiego celibatu też, ale celibat żyjącej w takiej wygodzie jak ja nie wygląda na coś większego od małżeństwa, jeżeli ktoś taki ma taryfę ulgową w sprawach religijnych i moralnych).
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 18 mar 2016, 12:09
Chcę żyć w celibacie do końca życia. Chcę się pozbyć uciążliwości pociągu płciowego. Trudno jest mi zaakceptować wydalanie kału przez kobiety i zapach tegoż kału. Jak defekuje kotek, to łatwiej to zaakceptować. Ale kobieta, która jest osobą? Defekacja mężczyzny nie wzbudza takich "wątpliwości" w mojej psychice, jak defekacja mężczyzny. Trudno jest zaakceptować to, że niewiasty wydalają przez odbyt kał, mający... niezbyt przyjemny zapach i niezbyt przyjemny wygląd. Odgłosy defekacji też bywają krępujące.

Młodzi mężczyźni defekują, dwuletnie koty defekują, ale dlaczego trudno jet zaakceptować mojej naturze defekację u dwudziestoletnich kobiet? Myślę, że popęd seksualny przeszkadza mi w zaakceptowaniu tego. Chcę się pozbyć popędu seksualnego. Kobiety też siadają na deskach klozetowych i następnie mają luźniej w jelitach, bo obrzydliwości z nich zostają usuwane na zewnątrz ciała.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 18 mar 2016, 12:59
Słowa takie jak: "d***", "g****", "s***", "p********" (wulgaryzmy związane z odbytem czy wydalaniem przez niego) mogą sprzyjać moim zboczeniom i nieczystym myślom. Można stwierdzić, że: "kobiety defekują, ale nie "s****"", "kobiety mają odbyt i pośladki, ale nie mają "d***"". Co by było, gdyby ładna kobieta poszła do łazienki obok mnie i słychać byłoby, jak wydala kał oraz po tym, jak wyszłaby, przez dość długi czas czuć byłoby woń jej stolca? Nie chciałbym mieć nieczystych myśli czy wrażeń z tego powodu. Normalnie taka sytuacja w ogóle nie powinna wywoływać podniecenia.

Nie podoba mi się to, że moją naturę podniecają czynności fizjologiczne kobiet i dziewcząt. Przez to zboczenie trudniej jest mi zaakceptować ich występowanie. Wstydliwe czynności fizjologiczne są czymś, co jest brzydkie. To coś szpetnego. W związku z tym wierzę, że nie istniałoby, gdyby nie było grzechu. Defekacja jest jakby "chorobą". Po defekacji kobieta nierzadko może czuć ulgę, z powodu defekacji ma też luźniej w jelitach, w jej organizmie nie ma już tego, co niepotrzebne, bo nieczystości zostały wydalone z wnętrza ciała.

To wydalenie nieczystości, obrzydliwości z wnętrza ciała mojej mentalności skojarzyło się z czymś duchowym - z usunięciem grzechów z duszy, z wydaleniem tego, co ją kala. Z tym, że możliwe jest usunięcie tego, co obrzydliwe, z duszy, z tym, że możliwe jest przebaczenie i rozgrzeszenie. Z tym, że usunięcie obrzydliwości z wnętrza duchowego jest możliwe. Usunięcie to może być czymś wstydliwym, zaś sam grzech jest czymś nieprzyjemnym. Przyznanie się do winy może być zawstydzające, zaś sam grzech jest wstrętny. Mentalność widzi pewną analogię między defekacją, w wyniku której wnętrzności człowieka zostają oczyszczone z kału, a oczyszczeniem wnętrza duchowego z grzechu.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 18 mar 2016, 14:17
W moim zboczeniu nie pośladki i odbyt same w sobie były podniecające, a ich zapach czy zapach tego, co wydobywa się z niego... Nie są to zapachy przyjemne. Ale to właśnie z nimi w mojej naturze najbardziej została skojarzona przyjemność seksualna. Czymś chorym jest fakt, że w ogóle coś takiego jest w stanie podniecić seksualnie. U mnie na dodatek wiązało się to z preferencjami zaburzonymi. Potworność. Chcę się tego pozbyć. Może ulga towarzysząca oddaniu kału miała jakiś wpływ na ukształtowanie się mojego zboczenia? Może natura chciałaby tej związanej z defekacją ulgi także dla osób płci przeciwnej??? Może zapach kału skojarzył się z tą ulgą? Mam głupią potrzebę słuchania defekacji ładnych kobiet i wąchania ich stolców. Widzieć pośladków, odbytu czy innych intymnych części ciała nie chcę, bo to i u zwykłych ludzi ma podtekst seksualny. Niestety. Ale dźwięk defekacji czy zapach kału nie powinien być czymś seksualnym w ogóle. Aseksualność jest dobra. Wolność od pokus nieczystych jest dobra. Wolność od grzechów nieczystych jest dobra. Wolność od "seksu" jest dobra. Może to jakieś natręctwo? Powstałe na bazie mojej perwersji? Nie chcę, aby cokolwiek mnie podniecało seksualnie. Dlaczego ludzie płci żeńskiej bywają tacy ładni MIMO tego, że defekują? Przecież defekacja jest obrzydliwa. Stolec jest obrzydliwy. Zapach stolca jest obrzydliwy. "Bardzo absurdalnie" wygląda fakt, że tak piękne stworzenie, jak młoda kobieta, wydala kał. Paradoks. Takie ładne stworzenie, a coś tak brzydkiego oddawane jest przez nie, usuwane z jego wnętrzności.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 19 mar 2016, 23:12
Popęd seksualny jawi mi się jako "cuchnący stolec". Na swoje zboczenia oczywiście nie pozwalam, chcę je doszczętnie wytępić, chcę ich całkowitego zaniku, podobnie chciałbym pozbyć się pociągu płciowego w ogóle. Libido to coś, z czym przyszło mi się "użerać". Nie nadaje się do tego, abym się ożenił czy założył rodzinę. Nie mam do tego odpowiedniego "charakteru", z samym sobą nie radzę sobie najlepiej :( Co dopiero z żoną i potomstwem. Dziewictwo, czystość bezmałżeńska są wyższe od małżeństwa, do którego się nie nadaję. Odrzucam przyjemność seksualną w ogóle. Nie chcę mieć popędu płciowego, nie chcę mieć pokus nieczystych. Wolałbym nie tylko nie mieć żadnego grzechu nieczystego, ale i nigdy nie zawrzeć związku małżeńskiego, nigdy nie spłodzić potomstwa.

Żyjąc w czystości celibatu, szczególnie wynosi się godność małżeństwa. Nie chcę, aby do celibatu motywował mnie (tylko) strach przed karą za grzechy, ale aby był on z łaski, w łasce i dla łaski, aby dawał wieczną chwałę w Niebie i był chwalebny.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 26 mar 2016, 13:56
Wszelka seksualna przyjemność jawi mi się jako coś nikczemnego i śmiertelnie kuszącego. Nie zgadzam się na żadne "zachowania seksualne". "Seks" to owoc grzechu pierworodnego. Nie każde współżycie małżeńskie to "seks". Ten świat "idolizuje" "seks" i płynącą z niego zmysłową przyjemność ewidentnie. Ze względów religijnych jestem "antyseksualistą" - nie akceptuję "seksu" w ogóle, zwłaszcza u siebie. "Śmierć "seksowi""!
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 28 mar 2016, 10:26
Właśnie słucham filmu z odgłosami biegunkowej defekacji (trwającego ok. 3 minuty i 18 sekund) (nie ma zdjęć, na szczęście, jest napis 3 Minute 15 Second Sound Effect of The Number Two, na filmie niepochylony) i filmu z odgłosami muchy (3 minuty). Na filmie z odgłosami defekacji jest dość sporo odgłosów wydalania gazów z jelit.

Chcę tak zrobić, żeby te odgłosy nie kojarzyły mi się w ogóle z tą niepożądaną przyjemnością libidalną. Nie chcę mieć z powodu tych dźwięków nieczystych wyobrażeń. A co, jeśli żona wtedy, gdybym był w domu, usiadłaby na toalecie i jej stan zdrowia sprawiałby, że w moim pokoju słychać byłoby takie dźwięki, jak na tym filmie? Nie chcę, aby taka sytuacja stanowiła dla mnie bodziec seksualny! Nie chcę postrzegać gazów jelitowych, kału, wydalania tych substancji, części ciała związanych z tymi substancjami jako coś seksualnego.

Dźwięki muchy (to jej ciągłe bzyczenie, charakterystyczne) mi też mogą bardzo się kojarzyć ze zgnilizną, ze stolcem, z rozkładem, z obmierzłościami z ciała, z toaletą. Przy stolcu lubią gromadzić się muchy.

Normalnie takie bodźce nie powinny wywoływać pokus nieczystych. Nie chcę się narażać na pokusy, chcę także być wolny od zboczonych skłonności. Mojej naturze bezżenność w ogóle się nie podoba, może się jawić jej jako rodzaj nudnego bezrobocia! Mam chęć konsumowania małżeństwa tylko z intencją poczęcia świętego potomstwa, które na wieki będzie w Królestwie Niebieskim, na wieki zbawione. Myślę, żeby żony także po ślubie kościelnym nie całować nawet w policzek czy czoło, nie obejmować jej, nie spać z nią w jednym łóżku nawet - wręcz w ogóle jej nie dotykać. Może przez bezżenność mam więcej pokus seksualnych w pewnym sensie?
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 28 mar 2016, 11:55
Jeśli potomstwo ma być potępione na wieki, to niech się w ogóle nie poczyna!!! Mam "radykalne" poglądy. Nie chcę niczyjego potępienia. Nie chcę zła. Jeżeli miałbym potomstwo, to przede wszystkim chciałbym tego, aby poszło do Nieba na wieki, najlepiej bez Czyśćca. Wydaje mi się, że ludzie nie myślą za bardzo o szczęściu wiecznym, zwłaszcza szczęściu wiecznym innych osób. Nie chciałbym też, aby moje dziecko czy dzieci były ciężarem dla innych. Boję się, że przy moich genach dzieci byłyby upośledzone bez względu na to, z kim spłodziłbym potomstwo. Celibat może być dla mnie czymś bardzo frustrującym. "Chciałbym" skonsumować małżeństwo z intencją poczęcia potomstwa, które na wieki będzie w Królestwie Bożym. Nie miałem nawet kandydatki na żonę.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 28 mar 2016, 12:18
Lepiej nie mieć potomstwa w ogóle, niż mieć takie, które będzie potępione na wieki!!! Lepiej nie mieć żony wcale, niż mieć nieszczęśliwe małżeństwo!

Nie chciałbym też, aby moje dziecko czy dzieci były ciężarem dla innych. Boję się, że przy moich genach dzieci byłyby upośledzone bez względu na to, z kim spłodziłbym potomstwo.

Czytałem o osobach z całościowym zaburzeniem rozwoju czy chorobą psychiczną, które założyły rodzinę.

Akt prokreacyjny małżonków JAKO TAKI jest piękny i został pomyślany przez Stwórcę.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 28 mar 2016, 13:28
Świadom jestem, że niektórzy szemrają: co jeśli, pytają, wszyscy ludzie powstrzymają się od kontaktów płciowych, w jaki sposób ludzkość będzie nadal istnieć? Oby tylko zrobili to z myślą o innych w sercach, w dobrej wierze, wierząc w Boga i bez udawania, a znacznie szybciej wypełni się Miasto Boże i nastanie koniec świata.
Autor: Augustyn z Hippony, Nicene and Post-Nicene Fathers: First Series, Volume III St. Augustine: On the Holy Trinity, Doctrinal Treatises, Moral Treatises
Jeżeli mam być poza małżeństwem, to z intencją podobnej do tej, co została wymieniona powyżej - dla chwały Bożej przez zbawienie wieczne duszy swojej i innych, dla upiększenia stworzenia cnotą czystości... Dla dobra wspólnego też. Zastanawia mnie, jak wyglądałaby prokreacja, gdyby nie było grzechu Adama i Ewy. Nie byłoby pożądliwości, wierzę, że nie byłoby też przyjemności seksualnej. Możliwe nawet, że sam akt małżeński, akt prokreacyjny, nie wiązałby się ze złączeniem części ciała charakterystycznych dla płci!
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez Asembler 28 mar 2016, 17:43
take. Gdyby nie było grzechu pierworodnego nie byłoby także śmierci. Liczba ludności rosłaby w postępie geometrycznym. Czy rosnąca gęstość zaludnienia nie wymusiłaby kolonizacji kosmosu? I co w wypadku zgrzeszenia, któregoś z potomków pierwszej pary ludzi? Grzechem objęci byliby tylko i wyłącznie potomkowie winowajców, a pozostali dalej cieszyliby się stanem pierwotnego szczęścia?

Jednak bardziej interesująca jest kwestia o znacznie większym ciężarze gatunkowym, o znacznym stopniu skomplikowania, a w który spór wciągnięci byli najwybitniejsi teologowie. Czy w przypadku braku grzechu pierwszych rodziców Jezus Chrystus przyszedłby na świat w ludzkim ciele i umarł za grzechy ludzi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 sty 2012, 15:47

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 28 mar 2016, 20:20
Uważam, że Wcielenie z Dziewicy byłoby (mi jawi się Ono jako "główny" "element" stworzenia), ale nie byłoby grzechu, więc nie byłoby potrzeby Odkupienia. Gdyby nie było grzechu, to nie byłoby pożądliwości. Wierzę, że każde złączenie się małżonków przynosiłoby poczęcie i nie byłoby przyjemności seksualnej i pociągu płciowego.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Avatar użytkownika
przez take 02 kwi 2016, 13:39
Nie akceptuję pociągu płciowego i przyjemności seksualnych. Nie chcę makijażu, obcisłych ubrań, nieskromnych strojów. Gdyby nie istniał grzech, to nie istniałaby pożądliwość, nie byłoby "chuci". Nie byłoby rozwodów, cudzołóstw, gwałtów, nieuporządkowanej prokreacji... Nie chcę atrakcyjności seksualnej w ogóle.
Małżeństwo, rodzicielstwo jawi mi się jako coś większego niż ta forma celibatu, której doświadczam. Moja rezygnacja z małżeństwa może też mieć na celu głównie ograniczenie i unikanie pokus cielesnych, nie oddanie się posłudze duchownego czy osoby konsekrowanej.
Mogę myśleć o małżeństwie bez żadnych pocałunków, bez przytulania, głaskania, spania razem.
Do wychowywania potomstwa ktoś taki jak ja się nie nadaje. Na duchownego czy osobę konsekrowaną tym bardziej się nie nadaję.
Nie uważam braku bycia w związku za coś złego, wręcz przeciwnie. To dobrze, jeśli ktoś gardzi posiadaniem sympatii. Trzeba powiedzieć "NIE" pokusom nieczystym.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do