Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
take

Dziwaczne i nasilone potrzeby płciowe, osobliwe zboczenia

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wziąłem leku na natręctwa w czwartek i piątek (ze względu na wyjazd) i znowu doświadczyłem nasilenia seksualności. Moja seksualność może przypominać natręctwa, bo lek na natręctwa zdaje się osłabiać myślenie seksualne. Ale przez ten lek więcej chce się spać i nie ma co myśleć o siadaniu za kierownicą samochodu.

 

Moja mentalność woli nie mieć żony niż mieć żonę, która nie jest dla niej ciekawa (nie-Aspijka). Najbardziej to chciałaby mieć taką Aspijkę, co miała jeszcze lepsze wyniki w nauce ode mnie. Ciekawe, co takie Aspijki by powiedziały na pomysł, abym się z którąś z nich ożenił. Słowo "Aspijka" jakoś "cudownie" działa na moją mentalność. Seksualność sama w sobie dla mnie może nie być zbyt ciekawa. Moja mentalność wolałaby mieć dzieci z zespołem Aspergera niż "normalne".

 

Mam jakby urojenia dotyczące anatomii kobiecego ciała. Pisałem o tym nieraz. Nie chce mi się wierzyć w to, że atrakcyjna kobieta może wydalać kał, gazy jelitowe, że ma odbyt, jelita... Kobiece ciało niestety mnie bardzo pociąga. Niestety, nawet przy głaskaniu kota w tym miesiącu miałem erekcję, której nie chciałem. A zwierzątko to jest takie urocze...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam fisia na punkcie Aspijek. Nie-Aspijki nie są zbyt atrakcyjne dla mojej mentalności. Dlaczego tak mocno reaguję na Aspijki? Nie wyobrażam sobie siebie jako rodzica. Mogę czuć się jak ktoś z bardzo niską inteligencją. Mimo tego, że nie mam niepełnosprawności intelektualnej, a IQ (przynajmniej werbalne) raczej wydaje się być trzycyfrowe u mnie. Moja psychika może pragnąć kochać Aspijkę. Obawia się potrzeby heroizmu, tego, że coś pójdzie źle, że ktoś zachoruje czy umrze itp. Dla mnie wydaję się być strasznym "prostakiem".

 

Opowieści o osobach z CZR (całościowym zaburzeniem rozwoju) czy chorobami psychicznymi mających dzieci mogą działać jak smakołyk na moją psychikę. Oni mogli, mimo typowych zaburzeń ze spektrum autyzmu i schizofrenii, zostać współmałżonkami czy spłodzić potomstwo, a ja mogę być do tego nigdy niezdolny. Moje świrostwo na zwyczajną schizotypię czy typowy aspergeryzm nie wygląda. Można mieć chorobę psychiczną i CZR jednocześnie i zostać rodzicem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja mentalność zdecydowanie nie chce celibatu, może uważa go za coś ogólnie szkodliwego w moim przypadku. Bezżenność może podcinać mi skrzydła. Fascynacja aspijskością może nasilać pragnienia małżeństwa. Mentalność chciałaby żyć z osobą podobną do mnie. Ale dożywotni celibat wydaje się lepszy od małżeństwa z nie-Aspijką dla niej. Może się bardziej ba małżeństwa z nie-Aspijką niż dożywotniego celibatu. Na szczęście do masturbacji i pornografii nie mam zbytnich pokus. Może to na jakiś obłęd wyglądać. W małżeństwie widzi też pewien rytuał - bez nie tylko współżycia, pokazywania intymnych części ciała, nieczystych czynności, myśli i pragnień przed ślubem kościelnym, ale i nawet przytulań, uścisków, pocałunków, trzymania się za ręce. Obydwie osoby mają być dziewicze do czasu współżycia między nimi po ślubie kościelnym, które też widzę jako ceremonię, rytuał czy wręcz obowiązek małżonków. Współżycie całkowicie po ciemku, bez oglądania najintymniejszych części ciała, po drugiej w nocy (w nocy tuż po ślubie). Chce podejść też artystycznie do małżeństwa. W celibacie mojej mentalności jest nudno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podobno najmniej szkodliwym zboczeniem jest pigmaloinizm/dendrofilia kiedy to śpi się z kamieniami jak z żonami lub przytula sie do drzew w lesie jako że w ten sposób nie szkodzi się innym w przeciwieństwie do pedofilii,stalkingu,homoseksualizmu czy gwałtu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam fakt posiadania popędu płciowego jest dla mnie przeszkodą. Mogę mieć problemy z wyobrażeniem sobie aseksualności. Pragnienie żony okazuje się być kolejnym problemem do zwalczania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mentalność nie pragnie żony jako takiej, tylko żony-Aspijki. Moje spojrzenie na płciowość może wyglądać na "staroświeckie", ale dla mnie tylko takie ma sens. Masturbacja i pornografia są złe, szkodliwe i nawet zmniejszają szczęście. Bardzo nie podoba mi się rozpusta. Ludzie tak dużo przez nią tracą :( Bez żony "źle" mi jest. To może moją mentalność "oburzać". Nawet nie przygotowuję się w praktyce do ślubu. Płciowość strasznie mnie pociąga. "Obłąkania" dostaję. Nie wiem, co ze sobą robić.

 

Moja mentalność karierę zawodową ma w głębokim poważaniu. Dla niej to "zatruwanie" mojej psychiki. Moi rodzice nie są jakoś zbyt bogaci, a żyje mi się bardzo wygodnie. Nie studiowali. A ja mam pięć lat studiów za sobą i kociarnię w głowie. Oni w moim wieku mieli mówiące dziecko. Niestety, poczęli mnie przed ślubem. Tata nie miał nawet 21 lat wtedy, był o ok. 3 lata młodszy niż ja teraz. Teraz studia "dają mi w kość". Może to przez takie okoliczności poczęcia mam taki popęd płciowy (poczęcie przed ślubem, przez młodych rodziców)? Brat mówił, że współżył z dziewczyną (ok. 2 lata młodszą), ma on ok. 20,5 roku. Oby to nie było prawdą. Ale nieraz spał z dziewczyną w jednym łóżku. Dla mnie żyje jak z żoną, nie dziewczyną czy narzeczoną. Maturę napisał znacznie słabiej niż ja. Nawet 70% na którymkolwiek z egzaminów nie miał, a ponoć na teście IQ miał wynik powyżej 95 centyla. Ma w pewnym sensie jakby "odwrotny" profil umiejętności do mnie - mocne zdolności społeczne (w jednej ze szkół wybrano go na gospodarza), ma prawo jazdy, z WFu bardzo dobry, miał problemy z ortografią (nawet miał badania na dysleksję czy dysortografię, ale nie stwierdzono mu), niezła masa urodzeniowa (3600 g), umie "majsterkować", ma dziewczynę, słabo napisał maturę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obawiam się, że bezżenność może mnie dodatkowo dobijać i obniżać poziom funkcjonowania. Niestety, bliskość cielesna żony jest jedną z tych rzeczy, której mojej naturze niewątpliwie brakuje. A tylu ludzi żyje w stanie bezżennym, niektórzy nawet są kapłanami czy zakonnikami... Mi brak bliskości fizycznej żony może dodatkowo dezorganizować życie :( Nie chce mi się zbytnio robić, mam "deficyty" motywacji.

 

Moja mentalność może nazywać bezżenność "męką". Chociaż powiedziałbym, że żyję w luksusie. Dlaczego moja natura tak szaleńczo pragnie żony-Aspijki? To jakieś "metafizyczne" może się wydawać. Psychika chciałaby, abym wziął ślub z osobą podobną do mnie. Może się to wiązać z "maniakalnym" zainteresowaniem "aspijskością". Ma koty w głowie, mogę czuć się jak "obłąkany". Chciałaby dość szybko wziąć ślub. Nie czuję się "depresyjnie", raczej przeciwnie. Chce, aby okres przed małżeństwem i małżeństwo były święte, "artystyczne". Chcę, aby to było w zgodzie z wolą Stwórcy. Poczynanie dzieci może się wydawać czymś słodkim i rozkosznym (także pod względem seksualnym" dla mojej psychiki. Od dzieciństwa chciałem partnerki. Nie spotkałem się z opisem podobnych doświadczeń. Ten nietypowy i wcześnie rozpoczynający się popęd do płci przeciwnej jest dla mnie jednym ze składników mojej "dziwaczycy". Mam "antyaseksualną" naturę. Dlaczego tak bardzo moja natura chce małżeństwa? Może silnie działa "instynkt przedłużenia gatunku" dążący do posiadania dzieci? W posiadaniu dzieci moja mentalność może widzieć zabawę... "Osobliwie" podchodzi do rzeczywistości. Natura chciałaby mieć żonę, bardzo by chciała. Ma marzenia z tym związane. Żona mogłaby być nawet mniej zaradna ode mnie. Ja "nie potrafię żyć wśród ludzi", a mimo tego mam świra na punkcie żony. Skąd takie "paradoksalne" ułożenie cech? Moja psychika nie chce dalej studiować, ma w głębokim poważaniu dalszą edukację i karierę naukową, studia magisterskie teraz "dają mi wycisk". Nie mam żony, na co mi doktoraty, pensje znacznie ponad średnią? Rodzice nie mają studiów, a mają kilkoro dzieci (troje to już kilkoro). Czy moim dzieciom byłoby tak źle, gdyby mieli dwóch Aspich za rodziców (i pewnie(?) sami nimi by też byli). Czuć się mogę jak "upoślad" (nie chcę tak nikogo nazywać, a to słowo stosuję tu "do siebie").

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odrzucam masturbację, pornografię. Współżycie pozamałżeńskie i przedmałżeńskie też, nawet i nieczyste spojrzenia, pragnienia i myśli (które dla mnie są trudniejsze do kontrolowania). Powinno być tak, że jeżeli ktoś traci dziewictwo, to tylko ze współmałżonkiem po ślubie. Mniej może mnie razić "emocjonalnie" sytuacja, w której dwie te same osoby współżyją ze sobą bez ślubu (i żadna z nich nie współżyła i nie współżyje z nikim innym), niż sytuacja, w której ktoś bez ślubu współżyje z więcej niż jedną osobą, a potem zakłada związek małżeński, współżyjąc wcześniej z kimś innym, niż współmałżonek. Ten porządek seksualny jest dla mnie bardzo ważny. Żeby był tylko jeden stały partner, żadnych gwałtów, cudzołóstw, wszeteczeństw. Sądzę, że to dobre podejście, którego BARDZO często brakuje innym.

 

Małżeństwo dla mojej mentalności jest raczej pomaganiem mi przez kobietę (np. w zaspokajaniu pociągu płciowego, co niekoniecznie musi oznaczać orgazm, wytrysk czy współżycie). Nie wiem, czy będę zdolny do wychowywania potomstwa. Bałbym się o jego zdrowie, tym bardziej, że moja mentalność chce żonę z typowym ASD (autism spectrum disorder). Zdrada małżeńska oczywiście wykluczona z obu stron. Do ślubu nie chcę nawet trzymać się za ręce z przyszłą żoną. Chciałbym, aby małżeństwo miało wyjątkowość, celebracyjność. W drugiej połowie nocy po ślubie kościelnym musiałbym współżyć z żoną (aby uwidocznić trwałość i wyjątkowość małżeństwa) - oczywiście w ciemności. Dopiero trzeciego dnia (pierwszy to ten, w którym wziąłbym ślub kościelny, drugi to ten, w którym współżyłem pierwszy raz (i żona też; bezpośrednio po dniu ślubu)) współmałżonkowie zobaczyliby siebie całkowicie nago (np. z widocznymi narządami płciowymi bez żadnego okrycia) - to także element ceremonii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś miałem bardzo głupi sen, o którym może lepiej nie pisać. Było w nim coś wyraźnie zboczonego.

 

W ostatnich dniach zobaczyłem zdjęcie Aspijki w dość krótkiej spódnicy. W wieku dość podobnym do mojego, tej samej religii. Niestety, zdjęcie to mocno podziałało na mój instynkt przedłużenia gatunku. Nie podoba mi się taka reakcja. Nawet zbyt krótka spódnica może wywołać u mnie silne poruszenie seksualne. Może przez to, że zgadza się religia i ta osoba jest Aspijką działanie na moją mentalność było tak dobitne (jakby chciała z nią się ożenić i płodzić potomstwo, w związku z czym natura reaguje wyraźnie odczuwalnym podnieceniem seksualnym). W mojej naturze jest ewidentny instynkt przedłużenia gatunku, płodzenia potomstwa. A ja mam problem nawet ze zdobyciem środków na utrzymanie siebie, co dopiero mówić o potomstwie? Czy w ogóle jestem psychicznie zdolny do podjęcia obowiązków małżeńskich i czy w ogóle kiedykolwiek będę? Dlaczego nie jestem aseksualny i jestem ewidentnie zainteresowany posiadaniem partnerki? Kontrolowanie tego pragnienia też kosztuje pewną część energii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rany co za typ.. jedno i to samo, a dalej nie rozumiem o co mu chodzi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

głupota.. to tak jakbyś oceniał kogoś po wyglądzie :)

 

a żeby Cie uspokoić dodam - nie jestem polką 100 % stąd moje imię :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czill - nikt się nie uniósł

 

hm.. prócz moich brwi po przeczytaniu tego wszystkiego ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podczytywanie czyichś zboczeń to też lekkie zboczenie :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Do ślubu nie chcę nawet trzymać się za ręce z przyszłą żoną.

:shock:

W drugiej połowie nocy po ślubie kościelnym musiałbym współżyć z żoną (aby uwidocznić trwałość i wyjątkowość małżeństwa) - oczywiście w ciemności.

:shock::shock:

 

Dopiero trzeciego dnia (pierwszy to ten, w którym wziąłbym ślub kościelny, drugi to ten, w którym współżyłem pierwszy raz (i żona też; bezpośrednio po dniu ślubu)) współmałżonkowie zobaczyliby siebie całkowicie nago (np. z widocznymi narządami płciowymi bez żadnego okrycia) - to także element ceremonii.

:shock:

To jest dopiero zboczenie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
podczytywanie czyichś zboczeń to też lekkie zboczenie :]

 

 

 

moja nie ograniczona ciekawość.

generalnie współczuje.

 

bo o ile dobrze zrozumiałam podnieca go kał itp. ale jednocześnie wolałby pozostać w niepewności czy aby kobiety napewno to robią.

to w sumie smutne,ale za głowe złapałam się w momencie kiedy doczytałam o czystości do ślubu itp.

Denerwują mnie ludzie tak zjedzeni przez religie i jakieś kościelne zasady, głupota i tyle !

Uznacie,że jestem taka niegrzeczna i nie tolerancyjna, brak mi współczucia ,ale to pewnie dlatego ,ze moja babcia ciągała mnie na siłe na mszę a ja do dzisiaj mam cholerny lęk przed kościołem.

Kojarzy mi się jedynie z pogrzebami :( (czyżbym odbiegła od tematu? Wybaczcie)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Take jest przerażony własnym bezżeństwem, jak to ładnie określił, a jednocześnie stawia takie wymogi, że na bezżeństwo jest raczej skazany, bo nawet ta jego wymarzona Aspijka nie byłaby do tego stopnia zaburzona psychicznie.

Przykre.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kojarzy mi się jedynie z pogrzebami :( (czyżbym odbiegła od tematu? Wybaczcie)

Raczej brzmi jak wstęp do rozmów na temat nekrofilii. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mae ilość "zwiedzonych" przeze mnie cmentarzy może zasugerować, że mam dużo w tej kwestii do powiedzenia :D

Ale spokojnie - aż tak osobliwego zboczenia nie mam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby życie miało smaczek itd. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×