Lęk przed związkami i bliskością

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 16 sty 2014, 01:00
aardvark3,
wiesz, sama się czuję często taką drifterką- tyle że początkującą, nie znającą dobrze techniki.. ;)
ale w tych momentach, w których się gubię, nie wiem co do czego z czym jak i po co, ostatnio zaczęłam łapać się wykorzystując taką prostą zależność bodziec- reakcja, tyle że w odniesieniu do uczuć/ emocji, próbuję określić to co się teraz ze mną dzieje, jakie emocje mną targają, potem jakie pierwotne uczucie to spowodowało, a na koniec jaka sytuacja wywołała we mnie to uczucie. wtedy wszystko staje się bardziej klarowne, zrozumiałe dla mnie samej, czuję się bezpieczniej, bo wiem na czym stoję. tyle że nie chodzi tu o doświadczenia z poprzednich związków, jakieś tam schematy w główce, tylko o to, co jest teraz, co teraz powoduje, że jestem w takim stanie, a co jest jakby nie było pochodną tego, co było kiedyś.
Nie wiem czy potrafie tak jakbym chciala. Fenomenologicznie. Bez kontekstu

tak jak kiedyś napisałaś- grunt to nie nastawiać się. ale nie zawsze można fenomenologicznie, a jeśli chodzi o uczucia- to chyba tak się nie da. zawsze będzie jakiś kontekst- ważne, żeby był gruntowny.
Nie chce tez uciekac bo dzisiaj to mam taka ochote

hej, z jednej strony bez kontekstu, z drugiej- uciekać, nie uciekać, manipuluję/ nie manipuluję, ryzykować czy nie- patrz tu już jest kontekst, kontekst przeszłości, kontekst toksycznych schematów, kontekst opłacalności, kontekst cierpienia, kontekst poczucia wartości, kontekst tego kim jesteś, czego chcesz teraz, a kim byłaś kiedyś tam, co Cię ukształtowało, tego, co sprawiło, że teraz chcesz w ten sposób, a nie w inny, tego jak wg Ciebie związek powinien wyglądać a jak nie..
Odnosnie manipulacji to wydaje mi sie, ze pewne slowa z mojej strony padly nie przypadkiem. Cos, co dotyczy mnie samej. Jakbym probowala cos... ugrac? Ale po co, ja nie chce nic zdobywac, nikogo przekonywac do siebie! A moze tylko sobie wkrecam a jest tak jak ma byc?

patrz, każdego dnia wszyscy zachowujemy się odmiennie w różnych sytuacjach- inaczej w pracy, inaczej w centrum handlowym, inaczej w domu, a inaczej na randce- gdybyśmy byli tacy sami, w tych różnych okolicznościach, kiepsko byśmy wypadli za każdym razem..
manipulujemy codziennie i codziennie jesteśmy manipulowani. ważne, żeby mieć tego świadomość i kontrolować to, w takim zakresie w jakim jesteśmy w stanie to ogarnąć.
rozumiem, że obawiasz się, żeby te manipulacje nie zaważyły na jakości tego związku. bo wiesz, że związek, w którym się manipuluje/ jest się manipulowanym nie jest do końca dobry- bo może jest się wobec kogoś nie fair, nie ma tej czystości, że może jak tak się będzie robiło to związek może nie być tak zdrowy, jak Ty chciałabyś, żeby był. i te obawy skłaniają Cię do myślenia, czy z Twojej strony wszystko jest w porządku. i im bardziej o tym myślisz, tym bardziej chcesz uciekać.. przykra sprawa.. ale jednak normalna.. jeśli czujesz taką potrzebe, to przy najbliższej okazji przedyskutuj to z terem- oni się na tym lepiej znają :)
trzymaj się cieplutko ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Lęk przed związkami i bliskością

przez aardvark3 16 sty 2014, 09:56
Spalam kamiennym snem cala noc! Jestem wypoczeta, nie mam telepatki emocji, czuje rownowage.
socorro - tak, jak opisalas w pierwszym akapicie postepuje od czasu, kiedy zaczelam sie zastanawiac nad pochodzeniem emocji, ktorych nie rozumialam. Nazwalam to metoda "dlaczego" - to pytanie zadawalam sobie lancuchowo dopoki nie odkryla sie odpowiedz.
Z obecna sytuacja tego nie zrobilam.
Ale odnosze wrazenie, ze sobie troche pogalopowalam emocjonalnie budzac sie po dlugim okresie hibernacji i zrobilam w tego w swojej glowie okresowy pieprznik. Zamiast po prostu przezywac te emocje zapragnelam nadac im imiona (i pewnie przy okazji - o zgrozo - znaczenie).
A one sobie pobuzowaly i spokojnie poszly na odpoczynek. Jak dzieci ktore wykonczyla ich niespozyta energia i na dywanie zapadly w sen.
Az sie dziwie swojej klarownosci mysli dzisiaj. Zero gonitwy. Jak ja tesknilam za takim stanem - choc podobala mi sie ta emocjonalna histeria. Usmiecham sie teraz na wspomnienie.
Czy jest czy nie ma manipulacji - niewazne. Nie bede dzielic wlosa na czworo. Nazwe sprawy po imieniu - fajnie, ze jest jakis pan w moim zyciu, fajnie jest sie spotkac i poczuc na chwile ze zyje, zw jestem kobieta i ze komus sie podobam, ktos mnie adoruje itp. Porozmawiac. Pojsc na kawe czy na drinka. Powyglupiac sie. Miec fajny, satysfakcjonujacy obydwie strony sex (no, z tym to jeszcze nie wiem ale zaczynam miec wlasciwe nastawienie - to juz temat na inny topik), moze na wakacje sie razem wybrac. Zaprzyjaznic sie.
Ja go lubie. Na 100%. Jeszcze nie ma przyjazni. Z mojej strony.
Jaki zwiazek? To jest znajomosc. Poczatki. Nie wiem co bedzie.
Nie wiem co bedzie. Tak dokladnie teraz czuje i nie mysle ze moze nic nie bedzie a moze cos.
I tytaj wlasnie odnajduje spokoj. W niemysleniu o tym co bedzie.
Potrafie. Jestem bardzo z tego powodu zadowolona.
Nie ma: a co by bylo gdyby bo nie ma gdyby. Po co?
Jest fajnie. Koniec. Tak ma byc.
Uff, ale ulga.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 16 sty 2014, 12:18
Nie wiem co bedzie. Tak dokladnie teraz czuje i nie mysle ze moze nic nie bedzie a moze cos.
I tytaj wlasnie odnajduje spokoj. W niemysleniu o tym co bedzie.

bardzo mądrze. ściskam kciuki za Ciebie ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed związkami i bliskością

przez aardvark3 17 sty 2014, 10:29
Alez durny sen mialam! Nie pamietam o co chodzilo, zreszta taki zlepek surrealistyczny ze chyba nie zdolalabym zapamietac. Nie koszmar ale glupoty po ktorych jest taki troche niesmak.
Watpliwosci co do sensu jakichkolwiek kontantow mesko-damskich to sinusoida. Pewnie sie do tego przyzwyczaje.
OK, pan troszke wybiega przed orkiestre. Rozumiem go w pewnym sensie ale musialam zastopowac. Bylo mu chyba przykro ale przeciez nic sie nie stalo. To, ze czuje sie dobrze z kims kogo znam bardzo krotko to nic nie znaczy albo znaczy dokladnie to, co napisalam.
Przed laty wielokrotnie dorabialam dupie uszy i co wyszlo to mam w zyciorysie.
W zeszlym tygodniu emocje mi poszalaly ale to bylo takie fajne, bede bardzo dlugo pamietac. A potem nadszedl kac i czas trzezwienia ;)
Do mnie trzeba cierpliwosci. Mimo iz jestem bardzo dobrym partnerem pod wieloma wzgledami, jednak mam trudna przeszlosc ktora ot, tak nie zniknie. Nie bede sie oszukiwac ze wszystko bedzie dobrze bo samo z siebie nie bedzie.
Dopoki nie zadam pytania, nie otrzymam odpowiedzi. A ja nie bardzo jeszcze wiem, o co mam pytac...
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 17 sty 2014, 14:53
Dopoki nie zadam pytania, nie otrzymam odpowiedzi. A ja nie bardzo jeszcze wiem, o co mam pytac...

ale wiesz że chcesz pytać?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Lęk przed związkami i bliskością

przez aardvark3 17 sty 2014, 16:23
Tak, na pewno.
Glownie siebie i swoje zycie - bo o to tutaj chodzi.
Zapewne w miare uplywu czasu pewne odpowiedzi same sie znajda. Nic na sile.

Osoba druga moze
a/byc nieodpowiednia
b/wszystko zepsuc (jesli potencjalnie jest co)
c/zostac zraniona przez moja niewiedze o sobie
d/powalczyc o mnie i pomoc mi odnalezc te odpowiedzi, dac realne wsparcie (to jako wersja dla zaawansowanych i wyzszy level - brane pod uwage na wszelki wypadek ale bardziej w sferze myslenia zyczeniowego)
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 17 sty 2014, 18:18
najważniejsze, że chcesz zadawać te pytania, droga ciężka, ale chyba słuszna i procentująca w przyszłości..
b/wszystko zepsuc (jesli potencjalnie jest co)

masz coś do zepsucia? co?
d/powalczyc o mnie i pomoc mi odnalezc te odpowiedzi, dac realne wsparcie (to jako wersja dla zaawansowanych i wyzszy level - brane pod uwage na wszelki wypadek ale bardziej w sferze myslenia zyczeniowego)

tego Ci życzę ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Lęk przed związkami i bliskością

przez aardvark3 17 sty 2014, 19:05
jesli potencjalnie jest co - czyli ze cos moze byc do zepsucia, jeszcze nie ma ale potencjal jest - o to mi chodzilo ;) Comprende?
Dzieki za komentarze, pobudzajace do myslenia.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Lęk przed związkami i bliskością

przez aardvark3 18 sty 2014, 11:42
Bylam taka zatrzasnieta bardzo dlugo. Udawalam kogos, kim nie jestem - kogos, kogo wszyscy chcieliby za przyjaciela, kogo by lubili.
Az zapomnialam jaka jestem naprawde.
Przyszedl czas, ze otworzylam sie i zostalam przyjeta, ten czlowiek zrobil bardzo wiele, dokonal ciezkiej pracy zeby pomoc mi sie otworzyc. Zaufalam niemal bezgranicznie. Odszedl, zanim zdazylam sie tego nauczyc - na zawsze. Szukalam go, ale byl wszedzie nieobecny.
Potem dziekowalam losowi, ze nie nauczylam sie otwartosci bo obrywalam raz po raz.
Ostatnim, finalnym kopem bylo moje eks malzenstwo.
Ale zbieram sie do kupy. Dla siebie samej.
Wiele przez te lata zrozumialam.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 18 sty 2014, 12:21
nawet przed terapeutką się zamykam

CórkaNocy, może właśnie dlatego nie widzisz skutków terapii?
Ale zbieram sie do kupy. Dla siebie samej.
Wiele przez te lata zrozumialam.

aardvark3, ważne, że robisz to dla samej siebie. taka motywacja jest najpotężniejsza.
w kwestii zaufania/ otwartości coś zrozumiałaś? co?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 18 sty 2014, 20:37
CórkaNocy, smutne to wszystko co piszesz :(
bo każdy by zwiał ode mnie wysłuchując tego jak się czuję

każdy NIEODPOWIEDNI pewnie by zwiał..
życzę Ci żebyś kiedyś poznała kogoś odpowiedniego, kto spokojnie WYSŁUCHA, ZAAKCEPTUJE i ZOSTANIE ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Lęk przed związkami i bliskością

przez aardvark3 18 sty 2014, 22:53
socorro - nauczylam sie tego, ze zaufac mozna tylko osobie, ktora na to zasluguje. Realnie. A nie tym, ktorzy to deklaruja.
Zaufanie to jest, owszem, kredyt ale ograniczony.
Jak widze kogos w dzialaniu, w jego odnoszeniu sie do istotnych aspektow zycia, mam okazje obcowac jakis czas na codzien w normalnych warunkach (a nie od swieta i na chwile) to moge po jakims czasie okreslic, czy to jest ktos godny zaufania. A jesli na dodatek przyjdzie jakis problem to mam jak na dloni.
Dotychczas, niestety, dawalam wylacznie kredyt.
Nauczylam sie nie wierzyc w slowa, deklaracje, obietnice - ale dzielic je co najmniej na pol. Zycie samo je zweryfikuje.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Lęk przed związkami i bliskością

przez ala1983 19 sty 2014, 15:35
CórkaNocy, Podobna jesteś do mnie z tego co piszesz. Z diagnozy też.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Lęk przed związkami i bliskością

Avatar użytkownika
przez socorro 19 sty 2014, 18:02
aardvark3, ja w ogóle w słowa nie wierzę. liczą się dla mnie tylko czyny

Obwiniam siebie do tej pory, mimo że psycholog mi powiedziała po pewnych jego zachowaniach było widać, że nie ma zbyt dużego szacunku do mnie, ale wiadomo, że będę winić siebie, że to ja powiedziałam za dużo, że to ja nie nadawałam się do związku.

CórkaNocy, i to poczucie winy jest najbardziej niszczące :(
pewnie nawet bardziej niż odczuwanie krzywdy wobec kogoś. bo sama ze sobą będziesz już zawsze.
nie wiem jak można wykorzenić to obwinianie siebie. dobrze że rozmawiasz o tym z terapeutką
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do