Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez renee.madison 24 lut 2014, 18:00
Zgadzam się Candy, moja też umniejszała moje sukcesy, ale za to porażki były wałkowane do znudzenia.
Zawsze będziesz nie dość dobra i życzę Ci znalezienia w przyszłości wspierającego partnera, który Cię doceni i podbuduje Twoją niską samoocenę, no i sprawi, że zdanie matki będzie już mało istotne.
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 24 lut 2014, 21:07
renee.madison napisał(a):wspierającego partnera, który Cię doceni i podbuduje Twoją niską samoocenę, no i sprawi, że zdanie matki będzie już mało istotne.

To nie partner ma podbudowywać naszą samoocenę, ale my sami. Dotarło to do mnie w niedzielę, kiedy to znowu mamunia z siostrą zaczęły się mnie czepiać (we dwójkę są w tym nieocenione, w zawodach na 100% zajęłyby pierwsze miejsce) i jakoś dotarło do mnie, że to nie ja jestem zaburzona tylko one podbudowują siebie jadąc po mnie. Osobno są do zniesienia, ale razem kiedy jedna ma wsparcie w drugiej w gnojeniu są nie do zaje*ania. Widać było to po ich reakcji kiedy zamiast gorliwego tłumaczenia się z mojego "złego" zachowania olałam sprawę. Teraz to jestem Sprite, a one pragnienie. Nie pozwalam wpływać już na moje emocje, ani im ani nikomu innemu (dosłownie). Ich potrzeba przekonania o byciu lepszymi ode mnie już mnie nie dotyczy.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez abstrakcyjna 24 lut 2014, 21:31
Nie pozwalam wpływać już na moje emocje, ani im ani nikomu innemu (dosłownie)

:great: Chciałabym też tak.
"Samotność to chyba jeden z najgorszych rodzajów cierpienia. I to jest uniwersalne dla całego świata. W Nowym Jorku, tak samo jak na Nowej Gwinei ludzie truchleją ze strachu przed samotnością i opuszczeniem."
Jedyną, stabilną rzeczą w moim życiu jest moja niestabilność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2260
Dołączył(a)
28 maja 2013, 01:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 24 lut 2014, 21:36
Zgadzam się Candy, moja też umniejszała moje sukcesy, ale za to porażki były wałkowane do znudzenia.
A u mnie było i jest odwrotnie matka mnie chwaliła i chwali choć zupełnie nie ma za co jestem meganiezaradny życiowo i dupowaty a ona uważa że jestem normalny tylko mam pecha, w życiu mi się nie układa, Polska to chory kraj itp. Nigdy we mnie nie widzi winy że jestem taki zerem. Nawet to że nie mam dziewczyny i nie miałem to uważa że to wina dziewczyn że mnie nie doceniają. Z pracą której nie mam lub mam beznadziejne tez zwala wszystko na przypadek, trudne czasy itd, nigdy nie słyszałem krytyki w moją stronę z tego powodu. Jej matczyna miłość przysłania całkowicie realia. Wiem że w drugą stronę może i jest gorzej ale napewno nie jest to motywująca taka sytuacja w której ja jestem, gdzie zawsze będę kochanym synkiem na którego uwziął się los.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez Abbey 24 lut 2014, 21:47
abstrakcyjna napisał(a):
Nie pozwalam wpływać już na moje emocje, ani im ani nikomu innemu (dosłownie)

:great: Chciałabym też tak.

i ja :(
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez Candy14 24 lut 2014, 21:51
MalaMi1001, :great:
Jej matczyna miłość przysłania całkowicie realia. Wiem że w drugą stronę może i jest gorzej ale napewno nie jest to motywująca taka sytuacja w której ja jestem, gdzie zawsze będę kochanym synkiem na którego uwziął się los.

Masz racje Carlos//brak zdrworozsadkowego spojrzenia na dziecko jest tak samo skrzywione jak wieczna krytyka
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez mark123 24 lut 2014, 23:11
Mnie matka raczej chwaliła i krytykowała tak jak powinna; ale ja pochwały miałem w dupie, a krytykę odbierałem z "tysiąckrotnym" wzmocnieniem wewnętrznym.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez renee.madison 24 lut 2014, 23:13
MalaMi1001, super, że jesteś silna, tak trzymaj! Nie do końca chodziło mi o to, że tylko partner ma nas podbudowywać, ale często osoba z którą liczymy się bardziej (w pewnym momencie życia najczęściej partner/partnerka) jest motywatorem zmian postrzegania nas samych. Ja zawsze żyłam w przeświadczeniu, że jestem za głupia, za słaba, nikt mnie nie zechce. Mój związek dał mi dużo pewności siebie i wiem, że gdybyśmy nawet się rozstali to i tak wiem, ile jestem warta i będę się tego trzymać :)

carlosbueno, skrajności nigdy nie są dobre, aż w sumie dziwię się, że nie jesteś osobą z cyklu "mogę wszystko", ale to chyba ta cienka granica między patologiczną opiekuńczością, a wspieraniem i kochaniem własnego dziecka bezwarunkowo.
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez mark123 24 lut 2014, 23:38
Ja obecnie czuję gniew na myśl o tym, że matka mnie chwaliła.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 24 lut 2014, 23:45
renee.madison napisał(a):wiem, że gdybyśmy nawet się rozstali to i tak wiem, ile jestem warta i będę się tego trzymać :)

Dokładnie to próbował mi wytłumaczyć mój terapeuta na pierwszych sesjach, aja twierdziłam, ze ma trochę nie po kolei w głowie i nie wie do kogo to mówi :P Ja tylko chciałam nic nie czuć i być obojętną wobec odrzucenia. Teraz wiem, że próbował mi wytłumaczyć to, co bardzo dobrze ujęłaś i miał całkowitą rację.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez mark123 25 lut 2014, 15:53
Moja matka popełniła bardzo mało błędów wychowawczych, ale nie dało się mnie wychować na normalnego. W dodatku nie kocham matki oraz czasem czuję ochotę, by jej przyłożyć. Urodziłem się chyba, jako beznadziejny przypadek pedagogiczny.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez Laura. 25 lut 2014, 18:32
Moja chyba przechodzi przekwitanie...jest nerwowa strasznie, chodzi nabuzowana, o wszystko sie czepia...jej, jak ja bym chciala sie wyprowadzic..
~~~~~~~~~~~~~~~
Abilify-7,5mg
+ Hydroxyzinum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
15 lut 2014, 00:15

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 25 lut 2014, 20:22
renee.madison, w przypadku faceta nadopiekuńczość jest chyba gorsza od surowości i wygórowanych wymagań. Z mojej rodziny tylko siostra wyrosła na normalną osobę ja i brat jesteśmy wybitnie niezaradni życiowo. Z tego co widzę to na forum większość dziewczyn ma właśnie takie wymagające, nieżyczliwe matki a u chłopaków często odwrotnie czyli może jest w tym jakiś sens.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Za co "kochamy" nasze "wspaniałe" mamusie.

Avatar użytkownika
przez mark123 25 lut 2014, 20:29
Moim zdaniem niektóre formy nadopiekuńczości mogą iść w parze z surowością i wysokimi wymaganiami.

-- 21 wrz 2014, 17:37:21 --

Za to, że dbała o mój komfort w dzieciństwie, zamiast ostro tępić moje lenistwo i mój egoizm.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do