Jestem gruba, dlatego nikt na mnie nie zwraca uwagi ;(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jestem gruba, dlatego nikt na mnie nie zwraca uwagi ;(

Avatar użytkownika
przez kite 22 sie 2011, 18:00
problem jest w twoim podejściu. człowiek powinien się akceptować jaki by nie był..
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Jestem gruba, dlatego nikt na mnie nie zwraca uwagi ;(

Avatar użytkownika
przez Paranoja 22 sie 2011, 18:10
kite, gdybym się akceptowala to mogłabym wyglądać jeszcze gorzej
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Jestem gruba, dlatego nikt na mnie nie zwraca uwagi ;(

Avatar użytkownika
przez kite 22 sie 2011, 18:11
mogłabyś ale nie musiałabyś. skąd wiesz że nie zajadasz właśnie tych dołków spowodowanych nieakceptowaniem siebie?
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem gruba, dlatego nikt na mnie nie zwraca uwagi ;(

przez essprit 22 sie 2011, 18:37
Paranoja a może jest właśnie na odwrót ?

Gdy człowiek siebie akceptuje to nie robi sobie krzywdy.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Jestem gruba, dlatego nikt na mnie nie zwraca uwagi ;(

przez Anna Maria 22 sie 2011, 19:31
Paranoja napisał(a):kite, gdybym się akceptowala to mogłabym wyglądać jeszcze gorzej

Jak się odchudzałam po raz piewrszy (raczej głodziłam)doszłam do etapu,że w głowie mając,że jestem potwornie gruba i nic nie chudne (z perspektywy czasu wiem ,że tak nie było,wręcz przeciwnie)zaczełam się objadać.Jadłam i pogłabiała się moja frustracja w ten sposób dobiłam 71kg/170cm w wieku 14 lat.Nienawidziłam siebie.Miałam dwie pary spodni i dwie bluzki które nosilam przemiennie i wpadałam w histerpie jak chcieli mi coś kupić bo przeciesz,we wszystkim wyglądam grubo,obrzydle,a tak ludzie się przyzwyczajali do mojego wyglądu w tych samych ubraniach i myślałąm,że przez to stanę się nie widoczna.Wracałam ze szkoły do domu,tylko jak zamknełam dzwi do swojego pokoju wybuchałąm płaczem i spędzałam reszte dnia.Na przemian objadałam się i głodziłam po 4 dni bo na tylko tyle starczało mi silnej woli.Poniżające dla mnie było,że nie potafie zapanować nad jedzenie,3 latki umią a ja nie.Miałam świadomość braku kontroli i marzyłam by nauczyć się normalnie jeść.Po próbie samobójczej trafiłam na odział.Pokładałam nadzieję,że tu nauczę się jeść,ale dużo szczuplejsze dziewczyny się odchudzały to jak ja miałabym jesć.Schudłam w szpitalu 10 kg,po wyjściu jeszcze więcej,ale jak wróciłam do szkoly,stres z powodował,że zaczełam jeść i ...wymuszczać wymioty.Na bulimnie chorowałąm 4-5 lat wymiotując po 6 razy dziennie,głodując,przeczyszczając,waga się wahała,a ja niezmiennie siebie nienawidziłam,czułam się kimś gorszym,,że robie coś złego,jak mocno schudłam wstydziłam się wyjść na ulice bo wgłowie miałam ,że osiągnełam to w niewłaściwy sposóbTerapia pomogła,wymiotowałam coraz mniej,aż zapaanowałam nad jedzenie i schudłam.Wtedy zaczełam bardziej akceptować siebie,epizody z głodówkami były rzadkie,wymioty również.Myślałam,że to koniec i będę jeść,żyć w miare normalnie,akceptowałam wagę,dawałam radę z jedzenie.Bardzo się starałam aby nie utyć i chudłam choć powoli,.Dopiero później się połapalam,że tak powstała następna skrajność.Po próbie samobójczej trafiłam do szpitala,stwierdzono oficjalnie ed mówiono o anoreksji.Leczono mnie lerivonem i olzapiną ,na terapie się nie zgodziłam bo związałam się z Pro aną dzięki której pozbyłam się poczucia winy i bycia kimś gorszym.Utyłam.To było tego roku zimą.Ciełam się,głodziłam,jadłam,objadałam.W padałam w histerie jak miałam wyjść z domu.Nie jeździłam na terapie bo się wsydziłam,do lekarza musiałam.Chowałam się przed każdym kto pojawiał się w domu.Raz trułam się lekami,zeby siebie ukarać,że zjadłam.Pozmienialam leki,część na własną reke.Schudłam.Nie jestem ,szczęśliwa,zadowolona,pewna siebie.Wszędzie czuje pod skórą tłuszcz którego muszę się pozbyć.Przeinaczam ludzkie słowa na swoją "korzyść"tylko po to żeby się w moim myśleniu utwierdzić.Marzę o tym,żeby się najeść i cieszyć się ,że nie jestem głodna i mam co jeść.Marzę,żeby to nigdy się nie zaczeło.Często piszę na forum,że to mi pasuje,a tak naprawdę tylko się nie buntuje bo tak mniej boli.

Rozpisałam się,przepraszam.Może wyciągniesz coś dla siebie,co troche Ci uświadomi problem,że waga nie jest ważna tylko to co w nas siedzi,w środku i nie ważne czy mamy nadwage,niedowage nic tego nie zmieni.
Anna Maria
Offline

Jestem gruba, dlatego nikt na mnie nie zwraca uwagi ;(

Avatar użytkownika
przez Paranoja 22 sie 2011, 22:16
kasiątko, dzięki za tego posta.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Jestem gruba, dlatego nikt na mnie nie zwraca uwagi ;(

przez refren 23 sie 2011, 01:11
Paranoja, widziałam Cię na zdjęciach, NIE jesteś gruba ! Wiem, że łatwo powiedzieć, ale weź się poakceptuj, bo z nieakceptowania, to dopiero możesz przytyć i rzeczywiście być gruba - je się na poprawę nastroju.
Jakiś czas temu słyszałam, jak jedna pani psycholog chwaliła się, jak zrzuciła z 30 kilo. Według niej, wszystko jest w głowie, to znaczy trzeba się lubić, ładnie do siebie się zwracać, zwłaszcza jak się stoi przed lustrem, i nawet jak się krytykujesz, to zaraz dodać "ale za to jestem... (wpisz dowolną swoją zaletę)". Powiedziała, że schudła tylko przez umiarkowaną dietę i zero ćwiczeń, poza ćwiczeniem mózgu.
refren
Offline

Jestem gruba, dlatego nikt na mnie nie zwraca uwagi ;(

przez Madziorex 24 sie 2011, 00:26
Witam!


Zacznę może od tego że całe życie miałam nadwagę, nieznaczną ale jednak. Nie potrafiłam zaakceptować swojego ciała, zazdrościłam szczupłym koleżankom, byłam wściekła że nie wyglądam dobrze w ciuchach które mi się podobają.

Moja nadwaga była spowodowana nie tylko złym odżywianiem (jadłam dużo słodyczy oraz późno w nocy) bo również tendencją do tycia po mamie.

Kiedy byłam już dostatecznie załamana, postanowiłam zacząć działać. Całkowicie wyeliminowałam słodycze i przestałam jadać kolację. Było ciężko, ale motywowały mnie małe sukcesy ważyłam się co tydzień.Cieszyłam się z każdego zgubionego kilograma. W około 3 miesiące schudłam 10 kg.

Teraz jem normalnie przytyłam 3 kg ale więcej nie tyję. Dodam jeszcze że od października zaczynam studia na kierunku Dietetyka. Chciałabym pomagać ludziom z zaburzeniami odżywiania jak i samej sobie.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć Ci jednak że najskuteczniejszą dietą jest po prostu jedzenie wszystkiego ale w małych ilościach.
Dieta typu Dukana, Kapuściana, Kopenhaska są niebezpieczne ponieważ są niedoborowe! Tracimy kilogramy z braku niezbędnych składników.
Nasz organizm potrzebuje wszystkich składników odżywczych do prawidłowego funkcjonowania, a przy dietach niedoborowych możemy spodziewać się efektu jo-jo oraz problemów zdrowotnych.

Tak więc jedz mniej i mądrzej. Wyeliminuj przede wszystkim słodycze a cukier dostarczaj sobie poprzez miód, owoce. Staraj się nie jadać tłusto śmietanę np. zastąp jogurtem naturalnych, nie używaj tłuszczy zwierzęcych tylko roślinnych które nie dostarczają nam " złego cholesterolu".

A co do braku zainteresowania płcią przeciwna nie martw się, chciałabyś żeby ktoś pokochał Cię za to jak wyglądasz a nie kim jesteś?
Musisz budować pewność siebie a będzie ok! ;)

Powodzenia ! ;)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 sie 2011, 22:42

Jestem gruba, dlatego nikt na mnie nie zwraca uwagi ;(

Avatar użytkownika
przez Vian 24 sie 2011, 00:54
Paranoja napisał(a):kite, gdybym się akceptowala to mogłabym wyglądać jeszcze gorzej

Przepraszam, ale to oksymoron.
DLA KOGO byś wyglądała gorzej? Dla siebie byś wyglądała w fajnie, na tym polega akceptacja.

A zdanie innych? Kurczę, zawsze będzie ktoś komu się nie będziesz podobać. Jeden lubi szczupłe, a grubsze nie, inny szczupłe skiwtuje jako "wieszaki bez cycków" albo coś w tym stylu i wybierze grubszą.

Ja tam jestem gruba i mam w nosie, co kto o mnie myśli; ze sobą się czuję fajnie, a żadna opinia o moim ciele nie jest ważniejsza niż moja własna.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do