Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Re: Odzywianie:to bulimia?anoreksja?jakas nerwica???

przez bupropion 29 kwi 2009, 22:54
moim zdaniem- anoreksja bulimiczna, zaburzenia osobowości, depresja. Ale tak jak mówiła przedmówczyni, nie jesteśmy lekarzami, nie pomożemy Ci. Dobrze rozumiem co przechodzisz... ale to za mało, żeby pomóc. Idź do psychiatry, powiedz mu to wszystko co przeszłaś, co myślisz i czujesz, zacznij się leczyć. Bo to co teraz zaczęłaś [z odżywianiem] zniszczy wszystko, nie możesz dopuścić by trwało to dłużej.
I Can Fly, But I Want His Wings...
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
19 mar 2009, 13:43

Re: Odzywianie:to bulimia?anoreksja?jakas nerwica???

przez Autodestrukcja 03 maja 2009, 22:11
A ja powiem tak
exxexxcja nie jesteś słaba ale myślę że do psychologa pójść musisz
chociażby po to zeby o swojej sytuacji rozmawiać i uporządkować ten bałagan który już zaczęłaś rozgrzebywać poprzez wszelkie analizy
Ja miałam zaburzenia odżywiania ale po pomoc się nie zgłosiłam. Przez pychę, dumę, ambicję. W pewnym momencie zaczełam sobie układać jakieś ,,filozofie" i sama wróciłam do równowagi, uwolniłam się od choroby. Ale pewne przemyślenia nie dały gruntu wystarczającego na dłuższy czas. Do tej pory w głowie mam wielki kłębek rozsadzający mi głowę i choć rozplątałam wiele nitek, moje emocje są totalnie rozregulowane. A, że jestem wolna od zaburzeń odżywiania też powiedzieć nie mogę ;)
Pozdrawiam
Autodestrukcja
Offline

Re: Odzywianie:to bulimia?anoreksja?jakas nerwica???

przez exxexxcja 10 maja 2009, 22:14
Hmm...no wiec tak jak sie spodziewalam...problem rzeczywiscie istnieje...wiem to ja, mowia to i inni...i co?? no to z pojsciem do kogos w celu uzyskania pomocy...bedzie nie lada problem, bo ja mimo tego ze wiem, ze powinnam to sadze ze w najblizszym czasie nikt mnie tam nie zaciagnie...
Zauwazylam ze te wszystkie problemy nasilaja sie najbardziej wtedy kiedy cos nie idzie po mojej mysli...kiedy jest dobrze i kiedy jestem szczesliwa, to wszystko schodzi na dalszy plan --nie mam czasu wtedy zeby robic te wszystkie "dziwne rzeczy", nie mysle o tym i nie kombinuje jakby cos zrobic,zeby nikt sie nie domyslil...
Degustuje sie szczesciem i radoscia...
Na dzien dzisiejszy to jest moja osobista terapia:):)
Oczywscie raz wychodzi a raz nie...ale staram sie...
Dziekuje Wam za odpowiedzi:):)
Pozdrawiam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
25 kwi 2009, 09:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Odzywianie:to bulimia?anoreksja?jakas nerwica???

Avatar użytkownika
przez NutShell 11 maja 2009, 14:37
To zaciągnij się sama, nie masz 5 lat, bądź dorosła, chodzi o Twoje zdrowie! Pamiętaj, że to Ty powinnaś liczyć tylko na siebie i to Ciebie powinno najbardziej obchodzić to wszystko, a wiesz czemu? Bo nikt, nawet Twój chłopak czy rodzice nie są w stanie wiedzieć wszystkiego co Ci jest i jak się z tym czujesz, nie da się przekazać wszystkiego, przekażesz wiele, ok, ale nikt Ci nie pomoże i to nie dlatego, że nie chcą, ale się na tym nie znają, przekaż to wszystko lekarzowi on się na tym zna, on po to jest więc to wykorzystaj i ratuj się! Pozdrawiam!
Nie strasz mnie piekłem za dobrze piekło znam
Tu matka wyrzuca na śmietnik dziecko swe twierdząc że zamawiała przecież zdrowe
Przed siebie biec by pozbyć się sił czasem tak mi wstyd
Tutaj się robi z jedzenia rzeźby podczas gdy obok ktoś się kończy z głodu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
01 mar 2009, 21:16
Lokalizacja
Kraków

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez komosa 08 lip 2009, 13:20
Też miałam ogromny problem z jedzieniem. Od kilku lat nie moge zjeść nic normalnie, bo po "wiekszej ilości" mam wyrzuty sumienia ("większa ilość" jest pojęciem względnym). Były juz okresy gdy sie całkowicie glodziłam... Nigdy nie miałam problemów z nadwagą... Zawsze byłam szczupła, potem już chuda...

Za każdym razem jak przechodzilam obok lustra, podnosiłam bluzke do góry i obserwowałam brzuch czy nie jest oby zbyt duży (kolejne pojęcie względne). Płaski mnie zadowalał. Jednak nie zauważałam tego, że nie byl on płaski tylko wklęsły. Osoby z otoczenia powtarzały mi "Iwona, jedz coś, bo znikniesz"... A ja czulam sie silna i dumna z tego, ze potrafie długi okres nie jesc... Raz po takiej głodówce zasłabłam, byłam wtedy sama w domu, wystraszyłam sie smiertelnie, ze jakbym zemdlała, nikt by mnie nie ocucił... Zaczełam jesc "normalnie"...

potem znów... brzuch sie nieco "zaokrąglil"... Kolejna głodówka...
Oszukiwałam z jedzieniem jak byłam w domu... Zupe wlewalam do talerza, brudziłam go, i wlewalam spowrotem do garnka...

Wiele takich różnych incydentów...
Aż któregos dnia, kilka miesiecy temu... spojżałam w lustro i sie rozplakałam... Ujrzałam nie siebie... To nie byłam ja! Poszłam do lodówki, postanowiłam że przytyje. Byłam chuda... jadłam normalnie, cieszylam sie że jem... Przybierałam po woli... ale... jak przybrałam kilogram to juz poczułam niepewność... Przytyłam wiecej... Plakałam... I wszystko zaczeło sie na nowo...

Od kilku lat bez przerzy waże sie rano i wieczorem, kalkulujac ile zjadłam...
Kiedys bylo gorzej. Ważyłąm sie po każdej kromce chleba, po cukierku, przed opróżnieneim, po opróżnieniu...

Na szczęscie teraz już tak nie jest hardcore'owo. Ale dalej podczas jedzenia zastanawiam sie czy to nie błąd...
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 lip 2009, 11:31

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Conessa 20 lip 2009, 18:57
U mnie z kolei jest trochę inaczej. Jestem bardzo chuda, przez całe życie każdy mi tym dokuczał i do tej pory trafiają się wciąż osoby, które podkreślają to jaka jestem "sucha".. przez tyle lat można nabrać kompleksów z powodu własnego wyglądu - wagi.
Jak nadchodzi wiosna problemem jest dla mnie rozebranie się w lżejsze ciuchy, bo wstydzę się. Wydaje mi się, że każdy na mnie patrzy. Mam wtedy napady, że muszę jeść.. dużo jeść i wpycham w siebie wszystko aż do chwili kiedy robi mi się nie dobrze. Nie zwracam nigdy tylko cierpię.
I mam to na zmianę z nieświadomym głodzeniem się.. jak stwierdził lekarz.. "Nie żyję - nie jem" i że tak jest ze mną. Staram się jeść.. kupuję coś na co właśnie mam ochotę, gdy już mam to przed sobą, zjem 4 kawałki i mi nie dobrze. Na siłę nie wchodzi.
Więc u mnie to takie przeplatanie. Zaczynają mnie łapać choroby chyba z osłabienia organizmu, z niedoboru, więc staram się z tym walczyć.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: [BULIMIA]

przez verdemia 25 lip 2009, 22:50
czy oprocz prozacu sa jakies inne leki na bulimie?
verdemia
Offline

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Weep 17 wrz 2009, 10:57
Zawsze miałam normalną wagę - przy wzroście 166 cm ważyłam od 52 do 56 kilo. W wieku 17 lat, być może z powodu burzy hormonów, zaczęłam tyć i ważyłam blisko 65 kilo. Choć nie wyglądałam bardzo grubo to jednak czułam się z tym bardzo nieatrakcyjna (moi rodzice i siostra byli wtedy bardzo szczupli) i chowałam swoje ciało pod warstwami luźnych, męskich ubrań maskujących kształty. Niestety - smutek i rozgoryczenie z powodu takiego wyglądu sprawiały, że zamykałam się w domu, unikałam kontaktu z ludźmi, chandrę zabijałam nadmiernym objadaniem się. Tutaj koło się zamykało - po zjedzeniu ogromnych ilości pokarmu miałam potworne poczucie winy, więc biegłam do toalety zwrócić to wszystko. Tylko tak mogłam pokonać wyrzuty sumienia. I tak w kółko, przez kilka lat.
Dziś ważę 45 kilo, nie mam apetytu i jem praktycznie raz dziennie, ale cień bulimii (nigdy nie leczonej) pozostał. Gdy zdarzy mi się zjeść więcej (bo impreza rodzinna, bo kumple zamówili dużą pizzę), cały cyrk wraca. Gdy tylko poczuję, że mój żołądek znowu jest wypchany, od razu pędzę do toalety, wepchnąć sobie palce do gardła. Zdarza mi się to bardzo rzadko, ale jednak - panicznie boję się przytyć choćby kilogram a mam ku temu tendencje. Od 12 lat choruję na cukrzycę i mój metabolizm jest w raczej kiepskim stanie. Od kiedy zachorowałam zawsze miałam problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi. Musiałam dużo ćwiczyć, pilnować co jem i pić dużo wody, żeby utrzymać normalną sylwetkę. Dzisiaj po prostu prawie nic nie jem. Depresja odebrała mi chęci do ruszania się, do wysiłku fizycznego i do jedzenia.
"Bardzo wierzę, że głupio jest bardzo wierzyć."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
17 wrz 2009, 10:14

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez verdemia 18 wrz 2009, 09:16
weep witamy na forum. Piszesz o nigdy nie zaleczonej bulimii. Zawsze jest czas żeby zacząć leczenie. Nie myślałaś o tym?
verdemia
Offline

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Weep 18 wrz 2009, 10:38
Nie wiem, czy moje pojedyncze epizody z wymuszaniem wymiotów to nadal bulimia, zdarza mi się to znacznie rzadziej, ale bardzo boję się przyznać komukolwiek. Boję się, że zaczną mnie kontrolować, pilnować, jak jem, pilnować po co chodzę do łazienki, ba, może zmuszać do jedzenia (ważę 45 kilo i wyglądam dość szczupło). Nie jestem chyba anorektyczką, gdyż nie zależy mi na schudnięciu jeszcze bardziej, ale panicznie boję się przytyć, dlatego jem bardzo mało i bardzo rzadko - zawsze w samotności, by nikt nie widział kiedy i ile jem i nie zaczął się czepiać, że to za mało i za rzadko.
Nie dam rady przyznać się komukolwiek do tych problemów, staram się samodzielnie to w sobie zwalczyć.
"Bardzo wierzę, że głupio jest bardzo wierzyć."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
17 wrz 2009, 10:14

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez verdemia 18 wrz 2009, 10:47
Kochana ale przez tyle lat tego nie zwalczyłaś więc może nalezy udac się po pomoc do specjalisty?
verdemia
Offline

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez hysteria 03 paź 2009, 23:40
Cześć,

Choruję na anoreksję bulimiczną od 4 lat. Szczerze mówiąc, widzę szansę wyleczenia dla samej siebie, jeżeli tylko zdołam wybrać się do psychiatry, czego w najbliższej przyszłości nie planuję, chociaż mam na ten cel odpowiednie środki.

Boje się iść do psychiatry.

Może nie to jest dziwne, ale to, że nie chcę aby dowiedzieli się o tym moi rodzice. Mimo, że naprawde są ludźmi, na których można bezwzględnie polegać, wiem, że DUŻO czasu zajęło by im zrozumienie tej sytuacji.

Boje się również brać leki skoro codziennie wymiotuję po 30 razy. Mam wrażenie, że nie bedą działały, tudzież ich działanie będzie miało wpływ na mój organizm, na serce lub cokolwiek innego. Z drugiej strony, odczuwam wielką chęć odwiedzenia psychiatry. Świadomość tego, że przepisze mi on jakiekolwiek leki, które w jakimś stopniu napewno mi pomogą, dodaje mi motywacji i w zasadzie skłania ku wizycie. Wiem oczywiście, że samymi lekami sprawy się nie załatwi, ale czuję, że jeżeli dostanę ten czynnik zewnętrzny moja sytuacja sie polepszy.
Mój lęk wynikać może również z faktu, że mam dopiero 19 lat, nawet nie wiem w zasadzie co powinnam powiedzieć lekarzowi i jaka będzie jego reakcja eh..


[btw. ponawiam pytanie o leki, czy jakieś przyjmujecie i jak na was działają?]
Człowiek żyje otoczony radosnymi kretynami, pobłażliwym uśmiechem zbywa ich ułomność i tłumiąc w sobie tęsknotę za dalą, gardząc kobietą, z którą żyje, wytwarza iluzje.
Próżne poruszenia jałowego lądu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 paź 2009, 23:23
Lokalizacja
Łódź

Objadanie się a potem wymiotowanie

Avatar użytkownika
przez ketjow 11 paź 2009, 13:46
Witam schudłem ale jakim kosztem i pozostalo mi to do dzisiaj najem sie że pekam a potem ide do wc i zmuszam sie do wymiotowania ciagle tak robie zawsze kombinuje zeby wymiotować są to wc prysznice mam do tego nerwice lękową napady paniki i ogolnie boje sie przytyć zawsze byłem gruby teraz dobrze wygladam ale boje sie przytyc wiec ciagle objadam sie i wymiotuje
Rzeczywistość daje więcej wrażeń niż fikcja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
11 lis 2008, 02:11
Lokalizacja
Poznań

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez masacarlo 24 paź 2009, 17:15
Czytam wasze posty i widzę, że nie jestem osamotniona w swojej walce z chorobą. Może troszke mi ulzy kiedy podzielę sie swoimi myslami. Dziś mam taki dzień, że mam wrażenie, ze nie dam rady juz ani dnia dłużej...
Moja historia z anoreksja rozpowczęła sie przeszło 4 lata temu. Chrowałam ponad rok, potem przeszło na bulimię i trwa do dziś. Próbowałam się leczyć byłam u psychiatry, baa nawet odwiedziłam hipnotyzera. Pani psycholog stwierdziła, że mam nerwicę i przepisała leki po których zażyciu miałam wrażenie , że podłoga sie rusza i chodzi po niej mnóstwo malutkich robaczków... Nie pomogło. Walcze z tym sama nawet rodzice nie wiedzą bo wyprowadziłam się z domu. Nie chce ich martwić. Najgorsze w tej chorobie jest nie sam akt obżarstwa czy wymiotów, ale to uczucie brudu, który mam w sobie. Przez bulimie straciłam część swojej tozsamości. Coraz częściej zadaję sobie pytanie kim ja jestem? Kim sie stałam? I nie umiem odpowiedzieć... Coraz bardziej wszystko mnie dołuje, nie potrafie stworzyc normalengo związku. Ta choroba pochłoęła całe moje zycie pozbawiła pewności siebie, błysku w oczach. Nadal jestem wesoła, ale są dni takie jak dziś, że nie wiem co mam robić, jak życ. Każde niepowodzenie sprawia, ze przesadnie biore to do siebie, że jestem nieudacznikiem, ze nic nie potrafie zrobic dobrze.
Wiele razy rozpoczynalam walkę i tyle samo razy przegrywałam... Nie piszę, że się poddaję bo wtedy to będzie oznaczać moja klęskę brak szans na normalność na spełnienie moich marzeń. Ale jest mi ciężko. Chciałabym zrozumieć, dlaczego sie rozchorowałam. Wrócic te 4 lata do tyłu i zobaczyc moment w którym pękłam. Może to by pomogło mi wyzdrowieć? Tak bardzo chciałabym wyzdrowieć. Być zrównoważona emocjonalnie i żyć ... po prostu żyć:(
Śpiaczka to miły sen. Dobrze w niego zapaść, kiedy nie mozna sie zdecydować: żyć czy umierac.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 paź 2009, 16:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do