Jak polubić siebie?!

Inne zaburzenia.

Jak polubić siebie?!

przez aimx 26 kwi 2013, 23:05
Wydaje mi się, że bez zmiany całej mojej osobowości i wyglądu nie jestem w stanie siebie polubić ;(

Mam duży nos, małe oczy, duże uszy, cienkie włosy, mały biust, duży tyłek, krótkie nogi, grube uda. Poza tym jestem nudna, zła, głupia, dzika. Boże, już nie mogę tak żyć... Stronię od kontaktów z ludźmi. Wyglądu nie mam, charakterem nie nadrabiam.

Kiedy idę ulicą, przeglądam się w każdej szybie sklepowej, w oknach samochodów... czasem to, co w nich ujrzę jest w stanie zepsuć mi nastrój do końca dnia. Parę razy po prostu zawróciłam się do domu. Kupowanie ubrań to koszmar, stoję w tej przymierzalni, patrzę na siebie w tych wszystkich lustrach, widzę się z każdej strony i chce mi się płakać.

Nienawidzę siebie, nienawidzę, nienawidzę... Są ludzie, którzy twierdzą, że mnie lubią, ale nie mogę im uwierzyć. Altruistycznie wolę im oszczędzać obcowania ze mną.
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
16 gru 2011, 22:42

Jak polubić siebie?!

Avatar użytkownika
przez coccinella 26 kwi 2013, 23:37
aimx napisał(a):Wydaje mi się, że bez zmiany całej mojej osobowości i wyglądu nie jestem w stanie siebie polubić ;(

Mam duży nos, małe oczy, duże uszy, cienkie włosy, mały biust, duży tyłek, krótkie nogi, grube uda. Poza tym jestem nudna, zła, głupia, dzika. Boże, już nie mogę tak żyć... Stronię od kontaktów z ludźmi. Wyglądu nie mam, charakterem nie nadrabiam.

Kiedy idę ulicą, przeglądam się w każdej szybie sklepowej, w oknach samochodów... czasem to, co w nich ujrzę jest w stanie zepsuć mi nastrój do końca dnia. Parę razy po prostu zawróciłam się do domu. Kupowanie ubrań to koszmar, stoję w tej przymierzalni, patrzę na siebie w tych wszystkich lustrach, widzę się z każdej strony i chce mi się płakać.

Nienawidzę siebie, nienawidzę, nienawidzę... Są ludzie, którzy twierdzą, że mnie lubią, ale nie mogę im uwierzyć. Altruistycznie wolę im oszczędzać obcowania ze mną.

Nie oszczędzaj innym kontaktów ze sobą, skoro oni tego chcą. To ich wybór. Jakby nie chcieli to by się z Tobą nie spotykali :)

Rozumiem, że ciężko jest znaleźć w sobie coś dobrego, sama mam z tym problem, ale popatrz na siebie troszkę łaskawiej. Poszukaj czegoś, co lubisz, co Ci się podoba w sobie. Pewne rzeczy (częściowo wygląd) da się zmienić, ulepszyć. Potrzeba tylko trochę pracy i samozaparcia. Nie musisz być duszą towarzystwa, to nic złego być spokojnym, tacy ludzie też są potrzebni :)
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Jak polubić siebie?!

Avatar użytkownika
przez słoneczna_dusza 27 kwi 2013, 18:50
Defekty wyglądu można umiejętnie tuszować, podkreślać walory. Mam koleżankę z dużym nosem która mimo tego uważana jest za atrakcyjną i podoba się facetom. I mam też inną koleżankę, która od podstawówki miała duży problem ze znaczną otyłością, z czasem było tylko gorzej, z roku na rok jej objętość się powiększała, aż na studiach bardzo mocno postanowiła że schudnie, wyćwiczyła w sobie silną wole, zaczęła chodzić do dietetyka, stosuje diety, ćwiczy i zmieniła się nie do poznania.
Także nie poddawaj się tej czarnej wizji, pewne rzeczy można zmienić jeśli się tego mocno chce.
Jeśli źle się czujesz sama ze sobą ze względu na wygląd w takich warunkach Twoja dobra strona nie rozwinie skrzydeł, jedynie się zablokuje, zalety pozostaną nieodkryte, talenty nierozwinięte, za to wady będą się mnożyć.
To że wyglądasz wg Ciebie "źle", lub masz pewne cechy charakteru, takie jak napisałaś "nudna, głupia, zła, dzika" to wcale nie znaczy, że jesteś zła.. To że masz na przykład problem z nadwagą bardzo źle wpływa na Twoją psychikę, ale nie czyni Cie złą osobą. Jeśli jednak Ty czujesz się ze sobą źle spróbuj walczyć z tym co Ci nie odpowiada.

Przede wszystkim zmień sposób percepcji siebie, swoje nastawienie do siebie, i uwierz w to, że pracując nad sobą, wymagając od siebie można wszystko zmienić..
"Nie ma bezsensu życia. Jest tylko brak zrozumienia sensu."
Polecam - Eksperyment Roesenhana - http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Rosenhana
Posty
25
Dołączył(a)
15 kwi 2013, 20:00
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak polubić siebie?!

przez Auman 27 kwi 2013, 19:08
aimx, widzę że masz ten sam problem co ja. Niestety nic Ci nie mogę doradzić, bo sam sobie z tym nie radzę. Będę śledził temat i może znajdzie się jakieś rozwiązanie, które pomoże zarówno Tobie jak i mi.
Auman
Offline

Jak polubić siebie?!

Avatar użytkownika
przez słoneczna_dusza 27 kwi 2013, 19:12
a czy moje rady były złe? :P
"Nie ma bezsensu życia. Jest tylko brak zrozumienia sensu."
Polecam - Eksperyment Roesenhana - http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Rosenhana
Posty
25
Dołączył(a)
15 kwi 2013, 20:00
Lokalizacja
Warszawa

Jak polubić siebie?!

przez aimx 27 kwi 2013, 19:17
Dziękuję za odpowiedzi.
słoneczna_dusza, ale ja nie mam nadwagi, moje BMI wynosi 20, tylko że moja budowa ciała jest taka, a nie inna. Chudnę od pasa w górę, a u dołu jak było źle, tak jest źle nadal. Tuszować, ta, można, ale po pierwsze - nie wszystko da się zatuszować, a po drugie... czasem trzeba zmyć makijaż, trzeba się rozebrać. A to już jest problem. Wiem, że nadwaga nie czyniłaby ze mnie złej osoby, to cechy charakteru czynią mnie złą. Jestem podła, zdradliwa. Tak bardzo boję się samotności, że plączę się w kilka związków na raz, żebym - gdy ktoś w końcu się na mnie pozna i zostawi - nie została całkiem sama. Jak walczyć z takim czymś? Boję się całkowicie zaangażować, bo wydaje mi się, że kiedy się odsłonię, kiedy nie zostanie już ze mnie nic z tej codziennej maski, to zostanę z niczym. Jak wspomniałam w pierwszym poście, uważam się za osobę złą, niegodną zaufania i dlatego oczywiście po pewnym czasie sama rozbijam te znajomości, by oszczędzić ludziom nieszczęść.

coccinella, wiem, że to ich wybór, ale ja czuję, że oni nie lubię mnie, tylko jakieś wyobrażenie o mnie, które wkrótce zniknie, i oni się rozczarują, a ja tego nie zniosę. Wiem, że ludzie spokojni są potrzebni - ja sama za takimi przepadam, ale problem w tym, że to nie ja. Ja się sama blokuję. Czasem myślę sobie - czy przez zły wygląd mam zmarnować życie? I oczywiście odpowiadam sobie, że nie powinno tak być, ale później widzę się w lustrze i wpadam w czarną rozpacz. Nie umiem nad tym zapanować. Patrzenie na siebie łaskawiej nie wchodzi w grę, nie lubię sobie niczego wybaczać, dlaczego mam coś sobie wybaczać? Za dużo by tego było. Mam jakieś parcie na bycie niesprecyzowanym ideałem, ale to mrzonka, nie do spełnienia oczywiście, nie przy moich warunkach.
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
16 gru 2011, 22:42

Jak polubić siebie?!

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 27 kwi 2013, 19:33
rowniez i ja bede sledzil:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Jak polubić siebie?!

przez vifi 27 kwi 2013, 19:59
aimx, Nie widziałem cię, ale prawdopodobnie odchudzasz kolana i niszczysz piękne uda i biodra.
Najlepiej polubić siebie podczas terapii, kiedy terapeuta poznaje te wszystkie "syfy" i okazuje się że w sumie nic się nie dzieje, relacja jest z grubsza taka jak była. Czy byłaś akceptowana przez rodziców, czy np. musiałaś mieć najlepsze oceny. Mogłaś przejąć od nich sposoby oceniania siebie i na dodatek jakieś deficyty, które ciągle próbujesz zapełniać kolejnymi związkami. Wydaje mi się że człowiek powinien też potrafić żyć bez związki i szukać kogoś kto go zaakceptuje takim jaki jest, a jestem pewien że znajdą się takie osoby.
Ta "podłość" i "zdradliwość" to może być tylko źle ulokowane pragnienie bliskości, a tendencje jeszcze niczego o tobie nie przesądzają, ani nawet wady czy błędy.
Uznanie że mam jakieś wady i nie mogę sobie teraz z nimi poradzić, moim zdaniem, wymaga dużej pokory i dobrze świadczy o człowieku, ale nawet nie wiem na ile prawdziwe są te twoje samooskarżenia.
Jeśli spojrzysz na siebie łaskawiej, nie będziesz ciągle szukać, kontrolować i po prostu położysz się na łóżku i pobędziesz sama ze sobą, popatrzysz w sufit, pooddychasz twoją wolnością, nic nie musisz teraz robić, to może okaże się że nic takiego strasznego się nie stało i nawet poczujesz ulgę. Mówię to z perspektywy osoby, która musi ciągle coś robić, coś znaczyć, osiągać. Wydawało mi się jakbym umierał, a jednak po czasie tak spędzonym poczułem ulgę.
Możesz sobie wybaczyć (o ile jest co wybaczać), dlatego że możesz pokochać siebie taką jaką jesteś i bez żadnych warunków, być może takiej miłości nie dostałaś, raczej ciężko będzie ci ją dostać od chłopaka, ale możesz ją sobie sama dać. Popatrz na te lustro i czy na prawdę jesteś taka "okropna", chciałabyś się z kimś zamienić? Może jak zobaczysz w sobie dziecko, które pragnie opieki to łatwiej ci będzie podejść do siebie bez zamordyzmu.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Jak polubić siebie?!

Avatar użytkownika
przez słoneczna_dusza 27 kwi 2013, 20:22
aimx, nareszcie ktoś kto wszedł ze mną w dialog :D

Zatem weź się w życiu za budowanie siebie takiej jaką chcesz być w głębi duszy, a nie za budowanie relacji które będą deską ratunku.
Chodzi o zbudowanie swojego poczucia wartości opartego na właściwym systemie moralnym i na tym jakie wartości cenisz w życiu, również szacunek do samej siebie. Zdrowe poczucie własnej wartości może pomóc prawidłowo funkcjonować Twojej psychice.
Osobiście uważam że nie powinno się budować swojego poczucia wartości na wyglądzie zewnętrznym. Dlatego na Twoim miejscu zbudowałabym je tak jak napisałam powyżej na byciu dobrą, prawą osobą, na zdrowym kręgosłupie moralnym.

Jeśli boisz się samotności aż do tego stopnia że masz paru naraz pewnie(przypuszczalnie) jesteś osobą nie znającą swojej wartości, nie umiejącą znieść siebie w samotności. Podobno w samotności okazuje się jaki kto jest naprawdę tj w samotności człowiek jest najbardziej sobą, wychodzi to co ma w głębi duszy, człowiek się nie hamuje, nie blokuje. Nie każdy umie znieść momenty w których wychodzi jego często zła, słaba natura, niektórzy oszukują samych siebie, manipulują rzeczywistością. Ty być może też nie potrafisz znieść siebie w samotności. Czyli nie znosisz tego za kogo się uważasz, tego jaka jesteś. Jeśli to jest źródło problemu i niewłaściwego postępowania spróbuj zmienić to co tworzy Ciebie, to co Ci się w sobie nie podoba. Jeśli nie podoba Ci się to, że jesteś podła zmień to w swoim sercu.
Mówisz, że boisz się że gdy się odsłonisz zostaniesz odtrącona. Zatem spróbuj zbudować na tyle silną i wartościową siebie, na tyle bądź taką jaką pragniesz być abyś już nie musiała bać się samotności. Bycie samą nie jest tragedią, jeśli człowiek żyje w zgodzie z samym sobą w samotności może odnaleźć nawet radość. Być może jeśli przestaniesz postrzegać samotność jako coś negatywnego przestaniesz się jej bać. Czasem trzeba zmienić sposób myślenia o pewnych rzeczach.
"Nie ma bezsensu życia. Jest tylko brak zrozumienia sensu."
Polecam - Eksperyment Roesenhana - http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Rosenhana
Posty
25
Dołączył(a)
15 kwi 2013, 20:00
Lokalizacja
Warszawa

Jak polubić siebie?!

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 27 kwi 2013, 22:37
można wykonując coś szczególnego i extremalnego np skok spadochronowy czy podróż do innego państwa
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Jak polubić siebie?!

przez aimx 28 kwi 2013, 13:44
I znów dziękuję za odpowiedzi. Fajnie, że ludzie tutaj starają się pomóc.

słoneczna_dusza,
ależ ja bardzo dużo (mimo wszystko) przebywam w samotności. Taki typowy paradoks - pragnę towarzystwa, ale i od niego uciekam, bo nie czuję się w nim pewnie. Ale też prawda, że wystarczy kilka chwil sam na sam ze sobą i już wpadam w jakiś dziwny stan, zaczynają mnie dręczyć myśli samobójcze. Trudno będzie zmienić moje postrzeganie samotności, bo moim największym lękiem jest, że będę umierać samotnie. Wydaje mi się, że znam swoją wartość - i jest ona bardzo znikoma. Wiem, że "wszyscy jesteśmy równi", że każdy człowiek ma takie same prawa, że każdy ma wady i zalety - i co z tego. Potrafię to odnieść do ludzi wokół, do siebie nie, choć jednocześnie jestem przewrażliwiona na swoim punkcie, trochę zadufana w sobie. Twoje porady są dobre i mądrze prawisz, ale niezwykle trudno będzie to wszystko wcielić w życie. Żeby zbudować mocny obraz swojej osoby, trzeba mieć na czym go budować przecież.

vifi,
tak, bardzo piękne są te moje uda i biodra, bardzo piękne :mrgreen: Zwłaszcza w połączeniu z absolutnie płaską klatką piersiową.
Rzeczywiście rodzice chcieli, bym miała najlepsze oceny - ale nie miałam. W sumie głowy mi za to nie urwali nigdy. Zresztą moje rodzeństwo było wychowane podobnie, a nie zauważyłam, by choćby kontakty z ludźmi sprawiały im trudność.
Spojrzeć na siebie łaskawiej, powiadasz - tylko jak? Tak trudno zaakceptować swoje wady, choćby człowiek miał ich pełną świadomość. Nie umiem sobie powiedzieć: "Spoko, tego możesz nie umieć, odpuść" albo "Wcale nie musisz mieć idealnie ułożonych włosów". A przecież moja nienawiść do ciała jest wręcz absurdalna. Latem gotuję się w długich dżinsach, bo wstydzę się pokazywać nogi. Nie chcę, by inni dostrzegli moją niedoskonałość, bo czuję się z tym okropnie, wstydzę się, boję.
Możesz sobie wybaczyć (o ile jest co wybaczać), dlatego że możesz pokochać siebie taką jaką jesteś i bez żadnych warunków, być może takiej miłości nie dostałaś, raczej ciężko będzie ci ją dostać od chłopaka, ale możesz ją sobie sama dać. Popatrz na te lustro i czy na prawdę jesteś taka "okropna", chciałabyś się z kimś zamienić? Może jak zobaczysz w sobie dziecko, które pragnie opieki to łatwiej ci będzie podejść do siebie bez zamordyzmu.

Jest co wybaczać. Pomijając moje "stałe" wady - dużo złego ludziom zrobiłam.
Poza tym cały ten fragment brzmi pięknie, i wiesz, że wcale nie chciałabym się z nikim zamieniać? Jestem pewna, że kimkolwiek bym nie była i tak znalazłabym milion powodów do nienawiści.

nieboszczyk,
sądzisz, że polubię siebie, gdy skoczę ze spadochronem...? to tylko kasę mi daj na to :lol:
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
16 gru 2011, 22:42

Jak polubić siebie?!

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 28 kwi 2013, 14:10
Jak polubić siebie?
To się ma , albo się tego nie ma. Wszelkie terapeutyczne sposoby są chyba jak walenie gruchy , ale mogę się mylić . Może komuś przy pomocy kogoś drugiego lub mądrej książki to się udało. Mi by się to nie udało, próbowałem kiedyś. Teraz pomimo swoich niedoskonałości lubię siebie, ale jest to chyba bardziej niewidzialnym Procesem , Łaską , Darem niż własną pracą w trudzie i pocie , mimo wszystko i na siłę. Tak to osobiście widzę , ale zaznaczam jest to tylko moje zdanie. A każdy ma je prawo mieć.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Jak polubić siebie?!

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 28 kwi 2013, 14:28
To sie ma albo nie ma. Otoz to...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Jak polubić siebie?!

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 28 kwi 2013, 15:27
aimx, dokładnie tak.albo jak sam polecisz do innego państwa i wrócisz bo wytrzymasz sforsujesz oba lotniska w tym jedno zagraniczne i poradzisz sobie z barierą językową.to cie wzmocni
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do