Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

Avatar użytkownika
przez linka 19 gru 2010, 17:29
catena, No tak, ale my tu głównie rozmawiamy o nerwicy i depresji......i w tych przypadkach pomoc psychoterapeuty jest nieoceniona i może więcej zdziałać niż niejeden leki :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez coma 19 gru 2010, 22:35
catena, Psycholog wtedy również jest przydatny. Wiele osób nie akceptuje swojej choroby, nie radzi sobie z nią, ma problemy z nią związane, nie jest akceptowana przez społeczeństwo itd. Wydaje mi się, że psycholog wtedy jest jak najbardziej wskazany :smile:
coma
Offline

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez Brid 19 gru 2010, 23:20
linka napisał(a):Oczywiście, ze nie zawsze jest skuteczna bo to czy psycholog nam pomoże w około 60% zależy od nas. To my musimy chcieć, pracować nad sobą. Jeśli komuś się wydaje, ze po jednej godzinie terapii tygodniowo nie musi nic więcej robić i wyzdrowieje - to lepiej sobie darować......


Zgodzę się z tym co napisałaś, ale jak twoim zdaniem ma wyglądać ta "praca nad sobą" :?:
Jestem przekonany, że jak bym zadał to pytanie mojej terapeutce, to nic by mi nie odpowiedziała. A sam nie wiem, co miałbym robić, w kierunku wyzdrowienia.
W ogóle czuje, że nie mam dobrego kontaktu z moją terapeutką, nie lubię chodzić na terapię, sesje mnie stresują. Oczywiście mówiłem jej o tym.
Brid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez TAO 20 gru 2010, 00:37
Praca nad sobą to przyglądanie się swojemu umysłowi. Pod wpływem tego co się działo w Twoim życiu Twój umysł uwierzył w wiele kłamstw na swój temat, przyjął to i uważa za swoje... czyli ukształtował w Tobie wiarę w to kim nie jesteś a kim powinieneś być.
To co napisałeś to prawda:
Brid napisał(a):W ogóle czuje, że nie mam dobrego kontaktu z moją terapeutką, nie lubię chodzić na terapię, sesje mnie stresują. Oczywiście mówiłem jej o tym.

Zatem praca nad sobą to znalezienie przyczyny w sobie... zadanie sobie pytania: Czemu nie mam dobrego kontaktu z moja terapeutką?
Twój terapeuta, tak jak inni ludzie są tylko lustrem, które pokazuje Ci Ciebie samego...
Jeśli dostajesz informację od kogoś, że jesteś do d... to znaczy że sam tak myślisz na swój temat, wówczas dobrze jest poszukać tej części która się tak czuje, zapytać czemu się tak czuje i czy rzeczywiście ma do tego powody, czy też uwierzyła w to, co wmawiano jej przez wiele lat.
To jest praca ze sobą.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez LitrMaślanki 20 gru 2010, 01:55
TAO, co Ty z tym wmawianiem ? Nikt nie kształtuje Ci rzeczywistości tylko jej percepcje .


Terapia to nie sam wzgląd w siebie , jest coś jeszcze . Nie zawsze odszukasz problem i go zweryfikujesz ,często po odszukaniu stajesz przed wyborem : Gnębić się problemem ? Czy zaakceptować i nauczyć się z nim żyć ? ( nie jesteśmy w stanie zmienić wszystkiego , ale możemy poprawić komfort własnego życia )
LitrMaślanki
Offline

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez TAO 21 gru 2010, 14:31
LitrMaślanki,
Zgadzam się, z tym że pod wpływem takich "nacisków" rzeczywistość ulega skrzywieniu...
Uleganie iluzji czyni iluzję rzeczywistością dla danej osoby, i choćby cały świat pokazywał co innego, wiara w iluzję nie pozwala na zobaczenie prawdy. Najlepszy przykład to wiele osób tutaj, na forum, które mimo konkretnych uwag na ich temat, dalej wierzą w "swoją" rzeczywistość.
Na pewnym etapie życia człowiek musi ukształtować swoje punkty odniesienia. Robi to w oparciu o komunikaty z zewnątrz, które najczęściej nie odzwierciedlają rzeczywistości.

Jeżeli powiesz dziecku że pszczoła to nie pszczoła tylko BU, i innej nazwy nie będziesz używał w komunikacji z dzieckiem, dziecko do końca życia będzie przekonane, że to co lata i żądli to BU. Tylko tutaj ma miejsce nazywanie a nie postrzeganie rzeczywistości. Bo czy BU, czy pszczoła, to w rzeczywistości będzie jedno i to samo.
Inaczej nieco jest z wierzeniami na swój temat. Jeśli będziesz mówił dziecku że jest złe, będzie w to wierzyć i po latach trudno mu będzie przyjąć inną prawdę o sobie. Będzie się czuło złe i czy będzie chciało czy nie, będzie prowokować sytuacje potwierdzające taki stan rzeczy.

Stąd terapia i metody, które mają uleczyć chory umysł, a dokładnie chore postrzeganie rzeczywistości i chore wierzenia na jej temat.

A co do akceptacji... zgadzam się jak najbardziej, to podstawowy krok na drodze do uzdrowienia. :brawo:
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez LitrMaślanki 21 gru 2010, 15:10
Mister94 napisał(a):Witam
Jestem autorek wątku prosze-o-pomoc-dosy-pilna-i-m-cz-ca-sprawa-t17364.html
No i tak sobie myśle co bedzie jak psycholog mi nie pomoże, co wtedy? Czy wam zawsze psycholog i/lub psychoterapia pomaga?


Jest kilka ważnych spraw
-nie zakładaj ze nie pomoże ,bo sam sobie wkręcisz i storpedujesz wysiłek własny i terapeuty.
-niczego nie zatajaj ,otwartość to jeden z filarów udanej terapii.
-Nie spodziewaj się cudów ( cudów po prostu nie ma ) niektórzy idąc na terapie ,są przekonani ,że kilka godzin terapii diametralnie zmieni ich życie .terapia nie zmienia ,tylko pokazuje jakie masz możliwości zmiany,Ty sam musisz to zrobić

jeżeli nie zapomnisz o tym ,to masz spora szanse na zmiany w życiu
LitrMaślanki
Offline

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez TAO 21 gru 2010, 18:51
Do powyższego można dodać jedynie:
1. Kiedy terapeuta będzie Cię robił w ch... wyczujesz to.
2. Jesli będziesz się czuł robiony w ch... powiedz mu o tym.
3. Nigdy nie traktuj terapeuty jak rodzica... to niełatwe, jednak możliwe.
4. Terapeuta też miewa ze sobą problemy, to tylko człowiek taki jak Ty.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez TAO 21 gru 2010, 19:25
Panna_Modliszka,

prędzej czy później patrz pkt.1
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 gru 2010, 21:38
Mnie pomaga , lecz każdy z nas jest inny . Mam schizofrenię prostą i dzięki pomocy jakoś się trzymam .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16519
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez Brid 21 gru 2010, 23:00
TAO
To co piszesz jest dość klarowne, wydeje się że to sedno całej sprawy,
więc mam pytanie do Ciebie, czy posiadając taką wiedzę, taką świadomość rzeczywistości obecnej, przeszłej,
jesteś osobą wyleczoną :?: (zakładając, że coś Ci dolega, skoro jesteś na tym forum)

Bo ja "czasem" tą świadomość mam (chodzi o utrwalenie złudnego obrazu siebie - przypomnę) a mimo to nie czuje się zdrowy, wręcz przeciwnie - czuję, że daleka droga jeszcze przede mną. Tak, że myślę, że czegoś tu jeszcze brakuje...
Brid
Offline

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez TAO 22 gru 2010, 01:30
Chmmm, dziękuję. :uklon:
Co do mnie, to 18 lat temu uległem nerwicy wegetatywnej, w konsekwencji depresji lękowej i taakie tam.
Po roku zmagań z chorobą poddałem się i zacząłem szukać terapeuty. U pierwszego, byłem 10 minut, a był to człowiek, który nawet pokazywał się sporadycznie jako autorytet w telewizji. Po tych 10 minutach, kiedy zamknąłem za sobą drzwi i stałem przy oknie na klatce schodowej, a było to 7 piętro, poczułem się tak, że miałem ochotę rzucić się z tego okna.
Dzięki Bogu mój instynkt samozachowawczy pozwolił mi niemal natychmiast właściwie ocenić rzeczywistość i to co się stało. Myślę że ten człowiek nie zdawał sobie nawet sprawy z tego co zrobił... ja sobie w porę to uświadomiłem.
Potem trafiłem do innego gabinetu, tam było lepiej... 9 spotkań i moja decyzja, że nic więcej tam nie wskóram bo mam do czynienia z typem guru. Swoje i owszem wziąłem. Reszta leczenia czyli następne dwa lata to już praca samemu. Razem walka 4 lata. Echa choroby jeszcze dawały znać ok następnych dwóch lat.

Pokłosiem tego było jednak interesowanie się psychologią umysłem, jego działaniem, itd.
Potem już świadomie, zdecydowałem się na terapię, ale to było jakieś 10 lat później (datując od zachorowania na nerwicę). Z uwagi na przeszłość i dzieciństwo dokonałem pewnych wyborów, które w konsekwencji dały mi dość szerokie spektrum możliwości pracy z umysłem.
Trafiałem różnie, łącznie z przypadkami słabych emocjonalnie terapeutów oraz takich, którzy dokonują własnych projekcji z uwagi na to, że chociażby nie przywiązują wagi do znaczenia słów...
Teraz, z perspektywy czasu praca ze sobą, moim zdaniem, to never ending storry, rzecz polega jednak na tym, żeby nabrać dystansu do siebie i swojego problemu, poprzez dystans do własnego umysłu.

Toteż nie mnie tu oceniać, czy jestem zdrowy, czy chory... ;) Wiele rzeczy mam do przepracowania, ale czy to i w jakich kategoriach choroba czy nie... chmmm, myślę że zależy.

Wzorce często są jak odlewy... trzeba niezłego pieca żeby je przetopić na nowe... myślę że to jest to czego Twoim zdaniem Ci brakuje... metody. I tu recepty nie ma... moim zdaniem. Trzeba szukać. Są cudowne metody... pozwalające obejść triki umysłu ale jak to z metodami... z każdej można coś wyciągnąć dla siebie, nie każda działa na każdego jak czarodziejska różdżka.

Powoli zaczynam wierzyć, że mimo wszystko praca ze sobą jest tylko do pewnego momentu stopniowym wznoszeniem... potem musi nastąpić przełom, coś w rodzaju gwałtownego catharsis...
Porównałbym to do odgłosu uruchamianego silnika fiata 126p NNNNie, nnnie, nnie, nie/tak, tak, tak, tak, tak, tak... ;) (jak sobie to wypowiesz na głos, zabrzmi lepiej niż w zapisie)
Dla ścisłości... ja swojego catharsis jeszcze nie przeżyłem... ale wierzę i czuję że się zbliża. :D
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez Brid 22 gru 2010, 16:39
Ja zacząłem grzebać w swoim życiu niecały rok temu. Psychoterapia, tabletki - szczerze mówiąc trudno mi jest ten fakt zaakceptować, że np moi znajomi, moje rodzeńtwo normalnie żyje, a ja chodzę na terapię. Inni mogą normalnie a ja muszę tabletki.
Za czasów studenckich rekompensowałem moje braki alkoholem. Sam nie wiem, czy w dobrym kierunku idę. Czy nie lepiej było tego nie ruszać, żyć jak kolwiek, z dnia na dzień...
Pozostaje z tymi rozterkami sam, bo się nie mówię nikomu, że coś biorę, że się leczę. To stwarza wrażenie, jeszcze większego wyobcowania...
Brid
Offline

Re: Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

przez TAO 22 gru 2010, 17:45
Brid,
No ale czy Ty musisz te tabletki brać?
Nie możesz z tego zrezygnować i zostać przy samej terapii?
Chemia to świństwo... przytępia umysł... a tak wogle to co jest powodem, że zacząłeś pracować ze sobą?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do