Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Mister94

Czy pomoc psychologa zawsze jest skuteczna?

Rekomendowane odpowiedzi

Znam wielu ludzi na terapiach również takich którzy po kończonej terapii...zaczynali następną i następną lub podczas zmieniali psychologów.Terapia to trudny proces wiem o czym piszę bo sama jestem na terapii Mysle ze powody niepowodzen w terapii sa 2 1 to to ze nie pasuje nam osoba psychologa jej sposób prowadzenia terapii to ie ze umiemy go zaakceptowac i zaufac i druga sprawa nie przykładamy sie do terapii nie wspołpracujemy mowienie o problemach w koncu osobie obcej nie jest łatwe ale musimy zdac sobie sprawe z tego ze my nie robimuy tego dla psychologa tylko dla siebie i to od nas zalezy jak wykorzystamy czas.Gdy przyjdziemy na terapie i powiemy ze mamy problem ale nie wyjasnimy jaki...czy nie dopuscimy do istoty sprawy wtedy nik nie jest w stanie nam pomoc wiec przede wszystkim szczerosc ,nawet jesli nam sie nie podoba terapeuta czy jego zachowanie mowmy o tym mamy do tego prawo :smile: takie jest moje zdanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli zaufasz terapeucie, będziesz chciał nad sobą ciężko pracować i miał cierpliwość do terapii to raczej nie ma szans, żeby nie było efektów. To Ty nad sobą pracujesz a terapeuta Cie kieruje, także zamiast oczekiwać zbyt wiele od terapeuty najpierw musisz zacząć oczekiwać wiele od siebie. Ale w pełni zrozumiesz sens tego powiedzenia na terapii ;)

 

Powodzenia i pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem za siebie , mnie pomaga . Każdy z nas jest inny, mnie pani Beata dużo pomogła . Teraz jesteśmy na stopie prawie koleżeńskiej i dzięki niej czuję się lepiej . :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

IMO

Przynajmniej połowa psychologów to konowały. Poszli na studia, bo akurat ten kierunek był modny. Studia psychologiczne bardzo łatwo jest skończyc <- zwłaszcza jak się ma znajomości.

Dobry psycholog ZAWSZE będzie potrafił trafic do pacjenta, gdy ten będzie chciał coś w swoim życiu zmienic. Pacjenci to jednostki indywidualne i nie ma jednego podręcznikowego sposobu na to aby wkraśc się w ich psychikę z chęcią niesienia pomocy. Tylko dobry psycholog o tym wie i nie kieruje się podczas terapii wiedzą wyuczoną, ale tzw. instynktem psychologicznym(zwłaszcza w początkowej fazie poznawczej), którego nie nabywa się na studiach.

Jeśli pacjent dojrzał do zmian dobry psycholog będzie o tym wiedział i bez problemu dobierze odpowiednie techniki naprawcze(skuteczne na miarę możliwości pacjenta i stopnia zaawansowania zaburzenia).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba nigdy nie byłeś na studiach mój drogi i nie wiesz jak wiele trzeba czytać, uczyć się ile trzeba pracy włożyć w to żeby je skończyć... Nie zdajesz sobie sprawy jak trudne są praktyki na takich studiach, jak wysyłają cię do pracy z ludźmi ze wszelkimi schorzeniami. A najlepsze są te znajomości... ty chyba życia wogóle nie znasz. Na UJ w Krakowie jest 5 osób na miejsce i przyjmują tylko powyżej 4,75 średniej ocen. Czyli świadectwo z paskiem to mało. Śmieszny jesteś, jak skończysz jakieś studia to daj znać tylko żebyś miał minimum mgr bo wydaje mi się, że dopiero wtedy pojmiesz o co chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, ze nie zawsze jest skuteczna bo to czy psycholog nam pomoże w około 60% zależy od nas. To my musimy chcieć, pracować nad sobą. Jeśli komuś się wydaje, ze po jednej godzinie terapii tygodniowo nie musi nic więcej robić i wyzdrowieje - to lepiej sobie darować......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak my wszyscy, psycholog jest tylko i aż człowiekiem.

 

Każdy lekarz ma swój cmentarz.

 

Głęboko wierzę i doświadczyłem tego, jeżeli trafia się na terapeutę, który stawia się ponad swojego klienta, to na drzewo z nim. Ale to szybko można wyczuć. Prawdą jest, że wielu facetów (o ile nie wszyscy) nosi w sobie potrzebę bycia guru... chmmm.

Terapeuta guru, który wie wszystko lepiej, nie jest nastawiony na słuchanie. Przy nim trudno jest usłyszeć siebie , a co dopiero poznać siebie i uwierzyć w siebie, a tak naprawdę to chyba o to chodzi, nie?

 

Dla mnie terapeuta jest od zadawania pytań, których sami nie umiemy sobie zadać. Pytania są po to aby jak najlepiej nawiązać kontakt ze sobą. Czasem szukanie w sobie odpowiedzi na dobrze zadane pytanie potrafi uczynić w życiu człowieka rewolucję.

Właściwie zadane pytanie i próba odpowiedzi na nie potrafi otworzyć bramę do wiedzy, która jest w nas samych, do intuicji, mądrości o jakiej nam się nie śniło...

 

Moim zdaniem dobry terapeuta słucha i zadaje pytania, słucha odpowiedzi i znów zadaje pytania, i znów słucha odpowiedzi. Potem pyta o wnioski... No i bywa cierpliwy. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mister94,

 

Psychoterapia nie zawsze jest skuteczna. Sa niestety choroby, na ktore nic nie pomoze. Smutna prawda jest taka, ze ludzi ciezko chorych psychicznie nie terapeutyzuje sie, tylko izoluje od spoleczenstwa i otumania lekami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w niektórych chorobach wystarczy tylko farmakoterapia,

a w niektórych , dodatkowo, potrzebna jest psychoterapia..

pomoc jest skuteczna jesli samemu sie chce....bo sam psycholog niczego nie zmieni,

on może cie nakierowac, a reszta należy do ciebie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

catena, powiedziałabym raczej na odwrót....w niektórych przypadkach wystarczy psychoterapia, czasem trzeba dodać lekarstwa.........bo jeszcze nie słyszałam, żeby kogoś leki wyleczyły, lub żeby po braniu leków lepiej poradził sobie z nawrotem......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sa choroby psychiczne w , których psychoterapia nic nie pomoże....

tylko faszerowanie garsciami psychotropów codziennie.

daje jakiekolwiek rezultaty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

catena, No tak, ale my tu głównie rozmawiamy o nerwicy i depresji......i w tych przypadkach pomoc psychoterapeuty jest nieoceniona i może więcej zdziałać niż niejeden leki :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

catena, Psycholog wtedy również jest przydatny. Wiele osób nie akceptuje swojej choroby, nie radzi sobie z nią, ma problemy z nią związane, nie jest akceptowana przez społeczeństwo itd. Wydaje mi się, że psycholog wtedy jest jak najbardziej wskazany :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Oczywiście, ze nie zawsze jest skuteczna bo to czy psycholog nam pomoże w około 60% zależy od nas. To my musimy chcieć, pracować nad sobą. Jeśli komuś się wydaje, ze po jednej godzinie terapii tygodniowo nie musi nic więcej robić i wyzdrowieje - to lepiej sobie darować......

 

Zgodzę się z tym co napisałaś, ale jak twoim zdaniem ma wyglądać ta "praca nad sobą" :?:

Jestem przekonany, że jak bym zadał to pytanie mojej terapeutce, to nic by mi nie odpowiedziała. A sam nie wiem, co miałbym robić, w kierunku wyzdrowienia.

W ogóle czuje, że nie mam dobrego kontaktu z moją terapeutką, nie lubię chodzić na terapię, sesje mnie stresują. Oczywiście mówiłem jej o tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Praca nad sobą to przyglądanie się swojemu umysłowi. Pod wpływem tego co się działo w Twoim życiu Twój umysł uwierzył w wiele kłamstw na swój temat, przyjął to i uważa za swoje... czyli ukształtował w Tobie wiarę w to kim nie jesteś a kim powinieneś być.

To co napisałeś to prawda:

W ogóle czuje, że nie mam dobrego kontaktu z moją terapeutką, nie lubię chodzić na terapię, sesje mnie stresują. Oczywiście mówiłem jej o tym.

Zatem praca nad sobą to znalezienie przyczyny w sobie... zadanie sobie pytania: Czemu nie mam dobrego kontaktu z moja terapeutką?

Twój terapeuta, tak jak inni ludzie są tylko lustrem, które pokazuje Ci Ciebie samego...

Jeśli dostajesz informację od kogoś, że jesteś do d... to znaczy że sam tak myślisz na swój temat, wówczas dobrze jest poszukać tej części która się tak czuje, zapytać czemu się tak czuje i czy rzeczywiście ma do tego powody, czy też uwierzyła w to, co wmawiano jej przez wiele lat.

To jest praca ze sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

TAO, co Ty z tym wmawianiem ? Nikt nie kształtuje Ci rzeczywistości tylko jej percepcje .

 

 

Terapia to nie sam wzgląd w siebie , jest coś jeszcze . Nie zawsze odszukasz problem i go zweryfikujesz ,często po odszukaniu stajesz przed wyborem : Gnębić się problemem ? Czy zaakceptować i nauczyć się z nim żyć ? ( nie jesteśmy w stanie zmienić wszystkiego , ale możemy poprawić komfort własnego życia )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LitrMaślanki,

Zgadzam się, z tym że pod wpływem takich "nacisków" rzeczywistość ulega skrzywieniu...

Uleganie iluzji czyni iluzję rzeczywistością dla danej osoby, i choćby cały świat pokazywał co innego, wiara w iluzję nie pozwala na zobaczenie prawdy. Najlepszy przykład to wiele osób tutaj, na forum, które mimo konkretnych uwag na ich temat, dalej wierzą w "swoją" rzeczywistość.

Na pewnym etapie życia człowiek musi ukształtować swoje punkty odniesienia. Robi to w oparciu o komunikaty z zewnątrz, które najczęściej nie odzwierciedlają rzeczywistości.

 

Jeżeli powiesz dziecku że pszczoła to nie pszczoła tylko BU, i innej nazwy nie będziesz używał w komunikacji z dzieckiem, dziecko do końca życia będzie przekonane, że to co lata i żądli to BU. Tylko tutaj ma miejsce nazywanie a nie postrzeganie rzeczywistości. Bo czy BU, czy pszczoła, to w rzeczywistości będzie jedno i to samo.

Inaczej nieco jest z wierzeniami na swój temat. Jeśli będziesz mówił dziecku że jest złe, będzie w to wierzyć i po latach trudno mu będzie przyjąć inną prawdę o sobie. Będzie się czuło złe i czy będzie chciało czy nie, będzie prowokować sytuacje potwierdzające taki stan rzeczy.

 

Stąd terapia i metody, które mają uleczyć chory umysł, a dokładnie chore postrzeganie rzeczywistości i chore wierzenia na jej temat.

 

A co do akceptacji... zgadzam się jak najbardziej, to podstawowy krok na drodze do uzdrowienia. :brawo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Witam

Jestem autorek wątku prosze-o-pomoc-dosy-pilna-i-m-cz-ca-sprawa-t17364.html

No i tak sobie myśle co bedzie jak psycholog mi nie pomoże, co wtedy? Czy wam zawsze psycholog i/lub psychoterapia pomaga?

 

Jest kilka ważnych spraw

-nie zakładaj ze nie pomoże ,bo sam sobie wkręcisz i storpedujesz wysiłek własny i terapeuty.

-niczego nie zatajaj ,otwartość to jeden z filarów udanej terapii.

-Nie spodziewaj się cudów ( cudów po prostu nie ma ) niektórzy idąc na terapie ,są przekonani ,że kilka godzin terapii diametralnie zmieni ich życie .terapia nie zmienia ,tylko pokazuje jakie masz możliwości zmiany,Ty sam musisz to zrobić

 

jeżeli nie zapomnisz o tym ,to masz spora szanse na zmiany w życiu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do powyższego można dodać jedynie:

1. Kiedy terapeuta będzie Cię robił w ch... wyczujesz to.

2. Jesli będziesz się czuł robiony w ch... powiedz mu o tym.

3. Nigdy nie traktuj terapeuty jak rodzica... to niełatwe, jednak możliwe.

4. Terapeuta też miewa ze sobą problemy, to tylko człowiek taki jak Ty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panna_Modliszka,

 

prędzej czy później patrz pkt.1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

TAO

To co piszesz jest dość klarowne, wydeje się że to sedno całej sprawy,

więc mam pytanie do Ciebie, czy posiadając taką wiedzę, taką świadomość rzeczywistości obecnej, przeszłej,

jesteś osobą wyleczoną :?: (zakładając, że coś Ci dolega, skoro jesteś na tym forum)

 

Bo ja "czasem" tą świadomość mam (chodzi o utrwalenie złudnego obrazu siebie - przypomnę) a mimo to nie czuje się zdrowy, wręcz przeciwnie - czuję, że daleka droga jeszcze przede mną. Tak, że myślę, że czegoś tu jeszcze brakuje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×