Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Myszeczka900 23 paź 2007, 12:58
Hej...popłakałam się jak to przeczytałam...Bo ja też tak robię gaszę światło,zamykam się w pokoju i płaczę...Po prostu nic mi się nie chce,koleżanki się śmieją chodzą na imprezy a ja teraz muszę siedzieć w domu bo odpoczywam po operacji...Ale nawet gdybym miała możliwość nie poszłabym...Ja myślę że to depresja...Ech możemy sobie nawzajem pomóc jeśli chcesz...Napisz meila lub na gg
aga_stokrotka@wp.pl

gg9145493
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 paź 2007, 21:08
Lokalizacja
Tarnów

przez Ewawe 23 paź 2007, 12:59
Tak mają czesto bardzo wartościowi ludzie, którzy nie mogą sobie poradzić, bo są za wrażliwi, bo czują się inni, bo nie mogą sobie poradzić,
mój kolega, który z pewnością mogę stwierdzić, że był z nas najlepszy na studiach ze wszystkich lat, był na prawdę genialny, od czterech lat nie wychodzi z domu, coś mu się pewnego dnia stało i popadł w ogromną depresję, on żyje w innej rzeczywistości, miał też ciężką sytuację w domu. Często tak jest, to bardzo boli, że tacy ludzie trawią czas na grach, kolejny przykład to moja koleżanka, wszechstronnie uzdolniona, od kilku miesięcy gra w gry, nie umiem jej pomoc bo sama sobie nie umiem pomóc, zastanawiam się czemu to takich ludzi dotyka, wrażliwych i dobrych, ona jest taka dobra, serce by każdemu oddała. Tacy ludzie nie umieja się bronić chyba. Najważniejsze są studia dla Ciebie. Pomyśl to tylko raz na dwa tygodnie:) Trzymaj się, trzeba się jakoś wspierać, jak już wyzdrowiejemy to się będziemy z tego śmiać, ja w to wierzę, to jest choroba duszy, tak uważam. Powodzenia, może jutro na przykład o 8.30 wstaniemy, co? :) Pozdrawiam:) Jak wstanę to coś napiszę pocieszjącego:) Jak nie to też coś pocieszjące skrobnę;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:07 pm ]
Myszko wzruszam się często niestety, mam nadzieję ,że to minie, jestem często na tym forum, nie mam gg, to komputer mojego narzeczonego, on nie wie ,że ja tu przebywam na forum i niech tak zostanie więc zapraszam Cię do wymieniania myśli tutaj, może uda nam się arzem pokonać tego okrutnego robala-bakcyla, który w nas siedzi.
Pozdrawiam:)
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Kończe terapię grupową i jestem w totalnej rozsypce

przez marzenie 23 paź 2007, 15:16
Kiedyś to forum było dla mnie alternatywą terapii(lęki)
dużo mi dało, czułam się o wiele lepiej :D
ale...po pewnym czasie znów zaczęłam czuć się źle, w końcu trafiłam na terapię grupową, wiele rzeczy przerobiłam, czułam się dobrze i nagle zapadłam się , nie mam siły, jestem zrezygnowana ,wiem,że muszę wrócić do codzienności, podjąć pracę.myślę,że bez leków antydepresyjnych nie dam rady, lekarz prowadzący terapie odmawia wypisania a ja nie wiem jak dalej żyć.może ktoś będzie potrafił mi coś powiedzieć, czuję się zupełnie zagubiona.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 sty 2007, 19:30
Lokalizacja
sszczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez fallen_warrior 23 paź 2007, 15:32
usunięto
Ostatnio edytowano 20 gru 2007, 12:52 przez fallen_warrior, łącznie edytowano 1 raz
I feel like a defective model.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 paź 2007, 12:19

przez cdn... 23 paź 2007, 16:00
wrażliwym zyje się trudniej-to prawda...czasami chciałabym być bezproblemowym człowiekiem...
mi się wydaje,że choruję od zawsze....to wszystko przez moją nadwrażliwość i stresowanie się....od czasów po skończeniu podstawówki robiło się ze mną coraz gorzej....oczywiście było raz lepiej raz gorzej....mam chyba rozległą wieczną depresje....a może poprostu taka jestem...wystarczy,że coś jest nie tak,to następuje załamka...to streszne być takim słabym....
o 8;30???ja się ciesze,że wstaje o 10:00 ;)
Twój facet nic nie wie o tym jak się czujesz???
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
23 maja 2007, 22:46

przez Ewawe 23 paź 2007, 16:26
Wie,że chodzę do psychologa, ale o forum nie wie, nie chcę żeby tu się zarejstrował jako na przykład Kasia i czytal, co wlaśnie napisalam, to moja prywatna sprawa, On wie ,że ja mam problem, nie sposob ukryć ale przy nim staram się nie pokazywac depresji, kto by wytrzymał i tak nazywa mnie czasem "marudką".:)
Jesteś pewnie bardzo wrażliwa i dlatego się przejmujesz, pewnie można z tym walczyć albo się uczyć posiadania grubszej skóry, cóż, jak każda nauka, to wymaga czasu:)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:18 am ]
Wstałam o 9, sukces to żaden ale zawsze coś od 8 się zwlekałam, jutro postaram siękrócej zwlekać pozdrawiam
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

przez Pstryk 23 paź 2007, 18:49
marzenie, wygląda na to, że nie wszystko jest OK. Nie rozumie, dlaczego lekarz odmawia Ci pomocy? Skoro tak, to zmień lekarza.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Radison 23 paź 2007, 23:05
A co mówi ten lekarz odmawiając Ci wypisania tabletek?
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez marzenie 24 paź 2007, 06:01
witam
twierdzi,że tak ma być,że musi minąć kilka lat zanim zacznę wykorzystywać narzędzia które dostałam na terapii,że mam sobie pozwolić na taki stan, itp.
generalnie chodzi chyba o to, żebym postarała się wykorzystać swoją siłę...tylko,że mi tej siły brakuje, funkcjonuję jak zepsuta maszyna, zmuszam się, ale brakuje mi energii na walkę ze samą sobą.
dodam,że sama wychowuję dziecko i przeraża mnie to, że przez swoję doły mogę dać jej taki start,że sama za parę lat wyląduje na terapii :?
a ja naprawdę zaczynam ją na maxa zaniedbywać, nawet wykąpać jej nie mam siły, a potem się dodatkowo tym zadręczam
to na tyle, zaraz szykuję się na terapię, tylko już sama nie wiem po co, skoro jest tylko gorzej, bo pracować nad sobą też nie mam już tam siły :(
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
16 sty 2007, 19:30
Lokalizacja
sszczecin

przez Ewawe 24 paź 2007, 11:25
Moja mama mówiła, że jestem do niczego,chciałam,żeby mnie pochwaliła kiedyś, skończyłam prawie dwa fakultety(jeden na 3 roku przerwałam), zawsze miałam pasek, stypendium, dla niej kurcze, dla niej, ona nigdy mnie nie pochwaliła, ja w siebe nie w ogóle nie wierzę, jestem w stanie rozkładu, juz z nią nie mieszkam ale czuję jej pogardę nadal,moi rodzice mnie nie rozumieli nigdy, od dziecka, tata mnie przedrzeźniał, jak ja tego nie cierpiałam albo przygryzanie, ciągle wiecznie mi przygryzali, nigdy nie przytulili, już leczyłam się w liceum(do szkoły przez 2mies. nie chodzilam)
byłam wtedy chyba bardziej chora niż teraz, teraz starsza jestem o 10 lat trochę ianczej na to patrzę, mogę poradzić ze swojego doświadczenia, że gdybym tylko miała możliwości i odwagę wyprowadzila bym się kilka lat wcześniej. Dla mnie im mniej kontaktu z rodzicami tym lepiej, już im przebaczam, nie mam wyjścia, to są moi rodzice, dobrze,że mam ich, bo tak na prawdę pomimo wszystko bardzo ich kocham, choć mnie skrzywdzili.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Temat postu: nieśmiałość=depresja=nerwica

Avatar użytkownika
przez pink 24 paź 2007, 13:32
Ja też tak mam. Wydaje mi się, że myślę o innych, a tak na prawdę tylko o sobie , o tym jaka jestem biedna, chora itd. Też mam wrażenie, że kiedyś byłam inna - potrafiłam się śmiać z drobnych rzeczy, a dziś .... rzadko mi się to zdarza. A najgorsze jest to, że mam wrażenie, że juz zawsze tak będzie....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 24 paź 2007, 15:58
wiesz.. ja tez miewałem takie stany. Myślałem sobie, kim ja do cholery właściwie jestem.. Chciałem być najlepszym przyjacielem, najbardziej lubianą osobą w klasie, najfajniejszym chłopakiem, najlepszym uczniem..

Gdy zobaczyłem kogoś, kogo zachowanie mi się podobało, to od razu próbowałem go naśladować, jego zachowanie, styl ubierania..
Takie ciągłe udawanie kogoś innego bardzo mnie męczyło. Myślenie, że wszyscy mnie oceniają, że każdy oczekuje ode mnie takiego czy innego zachowania.

Ale nie tędy droga.. Idąc do celu trzeba patrzeć sobie pod nogi

Myśl, że jesteś fajna, a nie, że musisz zrobić wszystko żeby taką być. Nie myśl czego chce Twoja rodzina, bądź sobą (wiem, że brzmi to jak w amerykańskim filmie :), ale żeby umieć żyć wśród innych ludzi, musisz najpierw nabrać szacunku do samej siebie.

//EDIT
No a jeśli to nie pomoże, to idź do psychologa.. Tylko najlepiej jakiegoś sprawdzonego, a nie pierwszego lepszego, który Cię wyśmieje..
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Avatar użytkownika
przez silesiaster 24 paź 2007, 18:09
Jan Nowak napisał(a):No a jeśli to nie pomoże, to idź do psychologa.. Tylko najlepiej jakiegoś sprawdzonego, a nie pierwszego lepszego, który Cię wyśmieje..


jeśli jakiś psycholog kogoś wyśmiał to znaczy, ze nie ma parawa być psychologiem - i jak coś zawsze mozna mu to wyłożyc:)

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez hoyka 24 paź 2007, 20:00
może warto zacząć pracowac nad sobą? może choć na chwile wyrwie Cię to z depresyjnych myśli ? a gdyby sytuacja się pogarszała idź do psychologa..
póki śmiech tłumi łzy, cieszą nas zwykle dni... warto żyć :)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
28 wrz 2007, 22:55
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do