Depresja wśród bliskich....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

ciezka decyzja

Avatar użytkownika
przez sadunia 18 mar 2007, 23:16
potrzebuje rady bo sama nie wiem co zrobic... moje zycie posypalo sie dosc drastycznie... 3 lata zwiazku z czlowiekiem, ktorego szczerze kochalam lecz ktory ukrywal przede mna swoja depresje :( samookaleczenia widzialam przynajmniej 3 razy :( zwiazek zakonczyl sie bardzo smutnie i drastycznie... jakies 2 miesiace temu probowal mnie udusic, cud, ze uszlam z zyciem. 2 tyg pozniej grozil trzymajac noz na gardle. rozstanie,lzy, wyjechal. teraz wraca i obiecuje, ze sie zmienil, ze juz nie skrzywdzi, ze bedzie dobrze, mnostwo lez :( boje sie zaufac, wiem, ze leki pomagaja ale przeciez nie sa w stanie tego zahamowac... pomozcie!! chce mu pomoc ale nie wiem czy moge ryzykowac wiecej, niz zaoferowanie przyjazni, zycie jest najwazniejsze... :(
Ostatnio edytowano 18 mar 2007, 23:40 przez sadunia, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 mar 2007, 22:54
Lokalizacja
Bradford

przez Barbara89 18 mar 2007, 23:30
A czy kochasz go nadal?
No hope, no love, no glory.
No happy ending.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 mar 2007, 15:55

Avatar użytkownika
przez sadunia 18 mar 2007, 23:32
kocham i zawsze kochac bede... ale nie potrafie zaufac :( boje sie, ze nastepnego razu moge juz nie przezyc :( to dosc powaznie zrujnowalo moja psychike :(
"Jezeli Twoja przeszlosc Cie nie zadowala, zapomnij o niej. Wyobraz sobie nowa historie swego zycia i uwierz w nia. Ta sila pomoze Ci zdobyc to, czego chcesz."
Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 mar 2007, 22:54
Lokalizacja
Bradford

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nunus85 19 mar 2007, 01:01
według mnie powinnas mu pomoc ale na odległosc
czyli isc z nim do psychiatry , wspierac go ale jednak trzymac dystans
i jemu to uswiadomic ze to dla waszego dobra
jesli zrobi ci krzywde to nie tylko jemu nie pomozesz a wrecz zaszkodzisz jemu i sobie ostatecznie
najlepiej powiedz o tym jego rodzinie i zaangazuj ich w to
Jacy jesteśmy ? - tacy jak subiektywnie odbieramy siebie wiedząc o sobie niemal wszystko? - czy tacy jak postrzegają nas inni stojać z boku, nie wiedząc o nas prawie nic i niedoświadczając tego co przeżyliśmy?
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
24 lut 2007, 18:46
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez sadunia 19 mar 2007, 01:06
niestety, rodzina jest za daleko, dzieli nas morze :( jestem zdana tylko na siebie w tej kwestii... chcialabym, zeby zaakceptowal to, ze sie boje, ze nie wierze, ze nic sie nie stanie ale on obwinia w tym wszystkim mnie,ze to ja mu nie chce pomoc w walce z chorob odchodzac :( to krzywdzi, ja sie w tym wszystkim musze bac nie tylko o niego ale i sama o siebie :(
"Jezeli Twoja przeszlosc Cie nie zadowala, zapomnij o niej. Wyobraz sobie nowa historie swego zycia i uwierz w nia. Ta sila pomoze Ci zdobyc to, czego chcesz."
Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 mar 2007, 22:54
Lokalizacja
Bradford

przez nunus85 19 mar 2007, 01:16
jesli raz probował cie zabic (pomijajac dlaczego) to nie mozesz pod zadnym pozorem pozwolic mu aby mogł sprobowac jeszcze raz
jak rozumiem jestes GB czy w USA?
powinnas isc do jakies lokalnej instytucji psychiatrycznej i sie poradzic
z tego piszesz watpie zeby ci sie udało samej go namówic na pojscie do niej
Jacy jesteśmy ? - tacy jak subiektywnie odbieramy siebie wiedząc o sobie niemal wszystko? - czy tacy jak postrzegają nas inni stojać z boku, nie wiedząc o nas prawie nic i niedoświadczając tego co przeżyliśmy?
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
24 lut 2007, 18:46
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez sadunia 19 mar 2007, 02:58
bezsilna, ja sie tego juz nauczylam... z depresja jest jak z alkoholizmem... nie wytlumaczysz choremu, ze jest chry, musi do tego dojsc sam :( znam ten bol doskonale :( nie mow mu o tym, ze jest chory, raczej duzo z nim rozmawiaj i zapewniaj, ze moze na Ciebie liczyc, ze zawsze pomozesz i bedziesz przy nim... zaproponuj, ze przejdziesz sie z nim do lekarza porozmawiac..
"Jezeli Twoja przeszlosc Cie nie zadowala, zapomnij o niej. Wyobraz sobie nowa historie swego zycia i uwierz w nia. Ta sila pomoze Ci zdobyc to, czego chcesz."
Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 mar 2007, 22:54
Lokalizacja
Bradford

Avatar użytkownika
przez GRACJA 19 mar 2007, 04:55
Ja to widze tak, że saduni chłopiec jest chory i niebezpieczny dla otoczenia. Ja osobiście takiemu człowiekowi nie pozwoliłabym na powrót do mnie. Traktowałabym go jak kolegę i to wszystko. Postawiłabym sprawę jasno. Idź się lecz - powiedziałabym- a jak sie wyleczysz to rozważymy czy możemy być razem. Nie wyobrażam sobie życia w ciągłym strachu o życie jego i o życie swoje. Taki związek - w stresie nie ma przyszłości. Pozdrawiam.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez sadunia 19 mar 2007, 05:19
gracjo, dokladnie tak powiedzialam... zaczal sie leczyc, ok, ale powiedzialam, ze do momentu kiedy mi lekarz nie powie, ze wszystko ok, ze jest wyleczony badz bezpieczny nie mam zamiaru nad tym sie zastanawiac nawet bo jestem za mloda, zeby zniszczyc sobie zycie i psychike... ja potrzebuje bezpieczenstwa i pewnosci co do tego, co bedzie jutro... tylko, ze on uwaza,ze odchodzac w momencie gdy zaczal sie leczyc krzywdze go i rujnuje wszystko :( tylko kiedy byl przy mnie szczerze balam sie powiedziec, ze chce odejsc, balam sie reakcji... nie chce miec czyjegos zycia na sumieniu, a moje jest dla mnie jeszcze istotniejsze :(
"Jezeli Twoja przeszlosc Cie nie zadowala, zapomnij o niej. Wyobraz sobie nowa historie swego zycia i uwierz w nia. Ta sila pomoze Ci zdobyc to, czego chcesz."
Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 mar 2007, 22:54
Lokalizacja
Bradford

Avatar użytkownika
przez GRACJA 19 mar 2007, 22:18
Masz racje. W tym momencie powinnaś być przede wszystkim egoistką. Siebie stawiaj na pierwszym miejscu. To co on uważa to jest jego zdanie, pogląd na tą sprawę, Ty masz inne zdanie i on powinien to uszanować. Masz prawo do swojego zdania i układania sobie życie wg swojego wyobrażenia. Nic na siłe. Trzymam za Ciebie kciuki. Walcz o siebie tak jak tylko umiesz. Wiem - to jest trudna sytuacja ale myśle że sobie poradzisz, Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez sadunia 20 mar 2007, 01:36
dziekuje za wsparcie... moze w koncu zaczne wierzyc w siebie i swoje szczescie... ciesze sie, ze ktos za mnie trzyma kciuki :) wszystko sie wyjasni w przeciagu najblizszych kilku dni... obym tylko potrafila wytrwac w swoim postanowieniu i nie poddac sie presji lez i zali...
"Jezeli Twoja przeszlosc Cie nie zadowala, zapomnij o niej. Wyobraz sobie nowa historie swego zycia i uwierz w nia. Ta sila pomoze Ci zdobyc to, czego chcesz."
Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 mar 2007, 22:54
Lokalizacja
Bradford

Avatar użytkownika
przez GRACJA 20 mar 2007, 04:56
Walcz o siebie, Powodzenia.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez sadunia 22 mar 2007, 22:23
staram sie i mysle, ze calkiem dobrze mi idzie ale dzisiaj cos sie we mnie zlamalo :( weszlam na inne forum i znalazlam na nim posta mojego bylego mezczyzny.. wypowiedzialam sie i niestety zostalam uznana za osobe, ktora po prostu chce rozglosu :( ktora szuka jak tu zrobic boom na forum...co jest zlego w szukaniu odpowiedzi?? zalamalo mnie to, czuje sie jak smiec.. szczegolnie w takim miejscu :(
"Jezeli Twoja przeszlosc Cie nie zadowala, zapomnij o niej. Wyobraz sobie nowa historie swego zycia i uwierz w nia. Ta sila pomoze Ci zdobyc to, czego chcesz."
Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 mar 2007, 22:54
Lokalizacja
Bradford

Avatar użytkownika
przez GRACJA 23 mar 2007, 21:14
Witaj. Zaraz, zaraz. Nie rozumiem. Odpowiedziałaś na post i ujawniłaś się, że jesteś byłą dziewczyną faceta który napisał ten post? Czy dobrze rozumiem? Kto cie uznał za osobę szukająca rozgłosu? - Twój były facet? Czy ktoś inny z forum?
Po pierwsze to forum jest dla wszystkich i każdy może się na nim wypowiedzieć. NIe masz powodu do poczucia się śmieciem. To osoba, która Cię zaatakowała jest niewporządku. Jeśli zaatakował Cię były Twój facet - to on poprostu się mści. Jeśli to była inna osoba to ona nie miała racji. No nie wiem dokładnie kto ci zrobił przykrość ale napewno nie możesz tego tak brać do serca. Tu są różni ludzie o różnych poglądach i trzeba się z tym liczyć że może nas spotkać jakaś przykrość. Jesteś fajną, dzielną, wartościową dziewczyną i wszystko co robisz jest słuszne. I nie przejmuj się tym co ktoś Ci powiedział, bo on nie miał racji.Chciałaś dobrze i to jest najważniejsze, a jeśli ktoś nie zrozumiał twoich intencji to jego problem a nie Twój. No główka do góry, myśl pozytywnie, Wsztstko się ułoży. Pa
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do