"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez anonim 04 sty 2008, 02:07
Trzymam kciuki i pamiętaj, że my tu jesteśmy i pilnujemy i nie możesz dać ciała :smile: To tak na wszelki wypadek gdyby dopadł Cię jakiś lęk :)
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez pyzia1 04 sty 2008, 11:17
Trzymam Darek :smile: , dasz radę!
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez luthien 04 sty 2008, 14:51
człowiek nerwica trzymam oba moje kciukasy, tylko mam z tego powodu problemy z pisaniem na klawiaturze, a muszę esej pisać :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 04 sty 2008, 15:04
Hm, tekla Skarbeczku, przy najbliższej okazji (np. gdy odbierze w końcu telefon), powiedz mu, że Cię to niepokoi, a potem napisz, co powiedział Tobie na to ;)
Pstryk
Offline

przez pierchor 04 sty 2008, 16:08
skoro można tu sięwyjęczeć to skwapliwie z tego skorzystam. Otóż kilka dni temu uświadomiłem sobie, że miałem szansę na normalne życie i ostro wszystko pokpiłem a teraz kiedy już wiem czego chce to nic nie mogę zrobić bo jest już na to za późno. Zaczyna mi mocno "kopcić" pod czaszką i wiem, że na dłuższą metę sobie sam nie poradzę, leki jakoś mi wcale niepomagają a terapii zaniechałem już całkiem dawno i nie chcę narazie wracać. Cholernie się boję ale nie tego, żesię zabiję, bo wiem, że moja "rodzina" jakoś to zniesie a ta najważniejsza osoba będzie wiedziała, że nie może się obwiniać. Boję się, że znowu trafię na oddział zamknięty i tego naprawdę chciałbym uniknąć, wolę umrzeć niż znów tam trafić a jestem pewny, że jak powiem o wszystkim mojemu psychiatrze to prosto z gabinetu zwiozą mnie to jedno piętro w dół na oddział i znowu kraty w oknach, znowu przebywanie w sali przez 24 godziny na dobę pod okiem kamery. Więc jak widzicie typowo patowa sytuacja bez dobrego wyjścia..Jak zawsze: ŹLE-GORZEJ-JA
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
04 sty 2008, 15:35
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 18:49
tekla a co to znaczy, że rzadko się odzywa ?
Chodzi o spotkania ?
Lepiej powiedz jak jest wtedy kiedy jesteście razem, czy wszystko jest w porządku, a sytuacja zmienia się w momencie gdy się nie widzicie ?

Moim zdaniem powinnaś powiedzieć mu o tym, że denerwuje Cię to i przede wszystkim niepokoi, bo nie wiesz co się z nim dzieje.
Nie wiem czy taki związek ma sens, bo po pierwsze za mało o nim wiem i za mało o nim powiedziałaś, a po drugie to Twój związek i Twoje decyzje.

-------------------------------------------------------

pierchor nie, nie aż tak źle to być nie może.
Pamiętaj, że zawsze jest wyjście - mówił Tobie już to ktoś kiedyś ?
Miło by było gdybyś bliżej określił co takiego zrobiłeś i dlaczego miałbyś wrócić na oddział zamknięty ?

Jeśli nie chcesz tam być i jesteś tego świadom, to rób wszystko tak aby widać było poprawę.
Przecież czytając Twojego posta od razu można zauważyć, że doskonale wiesz jak zaradzić sytuacji ja = oddział zamknięty.
Nie mówię tu o recepcie na życie, o recepcie na szczęście i radość, ale wiesz przynajmniej co robić a czego nie, aby nie znaleźć się znów pod okiem kamery ..
A to już dużo.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 sty 2008, 21:00
A ja musze powiedzieć niestety,że oczywiście z ludżmi mi się nie udalo :cry: .a egzaminu i kolosa nie bylo.Jak będe miał siłe to napisze więcej.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez luthien 04 sty 2008, 21:13
tekla ja myśle, że powinnaś mu powiedzieć, że potrzebujesz, żeby przy tobie był, żeby się odzywał. Myślę, że wyjaśnienie tej sytuacji będzie dla ciebie najlepsze, bo tak to tylko żyjesz w niepewności, bo nie wiesz co się z nim dzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 21:15
Nie rozumiem.
Nie odbiera, a później nie oddzwania ? Dlaczego ?
Jak to tłumaczy ?

Poza tym, wydaje mi się, że powinnaś mu powiedzieć o depresji.
Jeśli w ogóle jest tego wart ..
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez snaefridur 04 sty 2008, 21:41
tekla napisał(a):Tłumaczy ze ma sporo pracy, jest zajęty, ma problemy.


Typowe.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez luthien 04 sty 2008, 21:51
Masz wyjscie tekla, pomysl wreszcie o sobie, co jest dobre dla ciebie, jezeli tak cie to meczy, a jego nie stac nawet na to zeby poswiecic dla ciebie chwile na rozmowe, to pal licho z nim, mysl o sobie!
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 21:55
Pracy ?
Zajęty ?
Problemy ?

Właśnie - typowe.
Jeśli ktoś chce znajdzie zawsze czas.
No, co , nawet 5 minut na rozmowę przez telefon nie ma ?

Cyrk.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez snaefridur 04 sty 2008, 21:58
tekla napisał(a):Nie uzależniłam się. Chyba będzie kolejny pogrzeb. Mój znajomy się powiesił. Nie wytrzymam długo. Boję się śmierci ale chyba nie ma wyjścia.


Trochę sprzeczne.

Tekla,a Ty często do niego dzwonisz?Zawsze pierwsza?Zawsze zachowywał się w ten sposób?
Niektórzy już tacy są,że zajęci sobą zapominają o całym świecie,a faceci to już w ogóle dziwny gatunek,ale jak się jest z drugą osobą,to powinno się znaleźć dla niej czas.NIKT nie jest na tyle zapracowany,żeby nie znaleźć 5 minut na telefon.Jeśli się chce,to się dzwoni...
Jeśli to Ty ostatnio odzywałaś się pierwsza,to zaczekaj na jego krok.Postaraj się uspokoić ,zająć trochę sobą i lekko osłabić intensywność związku.Sama odzywaj się mniej i zobacz co z tego wyniknie.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 22:01
tekla ... :shock:

A czy można by jaśniej?
Czy tylko ja mam problemy ze zrozumieniem ?
Nie jestem tu długo, a więc chyba moje wypowiedzi na Twój temat są zbędne, ponieważ nie umiem Tobie doradzić, nie wiem o jaką aferę chodzi, o jaką ciążę ..
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do