"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Samanta 09 cze 2007, 23:56
To jest jęczarnia więc kochana, możesz sobie tu jęczeć do woli:)
ja też jestem sama. Chociaż moi znajomi mówią jaka to ja jestem fajna bla,bla,bla i podobnie jak ty, jak juz kogos spotkam, okazuje się być zwykłym dupkiem..

to teraz ja sobie pojęcze. Ludzie, ja chce wreszcie zacząć życia, mam dosyć tej pie*dolonej sytuacji w której jestem , jezeli na siedzeniu w domu ma się ograniczac moje życie, to wielkie dzięki :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez b-s 10 cze 2007, 00:03
ja moze i mam wolnosc.
rodzice wyjechali, chata wolna.
ale znajomi daleko, ja daleko. minusy mieszkania poza miastem.

chce sie wyprowadzic, ale pewnie na to mi sily nie starczy;/

ciezko jest zaczac zyc. bo jak juz zaczniesz to nie chcesz przerwac. a jak przerwiesz... to ladujesz na jeczarni:)
Avatar użytkownika
b-s
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 cze 2007, 23:44
Lokalizacja
zadupie

Avatar użytkownika
przez Samanta 10 cze 2007, 00:10
Przyznaje, głupia sprawa. Znajomi daleko.. a tam gdzie mieszkasz, nie masz zadnego towarzystwa?

no tak.. z tą jęczarnią to prawda;))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez b-s 10 cze 2007, 00:13
jest, ale nie moje.

liceum i studia poza swoja wsia to sprawily.

zreszta, w sumie lepiej ze z tymi ludzmi sie nie zadaje. dla nich bylam niczym.
Avatar użytkownika
b-s
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 cze 2007, 23:44
Lokalizacja
zadupie

Avatar użytkownika
przez Samanta 10 cze 2007, 00:16
Czemu tak uważasz? jezeli nie chcesz, nie odpowiadaj.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez b-s 10 cze 2007, 00:19
bo tak czulam.
wiem, w gimnazjum ludzie nie sa jeszcze do konca rozwinieci, ale litosci, zeby byc az tak dzicinnym?
zeby nie bylo, nie zadzieram w tym momencie nosa. i nie jestem tez jakas szara myszka. wygadane ze mnie dziewcze.
i moze tez dlatego mnie nie szanowali. bo umialam sie przeciwstwaic grupie. wyrazic swoje zdanie....
Avatar użytkownika
b-s
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 cze 2007, 23:44
Lokalizacja
zadupie

Avatar użytkownika
przez Samanta 10 cze 2007, 00:24
Wiesz, chodzę do liceum, a czasem naprawdę mam wrażenie, ze mam do czynienia z przedszkolakami. A mnie również nie szanuję w szkole za to,ze zawsze mam inne zdanie niz wszyscy i ze bylam gotowa zrobić wszystko jak ktokolwiek je wysmiewał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez b-s 10 cze 2007, 00:27
wspolczuje, dluga droga przed Toba:*
ja myslalam ze na studiach sie oderwe.
ze znajde ludzi mi podobnych
niestety.
:(
Avatar użytkownika
b-s
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 cze 2007, 23:44
Lokalizacja
zadupie

Avatar użytkownika
przez Samanta 10 cze 2007, 00:30
Musimy jakoś wziąść się w garść.. i tak samo jak ty mam problem ze znalezieniem odpowiednich osób. :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez b-s 10 cze 2007, 00:37
ja ostatnio znalazlam kilka osob. tylko niestyty wsrod nich 2 tygodnie tymu pojawila sie inna nowa osoba. zupelnie mi nieznana. i niestety (?) jest to facet. no i niestety (?) spodbal mi sie. i niestety (juz bez znaku zapytania) on ma chyba kogos.... :(
Avatar użytkownika
b-s
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 cze 2007, 23:44
Lokalizacja
zadupie

przez Sebo 10 cze 2007, 02:22
zauważyłem, że często to co chiciałbym w konkretnej chwili powiedzieć pojawia się w mojej głowie dopiero kilka godzin później. Sorry, że znowu chrzanię bez sensu, ale coś w tym jest. Mój umysł działa z wielkim opóźnieniem. Jestem w jakimś sensie upośledzony. Tak jakbym był w jakimś równoległym świecie w którym czas spóźnia się o te wspomniane wcześniej kilka godzin. Często też miewam daj vu. Jakiś mało istotny szczegół, że np. długopis upada na podłodę w charakterystyczny sposób i myślę sobie - gdzieś to już widziałem. Macie też coś takiego? Ja to mam często. Dziwne i bardzo fascynujące zarazaem... Pozdrawiam serdecznie

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:43 am ]
Czego nam brakuje? Podobno jakichś tam substancji w mózgu, serotoniny, endorfiny czy czegoś tam, nie wiem, jakichś neuroprzkaźników. Ja jednak mam takie uczucie że w zamian coś jednak zyskujemy, pewną świadomość, bardzo przykrą i trudną, ale świadomość o niedoskonałości świata, której większość ludzi zdaje się nie zauważać, bądź posiada umiejętność ignorowania jej i naturalnego przystosowania się. Nie wiem sam. Jestem idealistą, chciałbym, żeby wszystkim było tak samo dobrze, żeby było po prostu sprawiedliwie, ale świat jest tak strasznie niesprawiedliwy i nierówny. Ludzie są niesprawiedliwi. Dla mnie nie ma czerni i bieli. Jest tak wiele rzeczy które kształtują nasze życie i na które nie mamy bezpośredniego wpływu. Dlaczego ktoś cierpi kiedy ktoś inny jest szczęśliwy, czy kiedyś role się odmienią? Może dopiero po naszej śmierci, może na nas padło, żeby przeżyć to życie w cierpieniu, a w następnym być dla odmiany szczęsliwym? Chyba jedyną rzecz w jaką wierzę, jest równowaga, Ying-Yang. Jak brakuje równowagi wszystko się chrzani. Sorry za moje folozofie. Chciałem się tylko podzielić moimi przemyśleniami. Wybaczcie. Pozdrawiam wszystkich.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 03:22

przez Pstryk 10 cze 2007, 10:49
A ja uciekłam wieczorem do siostry, bo mnie myśli samobójcze nękały i mój chłopak... Ale niestety, nie udało mi się uniknąć awantury. O trzeciej w nocy. Było ostro jak nigdy dotąd. Teraz czekam aż się "wyśpi" (zalał się) i zobaczymy co zrobi - czy się spakuje i odejdzie jak się odgrażał, czy co gorsza będzie udawał, że nic się nie stało.

natalia-czerwona napisał(a):jestem cholernie zmęczona. cały czas muszę udawać, że wszystko jest ok, zgrywam tzn. "silną". tą, która radzi sobie z chorobą, którą nic nie przeraża. ale tak cholera nie jest!

Nie udawaj Kochana, nikomu tym dobrze nie zrobisz. Powiedz to głośno - czy się to komuś podoba czy nie - i masz prawo żądać, aby się z tym liczyli i pomagali Ci wyzdrowieć (chodzi mi o Twojego chłopaka). W przeciwnym razie będziesz się pogrążać, pogrążać... Sama widzisz do czego to udawanie Cię prowadzi. Idź do specjalisty Kochanie i to raz raz. Bo poważnie niedobrze się z Tobą dzieje! Nie chcę Cię stracić!

natalia-czerwona napisał(a):tylko ranię swojego narzeczonego. chyba powinnam z nim zerwać. ile można mnie niańczyć?!

Mam podobny dylemat. Ale ja przeszłam już niezłą terapię i stanęłam na nogi - to mój chłopak teraz wmawia mi że jestem chora (i tak mnie traktuje). Więc czy to jest naprawdę miłość... W moim przypadku raczej nie, ale w Waszym wszystko się okaże - a wież mi, nie warto być z kimś, kto twierdzi że Cię kocha, ale w dupce ma Twoje dobro.

pink napisał(a):Nikt nie rozumie co się dzieje, jak wytłumaczyć to komukolwiek?

Niestety, tak jest. Nie możemy oczekiwać od "zdrowych" zrozumienia w 100%, ale jest dużo takich, którzy przynajmniej bardzo się starają. Ten dół minie i znowu będzie lepiej, ale fakt zastanów się nad fachową pomocą (psycholog, psychiatra, terapia, leki!), bo te stany zwątpienia są u Ciebie bardzo gwałtowne w przebiegu i (odpukać w niemalowane) mogą się źle zakończyć (zresztą już i tak się źle kończą - alkohol, tabletki)
Pstryk
Offline

przez smutna48 10 cze 2007, 10:53
Bethi weź miotłe i przegoń je ale dobrze ze nie byłaś sama dobrze ze mialąs kogoś obok a ja siedziałąm w nocy do 1 chyba :oops: i czytałam cytaty :roll:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Pstryk 10 cze 2007, 11:08
Merkia nie walcz ze sobą tylko z chorobą. To dwie odrębne istoty. Twój problem ma większość z nas więc nie jesteś sama. A wizyta u psychologa może Ci bardzo pomóc. Polecam.
b-s napisał(a):w niczym nie moge znalesc zapomnienia. jesli jest dobrze i ten stan utrzymuje sie 2-3 tygodnie, moge byc pewna, ze jednego wieczoru, np takiego jak dzis, wszystko sie zawali i przespanie mnie interesowac.

Do lekarza Kochanie! Do lekarza!

b-s napisał(a):kazdy, ktory mi sie spodoba i do kogo cos poczuje, okazuje sie albo ch***m albo jest zajety.

Przykra prawda, ale masz rację. Też mam takie wrażenie :D Ostatni na którym się przejechałam to mój chłopak. Byłam z nim 4 lata. No, nadal niby jestem, bo śpi za moimi plecami, ale już wiem, że jest tym pierwszym :-|
Samanta napisał(a):Ludzie, ja chce wreszcie zacząć życia, mam dosyć tej pie*dolonej sytuacji w której jestem , jezeli na siedzeniu w domu ma się ograniczac moje życie, to wielkie dzięki

Chęci są, motywacja jest - to do dzieła! Do roboty! :lol:

iezko jest zaczac zyc. bo jak juz zaczniesz to nie chcesz przerwac. a jak przerwiesz... to ladujesz na jeczarni:)

Kochanie, nad czym Ty się zastanawiasz? Wybieraj życie, co nie oznacza rezygnacji z "Jęczarni"! Jedno i drugie można pogodzić ;)
Więc nie zastanawiaj się - żyj! Poza tym, wiesz że My - chorzy - odbieramy pewne rzeczy trochę zniekształcone. Najlepiej nie przejmować się, tym co mówią inni. Właściwie, co oni na Twój temat wiedzą? Niewiele. Więc powinno Ci być ich wtedy żal, że są takimi maluczkimi ludkami. A towarzystwo? Cóż, ten chłopak jest z kimś czy tylko Ci się wydaje? I w ogóle, nawet jeśli z kimś jest nie oznacza to, że nie może kolegować się z Tobą!

Sebo napisał(a):Sorry, że znowu chrzanię bez sensu

Nigdy nie chrzanisz! Jeszcze raz to usłyszę, to przez kolano przełożę i wiesz... :smile:
Poważnie, poruszyłeś bardzo ciekawą kwestię. Większość z Nas pisze tutaj tylko jakąś niewielką część tego co chciała by powiedzieć, ale niestety nie wszystko jesteśmy w stanie wyrazić. Często po prostu brak słów. Twoje ideały świadczą o Tobie - jesteś dobrym człowiekiem, ale real jest inny i musimy się z tym pogodzić jakoś bo walka z realem to jak walka z wiatrakami. Świata nie zmienimy ale decydujemy o własnym życiu i jego jakości. A co do wyjątkowości ludzi z zaburzeniami? Masz rację! :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:11 am ]
Hi HI Smutna kiedyś się pozbieram w sobie i będzie się tylko kurzyło! Już ja pokażę kto tu rządzi :D chłopakowi też... ale jeszcze nie teraz, na razie zbieram moc.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do