"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez magdasz 15 sie 2006, 12:45
no tak. wczoraj pol dnia przeryczalam, zle spalam, wszystko mnie boli a za jakies pol godziny musze wychodzic do pracy :/ kurcze wszyscy maja wolne bo jest swieto a ja ide gazety sprzedawac... :/ ble!
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
12 sie 2006, 20:58
Lokalizacja
Kraków

przez limba 15 sie 2006, 14:11
magdasz,a spójż na to tak-że masz bardzo fajnie,że wychodzisz do pracki!!!Ja nie mam tak fajnie,bo nie mam pracki,i czasem odwagi aby wyjść :(
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez magdasz 16 sie 2006, 16:44
:oops: no tak masz racje limba. powinnam sie cieszyc ze w ogole mam prace. tylko ze od kilku dni nie moge sie jakos pozbierac. wszystko mnie denerwuje i dobija. rezygnuje przy najmniejszej przeszkodzie i mam wszystkiego serdecznie dosc. mam nadzieje ze to tylko wplyw ciagle zmieniajacej sie pogody.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
12 sie 2006, 20:58
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez limba 16 sie 2006, 17:54
Może....,teraz przyjdzie jesień,wahania ciśnienia i pewnie naszego nastroju.Pewnie,że fajnie,że masz pracę,rozerwiesz sobie,a samo to ,że musisz wyjść i pięknie wyglądać poprawia nastrój.
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez p0rk 21 sie 2006, 11:08
Ja też tak mam. Rano Ciężko wstać... budzik dzwoni po 4 - 5 razy. Nie mogę się ruszyć. Jak już dotrę do pracy, to siedzę i myślę tylko. Bo nic nie mogę zrobić momentami. Ale wiem że bez pracy bym sfiksował momentalnie w domu. No i przynajmniej spotykam jakichś ludzi.
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

Avatar użytkownika
przez Maryon 21 sie 2006, 13:31
Też pracuję, ale chęci do pracy dążą do zera.Mam fajną pracę,ale czuję że przez moją apatię zaniedbuję ją :( Kontakt z ludźmi ok, byle nie za wielu ludzi.Tłum dobija.Jak i poranne wstawanie.
Czas jakos leci dzięki pracy. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
09 sie 2006, 14:51

przez magdasz 21 sie 2006, 14:38
z praca tak juz jest...zawsze sie na nia narzeka. nie chce sie wstawac i tam isc. nie ma sie ochoty ogladac ludzi ale dzieki niej ma sie poczucie ze robi sie cos konkretnego. wlasnie zaraz wychodze do pracki...strasznie mi sie dzis nie chce...
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
12 sie 2006, 20:58
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Maryon 21 sie 2006, 14:42
No to Madzia miłego dnia życzę.
Ja jeszczę tkwię ze dwie godziny w pracy, ale masz rację.Narzeka się na pracę, ale bez niej..ojjojjjj. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
09 sie 2006, 14:51

Moja historia

Avatar użytkownika
przez Kamill 01 wrz 2006, 13:55
Wszsytko zaczęło sie od przeprowadzki w z Afryki Do Polski
Pamiętam ten dzień jak przez mgłe ,koszmarną mgłe ,wciągle komus podpadałem ,,,do tych czas dorosli mi ufali i tak nie krzyczeli ,,,,,
W Afryce miałem mnustwo przyjaciuł w Polsce żadnych :cry:
Moi rodzice zbankrutowali ,musieli zlikrodowac swoje studio nagrań wideofilmowanie zwierząt ,więc zostaliśmy a lodzie.Mieszkanie zabrali nam w tydzień puzniej ,ojciec był w szoku jak sie puzniej okazało podpisał kontrakt na trzy lata wrazie jego przerwania tracymy wszystko ,zablano nam nawet słuzbowy samochód który zastepował rodzinne auto (duzy biały Van).Cała rodzina miała tylko siebie i kochane zwierzeta konia kozy i pare psów ,z któymi trzaba było chodzić teraz na smyczy nie łątwo utrzymać 5 wielkich dogów ,w kródce sprzedalismy je wszystkie ,konia odlaiśmy w zastaw za starego grata którym dojechalismy na rancho gdzie zawiązaliśmy nowy kontrakt .I tu się wszytko zaczęło ..nagle znalazłem się w innym świecie ,wiejskim świecie ,wszędziw obowiązywały dziwne zasady <confuse> <confuse> :-D .Po kilku mieciącach zadowowiłem się>nie byo to przyjemnie ale nie miałem innego wyjścia ,,,Rodzina zrobiłe to samo ,mój wiecznie zapracowany tato nie dawał po sobie poznac że cos sę z nim dzieje ,wiedziałem że jest cos czego rodzice nie powiedzięli mi już w Komondo ..
(gdzie wcześniej bytoiwałem )W dodatku sszybo sie znowu bogacilismy ,a ojeciec wleiki pracocholik wykańczał sie z dnia na dzień ,juz po 3 klata zmienił sie tak bardzo że sam zaczołem sie o niego bac ,o nie pomyslałem cos jest nie tak ,wszystko wyglądąło na to że gromadzi zarobki na kąkretny cel ,nic w domu się nie zmieniało jeżdziliśmy starym gratem a ja chodziłem wiecznie w tych samych spodniach ,nigdy mi to nie przeszkadzało ale nigdy nie miałem tak pustow szafkach na ubrania .A mama się tak nie zaniedbywała ,,więc gdzie te wszytkie zarobione pieniądze ????nie wiedząc o zasadach i planach ojca zyłem z dnia na dzień ,,,,Wkońcu ndzszedł sądny dzień ,i ten dziwny poranek ...
Dowiedziałęm się wszystkigo ......
Pieniądze były dla mnie a ja miałem >......
Jest nas dwóch***Nirvana**
"amor vincit omnia"
Miłość,cierpliwa jest i łaskawa
Miłość nie zazdriści
nie szuka poklasku
nie unosi sie pychą
nie dopuszcza się bezwstydu
nie szuka swego nie unosi sie gniewem
nie pamieta złego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
01 wrz 2006, 09:25
Lokalizacja
Wrocław-Zielona Góa

Avatar użytkownika
przez czarna741 01 wrz 2006, 17:02
Kamilu (kamilko?) na psychoforum banika się dostało :D :D
od kiedy to mieszkasz w Afryce ;) ;) fantazje to masz że hej hej
pozdrawiam
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Avatar użytkownika
przez Kamill 01 wrz 2006, 18:31
Oj Oj widze że sami znajomi wśrud nas czekam na powitanie chemika :D
Jest nas dwóch***Nirvana**
"amor vincit omnia"
Miłość,cierpliwa jest i łaskawa
Miłość nie zazdriści
nie szuka poklasku
nie unosi sie pychą
nie dopuszcza się bezwstydu
nie szuka swego nie unosi sie gniewem
nie pamieta złego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
01 wrz 2006, 09:25
Lokalizacja
Wrocław-Zielona Góa

[Moja historia] Chmurka

przez chmurka 04 wrz 2006, 15:36
od kilku dni przegladałam forum poświęcone nerwicy lękowj ,no i jakby potwierdziły się moje przypuszczenia ,cierpię na to od dziecka ale nie znalazłam tam postów dotyczących takich wachań nastrojów jakie mam ja.PIszę tu do was bo myślę że wielu z was od lat zmaga się z takimi stanami iwielu z was doczekało się fachowej diagnozy, leków itd. Ja jestem na początku tej drogi,dopiero co zaczynam rozumieć co mi jest.Pomóżcie mi ocenić moje zachowania za każde nawet miniej przychylne posty pozostanę wdzięczna. NIe uda mi się sklecić tego zapewne w sensowną całoś wiec wymienie te zachowania po przecinku---NAdmierna nadpobudliwość ,agresja słowna,agresywne nastawienie do świata,tzn złość na wszystkich i wszystko.,Kompletny brak wiary w siebie, czego się nie dotknę to spiepszę,słomiany zapał we wszyskim co zacznę ,taka gonitwa myśli że ledwo sama za sobą nadązam,potrafię nie spać dwie doby bez powodu,smutek jakiego nie znałam,ogarnia mnie taka nie moc że codzienne obowiązki staja się dla mnie prawdziwym wyzwaniem. zamykanie się w sobie najlepiej kiedy nikt nic do mnie nie mówi, niczego odemnie nie chce bo ja jestem tak daleko w myślach że z trudem i niechęią schodzę na ziemię. Nawet najciekawszy film nie jest w stanie mnie pochłonąć.Od tygodnia stosuję antykoncepcje chormonalną i to wszystko się naśiliło nie wiem czy to może być pogorszenie mojego stanu.Problemy ze sobą miałam od dziecka najpierw czułam przez lata lęki a może i fobię jak tylko zbliżała się noc bałam się dosłownie wszystkiego duchów, stuków itd.Pużniej doszła hipohondria Co pór roku na coś umierałam.Z gabinetów lekarskich to praktycznie nie wychodziłam .Kuponów w ksążeczkach rumowskich bez przerwy brakowało.Jako 20 letnia dziewczyna niałam nowotwory wrzody ,15 zawałów serca itd.Lekarze dawali mi magnez ,potaz i uspokajali że w okresie dojrzewania to norma.Teraz mam lat 28 męża ,dzieci to już chyba dojrzałam no ico .Pótora roku temu znów zrobiłam sobie szczegółowe badania włącznie ze spirometrią ,prześwietleniami,echo serca ,ekg,usg jay brzusznej;nerki ,wątroba oraz wszystkie trzewia.Przeróżne testy na przeróżne choróbska.WSZYSTKO OK>,więc dlaczego mój durny umysł w to nie wierzy.JA doszłam już do tego że wogóle się nie przejmóję moim zdrowiem ale ciało samo mi dokucza.Ciągle mie coś kłuje ,dusi.Z tym sobie radzę bo wiem że to nerwica i od tego nie umrę.Najgorsze są te doły ,ta beznadzieja i ta nadpobudliwość z tym nie radzę sobie wogóle.ZApisałam się na czwartek do psychologa,nie wiem czy to coś da czy tylko wyrzucę kasę w błoto.Teraz zaczoł się rok szkolny moje dziecko poszło po raz pierwszy do szkoły jest tyle potrzeb a ja tu trwonię kasę na jakieś pogaduszki w gabinecie .CO ZA BEZNADZIEJA
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
03 wrz 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez Wypalony 05 wrz 2006, 01:28
Witam!
Wiesz, to zalezy od czlowieka, ale mi takie "pogaduszki w gabinecie" pomagaly zawsze. Tylko trzeba wyciagac wnioski z tego co sie na tych pogaduszkach wypracuje. I trzeba trafic na psychologa ktory umie takie pogaduszki prowadzic we wlasciwy sposob.
Spojrz na to w ten sposob. Te "pogaduszki" moga Ci pomoc, dzieki nim bedziesz w lepszym stanie, bedziesz sie mogla lepiej zajmowac dzieckiem. Skoro tak to chyba warto? A doly, pobudliwosc itp. to rzeczy ktore dzieki dobrej psychoterapii mozna wyleczyc, takze nie trac nadziei.
I jeszcze jedno, jak sie ma dla kogo zyc(a zawsze sie ma dla kogo)to warto chociaz o zdrowie psychiczne raz na czas zadbac.
A w beznadzieji zawsze znajdzie sie ktos kto poda reke, tylko trzeba sie dobrze rozejrzec! :smile:
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

przez Martusia 05 wrz 2006, 15:43
dla mnie to depresja.
Nie jestem specjalistką, to oczywiste.
Ale ja mam depresję i czuję się prawie tak samo jak Ty
Nie warto się poddawać.
Nie myśl, że wydajesz kasę na siebie, kiedy jest tyle innych potrzeb, bo to co mozesz osiągnąć , z pewnoscia całej Twojej rodzinie bardzo pomoże.
Co z pieniędzy, gdy żyć się nie chce i rani się swoich najbliższych.
Życzę duzo cierpliwości i samozaparcia.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do