CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Wolfx 17 sty 2015, 13:03
Jose 2 pierdolnij jeszcze zęś je chopie z Sosnowca :-)
Wolfx
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez JOSE 2 17 sty 2015, 13:15
Widać że jesteście niezbyt dorozwinięci.
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Wolfx 17 sty 2015, 13:19
Jose2 pora na leki i jakąś setkę na uspokojenie.
Wolfx
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Aranjani 17 sty 2015, 13:25
JOSE 2 napisał(a):Widać że jesteście niezbyt dorozwinięci.


:hide:
Aranjani
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 17 sty 2015, 15:42
JOSE 2,
Miałeś już żółtą kartkę na koncie, więc teraz wlepiam Ci czerwoną. Całe Forum skazuje Cię na banicje. Adios, Amigos!!!
Obrazek

-- 17 sty 2015, 22:38 --

Dzisiaj dzień na lekkim hejcie tak jak i wczoraj. Nastrój się trochę pogorszył. Depresja zmienia mi precepcje. Mam jakby gorsze zmysły(wzrok, słuch). Cały dzień zamulałem w domu. Oglądałem jakieś dramatyczne filmy dokumentalne(o Edwardzie Jancarzu i Stanisławie Marusarzu). Oglądałem też biegi i skoki narciarskie. Wyszedłem tylko z Lokatorem na kebaba. Potem zrobiłem podstawowe zakupy(chleb i woda) i to cała moja aktywność.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

diagnoza ChAD

przez tylkonachwile 18 sty 2015, 04:09
hej,

mam nadzieję, że wpadam na chwilę :)

psychoterapeutka, z którą spotkałam się kilka razy podejrzewa u mnie ChAD i wysyła do psychiatry po diagnozę; jestem już umówiona

prawda jest taka, że sama się kiedyś nad tym zastanawiałam, ale nie chciałam sobie wmawiać choroby; teraz jednak znowu zaczęłam się nad tym zastanawiać i analizując minione prawie 8 lat życia to dużo by się zgadzało i diagnoza wiele by wyjaśniła, ale jednak nie chcę być chora psychicznie i nie chcę brać leków, bardzo źle się poczułam ze świadomością, że może tak być

trochę się boję, że psychiatra będzie interpretował to co powiem "na korzyść" choroby, że mogę zostać źle zdiagnozowana, a może się mieszczę w jakiejś normie i to nie ChAD?

chciałabym mieć pewność 100% trafnej diagnozy - czy psychiatra po jednej wizycie będzie w stanie powiedzieć czy to ponad wszelką wątpliwość ChAD?

czy będę musiała przejść dodatkowe badania diagnostyczne?

czy dobrze skonsultować diagnozę z innym psychiatrą, czy jednak zaufać jednemu?

co powinno wzbudzić mój niepokój jeżeli chodzi o psychiatrę, a co może mieć wpływ na trafność diagnozy?

psychiatra będzie mnie diagnozował pod kątem ChADu (bo przychodzę z takim podejrzeniem), czy będzie starał się zwrócić uwagę na inne ewentualne zaburzenia?

dzięki :)
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
18 sty 2015, 03:18
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 18 sty 2015, 12:46
Przypominam, jakże mi bliski i celny post Nihilisty
W obecnej chwili i w obecnym stanie idealnie pasuje do całokształtu.
Dzięki Nihilista Lepiej bym tego nie ujął. Zresztą w calości Twój tekst znalazł się w książce...

Nie będzie już „dobrze”. Nie odzyskasz już swojego wspaniałego konstruktu osobowego, jaki posiadałeś przed chorobą. Jak śpiewał Rysiek Riedel „Wspaniali ludzie nie powrócą, nie powrócą już”. Nihilizm, relatywizm, determinizm absolutny będzie zatruwał Cię na płaszczyźnie filozoficzno – światopoglądowej. Lęk, derealizacje, depersonalizacje, natręctwa, anhedonia, niewyobrażalne cierpienie zniszczą Cię do reszty psychicznie. Nie mówiąc już o zdegenerowaniu fizycznym i szeregu objawów somatycznych. Stałeś się wegetującym warzywem, życiowym impotentem. Mimo najszczerszych chęci nie jesteś w stanie zagwarantować swojej rodzinie poczucia bezpieczeństwa, stabilności, szczęścia. Lata upodlenia w chorobie wypaczyły Ci konstrukt osobowy i tego nie naprawi już żadna „pseudoterapia” u psychologa, a leki jedynie będą sprawiać, że będzie mniej lub bardziej znośnie. I najgorsza w tym wszystkim jest świadomość zaistniałego faktu. Utrata znajomych, rodziny, planów, marzeń, celów, sensu, radości – wszystkiego co czyni „mistycznym”.
Można wegetować dalej, można popaść w uzależnienia, zacząć ćpać, chlać itp., można też zakończyć swoje życie mniej lub bardziej spektakularnie.(...) Ludzie ciężko chorzy psychicznie, mający świadomość swojej choroby powinni chyba dla dobra swoich bliskich odizolować się od nich, bo sprawiają im cierpienie całokształtem swojej choroby, a mając tego świadomość i nie mogąc nic na to poradzić sami cierpią jeszcze bardziej.


Popadam w coraz większy smutek. Beznadziejny smutek i zmęczenie. Zmęczenie napięciem i stałym pierdolcem w mojej głowie.
Zmęczenie wegetacją. Nawet na chwile nie mija to straszliwe wkurwienie jakie stale pacyfikuje jakiekolwiek inne odczucia i uczucia. Wkurwienie na wszystko i wszystkich. Jestem wariatem, ktory dodatkowo zdaje sobie w pełni sprawę ze swojego wariactwa i zmuszonym do ponoszenia z owego wariactwa wynikających wszystkich konsekwencji które stają się juz nie do wytrzymania.
Noszę się z zamiarem opuszczenia rodziny. Przepadnę gdzieś, zostawię wszystkich i wszystko i w samotności dowegetuje resztę swoich dni. Mam dośc niszczenia moich bliskich swoimi przerażającymi stanami
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

diagnoza ChAD

Avatar użytkownika
przez Łapa 18 sty 2015, 13:21
Mnie wystarczyło dwóch psychiatrów, którzy stwierdzili mi ChAD (jeden właściwie stwierdził, a drugi przytaknął), potem robili mi badania neurologiczne, żeby sprawdzić czy to nie jest coś z mózgiem, ale okazało się, że nie, dłuugo potem sprawdzano mi też tarczycę, ale też miałem ją w porządku.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

diagnoza ChAD

przez tylkonachwile 18 sty 2015, 14:09
Łapa napisał(a):Mnie wystarczyło dwóch psychiatrów, którzy stwierdzili mi ChAD (jeden właściwie stwierdził, a drugi przytaknął), potem robili mi badania neurologiczne, żeby sprawdzić czy to nie jest coś z mózgiem, ale okazało się, że nie, dłuugo potem sprawdzano mi też tarczycę, ale też miałem ją w porządku.


dzięki :)

wydawało mi się, że ChAD to właśnie problem neurologiczny, że tak powiem, że coś tam w mózgu się dzieje nie tak i to daje takie objawy; ale według tego co piszesz, jak badania neurologiczne będą ok, to też może być ChAD?

tarczycę badałam dawno, rozumiem, że jak będzie coś nie tak, to też ChAD można wykluczyć, bo to tarczyca?

ok, to już mniej więcej wiem, na jakie badania powinni mnie wysłać ;)
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
18 sty 2015, 03:18
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez kutachdoopierdolenia 18 sty 2015, 16:02
INTEL 1, Aaaaa, jest, faktycznie :D Heh, jak ją ostatnim razem pobieżnie przeglądałem (drobne perturbacje na płaszczyźnie socjalnej i dostępu do mediów), akurat przy tym fragmencie przejechałem scroll-em i mi umknęło :P

Mmmm, mój debiut na tym "smutnym jak pizda" (copyright by Intel :D) forum :D Już wtedy dobrze się zapowiadałem - pierwszy post i od razu ostrzeżenie :D

Przypominam, jakże mi bliski i celny post Nihilisty

Nie aby Relatywisty czasem ? ;)

I będąc ścisłym ... w oryginale wyglądał tak :

post912799.html#p912799

bohdan30 napisał(a):I najgorsza w tym wszystkim jest świadomość zaistniałego faktu. Utrata znajomych, rodziny, planów, marzeń, celów, sensu, radości - wszystksiego co czyni życie "mistycznym".

Popraw, popraw - tak coby potomni nie brali mnie później za tego niedorozwoja :P Obecnie a i owszem, zdarza mi się gubić wyrazy, całe szyki zdania (ehhh, niech żyje tak dobrze znane nam wszystkim niedojebanie intelektualne :P), ale 2,5 roku temu "musk" jeszcze całkiem wyglądał ... , a rzekłbym nawet (wiem, ciężko w to uwierzyć :P) że i pracował ;)


Heh, dobra, tak tylko Cię podpuszczam :P Przecież jako ten doświadczony policyjny prowokator, dobrze wiem, że przy obecnym poziomie inwigilacji, jakiej nieustannie za sprawą naszej służby jesteś poddawany, z realizacją powyższego planu nie zaszedłbyś dalej niż poza klatkę schodową :P Posty, maile, PMki - mamy wszystko czarno na białym ;)

Heh, nie wierzycie ? :P Już niedługo ... ;) Zobaczycie - każden jeden Odklej beknie za współudział xD

Także ten, Robert. Gdyby miało się złożyć, że ci z Terrorki dojadą Cię akurat nie na moim dyżurze, już teraz powiadam Ci chlopie: "z Bogiem". Wiesz, po cichu liczę na to, że dzięki Twojemu przypadkowi zasłużę się w oczach przełożonych i ten awans wyhaczę. Może nawet oddelegują mnie do pracy operacyjnej przy kolejnym 11 listopada ? Albo od razu do bezpośredniej infiltracji Ruchu Narodowego ? :D Kto wie, kto wie ... ;)

P.S. A tak już całkiem serio - dobrze wiesz co o tym myślę, kiedyś Ci przeca pisałem ;)
Posty
8
Dołączył(a)
30 gru 2014, 19:13

diagnoza ChAD

Avatar użytkownika
przez Yvonne 18 sty 2015, 16:22
tylkonachwile napisał(a):hej,

mam nadzieję, że wpadam na chwilę :)

psychoterapeutka, z którą spotkałam się kilka razy podejrzewa u mnie ChAD i wysyła do psychiatry po diagnozę; jestem już umówiona

prawda jest taka, że sama się kiedyś nad tym zastanawiałam, ale nie chciałam sobie wmawiać choroby; teraz jednak znowu zaczęłam się nad tym zastanawiać i analizując minione prawie 8 lat życia to dużo by się zgadzało i diagnoza wiele by wyjaśniła, ale jednak nie chcę być chora psychicznie i nie chcę brać leków, bardzo źle się poczułam ze świadomością, że może tak być

Świadomość takiej a nie innej diagnozy jest zawsze bolesna. Mnie bardzo długo zajęło pogodzenie się z nią. Poza tym leki nie są wcale takie złe bo dają dostęp do tego "środka". Poza tym myślę sobie, że sama terapia w sobie też na pewno Ci dużo daje :)
tylkonachwile napisał(a):trochę się boję, że psychiatra będzie interpretował to co powiem "na korzyść" choroby, że mogę zostać źle zdiagnozowana, a może się mieszczę w jakiejś normie i to nie ChAD?

Jeżeli to jest lekarz, którego Ci poleciła Twoja terapeutka to pewnie mu ufa. Psychiatrzy nie mają na celu dopasowywania do "F-etk". Diagnoza ChAD nie jest prosta ani "lekka" i wiąże się z określonymi konsekwencjami. Myślę, że mądry lekarz nie będzie niczego robił na korzyść choroby, a po prostu porządnie przeanalizuje Twoje życie i zachowanie, aby diagnoza była przede wszystkim celna.
tylkonachwile napisał(a):chciałabym mieć pewność 100% trafnej diagnozy - czy psychiatra po jednej wizycie będzie w stanie powiedzieć czy to ponad wszelką wątpliwość ChAD?

Moim zdaniem 50min to zbyt krótko, ale to wszystko zależy od Twojego przypadku. Poza tym diagnoza zawsze jest pewna tylko maksymalnie na 99% ;)
tylkonachwile napisał(a):czy będę musiała przejść dodatkowe badania diagnostyczne?

tarczyca na pewno być powinna; poza tym jeśli będzie przymierzał się do wystawienia Ci recepty na leki to przydałoby się zrobić kreatyninę i próby wątrobowe.
Jeśli chodzi o same badani to może dać Ci jakieś testy; zależy od tego z czym przyjdziesz ;)
tylkonachwile napisał(a):czy dobrze skonsultować diagnozę z innym psychiatrą, czy jednak zaufać jednemu?

Moim zdaniem to zależy od tego jak się poczujesz potraktowana i jak się poczujesz z jego diagnozą. Jeżeli poczujesz się przekonana to może nie ma potrzeby, ale jeśli będziesz chciała się upewnić? Jak dla mnie super sprawa.
tylkonachwile napisał(a):co powinno wzbudzić mój niepokój jeżeli chodzi o psychiatrę, a co może mieć wpływ na trafność diagnozy?

psychiatra będzie mnie diagnozował pod kątem ChADu (bo przychodzę z takim podejrzeniem), czy będzie starał się zwrócić uwagę na inne ewentualne zaburzenia?

dzięki :)

Powinnaś się poczuć w jego gabinecie dobrze i swobodnie. Może przygotuj sobie informacje, tą "analizę" tego co robiłaś na przestrzeni lat - jak się zachowywałaś? co czułaś? jak zwalałaś lub jak fruwałaś? jakie były tego późniejsze konsekwencje? Etc. Ważne jest też, czy w Twojej rodzinie ktoś choruje lub chorował na różnego rodzaju zaburzenia - ChAD, ChAJ etc.
Na pewno diagnozując Cię podejdzie do Ciebie jako do "całości". Jeśli będzie wychwycał jakieś nieprawidłowości w Twoim funkcjonowaniu to będzie to na pewno z Tobą konfrontował. Będzie zwracał - a przynajmniej powinien - uwagę na wszystko.

Życzę powodzenia i odwagi! :mrgreen:
"Rzeczywistość leży gdzieś pomiędzy obietnicami wiecznej szczęśliwości a założeniem, że życie będzie koszmarem"
----------------
Krzyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
09 sie 2014, 14:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez kutachdoopierdolenia 18 sty 2015, 17:01
marwil napisał(a):Skurwysyński pejsaty bankowy spisek.
7 lat temu brałem kredyt na dom po kursie franka 2.2
Dzisiaj skurwiele kazali płacić po 5.2 (dzień wcześniej było 3,7), potem litoßciwie obniżyli do 4.2
A banda rudzielca emigranta zachwalała, popierała i zapewniała stabilność.
Kopara zamyka kopalnie, 900 000 rodzin grozi bankructwo i eksmisje z powodu kredytów hipotecznych we franku.

Wiesz, imho to nie frank cudownie podrożał - to pozostałe waluty straciły na wartości za sprawą inflacji spowodowanej masowym dodrukiem pieniądza przez Rządy większości krajów. No i stabilność gospodarki szwajcarskiej w przededniu powszechnego kryzysu ekonomicznego "Zachodu" również ma na to duży wpływ. Ludzie w Europie/ świecie, jeżeli nie lokują swoich oszczędności w złocie (które w ostatnich latach drożało jeszcze bardziej), to chcą przynajmniej trzymać je we frankach właśnie - stąd wręcz niebotyczny popyt na ową walutę i zarazem tak spektakularny ostatnimi czasy wzrost jej ceny. Tak to sobie tłumaczę, ale co ja tam wiem, skoro na dzień dzisiejszy nie stać mnie nawet na to symboliczne piwo ... :P No ale ch*j tam. Wracając do franka - przejebane z tymi kredytami, nie zazdroszczę :P
Posty
8
Dołączył(a)
30 gru 2014, 19:13

diagnoza ChAD

przez tylkonachwile 18 sty 2015, 17:59
dzięki Yvonne, za wyczerpujące odpowiedzi :)

tą analizę już sobie zrobiłam; pewne rzeczy mam nieźle udokumentowane (maile, wpisy na blogu, archiwum rozmów gg), najwcześniejsze sięgają 2007

z jednej strony widzę, jak dużo rzeczy się "zgadza", ale z drugiej strony się zastanawiam, czy aby nie przesadzam i sobie czegoś nie wmawiam; nie chcę być jedną z tych osób, które np. mają zwykłego doła, a twierdzą, że mają poważną depresję, wiecie o co chodzi... może gdybym miała ostrzejsze objawy, byłoby "łatwiej" pod kątem diagnozy i stałoby się to dużo wcześniej

z jednej strony to tylko "podejrzenie ChAD", ale z drugiej strony na czymś się ono opiera

skoro jednak psychoterapeutka ma takie podejrzenia, to chyba przyszedł czas się dowiedzieć prawdy (jakiejkolwiek, ale prawdy; może ona też się myli?)

dowiem się za parę dni, mam nadzieję, że już po pierwszej wizycie, bo ta niepewność jest najgorsza
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
18 sty 2015, 03:18
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez macieywwa 18 sty 2015, 18:33
INTEL 1 napisał(a):Przypominam, jakże mi bliski i celny post Nihilisty
W obecnej chwili i w obecnym stanie idealnie pasuje do całokształtu.
Dzięki Nihilista Lepiej bym tego nie ujął. Zresztą w calości Twój tekst znalazł się w książce...

Nie będzie już „dobrze”. Nie odzyskasz już swojego wspaniałego konstruktu osobowego, jaki posiadałeś przed chorobą. Jak śpiewał Rysiek Riedel „Wspaniali ludzie nie powrócą, nie powrócą już”. Nihilizm, relatywizm, determinizm absolutny będzie zatruwał Cię na płaszczyźnie filozoficzno – światopoglądowej. Lęk, derealizacje, depersonalizacje, natręctwa, anhedonia, niewyobrażalne cierpienie zniszczą Cię do reszty psychicznie. Nie mówiąc już o zdegenerowaniu fizycznym i szeregu objawów somatycznych. Stałeś się wegetującym warzywem, życiowym impotentem. Mimo najszczerszych chęci nie jesteś w stanie zagwarantować swojej rodzinie poczucia bezpieczeństwa, stabilności, szczęścia. Lata upodlenia w chorobie wypaczyły Ci konstrukt osobowy i tego nie naprawi już żadna „pseudoterapia” u psychologa, a leki jedynie będą sprawiać, że będzie mniej lub bardziej znośnie. I najgorsza w tym wszystkim jest świadomość zaistniałego faktu. Utrata znajomych, rodziny, planów, marzeń, celów, sensu, radości – wszystkiego co czyni „mistycznym”.
Można wegetować dalej, można popaść w uzależnienia, zacząć ćpać, chlać itp., można też zakończyć swoje życie mniej lub bardziej spektakularnie.(...) Ludzie ciężko chorzy psychicznie, mający świadomość swojej choroby powinni chyba dla dobra swoich bliskich odizolować się od nich, bo sprawiają im cierpienie całokształtem swojej choroby, a mając tego świadomość i nie mogąc nic na to poradzić sami cierpią jeszcze bardziej.


Staram się jeszcze, resztkami sił wierzyć ze może ta choroba w końcu odpuści ewentualnie najgorsze objawy mina i pozwoli mi pozbierać sie na tyle abym mógł jakoś funkcjonować.
Jednak coraz czesciej mam jazdy ze moja wiara i leki to zbyt mało i zacząłem się nawet godzić, że może być tak, że będę sam, biedny , nijaki, ze już się nie podniosę i skończę na wysypisku bylejakości.
Czasem coś w nas umiera i nie koniecznie chce zmartwychwstać.
............................................. Kurt Cobain 1967-1994
Człowiek pozbiera się ze wszystkiego, ale nigdy już nie będzie taki sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2083
Dołączył(a)
12 paź 2013, 16:01
Lokalizacja
warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do