Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rikitiki 28 gru 2011, 14:39
Samotność - przez nią jestem kim jestem, od niej się zaczęło... Trochę późno, ale jednak, postanowiłam ją zrozumieć i oswoić. Chyba cienko mi idzie, bo ostatnio daje mi w kość ze zdwojoną siłą. Nie działa jednak na mnie tak destrukcyjnie jak w początkach naszej gorzkiej przyjaźni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 gru 2011, 17:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez neutrina 02 sty 2012, 13:07
Samotność spowodowała u mnie nieustępliwy ciąg filozoficznych myśli, a coraz mniej realizmu, ucieczkę w nierealne, wręcz abstrakcyjne marzenia i cele. To pewnie jest spowodowane chęcią wyiskrzenia jakichkolwiek pozytywnych emocji w moim życiu, gdyż ciągle mi ich brakuje. Ludzie tkwiący w samotności tracą zainteresowanie, przestają się cieszyć z najdrobniejszych rzeczy,sytuacji które je otaczają, a wszystko przez narastające poczucie pustki i bezsensu. Takie gówniane, błednę koło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 gru 2011, 19:30

Samotność

przez Miniu_25 02 sty 2012, 18:54
A mi samotność przez długi czas nie przeszkadzała i dobrze się z nią czułem, tyle że moja matka uważała to za coś dziwnego i że jest ze mną coś nie tak, że tak nie mam bliższych kontaktów z innymi. Przez to w liceum zdarzyło mi się wpaść w towarzystwo które tylko mi zaszkodziło, a to zrodziło szczególnie głęboką frustracje.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
20 mar 2011, 11:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez vintage 02 sty 2012, 22:14
Mnie chyba czeka szok związany z powrotem do rzeczywistości. Jeszcze nigdy podczas świąt nie oderwałem się aż tak bardzo od tego, co mnie czeka, a generalnie mam tendencję do robienia sobie azylu z mieszkania, czy to domu rodzinnego, czy wynajmowanego mieszkania. W ciągu ostatnich lat zupełnie odciąłem się od ludzi z uczelni. W Sylwestra udało mi się wyściubić nosa i bawiłem się świetnie, zawsze, kiedy wyjdę do ludzi, czuję pewną ulgę i zyskuję zdystansowane spojrzenie na swoje problemy, ale powrót do skorupy jest dwa razy bardziej bolesny. Kiedy widzę jak blisko ludzie potrafią być ze sobą, zazdrość zżera mnie jak rak. Dziś u ciekłem przed rzeczywistością w sen i miałem wizje realistyczne, jak nigdy, jak po narkotykach, nie wiem na ile były one związane z chorobą, ale nigdy czegoś takiego jeszcze nie przeszedłem. Kiedy ktoś zadzwonił i wyrwał mnie ze snu, odczułem autentyczną wściekłość, bo we śnie było mi o wiele lepiej. Zastanawiam się, czy nie mam osobowości schizotypowej, bo z tego, co czytam na tym forum, osoby z różnymi schorzeniami potrafią funkcjonować wśród ludzi dużo lepiej niż ja.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 02 sty 2012, 23:15
Kiedy widzę jak blisko ludzie potrafią być ze sobą, zazdrość zżera mnie jak rak.

Oj tak.
vintage, ja mam prawie codziennie sny, z których nie chcę się budzić...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez vintage 02 sty 2012, 23:30
Kiya, to jest straszne, kiedy sen przestaje być odpoczynkiem, a zaczyna być drogą ucieczki. Ostatnim razem byłem szczęśliwy we śnie, w którym byłem z dziewczyną, o której wcześniej pisałem. To jest naprawdę żałosne. Nie wiem już, czy bardziej zazdrosny jestem o Nią, czy o normalność.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

przez L:) 03 sty 2012, 00:38
Kiya napisał(a):
Kiedy widzę jak blisko ludzie potrafią być ze sobą, zazdrość zżera mnie jak rak.

Oj tak.
vintage, ja mam prawie codziennie sny, z których nie chcę się budzić...

Bzdura. Jak ludzie są szczęśliwi ze sobą i szanują siebie nawzajem to bardzo mnie to cieszy ;)


Jak mam erotyczne albo podróżnicze sny to też nie chce się budzić, a jak się obudzę to zawsze mam nadzieję na szybkie uśnięcie i kontynuację :mrgreen:
L:)
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 03 sty 2012, 00:46
L:), nie pisz o wypowiedziach innych, że są bzdurą, zwłaszcza, gdy omawiane są emocje.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez L:) 03 sty 2012, 00:48
Bzdura, bo to wcale nie zazdrość, tylko niskie poczucie własnej wartości.
L:)
Offline

Samotność

przez vintage 03 sty 2012, 01:06
L:), zazdrość, o poczucie własnej wartości właśnie.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

Avatar użytkownika
przez neutrina 03 sty 2012, 01:47
vintage napisał(a):Kiya, to jest straszne, kiedy sen przestaje być odpoczynkiem, a zaczyna być drogą ucieczki. Ostatnim razem byłem szczęśliwy we śnie, w którym byłem z dziewczyną, o której wcześniej pisałem.


Czy można być szczęśliwym we śnie? Według mnie sen jest zniesieniem własnej świadomości, więc nie uczestniczymy w pełni w przeżywaniu pozytywnych emocji. Sen powstaje na podstawie własnych, realny przeżyć wypływających z życia osobistego, wszystko to co podane zostanie na tacy lub wtłoczone na silę do naszego systemu emocjonalnego w stanie czuwania odbije swe piętno na śnie jaki przeżywamy.

Chciałabym przestać ufać swoim emocjom, jest ich za dużo jakkolwiek to brzmi. W nocy, w śnie który czasem tez staje się ucieczką przybierają negatywną postać, w dzień nie pozwalają na podjęcie ważnych decyzji.



L:) napisał(a):
Kiya napisał(a):
Jak mam erotyczne albo podróżnicze sny to też nie chce się budzić, a jak się obudzę to zawsze mam nadzieję na szybkie uśnięcie i kontynuację :mrgreen:


Najbardziej ubóstwiam moment zasypiania, błogiego odlotu, taki aksamitny puch gdzie lecisz lecisz i o nic się nie martwisz. Dużo bym dała za podróżnicze sny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 gru 2011, 19:30

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 03 sty 2012, 02:06
neutrina, w snach możemy stworzyć świat alternatywny, więc jak najbardziej możemy być w nim szczęśliwi...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez self_therapy 03 sty 2012, 14:58
Czasami ciężko nawet rozróżnić sen od jawy. Zgadzam się, że w snach można być szczęśliwym. Tylko pojawia się pytanie: Czy jest to prawdziwe? Nic chyba nie zastąpi świadomej radości, która we śnie jest niemożliwa. Pamiętam jak rozmawiałam kiedyś ze znajomym na ten temat i odpowiedział mi, że umysł emocjonalny nie rozróżnia jawy od snu. Organizm tak samo reaguje na strach we śnie jak i w prawdziwym życiu. Miał tu na myśli szybsze bicie serca, nadmierne pocenie się, etc etc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
19 gru 2011, 12:57
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez rafał27 04 sty 2012, 00:25
Zazdroszczę wszystkim, którzy są w związkach. Wiadomo, że wszystkich problemów życiowych to nie rozwiąże, ale zawsze daje nadzieję na lepsze jutro, na uśmiech.
Ja jestem kompletnie sam, telefon milczy a to jeszcze bardziej dobija i zamiast próbować ruszyć z tym marnym życiem do przodu, spadam gdzieś na dno. Chociaż czym jest to dno, tam gdzie są inni z problemami ja jeszcze chyba pukam od spodu :roll:
First we learn to fly
Then we learn to cry
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
01 sty 2012, 17:54
Lokalizacja
LUBLIN

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do