Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Bobby6 16 paź 2015, 20:56
I dobrze....chyba bym nie chciał żeby wszyscy dokoła myśleli co we mnie siedzi. Lepiej jak myślą że u mnie wszystko ok.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pink Punk Boy 20 paź 2015, 21:04
Bobby6 napisał(a):chyba bym nie chciał żeby wszyscy dokoła myśleli co we mnie siedzi. Lepiej jak myślą że u mnie wszystko ok.

to mi właśnie dokłada bólu samotności, że przed ludźmi "gram", świadomie czy automatycznie już, że jest ok, a potem boli strasznie, gdy nie mogę się ze sobą uporać i jeszcze do tego jestem z tym sam.

Teraz staram się to zmienić, oczywiście po skrajnościach i puki co mamy dalej uśmiech na gębie z łzami w oczach podczas gdy mówię "/cenzura/, no źle jest, nie radzę sobie"

I mimo, że ludzie "miło reagują" to mi to nie pomaga w aspekcie zaburzeń odbierania ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
20 paź 2015, 20:20

Samotność

przez zalezna 21 paź 2015, 01:19
mam poczucie, że inni ludzie odbierają mi prawo do bólu i cierpienia. mam poczucie, że nikt się ze mną tak naprawdę nie liczy.
zalezna
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Siddhi 21 paź 2015, 06:13
to mi właśnie dokłada bólu samotności, że przed ludźmi "gram", świadomie czy automatycznie już, że jest ok, a potem boli strasznie, gdy nie mogę się ze sobą uporać i jeszcze do tego jestem z tym sam.
Spróbuj nie udawać wtedy dopiero zostaniesz sam. Tak już niestety jest.
INFJ/4w5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
01 lut 2015, 12:32

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pink Punk Boy 21 paź 2015, 17:56
No właśnie jak teraz się otworzyłem przed kilkoma osobami to nawet gdy ja nie chce mieć z nikim kontaktu to sami dzwonią i piszą co tam u mnie.

Plus ta reakcja zawsze "co ty gadasz że ci wmawiają takie choroby? przecież rozmawiam z tobą i jesteś normalny!"

i też wtedy wyrzuty sumienia, że wyglądam na normalnego a nie jestem i... ukrywam się dalej. Od zawsze WSZYSCY & JA.
Jeżeli normę ustala większość, czyli ludzie bez pasji, celu i wartości w życiu, nie radzący sobie z emocjami, z brakiem pewności siebie jako jednostki to jak najbardziej - nazwijcie mnie nienormalnym i przypiszcie mi wszystkie choroby psychiczne świata.
Pink Punk Boy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
20 paź 2015, 20:20

Samotność

przez zalezna 21 paź 2015, 19:47
Pink Punk Boy napisał(a):No właśnie jak teraz się otworzyłem przed kilkoma osobami to nawet gdy ja nie chce mieć z nikim kontaktu to sami dzwonią i piszą co tam u mnie.Plus ta reakcja zawsze "co ty gadasz że ci wmawiają takie choroby? przecież rozmawiam z tobą i jesteś normalny!"

to masz fajnych przyjaciol, moi przestali sie do mnie odzywac kiedy sie dowiedzieli o mojej chorobie.
zalezna
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pink Punk Boy 21 paź 2015, 19:57
przyjaciół? o nie nie... aktualnie dalej "jestem sam" i tak poważnie, to nie mam nikogo, raczej takie płytkie peplanie tylko, nie odbieram tego jako prawdziwe wsparcie.

Pewnie też dla tego, że "mam" inne wyobrażenie ludzi z którymi buduję prawdziwe relacje i tak od dłuższego czasu nie przywiązuje się w ogóle do ludzi których poznaje, traktuję jak hologramy czy coś i tak se peplam z nimi a mam w głowie że "to nie oni" i nie wchodzę w bliższą relacje, by mieć miejsce na te prawdziwe relacje na które jeszcze się łudzę że kiedyś nadejdą...
Jeżeli normę ustala większość, czyli ludzie bez pasji, celu i wartości w życiu, nie radzący sobie z emocjami, z brakiem pewności siebie jako jednostki to jak najbardziej - nazwijcie mnie nienormalnym i przypiszcie mi wszystkie choroby psychiczne świata.
Pink Punk Boy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
20 paź 2015, 20:20

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 21 paź 2015, 20:29
Moi przyjaciele wiedzą i wspierają mimo to czuję się samotna. Nikt nie ma obowiązku ciągle ze mną przebywać skoro od 8 lat źle się czuję. Nie wrzucam im też swoich nastrojów ani problemów wynikających z choroby bo nikt nie ma obowiązku nosić tego wszystkiego na barkach. Życie i tak ich wiele dostarcza.
Wsparcie to jedno a zderzanie się z chorobą która jest bardzo trudna do zrozumienia może zniechęcić każdego. Kiedyś leciałam ze wszystkim co mi się działo ale widziałam, że mimo dużej troski zaczyna to być zbyt obciążające dla bliskich mi ludzi.
Takie rzeczy "wywalam" na terapii.
Kocham moich przyjaciół i nie będę im tego robić bo dawno by już mnie zostawili.
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

przez arrivistE 22 paź 2015, 00:25
chcialbym zeby ktos mnie jakos podsumowal, jakkolwiek
znajomosci? pourywalem, dawno gdzies nie wyszedlem. pojawily sie nowe, glownie z pracy, 3 razy wyszedlem, nie odpowiadalem na zaproszenia, albo raczej odpowiadalem negatywnie, czemu? zawsze potrafilem dac jakis logiczny pretekst, ktory dla mnie tez wtedy wydawal sie logiczny. ale tak na prawde w wiekszosci przypadkow sie balem, po prostu... kto wie o czym pisze, ten potwierdzi ze trudno to ubrac w slowa
przyjaciele? moze dawno temu, z naciskiem na moze
dodam ze nie mam az takiej potrzeby na znajomosci, albo mam, ale zamaskowane ukryta niechecia, wiec wydaje sie, jakbym nie mial, od lat
dziewczyna..
Poznam miłość, stracę miłość
Rzucę życie na szale i spróbuję popłynąć
? mozna powiedziec ze nawet szukam, ale krag jest ograniczony, bo jak mozna poznac dziewczyne nie majac znajomych? Tylko nie mowcie ze osoba wchodzaca na to forum w potrzebie wyleczenia sie jest zdolna do poderwania nieznajomej na ulicy :). probowalem pare razy na sile z potencjalnymi interesantkami - nie da sie, serce nie sluga, kazdy chcialby z kims byc, ale jednak na sile sie nie da... ale tutaj chyba nawet osoby bez depresji ani zadnej tego typu choroby maja problem, i tylko czekaja, az sie ktos znajdzie..
rodzina? nie. rodzice, tak, ale nieszczero, rzadko, i nawet mi sie nie chce trzymac z nimi kontaktu, a kazda proba jest z mojej strony stuczna, mieszkam samemu

dodam ze w pracy czy innych miejscach do ktorych chodze regularnie (czyli nie na spotkania z przyjaciolmi) zachowuje sie normalnie, nie boje sie rozmawiac z ludzmi, umiem rozmawiac - to chyba dobrze, jak na takiego odludka :hide:
Smiling when you don't feel like it? Fake.
Showing enthusiasm when you're not sure about the issue? Fake.
Asking how I feel just to show concern? Fakefakefake.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 paź 2015, 13:07
Lokalizacja
overseas

Samotność

Avatar użytkownika
przez inny 23 paź 2015, 11:39
Jest mi zle, juz nawet nie pomaga kupowanie kolejnych gadżetów. Nie cieszy mnie to. Jestem na takim etapie, że dałbym się w jakikolwiek sposób wykorzystać, byleby ktoś miał do mnie jakiś emocjonalny stosunek, coś więcej niż tylko wdzięczność na poziomie "dzięki". Jak tak dalej pójdzie, to wpakuję się w jakąś sektę. Chociaż z moim charakterem samotnika nawet to nie wypali....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Samotność

przez cdn. 23 paź 2015, 11:46
inny, skoro już sobie to uświadomiłeś, to do sekty na pewno nie wstąpisz
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
05 sie 2015, 14:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez inny 23 paź 2015, 11:51
cdn. pewnie nie, bo po miesiącu by mi się znudziło :)
W ogóle niektórzy mówią, że stres, potrzeba działania sprawia, że poprawia się nam nastrój i nie myślimy o samotności itp. A to nie prawda, właśnie takie stresowe sytuacje pogarszają mój stan, dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że nie mam dokąd uciec ze swoimi zmartwieniami...
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Samotność

przez cdn. 23 paź 2015, 12:01
co ciebie doprowadziło do tej samotności?
Mnie np. lęk przed bliskością. Miałam wiele okazji aby poznać nowych ludzi, często byłam odbierana w pozytywny sposób, ale później podświadomie robiłam wszystko aby te wrażenie zepsuć, by się przypadkiem nikt mnie nie doczepił.
Sekty wywołują we mnie tyle lęku, że na pewno mi nie grożą.

Swego czasu potrzeba działania pomagała, lecz kiedy osiągałam to co chciałam, to za bardzo nie wiedziałam co ze sobą zrobić, wtedy samotność najczęściej się odzywała, nie potrafiłam się cieszyć sukcesem. Gdy miałam kryzys, to jednak zawsze ktoś przychodził aby mnie wesprzeć. Mechanizm podchodzący pod niezłą patolę.
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
05 sie 2015, 14:57

Samotność

przez seway1996 23 paź 2015, 19:40
zalezna napisał(a):to masz fajnych przyjaciol, moi przestali sie do mnie odzywac kiedy sie dowiedzieli o mojej chorobie.


Ehh doświadczyłem podobnej sytuacji. W sumie nawet zwykli ludzie nie chcą słuchać mojego zdania na temat mojego życia a co dopiero ktoś bliski. Teraz już tylko czekam aż se sobą skończę,tylko w to wierzę.
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:16
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do