Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez mateusz_ 07 sty 2014, 08:54
izaa napisał(a):Też czuje się oszukana. Czuję sie i winna chociaż wiem że cokolwiek bym nie zrobiła, nie miałam szans, bo to dzieciak jest. Nic mu nie pasowało. Sama sie zadręczam, ale myślami, że znów go zobaczę, a tego nie chcę. Masz 20 lat, przed tobą całe życie, znajdziesz kogos wartosciowego :)

Może to głupota, ale minęło kilka dni i nadal mnie ta sytuacja dręczy, nie mogę się na niczym skupić. Ciągle rozmyślam dlaczego :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
03 lip 2011, 20:10

Samotność

przez izaa 07 sty 2014, 17:36
Minie, jakoś minie :), musisz z kimś o czymkolwiek porozmawiać i wtedy samoocena ci skoczy :),
Najważniejsze to nie odcinać sie od ludzi!
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 07 sty 2014, 17:54
Przede wszystkim nie ociekać desperacja,mieć nie wiem,jakąś "godność",za desperacją chyba nikt nie przepada.
A resztę? Chyba da sie nadrobić..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32807
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Saraid 07 sty 2014, 17:59
mateusz_ napisał(a):
izaa napisał(a):Też czuje się oszukana. Czuję sie i winna chociaż wiem że cokolwiek bym nie zrobiła, nie miałam szans, bo to dzieciak jest. Nic mu nie pasowało. Sama sie zadręczam, ale myślami, że znów go zobaczę, a tego nie chcę. Masz 20 lat, przed tobą całe życie, znajdziesz kogos wartosciowego :)

Może to głupota, ale minęło kilka dni i nadal mnie ta sytuacja dręczy, nie mogę się na niczym skupić. Ciągle rozmyślam dlaczego :(

Zamiast rozmyslać zajmij się czymś konkretnym?to rozmyślanie sprawia Ci przyjemność?więc postaraj się skierować myśli gdzie indziej zobaczysz że lepiej sie poczujesz.
Saraid
Offline

Samotność

przez izaa 07 sty 2014, 18:17
Przemawianie za godnością wcale nie poprawia humoru, wręcz go psuje. Godny jest ten komu nie zależy, albo nie ma rozpraszaczy.
Natomiast gdy sie wychodzi, cos robi, myśli same znikają. Dlatego nie zamykaj sie, wychodź z domu i poznawaj innych
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 07 sty 2014, 20:24
alone05, Mam podobnie w rodzinie jestem nieudacznikiem,nikt mnie nie rozumie z moim tokiem myślenia i w ogóle jeśli chodzi o samotne lata to jestem jak maratończyk. Nie mogłem szukać kobiet bo hamulce z przeszłości pozostały. No i kupiłem sobie kota ale po postrzępionych poduszkach< podrapanych meblach, obgryzionych kablach odcinających mnie od tv,radia a w najmniejszych szkodach tylko kablówki do tego jak kładzie się koło mnie to rano mam pysk podrapany. Skłoniłem się do refleksji i jednak wolałbym kobietę a jeśli nie rozumiesz co mam na myśli,uśmiechnij się od czytania tego postu i posłuchaj mędrców od Tatry i pomyśl sobie weź to na chłodno :D
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Samotność

przez tomtom 07 sty 2014, 20:32
alone05 nastoletnia miłość wcale nie jest taka fajna jak by się mogło wydawać. przeżywa się ją dwa razy mocniej, a gdy nie wyjdzie boli dwa razy bardziej. ja przez właśnie takie zakochanie nie mogę się teraz pozbierać. bez przerwy myślę co poszło nie tak, co było źle i czy to czasem nie moja wina. może to głupie ale patrzę godzinami na zieloną kropkę na facebooku przy nazwisku tej osoby i czekam, i czekam aż napiszę choćby jakieś głupie co tam. pomimo to, że zostałem tak bardzo skrzywdzony i źle potraktowany to wiem, że od razu bym do niej wrócił gdyby tylko nadarzyła się okazja, mimo to, że wiem jaka jest, że wiem że lubi się bawić uczuciami. no ale nic, pustki. jednostronna miłość jest najgorsza.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

Samotność

przez aardvark3 09 sty 2014, 10:48
Samotnosc... w pewnym sensie jest bezpieczna. To taka skorupa, dzieki ktorej nikt cie nie zrani. Wiesz, co cie czeka. Mniej wiecej. Masz mniej rozterek, nie wyczekujesz z niecierpliwoscia na telefon czy mail czy obecnosc.
Masz wiecej czasu. I mozesz ow czas kontrolowac. Na co go przeznaczysz.
Nie obawiasz sie ze ktos bedzie o cos robil wymowki, nie ukrywasz trudnych spraw z obawy przed porzuceniem. I nie boisz sie tego porzucenia. Ani reakcji na cos, co dla ciebie wazne. Nie boisz sie utraty. Ani zmian. Czujesz sie pewnie. Na swoim gruncie.
Moze czasem czekasz, ze cos sie zdarzy ale tak naprawde nie zalezy ci na tym.
Moze nie mam racji, moze to moje doswiadczenie przeze mnie przemawia. Pewnie tak. Podswiadome przekonanie, ze jezeli zwiazek to musi byc trudny, moja sytuacja ciezka do zaakceptowania. Nie umiem tak po prostu sobie rozwazac: a bede z kims, bedzie fajnie a co tam problemy, jakos sie rozwiaza, dam sobie rady itp. Jak o tym mysle to zwala sie na mnie caly ciezar przeszlosci. Nie stac mnie na powtorke z historii.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Samotność

Avatar użytkownika
przez Marcin2013 09 sty 2014, 18:12
Co stego ze napisze ze jestem sam i tak to nic nie zmieni :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8686
Dołączył(a)
08 maja 2013, 18:42

Samotność

przez tomtom 09 sty 2014, 18:37
aardvark3z tego co piszesz to chcesz tej samotności, godzisz się na nią. gorzej jest, gdy próbuje się robić wszystko, żeby tylko tego uniknąć, żeby nie zostawać samemu a i tak nic z tego nie wychodzi. kiedy właśnie czekasz na ten telefon lub mail, kiedy czekasz aż ktoś w końcu się z tobą skontaktuje i spyta: robimy coś może? kiedy potrzebujesz tej drugiej osoby, a nikogo nie ma. to jest najgorsze i najtrudniejsze do zniesienia, że mimo iż spotykamy się z innymi ludźmi, to nie ma osoby która potrzebowałaby ciebie, dla której byłbyś ważny, której mógłbyś powiedzieć wszystko bez obawy, że dowiedzą się o tym inni. ja mimo to nie czuję się wcale nie swoim gruncie, wręcz przeciwnie, czuję się bardzo nieswojo z tą sytuacją. trudno jest mi się z tym pogodzić. i mimo to, że mam więcej czasu, to i tak i ie potrafię go wykorzystać. zamykam się w sobie i godzinami myślę co ze mną nie tak, dlaczego wszyscy ode mnie odchodzą po jakimś czasie. nie jest wcale tak fajnie jak by się mogło wydawać.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

Samotność

przez aardvark3 09 sty 2014, 18:57
Marcin2013 napisał(a):Co stego ze napisze ze jestem sam i tak to nic nie zmieni :(

Jak napiszesz to nie zmieni, masz racje.
Trzeba cos wiecej.
Ale w takim dolowatym stanie czlowiek nie ma sily zeby cokolwiek z siebie wykrzesac...
Chociaz... Dobrze, ze napisales o tym. Dla samego siebie.
Moze nastepnym razem napiszesz: jestem sam i chce to zmienic.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 09 sty 2014, 19:05
Samotnosc... w pewnym sensie jest bezpieczna. To taka skorupa, dzieki ktorej nikt cie nie zrani. Wiesz, co cie czeka. Mniej wiecej. Masz mniej rozterek, nie wyczekujesz z niecierpliwoscia na telefon czy mail czy obecnosc.
Masz wiecej czasu. I mozesz ow czas kontrolowac. Na co go przeznaczysz.
Nie obawiasz sie ze ktos bedzie o cos robil wymowki, nie ukrywasz trudnych spraw z obawy przed porzuceniem. I nie boisz sie tego porzucenia. Ani reakcji na cos, co dla ciebie wazne. Nie boisz sie utraty. Ani zmian. Czujesz sie pewnie. Na swoim gruncie.

aardvark3, oj... kiedys tez tak mialam po rozwodzie... pazurami sie tej wolnosci i niezaleznosci trzymalam. Na szczescie moja terapeutka przekonala mnie ze moge to wszystko miec i w zwiazku tylko normalnego faceta musze poszukac i nauczyc sie stawiac granice. W obecnym zwiazku nie trace niczego a wrecz zyskuje spokoj i poczucie bezieczenstwa
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20466
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez aardvark3 09 sty 2014, 19:06
tomtom napisał(a):aardvark3z tego co piszesz to chcesz tej samotności, godzisz się na nią. gorzej jest, gdy próbuje się robić wszystko, żeby tylko tego uniknąć, żeby nie zostawać samemu a i tak nic z tego nie wychodzi. kiedy właśnie czekasz na ten telefon lub mail, kiedy czekasz aż ktoś w końcu się z tobą skontaktuje i spyta: robimy coś może? kiedy potrzebujesz tej drugiej osoby, a nikogo nie ma. to jest najgorsze i najtrudniejsze do zniesienia, że mimo iż spotykamy się z innymi ludźmi, to nie ma osoby która potrzebowałaby ciebie, dla której byłbyś ważny, której mógłbyś powiedzieć wszystko bez obawy, że dowiedzą się o tym inni. ja mimo to nie czuję się wcale nie swoim gruncie, wręcz przeciwnie, czuję się bardzo nieswojo z tą sytuacją. trudno jest mi się z tym pogodzić. i mimo to, że mam więcej czasu, to i tak i ie potrafię go wykorzystać. zamykam się w sobie i godzinami myślę co ze mną nie tak, dlaczego wszyscy ode mnie odchodzą po jakimś czasie. nie jest wcale tak fajnie jak by się mogło wydawać.

Nie napisalam, ze chce samotnosci tylko ze jest bezpieczna - tzn wydaje sie bezpieczna. Bo nie musisz robic tych wszystkich rzeczy, ktorych sie boisz i nie musisz mowic o trudnych sprawach z obawa, ze zostaniesz odrzucony.
O tym pisze.
Nie chce byc sama, ale sytuacja jest taka, a nie inna. Zeby wiec mniej cierpiec (potencjalnie; nie narazac sie na wiecej cierpienia niz juz jest) - po prostu sie z tym godze.
Drugiej osoby, bliskiej osoby potrzebuje bardzo czesto. I przewaznie nikogo nie ma albo jakies namiastki.
Niby mam rodzine ale Murzyn zrobil swoje itd, tak sie czuje.

Chce to przerwac, chce otoczyc sie ludzmi wspierajacymi. Pozytywnymi.
Wista wio latwo powiedziec.

-- 09 sty 2014, 18:17 --

Candy14 napisał(a):
Samotnosc... w pewnym sensie jest bezpieczna. To taka skorupa, dzieki ktorej nikt cie nie zrani. Wiesz, co cie czeka. Mniej wiecej. Masz mniej rozterek, nie wyczekujesz z niecierpliwoscia na telefon czy mail czy obecnosc.
Masz wiecej czasu. I mozesz ow czas kontrolowac. Na co go przeznaczysz.
Nie obawiasz sie ze ktos bedzie o cos robil wymowki, nie ukrywasz trudnych spraw z obawy przed porzuceniem. I nie boisz sie tego porzucenia. Ani reakcji na cos, co dla ciebie wazne. Nie boisz sie utraty. Ani zmian. Czujesz sie pewnie. Na swoim gruncie.

aardvark3, oj... kiedys tez tak mialam po rozwodzie... pazurami sie tej wolnosci i niezaleznosci trzymalam. Na szczescie moja terapeutka przekonala mnie ze moge to wszystko miec i w zwiazku tylko normalnego faceta musze poszukac i nauczyc sie stawiac granice. W obecnym zwiazku nie trace niczego a wrecz zyskuje spokoj i poczucie bezieczenstwa

Wiesz, mam troche bardziej skomplikowana sytuacje rodzinna, nie sadze zebym miala az tyle oporow gdyby nie to.
Ale moze mi sie myslenie choc troche naprostuje, znajoma podala mi numer tel do poradni psychologicznej dla opiekunow osob autystycznych (oprocz tego, ze moja lekarka zalatwia mi terapie w naszym osrodku). Moze wbija mi do glowy ze nie stoje, jak mi sie wydaje, na samym koncu kolejki zapasowej.
Bo wiem, ze nie.
Tylko powiedzialo mi tak kilka osob, ktore uznalam za dobrze mi zyczace, przyjazne, a slowa te padly prawdopodobnie w chwili mojego oslabienia, gdy tak naprawde potrzebowalam zyczliwosci i wsparcia. I te ich slowa bardzo gleboko we mnie zapadly.
To nie byli przyjaciele tylko jakies gowno warte badziewie bo przyjaciel nigdy by tak nie powiedzial. Moze z zawisci? Moze ze zlosci? Nie obchodzi mnie cudza motywacja zreszta.
Wiem tylko, ze slyszalam w zyciu wiele okrutnych, gorzkich, bolesnych slow i one wrosly we mnie jak chwasty. Teraz trzeba je powyrywac. A walka z chwastami wcale latwa nie jest...
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Samotność

Avatar użytkownika
przez Marcin2013 10 sty 2014, 09:21
aardvark3, tak masz rację ale brak motywaci
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8686
Dołączył(a)
08 maja 2013, 18:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: TheEllesPL i 26 gości

Przeskocz do