Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez hamster91 04 sty 2014, 23:34
Też jestem sam. Kiedyś było inaczej. Z ekipy co się trzymaliśmy może 4 osoby zostały. Wszyscy poodchodzili. Boli mnie to. Nikt nie zadzwoni, nikt nie zapyta. Nie wiem czemu. Ja chce utrzymać znajomości, odnowic stare, ale 2 strona nie. Może pora olać wszystkich co mnie olali i zacząć zycie na nowo? Młody jestem(23 lata), czuję się jak jakiś 40 latek, którego wszyscy nagle wydymali. Może pora robić coś dla siebie i olać innych? Boję się, że wiek w którym jestem jest niemożliwym do zdobycia prawdziwych kumpli/koleżnek. Ciagle wychodze z założenia ze prawdziwych znajomych to sie w dziecinstwie poznaje etc. Kiedy się kopie piłke gra w karty.

Mogę non stop siedzieć na FB i nikt nie napisze. Tak myslę i zastanawiam się czy ktoś jakoś tak pomyśli o mnie- " co u niego", "ciekawe jak Konrad" Kiedyś inaczej było. Ale mam najgorszy problem, którego nie umiem rozwiąząć- bardzo przywiązuje sie do ludzi. Kiedy się z nimi zegnam (np. praca sezonowa) dostaję az stanow depresyjnych, dolow. Bardzo przezywam to ze mnie olano- tam po pierwszej rozmowie to luz, też czasami olewam, ale kiedy kumpel ma cie w dupie tak nagle po 4 latach znajomosci- nie fajnie. Robiłem majówkę- nikt mnie nie zaprosił do tej pory, mimo ze osoby, które były u mnie robiły imprezki. Ja tak nie umiem.

Ale od 6 stycznia 2014 roku wszystko zmieniam. Zero uzywek, masturbacji, komp bardzo rzadko, wychodze do ludzi- ale nie szukam na siłę znajomości. Wpadne na osiedle gdzie mam "kumpli", ale to będą rzadkie wizyty. Od dawna to czułem, że mają mnie w dupie. Ale zawsze myślę pozytywnie, więc doszedłem do wniosku, że to głupie rozkminy- niestety nie. Miałem zacząć od 1 stycznia, ale lipa. 5 dni później to też nie jest zły start. Mam nadzieje, że mi się poprawi bo i ja zacznę dostawać pierdolca...
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
08 gru 2013, 22:44

Samotność

przez izaa 04 sty 2014, 23:50
Hamster, przyjaciół możesz poznać i dzisiaj, pytanie- Czy będą prawdziwi? Czy są w stanie znosić twoje wady? Powiedzenie- prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie zawsze sie sprawdza. To dzięki ludziom mamy lub tracimy motywację. Nie polecam olewać innych, nie zmieniaj też sie dla nich na siłę. Albo zaakceptują albo nie. Uwierz, nie piszę tego, bo tak łatwo. Wcale nie łatwo. Musisz wierzyć, że cos sie zmieni. Może warto poszukać dziewczyny? Znaleźć jakies zainteresowanie- książki, filmy? :) by na randkach mieć ciekawy temat do rozmowy
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez mateusz_ 05 sty 2014, 19:57
Czuję się fatalnie i muszę komuś o tym opowiedzieć, a że nie mam komu, napiszę tutaj. Otóż jednym z moich problemów wpływających na niską samoocenę jest fakt, że nigdy nie miałem dziewczyny (mam 20 lat). Ostatnio sytuacja uległa jednak zmianie, bo jakiś miesiąc temu poznałem fajną dziewczynę w moim wieku. Dzięki temu byłem na pierwszej w życiu randce, ogólnie bardzo dużo rozmawialiśmy i dobrze nam się rozmawiało, rozumieliśmy się, itp. Dzień przed sylwestrem zaprosiła mnie do siebie. Było bardzo fajnie, oglądaliśmy filmy, żartowaliśmy, przytulaliśmy się i całowaliśmy (mój pierwszy pocałunek w życiu :D). Gdy wychodziłem pocałowaliśmy się na do widzenia.

I od tamtej pory się do mnie nie odezwała. Zero kontaktu. Wysłałem w nowy rok smsa z życzeniami, dwa dni później znów napisałem, ale nic. Możecie sobie wyobrazić jak się cieszyłem, że szczęście się do mnie uśmiechnęło, a tu okazało się, że ona po prostu chciała zabawić się moimi uczuciami. :( I się udało. Wolałbym nigdy jej nie poznać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
03 lip 2011, 20:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez tomtom 05 sty 2014, 20:03
mimo tego, że masz niby tych 'znajomych', spędzasz z nimi wiele czasu to i tak nie czujesz żadnego wsparcia. że właśnie będąc otaczanym przez wielu czujesz się tak naprawdę samotny. mam to samo, godzinami siedzę na facebooku i czekam aż ktoś w końcu do mnie pierwszy napisze, nawet to głupie co tam. rzadko, a ostatnio w ogóle się to nie zdarza. zawsze to ja pierwszy rozpoczynam rozmowę, przez to czuję się bardzo natrętny, wręcz niechciany. nawet usłyszałem to już kilka razy, od znajomych którzy wydawali mi się właśnie najbardziej bliscy. potrzeba mi chyba osoby, której to ja byłbym potrzebny, dla której byłbym ważny, a aktualnie nie mam kogoś takiego. też już byłem dwa razy zakochany, dwa razy zakochany w osobach które lubią się bawić uczuciami. mam w ogóle tak jak ty hamster91, bardzo przywiązuję się do ludzi. tak więc teraz, jak była przerwa świąteczna nie mogłem wytrzymać jednego dnia bez kontaktu z kimś innym. nie wiem dlaczego tak się stało, ale właśnie teraz jak nigdy wcześniej potrzeba mi dużo znajomych, przyjaciół, a właśnie teraz najbardziej mi tego brakuje. izaa, wydaję mi się, że zmiana miejsca na pewno dobrze ci zrobi. będziesz miała okazję poznać wielu nowych ludzi, zacząć od nowa. znajdź osoby z którymi będziesz mogła spędzać dużo czasu, zaprzyjaźnij się z kimś nowym, to na pewno dobrze ci zrobi. tylko uważaj, bo nie wszystkim można ufać. na swoim doświadczeniu wiem, że większość ludzi myśli tylko o sobie, nie zważając ani trochę na innych - byle po trupach do celu. to jest najgorsze, mało jest teraz osób które widzą drugiego człowieka.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

Samotność

przez izaa 05 sty 2014, 20:11
Tomtom, to nie zmiana otoczenia :), ja juz studiuje 4 rok, i to na uczelni dostałam kopa w policzek. Rozpatruje zmianę uczelni, ale co to da? To ucieczka, najgorzej, że niedługo egzaminy :). Uczę sie do nich, bo ja sie łatwo nie poddaję, nawet w depresji. Już raz w nią popadłam i jakos wyszłam z niej po miesiącu,a mówiono że trzeba pół roku.
Sama świadomośc, że spotkam tego dupka napawa mnie strachem. Tylko że to ja powinnam unosić głowę do góry. Niestety nie umiem. Tak mam, że jak ktoś mnie skrzywdzi, chce uciec jak najdalej. Dzieciak sie mną zabawił. Tak jak i tobą, mateusz. Tylko że ja tkwiłam w tym dłuższy czas. Czuje sie obdarta z uczuć, Ale nie ma co sie odrywać od ludzi, trzeba wychodzić i poznawać nowych. Ja jestem niewiele starsza, ale to juz wiek gdzie sie szuka partnera na stałe a nie do zabawy. Przynajmniej ja jestem tego typu człowiekiem.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

przez tomtom 05 sty 2014, 20:18
izaa, nie przejmuj się. podnieś głowę do góry i pokaż dupkowi co stracił, wyobraź sobie że jest gorszy od ciebie a na pewno będzie ci lepiej. przechodziłem przez to co ty, zakochałem się, bardzo zaangażowałem a po pół roku usłyszałem, ze nic z tego nie będzie. nie umiałem związać końca z końcem, miałem myśli samobójcze i nie umiałem ze sobą radzić. wtedy jednak miałem przyjaciół którzy bardzo mi pomogli. ten rok jest jednak gorszy, zmiana szkoły, nowi znajomi, dużo nowych ludzi, a tak naprawdę brak jakiegokolwiek wsparcia. znowu się zakochałem, i znowu zostałem potraktowany w podobny sposób. tym razem naprawdę się do siebie zbliżyliśmy, przy nikim innym nie czułem się tak szczęśliwy jak przy tej osobie, no jednak usłyszałem, że to nie ma sensu. nawet nie miałem z kim o tym porozmawiać. do tej pory mnie to boli chociaż minęło już trochę czasu.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

Samotność

przez izaa 05 sty 2014, 20:29
Łączy nas wspólna cecha, jesteśmy wrażliwi, nic innego nas nie zniszczy jak drugi człowiek. Możemy być mega zdolni, pracowici, a jak dostaniemy kopa to leżymy i kwiczymy. Taka prawda. Ja tego dupka ostrzegałam-nie staraj sie o mnie, jeżeli nie traktujesz tego poważnie. Bardzo dobrze wiedział, że mogę potem mieć problemy, że jestem wrażliwa. Na odchodne mu powiedziałam- po cholere pchałeś sie w związek, skoro cie ostrzegałam? "W sumie to nie wiem", --> po co miesiąc temu planowałeś ze mna zamieszkać? "W sumie żeby mieć współlokatora". Wiecie ile ciosów otrzymałam? Mnóstwo.
Uważajcie na osoby, które ją super wesołe, które są mega ekstrawertykami, bo sie szybko nudzą drugim człowiekiem. Nawet nie pamietają co mowili, co obiecywali. Lepiej ostrożnie zacząć znajomość i poznawać siebie krok po kroku.

-- 05 sty 2014, 19:33 --

PS. Nie warto mieć myśli samobójczych. Ja nawet w szczycie największego załamania nie myślałam o popełnieniu samobójstwa. Zawsze znajdzie sie rozwiązanie, nic nie jest warte śmierci człowieka. Popatrzcie ile ludzi pisze na takim forum. Mnóstwo ludzi jest podobnych do nas. W waszym otoczeniu też sie znajdą osoby podobne do was :). Nie załamujcie sie, tylko szukajcie a znajdziecie :D
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

przez tomtom 05 sty 2014, 20:36
izaa masz racje, jesteśmy zdecydowanie osobami wrażliwymi. ja na pewno nie mam poczucia własnej wartości, mimo to, że gram na fortepianie, maluje. mam dużo różnych zainteresowań, w szkole też nie idzie mi najgorzej to zawsze czuję się od wszystkich gorszy. zawsze czuję niższość i nie umiem sobie z tym poradzić. myślę, że miało na to duży wpływ moje otoczenie. jestem bardzo szczupły i interesuję się modą. ubierałem się tak, jak podobało się mi a nie wszystkim innym, a że mieszkam w dość małej mieścinie, gdzie rządzą się uliczne dresy i kibole często byłem wyzywany i dyskryminowany. na osoby które włącza się w swoje życie trzeba naprawdę uważać! bądź silna kochana i nie poddawaj się, a wszystko będzie dobrze. skończ studia, znajdź dobrą pracę a powoli wszystko samo zacznie się układać. prędzej czy później znajdziesz osobę która będzie na ciebie zasługiwać :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

Samotność

przez izaa 05 sty 2014, 20:41
Ja swoje zainteresowania troche zatraciłam ze względu na studia, duzo sie uczyłam, natomiast w wakacje pracowałam. Natomiast z muzyki nigdy nie zrezygnowałam, zawsze była obecna w moim życiu. Wydaje mi sie, że obniżyłam sobie samoocenę, ale nie obniżam jej tak mocno jak kiedyś miałam w zwyczaju.
To że grasz na fortepianie to piękna sprawa. Zawsze chciałam umieć grać na fortepianie <3

-- 05 sty 2014, 19:46 --

Z tego co zauważyłam osoby z problemami psychosomatycznymi są ogólnie szczupłe. Ja ogólnie nie wierzę, że przy "depresji" można sie objadać, chyba że wspominamy o tej lekkiej. Ja ogólnie też jestem szczupła, ale dziewczynom wypada być szczupłymi :P. Natomiast zgodzę sie, chłopcy są traktowani inaczej
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

przez tomtom 05 sty 2014, 20:47
izaa tak tak, piękna sprawa. a ty na czymś grasz?
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

Samotność

przez izaa 05 sty 2014, 20:52
Niestety nie. W mojej miescinie nikt nie uczył grać. Wiec nie umiem. Natomiast wielką uwagę przykładam do muzyki. Bardzo dużo utworów znam, nawet ze słuchu. Często nie mogę wskazać tytułu i wykonawcy jednak xD. Teraz zaczęłam oglądać filmy. Bardziej psychologiczne, dramat, czasem komedie, kostiumowe. Pare lat temu namiętnie oglądałam anime, ale juz mi przeszło :D chociaż jest godne uwagi, mam wielki sentyment
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

przez Saraid 05 sty 2014, 20:59
mateusz_, Nie traktowałabym tego tak jednoznacznie tak naprawdę nie wiesz dlaczego dziewczyna się więcej nie odezwała i radziłabym wyjasnic to jesli będzie okazja a ogólnie możesz tą znajomość jesli nawet przelotną potraktowac jako początek nowy etap czegoś w swoim życiu.Takie sytuacje zawsze nas uczą czegoś o nas samych a były także piekne chwile jak pisałeś także pomimo wszystko nie ma złego bez dobrego . ;)
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez mateusz_ 05 sty 2014, 22:09
Saraid napisał(a):mateusz_, Nie traktowałabym tego tak jednoznacznie tak naprawdę nie wiesz dlaczego dziewczyna się więcej nie odezwała i radziłabym wyjasnic to jesli będzie okazja a ogólnie możesz tą znajomość jesli nawet przelotną potraktowac jako początek nowy etap czegoś w swoim życiu.Takie sytuacje zawsze nas uczą czegoś o nas samych a były także piekne chwile jak pisałeś także pomimo wszystko nie ma złego bez dobrego . ;)

Wątpię żeby była okazja, skoro ona ignoruje kontakt z mojej strony. A poza tym nie chcę robić z siebie desperata i ciągle wydzwaniać/pisać/itp. Nie to nie, nie będę przecież błagał. Chociaż nie ukrywam, że czuję się podle. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
03 lip 2011, 20:10

Samotność

przez izaa 05 sty 2014, 22:22
Nie pisz więcej do niej, nie ma po co. Ciesz sie, że tylko tak to sie skończyło, że nie byliscie dłużej. Wiem, marne pocieszenie. Ale trzeba wyciągać dobre strony :). Ja mimo, że bardzo tęsknie nie wróce do niego, chocby chciał. Zeby znowu mnie skrzywdził? Nie ma po co. Mój kuzyn pojechał za panną do innego miasta i zdradziła go. Potem on zrezygnował ze studiów. Jakoś sie spikneli i znów zrobiła z niego rogacza. Nie ma co żałować takich ludzi
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 20 gości

Przeskocz do