Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez natalia2220 05 gru 2010, 22:10
Eh, prawdopodobnie mam nn. Bynajmniej mam taką nadzieje. Mam 17 lat i pierwsze myśli pojawily mi się rok temu. Dotyczyły mojego byłego chłopaka. Kiedy siostra powiedziala mi, że jest brzydki itp. zaczęłam analizować czy w rzeczywistości tak nie jest. Przyglądałam się mu, doszukiwałam się wad. Zastanawiałam się czy gdyby w przyszłości zmienił coś w swoim wyglądzie to potrafiłabym go zaakceptować. Czytalam na necie, że jak mam wątpliwości co do swojego uczucia to znaczy pewnie, że już go nie kocham. Przerazilam się. To uczucie, ten strach i analizowanie wszystkiego wzieło się z minuty na minutę. Męczylam się z tym dobre 5 miesięcy aż zerwałam z chłopakiem. I dopiero wtedy odetchnęłam z ulgą. Na początku wrzesnia tego roku moje natręctwa zaczely dotyczyć różnych chorób. Potem przeniosły się na obecnego chłopaka. Zaczęłam analizować swoje uczucia do niego, doszukiwałam się jakiś nieprawidłowośći ze może moje uczucia jednak nie są szczere. Obawialam się, że może w przylośći zdarzyć się coś czego nie zaakceptuje i związek się rozpadnie a tak bardzo przecież nie chce aby tak się stało. Trwa to do dzisiaj. Jest troszkę lepiej bo już rzadko pojawiala się te uczucie strachu, kołotania w sercu oraz mdłości. Byłam już raz u publicznego psychologa. Pani miała się odezwać kiedy następna wizyta. Czekam już 2 miesiące ;/ Moja mama zbagatelizowała ten problem. Strasznie boje się że mój obecny związek skończy się tak jak poprzedni a cholernie tego nie chce. Boje się, że doszukam się w moim chlopaku masakrycznie dużo wad i stwierdzę, że nie kocham go i, że mi się nie podoba;(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 gru 2010, 21:18

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 05 gru 2010, 23:21
Przybij piatke..rozni nas tylko rok... A juz myslalam,ze sama jestem z tym problemem w tym mniej wiecej wieku... Ja rowniez mecze się z tym od wrzesnia...Podobnie mialam z bylym chlopakiem..tylko,ze do tamtego nie czulam na poczatku,pfwgl nic nie czulam jak przy moim M...
Przerazaja mnie mysli,ze majac tyle lat..to jest normalne..
nie chce by to bylo normalne..chce by bylo jak dawniej. ( nawet w tym momencie jak to pisze,cos mi mowi,ze wcale nie chce jednak) -co za sprzecznosc-.-
Nie chce skonczys tak jak Ty z Twoim bylym...boje sie rozstania..a chwilami mysle,ze to jest czas w ktorym wlasnie musze zerwac..ze wtedy odetchne..
Teraz powracają mi nawet mysli smaobojcze...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez natalia2220 05 gru 2010, 23:32
W moim poprzednim związku jak wystąpiły natręctwa nie wiedziałam, że to są tylko glupie myśli. Wierzyłam w to co mi przychodzi do glowy. Uwierzyłam również w to, że go nie kocham. Teraz jest inaczej ponieważ wiem, że wzieło mi się to za przeproszeniem z dup*. Zrobię wszystko aby to nie skończyło się jak z byłym chłopakiem. Naciągnę rodziców na prywatnego psychologa aby mi w tym pomógł bo samej się meczę niesamowicie. Mam wsparcie jedynie w moim chłopaku ale on nie wierzy, ze to choroba. Uważa, ze są to najzwyklejsze w świecie obawy.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 gru 2010, 21:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 05 gru 2010, 23:40
Tak wiem,u mnie to samo..i widze jak go w ten sposob krzywdze...To jest straszne...trzymaj sie tu moje gg jak cos. :)

[Dodane po edycji:]

2745452
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 06 gru 2010, 12:53
Ja również dalej się męczę. Teraz jak wychodzę na miasto, gdzie porusza się mnóstwo ładnych kobiet, to normalnie wariuje. Prawie każda mnie pociąga i zwraca moją uwagę na siebie. Pociągają mnie prawie wszystkie kobiety, moja natomiast mnie już tak nie pociąga i wiecie, że po godzinie takiego łażenia po mieście już normalnie wybucham w środku i łapią mnie koszmarne lęki. To z tymi kobietami też przyszło mi tak nagle, bo tak nagle zobaczyłem, że inne też mogą być ładne... Z początku nie zwracałem na żadną inną uwagi, teraz jednak zwracam i mnie to boli. :/ Czuje się jak jakiś seksoholik, zwierzak totalny. Przez to też mam często gęsto wrażenie, że stoję na granicy obłędu. Uciekam z miasta do domu, gdzie nikogo poza moją kobietą nie będę oglądał i będzie dobrze. Nawet w telewizji czy internecie, jak oglądam to mam lęki ;/ mimo, że nie umiem sobie odmówić patrzenia na inne kobiety. Powróciły też moje stare natręctwa dotyczące zupełnie czego innego. Aha i czuje się, jakbym był przez to wszystko zacofany. Nawet treść mojego post'a wydaje mi się być chaotyczna, beznadziejna i totalnie bez sensu. Ciągle jestem ospały, głowa mnie boli od nie wyspania chociaż śpię całą noc. Nie mam ochoty nigdzie wychodzić, nie mam ochoty robić nic, jestem totalnie wypompowany. Przepełnia mnie teraz tylko lęk dotyczący mojej kobiety i egzystencji. Nie wiem sam co się dzieje, ale niepokój jest ogromny. Mam nacisk na stolec i uściski w brzuchu, czyli moje typowe objawy somatyczne lęku. Boje się. Chcę JĄ kochać i mieć spokój ducha. Zerwanie pewnie byłoby swoistego rodzaju ulgą, ale na ile? Coś czuję, że to zawsze będzie wracać, a ja mogę zaprzepaścić w ten sposób szansę na miłość mojego życia. Jak do tej pory zauważyłem to moje życie kieruje mnie ku moim pokusom, które wiem, że po prostu mnie zniszczą. Mimo wszystko przekonują mnie do siebie, coraz słabiej im się opieram. Czasem mam momenty, ze wraca siła i jestem mocniejszy, jednak ile czasu to człowiek musi walczyć z samym sobą we własnym umyśle... Jakby osobowość łamała się na 2 części, z czego jedna jest biała, druga zaś czarna. I jak na huśtawce, czy towary na wadze się przeważały wzajemnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez natalia2220 06 gru 2010, 19:00
Carlos - nie rezygnuj. Ja się poddałam i zerwałam z chłopakiem który wywołał u mnie natręctwa. Teraz mimo iż jestem z kimś innym te myśli powróciły. Jedynie jak nie byłam w żadnym związku to one nie występowały. Pewnie jakbym dłużej sama pobyła to by się pojawiły ale na temat czegoś innego. Najgorsze jest to, że natręctwa wystąpiły w najlepszym okresie w związku;(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 gru 2010, 21:18

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 06 gru 2010, 20:00
natalia - kurcze ja tez sie poddalam...u mnie tez to wszytsko zaczelo sie w najlepszym okresie.....ja mamnatrectwo zwiazane w z wygladem...jak teraz patrze na zdjecia swojego bylego to mowie sobie boze co ja w nim widzialm masakra a na niektorych wyglada fajnie..te ktore mi sie niepodobaly wykasowalam wszystkie !!!!!!!!wiem ze bede tego bardzo zalowala bo on mnie tak bardzo kocha.....ale ja nie potrafie codziennie patrzec na niego i w myslach mowic ale on brzydki stac cie na kogos lepszego...nbie potrafie

[Dodane po edycji:]

co sadzicie dziewczyny nawet jakbym byla niewiadomo z jakim przystojniakiem to i tak bym pewnie cos wymyslila cos co by mi sie nie podobalo...masakra...
mam nadzieje ze toanerwica bo historia sie u mne powtarza
wczesniej bylam 2,5 z chlopakiem za ktorym latalam 2 lata to taka mlodzincza milosc pierwsza i prawdziwa...byl a mnie idealem bogiem najpiekniejszym na swiecie i co i tez z nim sie rozstalam bo przestal mi sie nagle podobac i stweirdzilam ze jest okropny :-(
i tak sie balam ze sie ta historia powtorzy ze przezz caly nastepny zwiazek moim bylyl J myslalam o tym zeby tak sie nie stalo i alo sie :-(
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 06 gru 2010, 22:38
carlos napisał(a):Ja również dalej się męczę. Teraz jak wychodzę na miasto, gdzie porusza się mnóstwo ładnych kobiet, to normalnie wariuje. Prawie każda mnie pociąga i zwraca moją uwagę na siebie. Pociągają mnie prawie wszystkie kobiety, moja natomiast mnie już tak nie pociąga i wiecie, że po godzinie takiego łażenia po mieście już normalnie wybucham w środku i łapią mnie koszmarne lęki. To z tymi kobietami też przyszło mi tak nagle, bo tak nagle zobaczyłem, że inne też mogą być ładne... Z początku nie zwracałem na żadną inną uwagi, teraz jednak zwracam i mnie to boli. :/ Czuje się jak jakiś seksoholik, zwierzak totalny. Przez to też mam często gęsto wrażenie, że stoję na granicy obłędu. Uciekam z miasta do domu, gdzie nikogo poza moją kobietą nie będę oglądał i będzie dobrze. Nawet w telewizji czy internecie, jak oglądam to mam lęki ;/ mimo, że nie umiem sobie odmówić patrzenia na inne kobiety. Powróciły też moje stare natręctwa dotyczące zupełnie czego innego. Aha i czuje się, jakbym był przez to wszystko zacofany. Nawet treść mojego post'a wydaje mi się być chaotyczna, beznadziejna i totalnie bez sensu. Ciągle jestem ospały, głowa mnie boli od nie wyspania chociaż śpię całą noc. Nie mam ochoty nigdzie wychodzić, nie mam ochoty robić nic, jestem totalnie wypompowany. Przepełnia mnie teraz tylko lęk dotyczący mojej kobiety i egzystencji. Nie wiem sam co się dzieje, ale niepokój jest ogromny. Mam nacisk na stolec i uściski w brzuchu, czyli moje typowe objawy somatyczne lęku. Boje się. Chcę JĄ kochać i mieć spokój ducha. Zerwanie pewnie byłoby swoistego rodzaju ulgą, ale na ile? Coś czuję, że to zawsze będzie wracać, a ja mogę zaprzepaścić w ten sposób szansę na miłość mojego życia. Jak do tej pory zauważyłem to moje życie kieruje mnie ku moim pokusom, które wiem, że po prostu mnie zniszczą. Mimo wszystko przekonują mnie do siebie, coraz słabiej im się opieram. Czasem mam momenty, ze wraca siła i jestem mocniejszy, jednak ile czasu to człowiek musi walczyć z samym sobą we własnym umyśle... Jakby osobowość łamała się na 2 części, z czego jedna jest biała, druga zaś czarna. I jak na huśtawce, czy towary na
wadze się przeważały wzajemnie.




Carlos: Mam identycznie.. boje sie chodzic do szkole..do miasta..boje sie,ze ktos mi sie bardziej spodoba..porownuje... czasem nawet snia mi sie inni...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 07 gru 2010, 10:48
Powtarzam mialam to samo!! Tez snili mi sie inni... myslalam ciagle o innym chlopaku nie wiaodmo czemu. Uwierzcie tego sie idzie pozbyc! Milosc zawsze wygrywa! Ja nawet jak komus mowilam o moim Kcohanym to czulam jakis dziwny strach..
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 08 gru 2010, 09:56
Cały czas wydaje mi sie,ze ja jednak mam inaczej...,ze to nie jest nn....
Dlaczego nie mam ochoty spędzać z nim czasu?
Gdy myśle o wpsolnych świetach...pojawia sie taki strach..
Dlaczego mam takie parcie na ZERWANIE Z NIM??
Ten chłopak ,ktory mi się sni...chodzi ze mna do szkoły..w szkole caly czas go obserwuje..niegdys on mnie tez..nie chce zeby tak bylo..nie chce zeby mi się snił..
Mam uczucie jakby to był koniec...
POMOCY...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Nortt 08 gru 2010, 20:29
mia666 napisał(a):Cały czas wydaje mi sie,ze ja jednak mam inaczej...,ze to nie jest nn....
Dlaczego nie mam ochoty spędzać z nim czasu?
Gdy myśle o wpsolnych świetach...pojawia sie taki strach..
Dlaczego mam takie parcie na ZERWANIE Z NIM??
Ten chłopak ,ktory mi się sni...chodzi ze mna do szkoły..w szkole caly czas go obserwuje..niegdys on mnie tez..nie chce zeby tak bylo..nie chce zeby mi się snił..
Mam uczucie jakby to był koniec...
POMOCY...

Daj sobie spokój, ten twój chłopak widocznie nie jest dla ciebie stworzony i na pewno to nie jest miłość, zerwij i zajmij się tym szkolnym ogierem. Po co się ograniczać :P
Nortt
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 08 gru 2010, 22:04
Nortt, dziękuję Ci bardzo za zdeptanie moich uczuć. Nie wiesz o co chodzi w tym temacie..więc proszę Cię daruj sobie przykre opinie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 09 gru 2010, 11:41
mia666 nie przejmuj się nim. Ja przechodzę podobne stany i Ciebie rozumiem. Nie poddawaj się :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 10 gru 2010, 13:56
Widzę pozytywy zaistanialej sytuacji. Otoz bronisz sie przed tym ze moglays nie kochac.. mowisz zeby ten ktos sie nie wtracal bo nie zna sytuacji:) Kochasz napewno ;)
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do