Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez warrior11 14 mar 2014, 18:49
Anika,
nie myśl o tym ,co będzie..jeżeli będziesz wybiegać za bardzo w przyszłość,Twoja wyobraźnia podpowie Ci wiele złych scenariuszy,będzie programować czarnowidztwo,zupełnie nieprawdziwe i nieuzasadnione,
koncentruj się na chwili obecnej i na dniu dzisiejszym,dbaj o siebie,
jestem pewny,że będziesz wspaniałą matką ;)
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1025
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Natręctwa myśli...

przez rasputia 15 mar 2014, 21:06
Anika... opisujesz prawie,że moją sytuacje. U mnie przez pewien czas mama topiła smutki po stracie bliskiej nam osoby w alkoholu,truła się lekami które wypisał jej psychiatra ,bardzo to przeżyłam, dziś już mama nie tyka alkoholu ale ciągle sprawdzam co z nią,boje się że coś jej się stanie,ciągle do niej dzwonie i smsuje. Natrętne myśli miałam od młodości,zaczęło się od bluźnierstw w tematyce boga a teraz mam o zoofilii,lesbijskie,pedofilii, chodzę do psychiatry, najgorsze jest to że obwiniam się za te myśli choć nie powinnam bo są one nie prawdą i nigdy prawdą nie będą. Psychiatra mi tłumaczył,że charakteru nie da już się zmienić,że jestem wrażliwą osobą i im bardziej się boje i rozpamiętuje te myśli tym bardziej wracają. Nerwica to straszna choroba ale trzeba walczyć. Ja biorę xetanor i hydroksyzyne ,są lepsze i gorsze dni, to są moje trzecie leki w pół roku,innych nie tolerowałam.Głowa do góry. Napewno będziesz dobrą mamą dla synka!!! Nie daj się głupiej chorobie ;-) Pozdrowionka
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 sty 2014, 14:11

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 16 mar 2014, 19:41
Anika, kochana, droga do zdrowia prowadzi przez akcpetacje tych emocji. Tak, bedziesz sie zloscila na dziecko...musiałabys byc jakims bogiem zeby nie wkurzac sie;)...bedziesz zmeczona...bedziesz znichęcona i to jest wszystko normalne!!!!! To normalne uczucia, ktore sa typowe dla ludzi:) My ludzie z NN mamy nawalonych do glowy za duzo nakazów, zakazów, tego co powinnismy czuc, a czego nie....stworzylismy w glowie sobie obraz idelanego siebie i kazde odesjcie od tego nas frustruje. Nie ma ludzi doskonałych! Takie idealizowanie wlasnego obrazu siebie...ciagnie sie oddziecinstwa...kiedy rodzice przekazuja dziecom komunikatu typu " nie zlosc, sie bo nie bede cie kochac', 'dzieczynkom nie wypada', 'prawdziwy mezczyna nie placze'..i dzieci to sobie koduja, chca byc akcpetowane i zaczynaja tworzyc fałszywe 'ja' i wypieraja wszystkie niechicane uczucia..jak zlosc, niechec, rozczarowanie, itd....a to wszystko jest naturalne dla ludzi!!!! Stad potem wszystkie zaburzenia psychiczne...bo uciekamy przed sobą..uciekamy przed byciem człowiekiem.

-- 16 mar 2014, 18:45 --

rasputia, z pedofilia mam podobnie..tez mnie nekała/nęka. Tu sie znow kłania brak akceptacji dla ludzkiej seksualnosci:) Dopoki nie zaakcpetujesz faktu, ze jestesmy istotami seksualnymi...to takie natrectwa beda dreczyc. Byc moze dostałas w dziecinstwie przekaz, ze seks jest grzeszny, brudny, ze kobiecie nie przystoi podeniac się, itd.... pomysl w tym kierunku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Anika 16 mar 2014, 23:01
Dzięki za slowa otuchy. Tylko ... czesto latwiej powiedziec - gorzej zrobic . Ale caly czas gdzies tam staram sie myslec , ze jakos sobie poradze, bo teraz znowu oprocz natrectw zwiazanych z utrata kontroli , pojawiaja sie nowe - ze nie bede czuc instynktu macierzynskiego , czyli wszystko to , co pisalam wczesniej.
Rasputia - tez mialam podobne natrectwa kiedys do Ciebie - na temat pedofilii , ciagle byly natrectwa i pytania "czy nie jestem lebsijka" , natrectwa na tematy religijne. Tez mnie to okropnieeee meczylo . Ale po czasie zaczely odchodzic jak duzo dzialo sie w moim zyciu , jak pracowalam , wchodzilam w nowy zwiazek z mezczyzna , bylam szczesliwa . Teraz im wiecej stresow , wiecej czasu spedzam w domu , bo jestem w ciazy i nie pracuje - to wiecej natrectw. I to jest prawda ze jak czlowiek ma duzo zajec , to natrectwa az tak nie atakuja. Sama sie kiedys o tym przekonalam , jak pracowalam , bylam w nowym zwiazku ,o wiele lepszym niz poprzedni , spotykalam sie ze znajomymi , poznawalam nowych znajomych od mojego juz obecnie meza - to byl fajny czas , bo czulam sie tak jakos normalnie.
Sama komus doradzam , ale nie potrafie sama sobie pomoc ...
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez rasputia 17 mar 2014, 12:57
Bedzie.Dobrze- Właśnie nie miałam takiej sytuacji w dzieciństwie, nie pamiętam bynajmniej... mój tata zmarł jak miałam 13 lat,bardzo to przeżyłam, rok czasu z domu nie wychodziłam,do szkoły chodziłam z trudem,w klasie prześladowała mnie jedna dziewczyna, do tego miałam ciężką sytuację w domu. Wszystko się na siebie nałożyło. NN Zaczęła się od mycia rąk po tym jak ktoś przypadkowo mnie dotknął,wyliczanki typu,że jak powiem to i to to rodzice będą długo żyli. Dziś nadal mam natręctwa,jedna myśl potrafi mnie męczyć miesiącami. Wyjazdy działają pozytywnie na moją psychikę,nowe miejsca ... Chciałabym w przyszłości mieć rodzinę i być dobra dla męża i dzieci ale ta choroba niszczy przyszłościowe plany. Jak zaakceptuje te myśli to potem mam wyrzuty sumienia i tak wkółko. Mama mi tłumaczy,że nie ma co się obwiniać bo mojego charakteru nic nie zmieni ale ciężko to wdrożyć w życie jeżeli chodzi o te zaprzestanie obwiniania się. Przed prześladowanie w szkole do dziś czuje się do niczego, nie mam pewności siebie i zawsze jestem pesymistycznie nastawiona. Mam dużo planów ale na planach się kończy...

Anika - Nowe znajomości,wyjścia i praca dużo robią dla psychiki coś o tym wiem... jednak mój chłopak niestety nie bardzo lubi wyjścia jednak bardzo mnie wspiera w chorobie i znosi moje humory (jestem strasznie nerwowa). A twój mężczyzna wierzy w ciebie? Dużo robi wsparcie ze strony bliskich... Urodzisz dziecko,może będziesz przyjmować jakieś dobre leki na nn ? zaczniesz z nim wychodzić na długie spacery, będziesz wychodzić to do teściów, to do mamy,po ciąży zapisz się może na basen czy inny rodzaj sportu tak żeby rozładować nerwy i zapomnisz o tych natręctwach :) Staraj się spędzać jak najmniej czasu sama,bo jak siedzi się samej to wtedy najbardziej męczą natrętne myśli.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 sty 2014, 14:11

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 17 mar 2014, 20:41
rasputia, mysle, ze masz w sobie sporo zaległych emocji zwiazanych ze smierica taty. Moze sprobuj terapii..pomogłoby Ci to poukladac siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Natręctwa myśli...

przez Anika 18 mar 2014, 10:24
Rasputia - wlasnie myslalam , zeby po porodzie przyjmowac chociaz mala dawke lekow , ale... No wlasnie sa znowu ALE.
Wtedy nie moglabym karmic dziecka piersia , a jak mialabym pokarm to mialabym wyrzuty sumienia , że moglabym karmic dziecko piersia , a to najlepsze dla dziecka szczegolnie na poczatku przeciez , a wybralam lepsza droge dla siebie - przyjmowanie lekow dla lepszego swojego komfortu psychicznego .
No i chcialabym przyjmowac tabletki antykoncepcyjne , zeby nie zajsc szybko w druga ciaze , a nie wiem czy polaczenie hormonow i lekow na NN byloby dobre. Musialabym sie skontaktowac z lekarzem , ale juz kiedys ginekolog mi powiedzial , ze chyba musialabym wybrac jedne z tych leków tylko.
Bedzie.dobrze -
- tez tak uwazam , zgadzam sie z Toba. Mysle, ze dla Ciebie Rasputia , terapia bylaby bardzo dobrym rozwiazaniem.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez rasputia 18 mar 2014, 14:24
Ja biorę tabletki antykoncepcyjne daylette + leki od psychiatry ;) Naturalnie karmić najlepiej ale jak psychicznie nie będziesz dobrze się czuła to lepiej brać leki, pokarmić kilka miesięcy naturalnie i potem zacząć przyjmować antydepresanty. Jak ty będziesz szczęśliwa to i dziecko będzie szczęśliwe :) Umówię się na psychoterapie tak jak radzicie,nie ma co czekać.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 sty 2014, 14:11

Natręctwa myśli...

przez Anika 21 mar 2014, 20:02
Mam teraz zupelnie inny problem :(
moje natrectwa dotycza teraz czegos zupelnie innego :(

Moje pozycie seksualne z moim mezem jest bardzo dobre , maz mnie pociąga , kocham go , podoba mi sie jako mezczyzna bardzo.
Ale ostatnio zdarzylo mi sie zaspokoic swoje potrzeby seksualne samej. Bylo to kilka dni temu , zobaczylam przy tym wtedy erotyczne filmy i tak strasznie mi glupio :( jestem w 34 tygodniu ciazy, z mezem kochamy sie nawet co 2 dni, on mnie zaspokaja a ja i tak to zrobilam. Teraz jestem w fatalnym stanie psychicznym , nawet piszac to placze , bo boje sie ze sie uzaleznie od tego :( ze zniszcze tym swoj zwiazek. Ostatni raz robilam to miesiac temu i teraz - kilka dni temu. A boje sie , że sie uzaleznie od tego , ze bedzie to dla mnie wazniejsze.
Ostatnio bylo u mnie strasznie duzo nerwow , lęków , czuje ze nerwica wraca z podwojona sila. Natrectwa dotyczace utaty kontroli( ze zrobie bliskim krzywde ) na chwile sie oddalily , teraz sa te co opisalam :( ja NIE CHCE byc uzalezniona :( na sama mysl placze jak dziecko :( ale sam fakt , ze to zrobilam kilka dni temu sprawia , że czuje sie podle. Gdzies wyczytalam , ze takie zaspokojenie to czasami forma rozladowania napiecia nie tyle seksualnego , ale ogolnie napiecia ( moga to byc stresy itp ). Tak strasznie mi glupio bo jestem pewna ze moj maz tego nie robi. A skoro ja to zrobilam tzn , ze cos ze mna nie tak :( czuje sie jak szmata , jak ktos nienormalny , czuje okropny lęk ze sie uzaleznie , teraz jak dokuczaja mi te natrectwa i lęki na ten temat to boje sie , ze bede to robic co chwike bo juz ten raz uległam.

Doradzcie mi co mam robic ???? :(
Moze ktos z Was mial podobny problem ???
Kocham mojego meza , podoba mi sie bardzo , jest dla mnie strasznie przystojnym facetem , ale jednak to zrobilam ogladajac takie rzeczy w internecie. MoZe to glupie wg Was , ale dla mnie to cos okropnego.

Jak psychicznie czulam sie dobrze to nawet o tym nie pomyslalam. Maz ( wczesniej chlopak ) mi wystarczal , a teraz czuje sie okropnie :( bo to zrobilam :( a przeciez kocham meza , mam z nim udane zycie seksualne nawet bardzo . A nie mam ochoty zyc , jedynie dziecko powoduje ze jakos sie trzymam :(
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez moje życie 25 mar 2014, 15:42
Myśli bez emocji jak się uwolnić ??

Witam!
Jestem nowy i poszukuję pomocy/porady.
Sprawa wydaje się blacha lecz nie chce dać mi spokoju. Chodzi mi o natrętne myśli w głowie a dokładniej sposób jak się ich pozbyć. Krótko nakreślę temat.
Byłem z dziewczyną w krótkim związku jakieś 5 miesięcy temu rozstaliśmy się. Na początku chwile było ciężko ale ten etap mam już dawno za sobą. Niepokoją mnie natrętne myśli na jej temat. Co ciekawe nie wiążą się one z żadnymi emocjami ( co można by tłumaczyć nie wiem miłością przywiązaniem) absolutnie nie. Chodzi o to że dość często w ciągu dnia pojawia mi się w gowie mniej więcej coś takiego. Nie wiem myje naczynia i wpada mi myśl jak ona myła naczynia, jadę autem wpada myśl jak siedziała koło mnie w aucie. Takie totalne bzdety. Tylko mówie to nie jest tak, że myśle z łzami w oczach że ona mogła by teraz jechać ze mną w aucie tylko pojawia się taka myśl i nic po prostu jest ?
Duuużo czytałem o tym interesuję się psychologią. Dla tego napisze że to nie jest tak że jestem załamany, nie mam swojego życia, znajomych pasji. Wydaje mi się że jestem dobrze „prosperującym” człowiekiem. I tu nagle takie coś. Czytałem o zastępowaniu negatywnych mysli pozytywnymi ale średnio to działa. Może dla tego że te myśli nie są negatywne?? Są obojętne?
Z góry dziękuję za pomoc. Jeśli nie ten dział to prosił bym o przeniesienie…
Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 26 mar 2014, 00:31 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 mar 2014, 15:39

Natręctwa myśli...

przez geddes 27 mar 2014, 17:26
Witajcie, dawno mnie tu nie było ale zawsze chciałam móc to napisac: Widze efekty!!! zaczełam terapie u psychologa i jest coraz lepiej. Naprawde nie czekajcie do ostatniej chwili. Znajdzcie dobrego psychologa i uczesczajcie na psychpterapie. To naprawde dziala!!! ;)
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
21 paź 2013, 11:23

Natręctwa myśli...

przez Anika 27 mar 2014, 20:44
Geddes , a na jaka terapie chodzisz i jak czesto ? dlugo juz spotykasz sie z psychologiem ? Ciesze sie , ze widzisz efekty i gratuluje w takim razie wspolpracy z terapeuta . Ja tez chodze na terapie od lutego i tez widze efekty , małe , ale widze. Popieram Cie , że naprawde terapia duzo pomaga. Pozdrawiam.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez geddes 28 mar 2014, 16:41
Anika byłam juz cztery razy u psychologa. Spotykamy sie dwa razy w miesiacu bo podobno na poczatku najlepiej jest tak czesto. Załuje tylko ze zamiast wpierw zaczac psychoterapie to ja wolalam zaczac brac psychotropy...
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
21 paź 2013, 11:23

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 mar 2014, 17:23
W moim przypadku tylko leki odpowiednio dobrane zdziałają coś.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12626
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do