brak zaufania do partnera

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

brak zaufania do partnera

przez apl 14 sie 2005, 15:19
mam problem i to chyba lękowy choć nie wiem.cišgle sie boje ze moj chłopak mnie oszukuje lub ze zdradza. choc wiem ze tego nie robi mów mi wszystko co robi gdzie idzie i z kim. a ja wcišz wykluwam podejrzenia ze jest mi nie wierny i cos kręci ciagle sie tym martwie i często przez to płacze. to juz doprowadza mnie do takiego stanu ze nie mam ochoty nic robic tylko płakać. jemu tez jest z tym cięzko choc mi te go nie mówi ale wiem ze mam juz tego dosyc taksamo jak i ja. pomóżcie bo niewiem jak sobie z tym poradzic juz nie moge tego wytrzymać.....co robic? :cry: [/quote]
apl
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 sie 2005, 15:11

Avatar użytkownika
przez Tygryska 15 sie 2005, 11:43
To chyba nie jest lęk nerwicowy, ale na pewno wymaga żebyœ spróbowała coœ z tym zrobić. To co mi przychodzi do głowy to: pomysleć dlaczego tak się boisz, wzmocnić poczucie własnej wartoœci, wybaczyć sobie niepowodzenia/błędy etc w poprzednich zwišzkach, znaleŸć sobie coœ co dawałoby ci sadysfakcję, radoœć i oderwało cie od złych myœli. Nie wiem jak wyglšda twój zwišzek, jakie masz doswiadczenia więc trudno mi radzić.Ja czasem też jestem nadmiernie zazdrosna ale to dlatego że w gruncie rzeczy trudno jest mi wybaczyć swojš własnš głupotę jaka się popisałam z poprzednimi facetami i teraz tak chcę być mšdra że czasem szukam dziury w całym. Ale trochę mi przechodzi, pracuje nad tym.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez Gość 15 sie 2005, 12:10
powiem ze poprzednie moje zwišzki były raczej nie udane i to nie z mojego powodu. jeden kiedys mnš sie zabawił a na końcu powiedział ze był to jeden wielki żart. z kolei inny mnie zdradził i mysle ze te wydarzenia tak uformawały moja psychike ze teraz bardzo sie boje jestem wręcz przerażona. np nie mam dnia zebym niepomyslała ze moj obecny partner mnie zdradza.albo jak dzwoni jego telefon to odrazu mam wrażenie ze dzwoni do niego jakias inna dziewczyna. on ogólnie jest bardzo towarzyski i ma więcej koleżanek niz kolegów co wogóle daje mi do myslenia jak jakies inne do niego wydzwaniajš.boje sie ze przes swoja głupote i ogromne lęki wkońcu go strace. a ja mysle ze chyba nie potrafie sie zmienic! :cry:
Gość
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez madzia 15 wrz 2005, 00:40
tez tak mam:( a najgorsze ze te nasze drugie połowki zamiast nam pomoc i mówić,,Kochanie nie martw sie" to oni krzyczš , mowiš,,przestań", nie tłumaczš...Moj chłopak jest zazdrosny bardzo ale nie choruje na nerwice...Nie rozumie ze trzeba tu duzo tłumaczyc...takim osobom trzeba mówić...trzeba z nimi rozmawiac...jestem chora ..wiem...ale on nie rozumie:(mam tez te same problemy... sšdze, ze moze mnie zdradzic ,że cos ukrywa..teraz juz mniejsze, ale mam.ale bardziej boję sie samotnoœci..Przez niego...Zostawiał mnie ZAWSZE gdy go potzrebowałam najbardziej!!!Teraz zamykam sie w sobie..mam napady lękowe..Okropne..Boję się ,że zostane sama:( Ze przetanie mnie kochać...Domagam sie zeby mi to wcišż mówił...Jego to męczy ,,ja płacze , bo wiem ,że on sie złosci,ale tez dlatego, bo boje się,że nie mówi ,,Kocham" ,bo nie kocha:(co robić;(!!!!!!!!!????????
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 sie 2005, 00:59

Avatar użytkownika
przez Ania 15 wrz 2005, 10:57
Ja na szczęœcie mam wspaniałego męża, który mnie rozumie i w chwilach kryzysowych zawsze dodaje mi otuchy, rozmawia ze mnš. A wiem jak ważna jest rozmowa. Jeżeli uważasz że może się coœ zepsuć w waszym zwišzku przez Twojš chorobę, to porozmawiaj z kim innym, może z mamš, rodzeństwem. Na pewno Cię uspokojš. Jeżeli nie chcesz z nimi rozmawiać to idŸ do psychologa. Jeżeli trafisz na dobrego specjalistę, na pewno Ci pomoże zrozumieć przyczynę Twoich lęków i doradzi co robić dalej. Musimy być dobrej myœli !!! Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
28 sie 2005, 18:36
Lokalizacja
Skierniewice

re dziewczyny

przez skorpius 15 wrz 2005, 11:25
widzę że ten temat opanowały kobiety, zastanówcie się dlaczego niektóre z was tak bardzo nie ufajš swojemu partnerowi??? macie do tego powody??my też się martwimy o to co wy, ja mam dziewczynę, może przyszłš żonę, ufam jej, pomimo nieudanych zwišzków w przeszłoœci, wydaje mi się że podstawš dobrego zwišzku jest zaufanie!! nie można cały czas myœleć że ta druga połówka zdradza, bo to prowadzi do czegoœ złego
pozdrowionka dla was wszystkich
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
28 sie 2005, 12:58
Lokalizacja
kędzierzyn

przez madzia 15 wrz 2005, 13:14
posłuchaj...gdyby mężczyŸni byli troszkę bardziej wylewni i częscie okazywali swoje uczucia to moze byłoby łatwiej..Po drugie nie chodzi o to ,że wszyscy sš tacy...Ja np. jestem zazdosna , bo mój chłopak ma pracę ,w której cišgle ma kontakt z ludzmi ,ale nie do końca zawsze z ludzmi(patrz dziewczynami) normalnymi:( A drugie to kazy dla kazdego tzn chłopak dla dziewczyny swojej i na odwrót powinien byc wsparciem...Nie wiem czy Ty akurat masz skorpiusie nerwice ale jesli nie to sie ciesz..Ona mi sama tworzy nieraz obrazy ...Mimo,że nie mam czego się bac to sie boję...Ale wczesniej tak nie było...Mój chłoapk mnie do niej w 70%doprowadził...ona znów wrociła, choć jest inna niz była , ale jest.jestem o niego zazdrosna , bo boje sie go stracic,boję się kazdej straty a tym bardziej czegoœ(kogoœ)kogo tak bezgranicznie kocham:(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 sie 2005, 00:59

przez Emi 15 wrz 2005, 20:14
Ja mysle, ze do wszystkiego trzeba nabrac dystansu, a do facetow szczegolnie. Wiem, ze to trudne, ale faceci raz sa, raz ich nie ma.Dlatego nie warto sie dolowac z ich powodu i zawalac sobie zycia!Emi
Hmm...Od dwoch lat meczy mnie nerwiczka.Ale zauwazam dobre strony tego zjawiska, ktore zmienilo moje zycie
Emi
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 wrz 2005, 19:03
Lokalizacja
Warszawa

re madzia

przez skorpius 16 wrz 2005, 07:31
masz rację madziu życie jest pełne pokus, i z tym pokazywaniem uczucz też, niestety czasami robimy się zbyt mucho i nie pokazujemy uczuć, ale to w rzeczywistoœci nie znaczy że was nie kochamy. mam niestety nerwicę lękowš, wiem co ona oznacza i jak może zmienić życie w koszmar, wylazła ze mnie i zmieniła moje życie przez jednš dziewczynę, chociaż wydaje mi się że na nerwicę złożyło się trochę więcej wydarzeń w moim życiu. narazie mam innš kobietę i bardzo chcę z niš być, dzięki za radę napewno będę okazywać jej jak mi na niej zależy
pozdrawiam
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
28 sie 2005, 12:58
Lokalizacja
kędzierzyn

przez ania76 23 wrz 2005, 12:58
No tak mężczyŸni....... wiesz wydaje mi się, że to nie jest zwišzane z nerwicš :)
To tylko strach i niestety brak zaufania. Na Twoim miejscu porozmawiałabym z Twoim chłopcem o swoich obawach. Jak kocha to zrozumie jak nie zrozumie to znaczy, że jest zimnym draniem. Trzymam kciuki. Mam nadzieję, że bedzie dobrze.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 sie 2005, 12:31
Lokalizacja
Szczecin

O facetach...

Avatar użytkownika
przez Saturn 23 lis 2005, 00:22
Dziewczyny, troche wiecej wiary w facetów. Nie

wiem jak tam Ci całkiem zdrowi, ale znerwicowani są jak mniemam wrazliwi i wyrozumiali. Może lepiej wśród takich poszukać

wsparcia??? Myśle, że takowe byście drogie nerwuski znalazły :)
Stay cool! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
05 lis 2005, 14:08
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Olka 23 lis 2005, 10:01
Masz racje wrażliwi, wyrozumiali ....nawet bardzo! Dziewczyny

brać sie za nerwusków, mowie wam! :lol:
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 23 lis 2005, 18:30
Hehe, wyobrażam sobię taka parę..... Jak ida na spacerek po

parku. Z lęku obydwoje trzymaja się drzewek i krzaczków żeby przypadkiem nie zemdleć, do tego jeszcze dwie pary nóg,

trzęsących sie jak galareta, no i oczywiście na przemienne kołatanie serc (oczywiście w rytm miłości). Uczucie miedzy nimi

jest tak silne, że az tchu im braknie...... Jak oni muszą sie strasznie kochać........hehe..... :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez cicha woda 23 lis 2005, 18:48
Tak na poważnie to zastanawiam się czasem jakby wyglądał

związek z osobą z tą samą przypadłością? Myśleliście kiedyś o tym?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do