Prokrastynacja

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez monk.2000 01 wrz 2013, 23:19
Też trochę prokrastynuję. Ale to taka chora wiara, że kiedyś będzie lepiej. Nie chcę usuwać tej nadziei, bo tylko to mnie tu trzyma.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez poem 23 paź 2013, 13:31
Zdarza mi się odwlekać... Zwłaszcza dotyczy to niestety wybrania się na psychoterapię.
Albo widzę coś ciekawego do przeczytania, obejrzenia, zrobienia. Ale nie robię tego, mimo że sprawiłoby mi przyjemność, nie daję się wciągnąć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Prokrastynacja

przez znerwicowanyy 26 paź 2013, 19:10
Jak czytam posty niektórych w tym temacie, to dosłownie czuję się, jak bym czytał o swojej osobie. No macie identycznie jak ja.

Przykładowo - mam gdzieś jechać, dajmy na to wycieczka. To muszę w mieszkaniu zostawić idealny porządek. Inaczej będę wściekły, rozdrażniony. Mam się brać za naukę, to robię przed tym tysiąc innych rzeczy, żeby wszystko było idealnie załatwione, zrobione i dopiero potem nauka. Ale potem to już nie ma czasu, bo zazwyczaj jest za późno... Takich przykładów bym mógł mnożyć. Mam jechać oddać do sprawdzenia z pracą licencjacką, do promotora. Ale ciągle to przekładam, robię co innego. I tak mi to cały czas ucieka...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
01 lis 2010, 12:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez rikuhod 27 paź 2013, 22:42
znerwicowanyy, wiesz wł mnie masz problemy z stresem, musiałeś przesadnie dużo pracować, albo byłyś przez kogoś pod dużą presją

jeśli dręczą cię myśli to:
wiesz wł mnie najlepszym sposobem jest olewanie wszelkich natrętnych myśli, jak się pojawiają najlepiej ignorować je i dać im przechodzić. Robić wszystko jakby ich nie było. W ten sposób będą męczyć mniej i w końcu odejdą. co najważniejsze nie analizować tego bo będą męczyć mniej, nie odtrącaj też ich bo wtedy też mocniej będą myśleć

co do czynności:
wiesz jeśli czujesz że musisz mieć pożądek to też ignoruj myśli które cię do tego zmuszają, jak będziesz temu ulegał to to cię nie skończy męczyć, jak się nie powstrzymasz to nic, to nie jest takie łatwe do przezwyciężenia sam to wiem, ale staraj się te myśli które cię zmuszają do ciągłego porządku ignorować, stopniowo mniej będą męczyć i to odejdzie

Co jest bardzo ważne to korzystanie z życia cieszenie się im. Nawet jak nie pracujemy za dużo, ale jak nie mamy czegoś co daje nam radość jak zainteresowania, pasje, spotkań z znajomymi coś co bardzo lubimy to prędzej czy później coś takiego zacznie nas męczyć : P dlatego najlepiej mniej się wszystkim przejmować, rozwijać swoje pasje, robić to co się chce i lubi :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Prokrastynacja

przez shinga 03 lis 2013, 21:33
Witam! Jestem studentką psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego i prowadzę badania dotyczące prokrastynacji. Jeśli ktoś z Państwa chciałby wziąć w nich udział, proszę o wypełnienie kwestionariusza (63 pytania zamknięte) na tej stronie: https://docs.google.com/forms/d/1Zqdnezj8CKdfnwA1dB8dZwT5h2GwS-Ed7Rr2rfGnCGc/viewform. Będę wdzięczna za Państwa pomoc. Serdecznie pozdrawiam!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 lis 2013, 21:25

Prokrastynacja

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 03 lis 2013, 21:46
Dołączam i ja do tego grona , to co trudne na później norma
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Ora 12 sie 2014, 13:39
Znalazłam pare porozrzucanych po forum informacji, ale uważam, że temat wart jest osobnego wątku. Jeśli coś przeoczyłam to sorry.

Pewnie wszyscy wiecie co to jest PROKRASTYNACJA. Dla jasności przytoczę definicję, oczywiście z wikipedii:
"Prokrastynacja lub zwlekanie (z łac. procrastinatio – odroczenie, zwłoka) – w psychologii patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia. (...) Osoby nią dotknięte – prokrastynatorzy – odczuwają trudności z zabraniem się do pracy i w związku z tym odkładają jej wykonanie, zwłaszcza wtedy, gdy nie spodziewają się natychmiastowych efektów. Osoby patologicznie zwlekające z rozpoczęciem pewnych czynności uważa się zazwyczaj za leni i przypisuje im brak silnej woli i ambicji."

Poruszam temat, bo to zaburzenie (czy rzeczywiscie?) coraz bardziej rzutuje na moją codzienność i chciałabym zacząć je eliminować. Ale równie bardzo jak eliminacja interesuje mnie geneza i cała otoczka wystepująca wokół tego zjawiska. Uważam je za bardzo interesujące, mimo jego destrukcyjnego charakteru i chciałabym poznać jak to się objawia u Was , jakie jest podłoże i jakie są idące z nim na co dzień w parze emocje.

Ja jestem klasyczną ofiarą własnego perfekcjonizmu. Myśl, że coś może mi nie wyjść tak, jak chcę sprawia, że robię to sto razy wolniej, odkładam na nie-wiadomo-kiedy lub nie robię w ogóle. A skąd myśl, żę coś mi nie wyjdzie? Wydaje mi się, że stawiam sobie zbyt wysoko poprzeczkę. Lecz zamiast szlifować umiejętności, starać się być coraz lepszą (czego przecież sama od siebie oczekuję) - tylko się wkurwiam i przestaje dążyć do celu w ogóle.
Na studiach ledwo uniknęłam egzaminu komisyjnego bo pojawiłam się na zajęciach 2 lub 3 razy w ciągu semestru. Gdy opuściłam je raz, bałam się reakcji profesora, więc kolejny raz też nie poszłam. Im bardziej się bałam - nazwijmy to umownie - kary za nieobecności, tym bardziej wiedziałam, że znów zostanę w domu i tym bardziej kara stawała się większa, Mimo, że wiedziałam, że jej nie uniknę - i tak nie przychodziłam na zajęcia. Potrafiłam całą noc robić pracę na te zajęcia, a rano wywalić ją do kosza, bo "jednak mi się nie podoba" i oczywiście po raz kolejny - nie pójść.

Dziś moje życie to taka sinusoida emocjonalnych napieć - 3 dni pracuję od rana do nocy(choć z efektów najczęściej nie jestem dostatecznie zadowolona), by kolejne 4 nie robić nic i przeklinać siebie. Spodziewam się, że w tym temacie padnie też jedno ze słów-kluczy: lenistwo.

Odkładanie wszystkiego na później sprawia, że żyję w permanentnym stresie, który wiadomo, że wpływa negatywnie na zdrowie. Często budzi mnie mocno i szybko walące serce i uczucie zdenerwowania. I muszę przyznać, że mam już tego dość. Dlatego zamiast robić teraz robotę - od 2 godzin przeglądam forum - tłumaczę sobie jednak, że to nie jest zmarnowany czas, bo przecież napisałam ten temat.

Czy ktoś z Was żyje w podobnym absurdzie?
Czas to jakość.
Avatar użytkownika
Ora
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 paź 2013, 10:14

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 12 sie 2014, 14:58
Prokrastynacja często współwystępuje z niskim poczuciem własnej wartości. Ludzie nie wierzą w efekty swoich działań, nie są zadowoleni ze swojej pracy, więc od początku sabotują swoje działania albo rezygnują w przedbiegach. Stawiają sobie poprzeczkę zbyt wysoko, by w rezultacie nie móc zrobić nic, by zablokować jakiekolwiek działanie.
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Prokrastynacja.

przez Nicky 12 sie 2014, 15:02
Mam podobnie.
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
13 lis 2010, 23:21
Lokalizacja
Warszawa

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 12 sie 2014, 15:14
Prokrastynacja jest okropna. U mnie wiąże się z zaburzeniami koncentracji oraz patologiczną niechęcią do wysiłku.
Na studiach odkładałem prace do napisania, odkładałem uczenie się na sesję, w końcu chciałem zakończyć ten bezsens samobójem,
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Cognac 12 sie 2014, 17:27
Znam to az za dobrze. Pisalam nawet w swoim watku http://www.nerwica.com/praca-znowu-wp-dzi-a-mnie-w-depresj-t51112.html na ten temat.
Z tego powodu najwiekszego dola lapie wlasnie siedzac w pracy, gdzie ciezko mi sie zabrac za powierzone mi obowiazki, bo uwazam, ze sobie nie poradze, ze to bez sensu, ze nie umiem, ze i tak nikt tego nie bedzie uzywal, ze nei jestem nikomu potrzebna itp. Wiekszosc dnia spedzam na zagrzaniu sie do pracy i zabraniu za nia! Najlepiej idzie mi po 16, gdy juz wszyscy wyjda (lub gdy minie z 5 - 6 godzin). Masakra! A potem wyrzuty sumienia. I stres - przeciez nie mozna tak ciagnac w nieskonczonosc.
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 12 sie 2014, 19:24
a po co się tym przejmować :D :lol:
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Cognac 12 sie 2014, 20:20
nerwosol-men, zazdroszcze podejscia...?
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Prokrastynacja.

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 12 sie 2014, 20:40
Nerwosol, bo to upośledza życie codziennie niestety. Tak jak lęki, natręctwa i inne.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do