Jak opanować nerwice

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez iwo4 06 kwi 2006, 10:29
Mysle ze najtrudniejsze w tym wszystkimto dostac sie do tych emocji... a wiesz czemu to takie trudne?... bo czlowiek od tego wlasnie ucieka... nie chce przezywac, tylko chowa sie w swojej skorupie:(... wie coso tym bo oprocz problemu ojca (nieustajaca krytyka) mialam jeszcze problem matki (nieumiejetnosc okazywania uczuc)... ten drugi problem juz w zasadzie zazegnalam... ale wiem ile musialam wlozyc pracy i samozaparcia i ile mnie to kosztowalo zeby dostac sie do tych wszystkich emocji
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

przez Majkaa 06 kwi 2006, 11:49
Gdybym miała nerwicę tak jak to przeżywałam kilka lat temu, to znalazłabym tu na pewno jakąs drogę dla siebie, cieszę sie, że są tu ludzie patrzący optymistycznie na problem.. bo mamy 2 wyjścia albo użalać się nad sobą i powtarzajac jak nam źle w końcu pokochać ten beznadziejny stan, albo zacząć ŻYĆ i odrzucić to co nam przeszkadza... bo nerwica to tylko głowa, ciało mamy zdrowe.
"Trzeba żyć, a nie tylko istnieć "
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
03 kwi 2006, 13:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Śmierć 06 kwi 2006, 11:53
Z depresji nie można wyjść, można na moment o niej zapomnieć ale zawsze wróci... u mnie tak było, nie dawno nie wiem z jakiego powodu wszystko i wraca, koszmar... musze wyjść na poczte i mam problem.... cholerną paczkę musze wyslać, i nie mogę, a jeszcze pół roku temu robiłem to normalnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Majkaa 06 kwi 2006, 12:02
Najtrudniej jest po latach krytyki rodzica.. który powinien być nam podporą w każdym momencie życia... uwierzyć, że jestesmy coś warci.. oj znam to... ponoć w dołowaniu brylują rodzice spod znaku panny
"Trzeba żyć, a nie tylko istnieć "
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
03 kwi 2006, 13:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Olka 06 kwi 2006, 13:33
kochajacy napisał(a):anita z depresji udalo mi sie wyjsc z pomoca ziolowego leku deprim , jest on na bazie dziurawca , bralem go przez 3 tygodnie 3 razy dziennie po 1 tabletce , od tego czasu mozna powiedziec ze zapomnialem juz o depresji
!

Kochający.......jezeli Ci po trzech tygoniach brania ziółek depresja minęła, to trudno to nazwać depresja.
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez agapla 06 kwi 2006, 14:09
Ja się z Olką nie zgadzam ! każdy z nas jest inny i dlatego wychodzenie z nerwicy czy depresji też będzie rzeczą indywidualną .Jeżeli ktoś szybciej wyzdrowiał to znaczy że nigdy nie był chory???????????
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Olka 06 kwi 2006, 14:32
Agaplo, leczenie nerwicy czy depresji to terapia długoterminowa, trwajaca zwykle ok kilku miesiecy do kilku lat. Deprim to ziółka, a na efekty działania ziółek czeka sie również spory czas, stad moje wątpliwości co do choroby kolegi!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez agapla 06 kwi 2006, 14:43
Dalej się nie zgadzam! nie jest powiedziane że musi to być długoterminowe wychodzenie z choroby ! ( tak jak powiedziałam rzecz indywidualna) uzależniona jedynie od stopnia zawansowania danego schorzenia, dlatego nie można powiedzieć że ktoś nie byl chory!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Olka 06 kwi 2006, 14:47
hm....... długoterminowe wychodzenie z tych chorób jest zwiazane z ich specyfika:) te choroby niestety maja to do siebie:) dobrze, juz nie bede Cie przekonywac, poprostu mamy inne zdanie na ten temat:) pozdrawiam:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Śmierć 06 kwi 2006, 14:50
Każdy reaguje inaczej, dlatego jeden może wyjśc z tego w ciągu miesiąca inny wogóle... to chyba oczywiste, i wcale nie jest powidziane, że choroba musi narastać długoterminowo, bo pojawia się także pod wpływem silnego stresu/załamania np. śmierci kogoś bliskiego w danym momencie życia, u osoby która wczesniej nie miała żadnych dolegliwości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Avatar użytkownika
przez kochajacy 06 kwi 2006, 14:56
Olka napisał(a):stad moje wątpliwości co do choroby kolegi!


oczywiscie masz prawo w to watpic :)
nie zamierzam niczego tobie udowadniac , a co do tego leku to usuwa on tylko objawy w sensie fizycznym , namacalnym , z psychika trzeba pracowac znacznie dluzej i to jest chyba oczywiste dla kazdego kto zetknal sie z nerwica
zycze milego dzionka wam wszystkim , wielu pozytywow i zadnych negatywow
:mrgreen:
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez Olka 06 kwi 2006, 14:57
nie napisałam ze narasta długoterminowo, ale ze leczenie jest długoterminowe:) dla mnie to jest tak jakby ktos powiedział ze wyszedł z zapalenia płuc w dwa dni. Zreszta dla mnie ktos bez zdiagnozowanej depresji niekoniecznie ja ma:) ludzie czasem dwudniowy zły nastroj nazywaja depresja.........
Kochajacy dyskusja zaszła daleko, a w sumie nie znam Twojej historii....
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez kochajacy 06 kwi 2006, 15:13
Olka napisał(a):dla mnie to jest tak jakby ktos powiedział ze wyszedł z zapalenia płuc w dwa dni.


a czy ja w ktorejkolwiek z moich wypowiedzi stwierdzilem ze wyszedlem z tego w dwa dni :?:
przeczytaj je prosze uwaznie Olka i nie wyciagaj falszywych wnioskow

a co do nerwicy to wydaje mi sie ze nalezy skupic sie na ich przyczynach , bowiem to one przynosza skutki w postaci poglebiania sie stanow nerwicowych
sama eliminacja skutkow nie wystarczy (mam na mysli leki) bez pracy nad budowaniem nowych wzorcow osobowsci nie jest mozliwe wyjscie z nerwicy
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez iwo4 06 kwi 2006, 15:17
Kochajacy... Olka (tak sadze) kierowala te slowa do kogo innego:)
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do