Moje pozytywne cechy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 08 sty 2006, 13:55
No trudno, ale wiesz żal mi Ciebie. Powinnaś to zrobić dla własnego komfortu.
A co do tego czy, nie jest Ci potrzebny........zostawię bez komentarza...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez kate80 08 sty 2006, 13:59
Dzięki za rady!!! Mam nadzieję, że się nie pogniewałeś?!
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
03 sty 2006, 18:56
Lokalizacja
jaworzno

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 08 sty 2006, 14:00
Nie, no co Ty. W koncu to twoje życie. Za co miałbym sie pogniewać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kate80 08 sty 2006, 14:05
Ehhhhhh! Sama już nie wiem!
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
03 sty 2006, 18:56
Lokalizacja
jaworzno

przez Dana 08 sty 2006, 20:55
Olka świetnie opisała zjawisko "autoportretu", który u nerwicowca jest przeważnie zaburzony , oczywiście w negatrywną stronę. Powiem więc o sobie tyle, co o mnie mówią najblizsi ( zapewne mają wyraźniejszy obraz). Albo mogę podać co mówią inni - jak ja odbieram tę cechę ( pewnie większość tak ma,) a więc:

INNI - JA
inteligencja - przeintelektualizowanie
wrażliwość - nadwrązliwość
odwaga- brawura
pracowitość - pracoholizm plus perfekcjonizm


i tak można mnożyc:)))))))))

acha wady:

INNI - JA
kłotliwość - choleryzm
apodyktyczność - skrajna niepewność

(myślę, że to pokazuje jak zaburzony mam autoportret ble ble:))
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez nobody 08 sty 2006, 21:17
Parę lat temu brałem udział w "terapii grupowej". Prowadzący terapię, gdy mówiło sie o swoich objawach ripostował zazwyczaj jakims jednym zdaniem okreslajacym i oceniającym.
Gdy pewnego razu uskarżałem się na to, że nie potrafie wytrzymać u fryzjera , bo ile razy patrze w lustro to strasznie mi się kręci w głowie terapeutka stwierdziła: "Ale Pan musi siebie nie lubić" ....

Dziś juz ten objaw nieco się wyciszył, czyżbym zaczął siebie lubic , akceptować? :-)
W sumie po długiej chwili zastanowienia nie potrafie napisac czy coś w sobie lubię...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 sty 2006, 19:22
Lokalizacja
Kraków

przez Dana 09 sty 2006, 00:06
Meliska, zastanawiam się też cały czas nad samą naturą nerwicy... czy jest ona chorobą jako taką... mozecie się na mnie oburzyć, ale wciąż nurtuje mnie fakt, jak wiele w nerwicy zalezy od kontrukcji osobowości samego człowieka, w związku z czym, gdzieś tam myślę, że z nerwicą się człowiek rodzi i z nerwicą umiera... a może bredzę - ot luźne dywagacje. pewnie, że się pozbędziemy nerwic, tylko że trzeba będzie "przeremontować" od wewnątrz siebie, a więc częsci siebie ( mmiejmy nadzieję - tej gorszej) pozbyć się. Głowki do góry:))
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 09 sty 2006, 00:10
nobody właśnie po to stworzyłem ten temat. Aby nad tym sie zastanowić. Stawić czoła własnym wadom i zaletom.
Bo w końcu co to za życie jeżeli nie mamy akceptacji dla samego siebie?

PS. Pamietajmy, jeżeli nie będziemy mieli szacunku sami dla siebie, nie oczekujmy go od innych osób .......
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez bibi 09 sty 2006, 00:15
ja wiem napewno ze jak byłam mała to miałam ADHD i to nie było rozpoznane.
jakby mnie teraz leczyli? nie wiem , nie interesowałam sie tym , jednakże nawet jakbyśmy wiedzieli o tym ,w mojej młodosci to i wtedy moja mama nie miałaby czasu na zajmowanie się mna indywidualnie.
czy to mogło mieć wpływ? myślę że tak--;poza tym mama powiedziała ze miałam wielki talent -gimnastyka artystyczna, byłam genijalna w różych akrobacjach, jednak wyrzucili mnie z gupy , bo byłam niezdyscyplinowana--do czego dążę, może moje niespełnione przeznaczenie????
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez marlow 09 sty 2006, 01:15
Dana napisał(a):mozecie się na mnie oburzyć, ale wciąż nurtuje mnie fakt, jak wiele w nerwicy zalezy od kontrukcji osobowości samego człowieka, w związku z czym, gdzieś tam myślę, że z nerwicą się człowiek rodzi i z nerwicą umiera...

Ktoś kiedyś powiedział,że każdy człowiek rodzi się mordercą,ale dokonuje wyborów.Jeśli stworzy mu się warunki to może nim się stać...
Moim zdaniem tak jest z nerwicą...(i z wieloma różnymi innymi rzeczami)
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

przez Dana 09 sty 2006, 01:29
hmm niewątplwie, zależy na co kładzie się główny nacisk, na czynniki osobowościowe czy środowiskowe.. idąc za Marksem można by wszystko spychnąć na rzeczywistość:)),a ja osobiście szukam czynników wewnętrznych, myślę o konstrukcji psychicznej, typie wrażliwości. Choć przyznam, że według mnie Polska jest krajem nerwicogennym:))
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez marlow 09 sty 2006, 01:31
i tak Balcerowicz musi odejść :twisted:
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez Olka 09 sty 2006, 10:44
melissaa napisał(a):a mysle ze jesli chodzi o srodowisko to ono nie ma nic do rzeczy....moze wywołac nerwice ale mysle ze problem jest w nas

A mi sie wydaje ze środowisko ma bardzo duzy wpływ!- ja bym umiesciła je na 1 miejscu - uwazam ze to ono najwieksze szkody robi.Rodziny patologiczne, dysfunkcyjne- tam sie nie da normalnie rozwiajc!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez mikolaj 09 sty 2006, 14:29
czy ja sie lubie raczej nieeee

mam 20 latek a nerwice mam juz 5 lat i podejzewam ze przeznia jestem taki niski z tego powod sie nie lubie

Nie podaje sie ma dziwczyne ktoram ma 180cm hehe naprawde i kocha mnie takim jakim jestem, jestem z nia 5 lat
Moze wydaje sie wam to nie mozliwe ale tak jest :) ale boje jej sie powiedziec ze mam nerwice, powiedzialem tylko ze mam tajemnice:(

jak czlowiek potrafi sie zakamuflowac

sorry za literowki
Ostatnio edytowano 09 sty 2006, 21:45 przez mikolaj, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
09 sty 2006, 13:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do