Strach przed wyjazdami

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Strach przed wyjazdami

przez Magdaa 03 cze 2010, 12:57
Niestety u mnie to samo. Obok fobii społecznej jest to u mnie najbardziej dokuczliwy objaw. Jem teraz SSRI, mam nadzieję że pomoże. A dziś chcę się przełamać i jechać nad morze 100km, najwyżej umrę, jeb*ć to ;) :mrgreen:
Magdaa
Offline

Strach przed wyjazdami

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 03 cze 2010, 13:18
też jadłam SSRI przez jakis czas i musze przyznać ze mi pomogło, głównie dlatego ze przez cały tygidzen odczuwałam takie skutki uboczne, ze jak w końcu przeszły to czułam sie jak nowo narodzona.... :lol: chyba tez wrócę do SSRI na wakacjach :( a póki co staram sie normalnie funkcojnowac chociaż coraz ciężej jest... w każdym razie Magdaa jedź nad moze i nawet sie nie zastanawiaj, umrzeć nie umrzesz, podobno (?) od tego sie nie umiera, chociaz czasami mam pewne watpliwości co do tego stwierdzenia ;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Strach przed wyjazdami

przez Magdaa 03 cze 2010, 13:30
No jasne, że się nie umiera :P Najwyżej dostanę ataku paniki - w co wątpię, bo jestem na benzo jeszcze (choć tego nie czuję). Wracaj do SSRI i się nie zastanawiaj- ja dwa lata się zastanawiałam. Teraz jem dopiero 2tyg, na razie mam same skutki uboczne- ale tak musi być ;) Trzymaj się!
Magdaa
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Strach przed wyjazdami

przez koszatniczka 03 cze 2010, 19:18
Jak widać nie jesteśmy sami w naszych obawach, choć czesto nam się tak wydaje, że tylko my mamy nerwicę lub jakieś irracjonalne obawy. Wiem z doświadczenia , a także od psychologa że najlepszym ratunkiem na leki jest metoda małych kroków.
Magda- jedź nad morze, dasz radę pokonać te 100 km. Ja czasem dostaję takiego doła ponieważ kochałam wyjazdy podroze, a że jestem z południa Polski czasem zastanawiam sie czy jeszcze kiedys zobaczę morze- jeszcze jako dziecko jedźiłam na kolonie nad morze i było ekstra, a teraz myśl o pokonaniu ponad 500km przeraża mnie i paraliżuje... Ostatnio dostałam propozycję wyjazdu na wakacje... w pierwszym momencie stwierdziłam- raz kozie śmierć, jadę, wezmę sobie Relanium albo Xanax do torebki i pojade, dam radę to tylko tydzień, lecz mowa była o 1000 km ;/ jeszcze w dzień było ok jak myślalam o tym wyjeździe ale w nocy zaczęłam sie cała trząsć, pocić, swerce waliło jak oszalałe jak młotem:( rano odmówiłam i zrezygnowałam ,bo wyjazd planowano na lipiec a ja umarłabym chyba do tego momentu.
Tak sobie myśle, ze fajnie byłoby pojechać na wakacje z osobami które maja takie same obawy jak my, myśle, że byłoby łatwiej, bo czuje, że tak naprawdę oprocz psychologa nikt nie wie co czujemy...
Odwołuję się do wypowiedzi Magdy ponieważ tylko z jej postu wnioskuję skad pochodzi. Możemy pomagać sobie takze w ten sposób- Magda co czujesz jesli Ci powiem ze na samą myśl że miałabym zajechać do okolic Twojego miejsca zamieszkania paralizuje mnie strach?? Pewnie myslisz - tutaj jest bezpiecznie, fajnie, nic się nie dzieje... Tak samo moze być w drugą stronę- pewnie przyjazd w polskie góry paralizuje Cie strachem, ale jak widzisz ja mieszkam jakieś 50 km od gór i funkcjonuję, jest bezpiecznie, nic sienie dzieje... Wiem ze to co piszę jest oczywiste, każdy z nas to wie, ale musimy myśleć w ten sposób żeby jakoś z tego wyjsc, bo skoro udaje nam siepokonywać kolejne lęki to dlaczego tego mielibysmy nie pokonać?? Trzymam za Wszystkich kciuki!! Damy radę kochani!!!!!
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Strach przed wyjazdami

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 03 cze 2010, 20:38
hmm z tym bezpieczenstwem i niebezpieczenstwem podczas podrózy wydaje mi sie ze chodzi bardziej o takie bezpieczne "swoje" miejsce... ten kto jest z północy polski czuje sie tam bezpiecznie bo tam ma swój dom i wie ze w razie czego ma dokąd uciec... przynajmniej tak mi sie wydaje ze to działa... ja też jestem z południa polski, nigdy nawet nie byłąm nad morzem, ale swoim samochodem mogłąbym tam spokojnie jechać, natomiast autobusem albo pociagiem nigdy :( za to samochód daje mi takie poczucie bezpieczeństwa - wiem ze w każdym momencie moge sie zatrzymać, posiedziec w aucie, a nawet sie w nim zamknąc i nikt nie bedize mógł mi nic zrobic... nie wiem jak u was, ale u mnie lęk przed podróżowaniem wiąże się w jakiś sposób z lękiem przed ludźmi, przed niezrozumieniem i krytyką... ehh sama nie wiem, ostatnio i tak jest nieźle, ale jak przypomne sobie jakie lęki miałam kiedyś to az strach ;> mam nadzieje ze nie wrócą aż takie silne...
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Strach przed wyjazdami

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 04 cze 2010, 15:24
Ja też niestety boję się wyjazdów - zwłaszcza dłuższych - 400 do 500 kilometrów. Jak sobie radzę? Lekami uspokajającymi od psychiatry - jak je wezmę, to przez cały dzień jest mi wszystko jedno czy jadę 10 kilometrów, czy 1000. Żadna psychoterapia na ten problem mi nie pomogła - niestety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Strach przed wyjazdami

przez koszatniczka 04 cze 2010, 16:39
Wróbelku- rzeczywiście też mi się tak wydaje, ze chodzi o to bezpieczne miejsce, którym dla każdego jest dom. Jeśli chodzi o mnie to najbardziej boje się tego, że zacznę sie dusić i nie będę mogla złapać powietrza- tak jak to ma miejsce podczas ataku paniki... Tych napadów panicznego lęku nie mam już wcale- ostatnio mialam.... hmmm nie pamiętam kiedy.... ale jak mam gdzies jechać to od razu serce wali jak młotem, pocę sie , słabo mi, duszno i robi mi się cos na wzór tracenia kontaktu z rzeczywistoscią... oczywiście mówie tutaj o dalekich podróżach, bo bez problemu sama jeżdze tramwajem, autobusem, prowadzę samochód- kompletnie nic mi sienie dzieje i też nigdy nie mialam z tym problemu ( dojeżdżam na uczelnię jakieś 30 km autobusem) Co ciekawe jazda w autobusie odpręża mnie niesamowicie ;) ale gdyby kierowca powiedzial jedziemy nad morze to atak paniki gwarantowany...
Krzysztof- mam do Ciebie pytanie, bo już też wielokrotnie zastanawiałam się nad tym żeby poprosić mojego psychiatrę o jakieś leki typu Relanium albo Xanax, bo zawsze jak gdzieś jade to chcę sobie poradzic bez zadnych prochów... Jednak może takie psychotropy brane doraźnie były dobrym rozwiazaniem?? Obawiam się jednak tego, że żaden lek nie będzie w stanie zredukowac mojego silnego niepokoju, lęku itp. Napisz prosze jak to jest u Ciebie?? Czy takie leki zawsze Ci pomagają? Czy jesteś w stanie pokonać później jakąś długą trasę?? A jak czujesz się w miejscu pobytu kiedy lek przestanie działać?? No i co bierzesz?? Z góry serdeczne dzięki za odpowiedź!! Pozdrawiam!!
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Strach przed wyjazdami

przez Magdaa 04 cze 2010, 17:18
Byłam wczoraj nad morzem i było super- pomimo tego, że bałam się jechać! W niedzielę planuję znowu jechać :D Nie dajcie się! Jedzcie na siłę. Najwyżej umrzecie ;) Trzeba się przełamywać. Macie duże szanse, że będzie super :great:
Magdaa
Offline

Strach przed wyjazdami

przez koszatniczka 04 cze 2010, 21:26
dzięki bardzo za słowa otuchy Magda :)
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Strach przed wyjazdami

przez Magdaa 05 cze 2010, 12:18
I oczywiście w pełni się z Wami zgadzam- dom jest miejscem gdzie czujemy się bezpiecznie. To w nim mamy swoje łóżko, swój kibelek itd... A w trasie mamy samochód, możemy się w nim zamknąć, ale jednak daleko od domu...
Ja mieszkam w Szczecinie. Byłam pare razy w górach, byłam w Czechach, Niemczech, Danii (już z nerwicą, i było super!)... Ale teraz faktycznie paraliżuje mnie strach na myśl o tym, że miałabym jechać w góry. Bardzo bym chciała, bo moja rodzina pochodzi z gór! Ale ja się boję :-| Doszło do tego, że boję się nawet 20-30 km od domu jechać. I mam tak, że najbardziej się boję wyruszyć, podjąć tą decyzję jadę/nie jadę... Jak już zacznę jechać to mi to bez różnicy czy to jest 10km czy 100km...
Benzo (np Xanax) pomaga dorażnie, ale na dłuższą metę mi na to pomogły leki SSRI (teraz też je biorę od prawie 3 tygodni) - wtedy tak mi wyleczyły tę fobię (a jadłam je tylko 4 miesiące) że chciałam lecieć na Majorkę na 2 miesiące (a panicznie boję się samolotów, mam okropny lęk wysokości)... Więc polecam leki SSRI na to ;)
Magdaa
Offline

Strach przed wyjazdami

Avatar użytkownika
przez Paranoja 05 cze 2010, 12:39
a u mnie stało się coś dziwnego, nigdy nie mialam lęków a tu nagle od jakiegoś miesiąca albo i więcej łapia mnie ataki, jak jestem poza domem, jak jest za duży ruch, akcja jakaś, coś się dzieję, dostaję ataku nawet jak idę do ubikacji w pracy, mimo, że przy biurku czuje się ok. Powiedziałam o tym swojej lekarce, ale cóż, wiem, że to nerwica, i staram sie lekceważyć te lęki. Nie przechodzi co prawda, ale staram się właśnie na przekór wychodzić, spotykać się ze znajomymi, czasem mam ataki i oni o tym nie wiedzą, bo sie uśmiecham, bawię i zachowuję normalnie. Nie pozwalam na to by nerwica przejęła kontrolę nad moim życiem. Ostatni taki dość mocny atak mialam wczoraj jak wracałam od znajomych i tydzień temu jak byłam na festynie. Złapało mnie w trakcie tańca, w deszczu, ale co zrobiłam? Nic, udawalam że jest super, bo było i tanczyłam do końca :D

każdy ma jakieś swoje sposoby na pokonanie tych lęków swoich, ja staram się ignorować, nie wiem skąd się u mnie wzięły ale mam nadzieję, że same odejdą. Jak coś to mam przecież w torebce afobam :D
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Strach przed wyjazdami

przez koszatniczka 05 cze 2010, 14:50
Paranoja- moje lęki też są niezauważalne dla otoczenia, ponieważ tak jak pisałam wcześniej prawie w ogóle się nie zdarzają- kiedyś było jednak inaczej... Ale mimo to potrafiłam to ukryć, a teraz odczuwam jedynie stany niepokoju i jakieś napięcie wewnątrz ale szybko radze sobie z tym dzięki odwróceniu uwagi- np. wysyłam smsa, dzwonię do kogos , robię herbate- coś co wymaga ruchu fizycznego. Od razu przechodzi, nawet nie zdąży z tego wyjść napad paniki :)
Magda dziekuje Ci za tę poradę dotyczacą leków SSRI, zapytam o nie psychiatrę i mam nadzieję, ze w końcu gdzieś się ruszę z domu, bo bardzo przygnębia mnie fakt, że podczas wakacji muszę siedzieć w domu, a kocham (tzn. kiedyś kochałam) wyjazdy, morze, plaże.... Jedyne na co mogę sobie pozwolić to wyjazd w góry ( jestem tak kilka razy w roku, mimo że kiedyś nie przepadałam z górami).
Mam do Was pytanie- czy ten lęk przed wyjazdem jest jedynym Waszym lękiem, czy macie tylko to?? U mnie to wygląda tak, że pozbyłam sie już wszystkich lęków ( pisałam w pierwszym poście), ten jest ostatni który został, ale trwa nieprzerwanie juz jakieś 7 lat :(
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Strach przed wyjazdami

przez Magdaa 05 cze 2010, 14:55
koszatniczka napisał(a):Mam do Was pytanie- czy ten lęk przed wyjazdem jest jedynym Waszym lękiem, czy macie tylko to?? U mnie to wygląda tak, że pozbyłam sie już wszystkich lęków ( pisałam w pierwszym poście), ten jest ostatni który został, ale trwa nieprzerwanie juz jakieś 7 lat :(


Ja już większości też się sama pozbyłam. Został mi ten i lekka fobia społeczna- np boję się jechać do szkoły, spotkać z kimś... Takie tam. Ale na lekach mi to minie. Pomyśl nad farmakoterapią.
Magdaa
Offline

Strach przed wyjazdami

przez koszatniczka 05 cze 2010, 15:08
Dzięki za odpoweidź :) Kiedyś brałam Seroxat, potem Asertin. Nigdy jednak nie brałam tabletek doraźnie ( np. w razie wyjazdu, bądź też napadu paniki). To że nie jestem sama z tym "dziwnym" problemem pomaga funkcjonować, a tym bardziej ze są ludzie którzy mają to samo co ja i wyjeżdżają zaopatrzeni w leki , które jednak pomagaja :) , bo czasem mam watpliwości że cokolwiek jestw stanie mi pomóc na tak duży lek :) Ale dzięki Wam bardzo :) Jeszcze w tym miesiacu jestem zapisana do psychiatry to zapytam o te leki :) Pozdrówka :*
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości

Przeskocz do