Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez shadow_no 20 paź 2005, 11:03
Możliwość zawsze jest, tylko pytanie: Czy będziesz w stanie

sama sobie pomóc? Niewiele osób to potrafi...
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

:)

Avatar użytkownika
przez Olka 20 paź 2005, 11:24
Wiesz ja myśle....ze sama nie jestes w stanie dotrzeć do

źródła Twojej nerwicy i lęku. A wydaje mi sie że trzeba dojść do tego, by móc zrozumieć......bo, nie wiesz co jest początkiem

tego nerwicowego koła, dlatego nie będziesz umiała go przerwać. Ja tam uwielbiam moje wizyty w poradani.......a jak wychodze

czuje, że jestem naładowana jakąś enegią i pozytywnym myśleniem:)))
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 20 paź 2005, 16:00
na poczatku jak 1 raz zachorowalam i nie wiedzialam co mi jest

spominam to jak gehenne :(

jestem w 100% za lekarzem i lekami

bo poprostu szybciej mozna sie

wyleczyc




p.s

moj ojciec mial gorsza nerwice niz ja w latach 70 wyszedl sam z tego !!!!!
a mial

objawy takie ze bal sie wychodzic z chaty, w nocy przestawial meble, a z matka jechal 2 dni z gdyni do wroclawia bo wysiadali

na kazdym przystanku bo ojciec zle sie czul i etc



a wiec samemu tez mozna wyjsc z tego :D
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyleczenie???

przez KOREK 20 paź 2005, 17:48
Po pierwszym ataku leku na drugi dzien bylem u

lekarza a po tygodniu pierwszy raz u psychiatry.Na pewno sa ludzie ktorym udaje sie samemu pokonac nerwice ale wizyta u

lekarza napewno nie zaszkodzi.W koncu jak ci padnie PC /Tak na dobre/ to udajesz sie do specjalistow a nie samemu

kombinujsz.Ze zdrowiem jest podobnie.Im szybciej podejmniesz leczenie tym szybciej sie wleczysz.Jestem w 100% za

lekarzem/niekoniecznie psychiatrom,lekarze rodzinni tez potrafia pomoc/.
KOREK
Offline

Prawie zdrowa:)

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 07 lis 2005, 16:25
czesc wszystkim lekarz powiedzial mi radosna

nowine : jest pani zdrowa:))))))
, nie musi pani juz do mnie przychodzic:)

przepisal mi tylko Asentre i zomiren

na 10 dni bym lekko zeszla z effectinera

teraz pytanko do tych co brali asentre czy mozna pic alk na niej???
bo

prosilam lekarza by mi przepisal taki lek bym mogla sobie wypic a narazie jest 7 dzien od odstawienia effectinera i brania

asentry i zomirena i jak probowalam pic to serce skacze oj skacze :(
zomiren mam przestac brac za 3 dni pozniej tylko na

asentrze
czy mam dac jeszcze na looz i poczekac jeszcze z 2 tyg jak asentra "zamieszka"
na dobre w moim mozgu :lol: i

wtedy probowac pic ????
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

przez shadow_no 07 lis 2005, 16:28
Oh Ty! ;)
Pić już byś chciała, hehehe... ;)

Ja

biorę Asentrę 50mg rano, i nie widzę żadnych zmian kiedy piję alko.
Fakt faktem, nie przesadzam i zwykle kończy się na

trzech piwach.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 08 lis 2005, 12:26
shadow_no -no to mi styknie 3 piwka:) jejejejjejjeje!!!

dobra to czekam jak odstawie zomiren:))))


pozdrowionka :lol:
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Avatar użytkownika
przez Olka 08 lis 2005, 13:13
Ja ostatnio po trzech piwkach miałam niezłą

telepawke.......ale czasem piłam wiecej i nic nie było!!!!! Nie wiem od czego to zależy!!!:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Kto się leczy?

przez Gość 24 lis 2005, 21:11
Cześc. Czytam to forum od jakiegos czasu i

odnosze wrazenie , ze większosc z Was tkwi w chorobie nie lecząc jej. Przeciez Wy sie tylko nakręcacie i to niezbyt

pozytywnie...Gdybym nie był chory pewnie nigdy nie pisałbym tego posta,ale gdybym sie nie leczył zapewne panika dopadłaby

mnie po przeczytaniu tytułów tego forum. Wcale nie chodzi o jakąs walke z tym...ze idziesz w miejsce , w którym często

dostajesz nerwówy i na siłe próbujesz nad tym zapanować. Nie zgadzam sie z takim bohaterstwem!!! To jest choroba! i trzeba

sie leczyć!-inaczej człowiek skazany jest na cierpienie. Żal mi ludzi,którzy są na to chorzy i nie podejmują leczenia. Nie

wierze , ze po regularnym zażywaniu leków powracalibyście tutaj i pisali swoje problemy. Poprostu powrócilibyście do

normalnego życia... Czy nie o to WAM CHODZI??? No chyba , że chodzi o pisaniu gdzie opanowałem atak lęku?. Ja wszędzie

opanowałem i co z tego ? byłem wyczerpany po takiej walce cierpiałem i jak idiota męczyłem się wszędzie. Zaczołem sie leczyć

i jest ok! Wracam do życia... Napisałem juz jednego posta ze to choroba sugestii...Poważnie Wam radze!!!!Koniec męczarni,

tylko smara do dobrego psychiatry:)
Pozdrawiam.
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez Astro 24 lis 2005, 21:18
Swoim postem dałeś mi pomysł na sondę. Nie wiem czy masz rację pisząc,

że większość tkwiących tu ludzi jest tu bo się nie leczy. Można by to sprawdzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
13 sie 2005, 21:30
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 24 lis 2005, 21:21
Nie zgodzę się z Tobą!!!! Nie zażywam leków i uprawiam rodzaj

'bohaterstwa", czy tak to nazwałeś?. Jak narazie nie zauważyłem, abym sie meczył, wręcz przeciwnie jestem zadowolony że

udało mi się bez leków. Jeżeli chodzi o to forum, to zauważyłeś, że niektórzy powracaja tu, aby pomóc innym.... Jeżeli chodzi

o pozytywne myślenie jest to jeden z najlepszych sposobów na wyjście z tego. Ja juz prawie z tego wyszedłem i jak zauważyłem

wielu osobom stan sie poprawił. Nie jestem przeciwny lekom, bo przecież są dla ludzi, ale i one bez odpowiedniego stanu

umysłu g...o dadzą. Bo kiedy przestaniemy je brać nerwica wróci (różne problemy życiowe, porażki), no chyba, że zamiarzasz

brać je do końca zycia......
A wracając do "bohaterstwa", dzięki niemu stawiłem czoło lękom i jestem w lepszym stanie

psychicznym, co poniektórzy bioracy leki.....
Ale w końcu każdy posiada własną wolę i sam wybiera sposób leczenia, więc

tego nie neguj ......

(co do sondy to uważam iż to dobry pomysł)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez Gość 24 lis 2005, 21:35
Nie pisze tych nieskładnych zdań po to żeby kogos urazić albo

sie spierać-tylko po to żeby podzielic sie doświadczeniem, a uwierz jest tego troche. Jasne , ze mozesz nie brac leków i

opanowywac lęki... Wiesz mi nie sprawiało to przyjemności... Nie brałem leków przez 9 lat i prawie doprowadzilem sie do

alkocholizmu...chociaz na poczatku bałem sie napic piwa przez dwa lata:) taki lęk:D i tez walczyłem i opanowywałem...ale nie

sprawiało mi to radości. Jest taka teoria , ze niektórzy nerwicowcy lubią swoją chorobe. Ja jej nienawidze...dlatego to pisze

i dlatego , bo chce pomóc innym.
Pozdrawiam .
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 24 lis 2005, 21:48
Teraz się zgodze, niektóre osoby byc moze bez leków sobie nie

poradzą...., ale jest troche ludzi którzy sobie poradza. Mam kilka przykładów u siebie w okolicy. Nikt się nie męczył (chyba

ze na poczatku, ale to normalka). Co do "bohaterstwa" taka metode zalecił mi psycholog, wolałem iśc do niego w pierwszej

kolejności, niz odrazu leciec do psychiatry i faszerowac się lekami. Nie mówie ze kiedyś nie trafie i do niego, bo różnie w

zyciu bywa, ale póki co jest super (mówie szczerze).
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez Astro 24 lis 2005, 21:55
W odróżnieniu od DarkAngela jestem w stanie zrozumieć dlaczego Gość

odniósł takie, a nie inne wrażenie. I według mnie to wrażenie w cale nie jest zafałszowane.
Na forum przychodzą ludzie z

różnych powodów i z różnymi podejściami do swojej choroby.
Po pierwsze przychodzą ludzie, którzy mają tylko

przypuszczenie lub dopiero co dowiedzieli się, że cierpią na nerwicę. Poruszają się trochę między różnymi radami od

forumowiczów jak we mgle. Trochę może liczą na cudowną radę lub że przez internet się wyleczą. A tak na prawdę powinni

posłuchać pierwszej i jedynie słusznej rady, aby się nie ociągali i udali do specjalisty.
Na forum są też ludzie u

których nerwica trwa na tyle długo, że przeszli już wiele etapów życia z nią i leczenia. Nie każdy trafia na dobrych

specjalistów, nie każdy może sobie pozwolić na wieloletnie chodzenie na terapię lub branie najlepszych leków, u wielu

formakologia ma wiele objawów ubocznych, nie każdy wychodzi z tego równie szybko i skutecznie jak inni, nie każdego życie

pieści, nie każdy jest piękny i bogaty. Wielu ma chwile zwątpienia. I rzeczywiście można przypuszczać, że część z

forumowiczów nie leczy się lub nie leczy się dobrze. Ale to chyba powinni oceniać specjaliści.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
13 sie 2005, 21:30
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do